koszmar w poradni K

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 13:54
Dziś byłam u ginekologa w poradni K. Lekarz badał mnie 2 sekundy (tylko
palcem, bez wizernika), nawet na mnie nie spojrzał, na moje pytania, czy
można coś zrobić z bólem piersi, złym nastrojem itp po tabletkach anty
powiedział, że muszę się z tym liczyć, gdy zaczęłam go pytać o skutki uboczne
tabletek, to się wydarł, że zadaję głupie pytania. Mam w rodzinie przypadki
raka piersi, więc się niepokoję, ale oczywiście lakarz nie zbadał mi piersi i
się ywdarł, że nie można przewidzieć, czy w wieku 50 lat nie będę miała raka!
Do tego wszystkiego zawsze jak szłam do ginekologa, najpierw rozmawialiśmy,
potem się rozbierałam i było badania, a tu trzeba się było rozebrać PRZED
wejściem do gabinetu- a wchodzenie do gabinetu bez majtek było dla mnie dość
krepujące... czy jestem przewrażliwona? czy to normalne?
    • lilith76 Re: koszmar w poradni K 24.02.06, 14:08
      nie to nie jest normalne.
      ja bym napisała w spokojnych zdanach krótki list do jego przełożonego w poradni.
      gdyby chociaż co dziesiąta jego pacjentka tak zrobiła, to może ktoś by zaczął
      kobiety tam poważnie traktować.
    • Gość: marta Re: koszmar w poradni K IP: *.kalisz.mm.pl 24.02.06, 14:09
      Moze akurat lekarz mial zly dzien. Jestesmy tylko ludzmi i kazdy ma gorsze
      momenty.
      Ale wracajac do Twojego problemu - nie, to nie jest normalne. Powinnas zmienic
      lekarza. A poza tym co to za lekarz, ze na sam widok pacjentow podnosi mu sie
      cisnienie? Ze wkurzaja go pyatnia? Przeciez to normalne (a lekarz powinien w
      szczzegolnosci o tym pamietac), ze kazy z nas matrwi sie o swoje zdroie i chce
      wiedziec co mu dolega. No chyba, ze rzeczywiscie ktos przesadza i uzala sie nad
      soba. Lekarze tego nie nawidza!!

      Pamietam swoja pierwsza wiztye u ginekologa (faceta). Mialam wtedy 20 lat (ale
      zawsze to pierwsza wizyta!). Weszlam do gabinetu - pan dr byl bardzo milysmile.
      Zapytal jaki mam problem. Potem troche pogadlismy "o wszystkim i o
      niczym". "Zaprosil" mnie do badania (fotel), potem zbadal mi piersi (a to
      podobno rzadkosc - w wiekszosci przypadkow kobiety musza same o to prosic!).
      Potem znow rozmawialasimy itd. Swoja pierwsza wizyte wspomninam bardzo milosmile
      • Gość: e. Re: koszmar w poradni K IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 24.02.06, 21:03
        > potem zbadal mi piersi (a to
        > podobno rzadkosc - w wiekszosci przypadkow kobiety musza same o to prosic!).

        Ciekawe. Zdaje sie, ze jestem w mniejszosci, ktora prosic o to nie musi. Moja
        gin bada mi piersi przy kazdej wizycie.
    • zaba_pelagia Re: koszmar w poradni K 24.02.06, 14:10
      to nie jest normalne - zrób tak jak radzi lilka
      czyli gdzie się trzeba rozbierać? w poczekalni?
      • Gość: K Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 14:29
        Są 2 przebieralnie, z których jest bezpośrednie wejście do gabinetu. W czasie,
        gdy 1 pacjentka jest w środku, 2 się rozbiera.
        • Gość: marta Re: koszmar w poradni K IP: *.kalisz.mm.pl 24.02.06, 14:44
          K napisał(a):

          > Są 2 przebieralnie, z których jest bezpośrednie wejście do gabinetu. W
          czasie,
          > gdy 1 pacjentka jest w środku, 2 się rozbiera.

          Nie wszedzie tak jest. U mojego lekarza sa 3 "pokoje": poczekalnie, recepcja i
          gabinet. Rozbiera sie za parawanem (cholernie krepujace ale co sie zrobi...)



