po laparotomii - pomozcie

23.02.06, 18:12
Jestem 10 dni po operacji wycięcia „olbrzymiego” (30cm średnicy) guza jajnika
i lewych przydatków. Miałam założone 24 szwy w linii prostej od pępka do
spojenia łonowego. Mam pytania do dziewczyn, które były podobnie cięte: jak
sobie radziłyście po laparotomii?
Czy są jakieś ćwiczenia, w których nie biorą udziału mięśnie brzucha? (na
nogi, na ręce, na pupę?) Boję się, że zupełnie stracę mięśnie podczas
rekonwalescencji sad
Jak sobie radziłyście z wypróżnieniem?
Co z dźwiganiem? Mam zakaz dźwigania przez 6 miesięcy. Jedni mówią, że nie
mogę nic nosić, inni – że do 1 kg, inni że do 2 kg? A schylanie się? Zupełnie
nie wiem, co mogę robić, a czego nie.
    • ania2066 Re: po laparotomii - pomozcie 24.02.06, 16:26
      Witaj
      ja mialam takie ciecie rok temu z powodu megamiesniaka na macicy (11cm), t.zn.
      najpierw mnie pocieli w poprzek na linii bikini, a pozniej, jak dostalam
      krwotoku wewn. to ciachneli jeszcze raz "na szybko" od pepka w dol. Tez sie
      martwilam, ale dosyc szybko wrocilam do sil. Przez pierwszy miesiac nie mialam
      co marzyc o cwiczeniach, brzuch trzeba bylo naprawde oszczedzac (brzuch, ale nie
      np. nogi - powinno sie duzo chodzic). Zwolnienia dostalam miesiac, nie
      przedluzalam, choc moglam, bo wariowalam w domu bez zajecia. Latwiej mi
      przychodzily lekkie cwiczenia na miesnie skosne. I tak naprawde staralam sie
      "wsluchac" w moj organizm, jak mnie zaczynalo bolec, to sobie odpuszczalam. Na
      moj gust 10 dni po takiej op. to jeszcze za wczesnie na jakikolwiek wysilek, ale
      najlepiej skonsultuj ta sprawe ze swoim ginekologiem na najblizszej wizycie.
      moja lekarka kazala mi sie szybko uaktywnic
      trzymaj sie i zdrowiej smile
    • marzenia11 Re: po laparotomii - pomozcie 24.02.06, 23:05
      Hej.
      Spokojnie. Zacznij od spacerów. Chodź dokładnie wyprostowana (unikniesz
      zrostów). Lepiej nie dźwigaj, staraj się jak najmniej-zresztą będziesz czuła
      ile możesz. Przestań myśleć o ćwiczeniach i zaniku mięśni-Twój organizm
      przeszedł bardzo ciężką próbę i daj mu odpocząć.
      Ja byłam tak cięta rok temu. Dużo chodziłam mimo silnej anemii. Wychodząc ze
      szpitala powiedziano mi, że mogę się schylać (np. do ścielenia łóżka-i to
      robilam z wyjątkiem wyciągania ciężkiej pościeli), ale uginając kolana, zresztą
      sama poczujesz jakCi jest wygodniej. Krótko mówiąc ruszaj się tak naturalnie,
      ale bez ćwiczeń. I zaufaj temu co mówią lekarze.
      Z wypróżnianiem nie mialam klopotów, ale chyba są jakieś czopki.


      • asiakusy Re: po laparotomii - pomozcie 27.02.06, 18:41
        dziewuszki, bardzo Wam dziękuję za pomoc i słowa otuchy smile Dziś trochę się
        niepokoję, bo jutro mam wyniki histopatologii i okaże się, czy to było
        złośliwe, czy nie. A jeszcze mam pytanie, czy nosiłyście jakieś pasy, albo
        owijałyście sie bandażem "na wyjście"?
        • marzenia11 Re: po laparotomii - pomozcie 27.02.06, 20:10
          Żadnych pasów ani bandaży nie miałam. PO co? Naprawdę nie wiem.
          • Gość: asiakusy Re: po laparotomii - pomozcie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.06, 18:22
            ano właśnie nie wiem, tylko pytam, bo zobaczyłam takie pasy w aptece, niby po
            operacjach brzusznych, żeby się nie zrobiła przepuklina itd. I nie wiem, czy
            one rzeczywiście mogą się przydać, czy tylko psychicznie dają "poczucie
            bezpieczeństwa". Mam bardzo dużą ranę w środku, bo ten guz zaczynał się na
            spojeniu łonowym, a konczył w okolicach wątroby i zaraz po operacji wydawało mi
            się, że przy gwałtowniejszych ruchach wszystkie wnętrzności mi wylecą przez
            ranę smile A na razie tak jak pisałyście, uczę się uważnie słuchać własnego ciała,
            paradoksalnie taka operacja może mieć też pozytywne skutki smile
            • marzenia11 Re: po laparotomii - pomozcie 01.03.06, 00:34
              Oj może mieć pozytywne, jak najbardziej. Moje życie się zmieniło bardzo. NIe
              wiem jak Ty, ale ja miałam zapewnienie lekarzy ze szpitala, że mogę do nich w
              każdej chwili przyjść gdyby się coś działo albo gdybym miala jakieś pytania-
              więc jesli tak możesz (nawet jesli nikt Ci nie powiedział wprost to pójdź) to
              najlepiej zapytaj o te pasy lekarza. Wtedy będziesz miała pewność i spokoj,
              ktory służy rekonwalescencji. Pozdrawiam
    • saruniaa Re: po laparotomii - pomozcie 25.02.06, 18:59
      W maju minie rok od operacji/byłam cięta w ten sam sposób co ty/, doskonale
      pamiętam co wtedy czułam. O cwiczeniach narazie nie ma mowy, wiem że masz
      pewnie trudności z wykonywaniem najprostrzych czynności, ale to minie.
      Oczywiście nie mozna dźwigac - organizm sam daje znac ile możesz wziąc. Także
      miałam trudności z wypróżnianiem/przecież nie można się nadymac - jak to głupio
      brzmi/ i wtedy moja p.doktor poleciła mi Lactulosum - syrop, jest bezpieczny i
      bez recepty, a co najwazniejsze, działa.Czopki raczej nie wchodza w grę, chyba
      ze glicerynowe, ale nie zdaja egzaminu.Życzą szybkiego powrotu do zdrowia!!pa
Pełna wersja