          • Gość: ggg Re: koszmar w poradni K IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.02.06, 22:28
            Krępujące jest rozbieranie się za parawanem?? A gdzie ty byś się chciała
            rozbierać???? W sejfie??
    • Gość: mari Re: koszmar w poradni K IP: 217.153.60.* 24.02.06, 14:12
      niewłaściwe zachowanie lekarza, brak intymości, bagatelizowanie i olewanie
      problemu pacjenta, nic tylko na ryj go wywalić, NAPISZ SKARGĘ DO DYREKTORA TEJ
      PLACÓWKI.
      • maialina1 Re: koszmar w poradni K 24.02.06, 22:12
        Gość portalu: mari napisał(a):

        > niewłaściwe zachowanie lekarza, brak intymości, bagatelizowanie i olewanie
        > problemu pacjenta, nic tylko na ryj go wywalić, NAPISZ SKARGĘ DO DYREKTORA
        TEJ
        > PLACÓWKI.

        Przeciez dyrektor to jego kumpel od picia kawy!
        Na co ty liczysz!?
    • magdalaena1977 Re: koszmar w poradni K 24.02.06, 15:57
      Z jednej strony potraktował Cię okropnie, a z drugiej z tym rozbieraniem coś
      jest na rzeczy.
      Ostatnio byłam w "państwowej" poradni K podczas najgorszych mrozów i każda
      kobieta miała na sobie z 10 warstw ubrania. To nie lato, kiedy można założyć
      pończochy i spódnicę. Część pań chociaż buty starało się zawiązać po wyjściu z
      gabinetu.
      IMHO dobrym pomysłem byłyby takie jednorazowe koszulki jak na amerykańskich
      filmach, w które można się przebrać w dwóch przebieralniach. Zajmowanie czasu
      lekarzowi na rozebranie się rzeczywiście jest pewnym marnotrawstwem.
      • f_emmefatale Re: koszmar w poradni K 24.02.06, 16:03
        Pierwsze co zrób teraz to napisz post na czarnej liście ginekologów-może to
        akurat do niego bym trafiła?

        Natychmiast po tym napisz skargę-nie potraktował Cię normalnie.
    • Gość: koko Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 21:30
      Co za konował! Ale wiesz nie on jeden tak traktuje pacjentki.Jest mase takich
      palantów...
    • maialina1 Re: koszmar w poradni K 24.02.06, 22:09
      Ja nigdy w życiu nie bylam u państwowego ginekologa, i to co tu teraz czytam po
      raz kolejny potwierdza że slusznie wybralam.
      • Gość: K Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 00:31
        Ech... poszłam do tego lekarza tylko dlatego, że mój stracił umowę z NFZ i
        teraz wizyta kosztuje 50 zł... ale postanowiłam, że już nigdy nie pójdę do
        poradni K...
        • wyuzdana1 Re: koszmar w poradni K 25.02.06, 00:37
          Nie do poradni K tylko nie idź tylko do innego lekarza!!!! Każda kobieta
          niestety ale musi iść na to badanie. Trzeba inwestować w Siebie !!!!
          • Gość: K Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 11:44
            Wiem, ale też będę chodzić do mojego dawnego lekarza. Wolę zapłacić te 50 zł i
            być normalnie traktowana.
    • Gość: M Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 13:21
      ZMIEŃ LEKARZA!!!!!!!! i to szybko. Przecież ten facet jest po prostu
      bezczelny!!! Radzę ci znaleść dobrego gina (może podpowiedzą koleżanki)Masz
      prawo iść do każdego gabinetu w swoim mieście bez skierowania ( już nie ma
      rejonizacji)
      Powodzenia. Nie zrażaj się tym palantem, są przecież naprawdę dobrzy
      lekarze!!!!!
      • Gość: K Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 14:02
        Dzięki za rady. Byłam tam pierwszy i ostatni raz w życiu, do tego to na drugim
        końcu miasta- ten lekarz został mi polecony, ale przez znajomą znajomej
        znajomej, która chyba chodzi do niego tylko po recepty na tabletki. Teraz bedę
        chodzić prywatnie.
        • Gość: kala Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 16:41
          No właśnie,prywatnie i to jest absurdalne ponieważ płacimy na sł.zd.a
          korzystamy z prywatnych wizyt!
    • Gość: Matylda Re: koszmar w poradni K IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.06, 18:29
      Gdybyś do tego samego pana doktora poszła PRYWATNIE to by Cię od drzwi na fotel
      na własnych rękach zaniósł. Lekarze...jak to jest, że tym ludziom nastawienie
      do pacjenta zmienia się w zależności od gabinetu w którym przyjmują. Kto wie
      czy właśnie takie traktowanie to nie celowe działanie żeby odzwyczaić ludzi od
      korzystania z bezpłatnej służby zdrowia! Stomatologom już się to właściwie
      udało. Każdy kto ma trochę więcej zębów niż przewiduje NFZ chodzi prywatnie.
      Teraz widać pora na ginekologów.
      Ps. Z ta przebieralnią to nawet niezły pomysł ale nie tak!!! Kobieta powinna
      wchodzić do gabinetu W MAJTKACH! Gdy już wejdzie do gabinetu, porozmawia o
      swoim problemie wtedy powinna pójść do przebieralni. To pomysł lepszy niż
      układanie bielizny na własnej torebce za parawanem w gabinecie.
      • Gość: K Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 19:19
        Wiecie, jak akurat miałam na sobie spódnicę, to nie było tak źle, ale jakbym
        przyszła w spodniach, to musiałabym z gołym tyłkiem mówić lekarzowi "dzień
        dobry".
        U lekarza, do którego chodziłam wcześniej, w gabinecie ejst łazienka- tam się
        przebiera, w razie potrzeby można skorzystać z toalety i podmyć się.
        • calineczka79 Re: koszmar w poradni K 25.02.06, 19:36
          u mnie też jest jeden taki gabinet i niestety dowiedziałam się o tym jak
          poszłam na wizytę ale wiecie co nie rozebrałam się po prostu! byłam w spodniach
          więc nie wyobrażam sobie jak miałam tam wejść uncertain a lekarz wcale na to uwagi
          nie zwrócił (a tego się obawiałam że nawrzeszczy big_grin), więc to nie zawsze tak
          że oni chcą źle wink
    • Gość: agata Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 19:42
      Będąc w ciąży odwiedziłam takiego konowała,jednak tylko,a może aż dwa
      razy.Później odwiedziłam dyrektora tej przychodni.Ten ginekolog to stary
      prykol,swoje pacjentki traktuje rutynowo i dziwie się że takowe istnieją!Gość
      chciał mnie badać choć nie było takiej potrzeby,narzędzia leciały mu z rąk,nie
      patrzył mi w oczy i nie odpowiadał na moje pytania wręcz oburzając się że je
      zadaję!Nie pytał jak się czuję,a pielegniarka która robiła mi ktg...
    • Gość: Anka Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 22:40
      Myślę że powinnaś tu podac jego nazwisko i gdzie ta poradnia się znajduje
      • Gość: K Re: koszmar w poradni K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 12:54
        Poradnia w Łodzi na Polesiu- dr Woźniak.
        • Gość: .... to dopiero koszmar!!!! IP: 212.160.114.* 28.02.06, 08:48
          przeprowadzilam sie w listopadzie do malej miejscowosci. Niestety dopadla mnie
          infekcja i musialam isc do gina. Znalazlam jakis gabinet prywatny i
          postanowilam pojsc (bo bardzo mnie pieklo). To co tam przezylam to dopiero byl
          koszmar. Koles pamietal chyba II wojne swiatowa!! w dodatku wszystkie wzierniki
          trzymal na KALORYFERZE!!! A jak zalozyl rekawiczki (dobrze ze je zalozyl!!) to
          i tak dotykal wszyskich innch rzeczy typu szafki itd. Nie byl wcale delikatn i
          zaproponowal mi pedzlowanie pioktanina na spirytusie!! nie wiem czy sa to
          metody sredniowieczne czy jakie, ale na chlopski rozum to spirytus wysusza
          nie??? A o przebieralni czy nawet parawania to mozna bylo tam pomarzyc!! Fotel
          gina wygladal jak z innej epoki (roznil sie nawet od tych z panstwowych
          przychodni).
          Gdyby nie to ze chcialam potwierdzic moje przypuszczenia (ze to drozdzaki) to
          bym uciekla tam z krzykiem. Przez cala wizyte chcialo mi sie wyc i plakac. Ale
          wytrzymalam. Po potwierdzeniu diagnozy zlekcewazylam jego zalecenia i zrobilam
          sobiwe kuracje taka jaka zalecilaby mi moja pani ginekolog.
          heh to dopiero byla trauma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja