piguly-a moze cos pozytywnego?

11.12.02, 21:53
ech...czytam te wszystkie posty i zalamuje sie powoli...wiec naprawde te
tablety sa takie zle?czy jest jakas osoba tutaj calkowicie z nich zadowolona?
bo stopniowo zaczynam dostrzegac wszystkie skutki uboczne u siebie po
kolej..to jest chore!wiec dla odmiany prosze o wypowiedzenie sie wszystkie
panie zadowolone z pigul...troszke optymizmu byloby wskazane..pozdrawiam!
    • oliwek2 Re: piguly-a moze cos pozytywnego? 11.12.02, 21:59
      Ja jestem bardzo zadowolona smile. Używam od dwóch lat i póki co,
      to dostrzegam same plusy. Przede wszystkim czuję sie bezpiecznie,
      ale to, co szczególnie mnie cieszy to: krótsza bezbolesna miesiączka,
      możliwość zmiany terminu miesiączki i przynajmniej wiem, kiedy mogę
      jej sie spodziewać - czyli wyregulowany cykl. Minusów na razie nie
      dostrzegłam.

      -----

      Wesołych Świąt smile
    • jagna_jagna Re: piguly-a moze cos pozytywnego? 11.12.02, 22:16
      Ja jestem zadowolona. smile

      Nie przejmuj się za bardzo tymi negatywnymi odpowiedziami. Nie ma pewności, że
      WSZYSTKO było spowodowane przez pigułki - to raz.
      Gdyby pigułki były aż tak szkodliwe jak tu jest opisywane i zachowana byłaby
      proporcja osób niezadowolonych do zadowolonych to by było już dawno zabronione
      przez jakiś tam urząd czy co dopuszczający leki do sprzedaży - to dwa.
      Dlaczego? Bo jakieś dziewięćdziesiąt kilka % kobiet ciężko chorowałoby po
      zażywaniu pigułek. Nikt by się nie odważył wypuścić coś takiego na rynek.

      Jeśli nic się nie dzieje to nie wypatruj na siłę objawów i nie wiąż ich bez
      konsultacji medycznej z pigułkami. Jestem zwolenniczką rozsądnego podejścia do
      życia. Czy pijąc mleko albo jedząc cytrusy wypatrujesz na wszelki wypadek
      objawów alergii? Wiadomo przecież, że niektórym na zdrowie nie wychodzą. Albo
      aspiryna. Są ludzie którzy nie mogą jej brać mimo, że wiekszości ludzi nie
      szkodzi. Martwisz się na zapas? Jeśli jesteś osobą generalnie zdrową to na
      pewno nie. I podobnie powinno być z pigułkami. Dla osób zdrowych mają więcej
      plusów niż minusów.

      I uparcie powtarzam, że nie ma się co niepotrzebnie stresować. Nic się dzieje
      to nie martwimy się na zapas. Podejśie psychiczne też jest ważne. Jak
      wystarczająco mocno wdrukujesz sobie w podświadomośc, że coś ci szkodzi to
      pewnie w końcu ci zaszkodzi. smile

      Trochę dłuugaśnie ale może komuś pomoże. Brałam piguły przez osiem lat nie
      mając pojęcia o tym co niby może mnie spotkać i czułam się bardzo dobrze.
    • _kami piguły pozytywnie - dłuuuuugie... 12.12.02, 00:20
      Ja biorę 5,5 roku. Różne: Mercilon, Cilest, Triquilar, teraz od 10 miesięcy
      Milvane. I jest OK. Wyniki w normie. Cellulit i wzrost wagi jest, ale na ile od
      piguł, a na ile od siedzącego trybu życia, stresu i byle jakiego jedzenia? Tak
      samo obniżony nastrój - na ile to hormony, a na ile cywilizacja? No i skąd mam
      wiedzieć, że bez nich byłoby rewelacyjnie? Seks - OK, czasem mogłoby być
      wilgotniej - ale znów - skąd mam wiedzieć, że to pigułki, a nie stres w firmie?
      Grzybice - no fakt, to zdaje się wina pigułek, ale czyściutki Facet (mój
      osobisty, nie wypożyczam wink i czasem Tantum Rosa tudzież Lactovaginal
      rozwiązują sprawę. Poza tym - termin krwawienia znany co do godziny (no, może
      dwóch), brak stresu ciążowego (no bo dziecko - marzę o nim, ale jeszcze nie
      teraz... ;-( ), poczucie pewności i luz...
      Boję się, nie będę oszukiwać, że nie. Szczególnie czytając opinie dziewczyn
      mających kłopoty popigułkowe. Ale kobietki drogie, musimy liczyć się z tym, że
      to forum ściąga specyficzną kategorię użytkowniczek - nie dziewczyny absolutnie
      tryskające zdrowiem, ale mające jakieś kłopoty/schorzenia (tudzież ciekawe
      hipochondryczki, tak jak ja ;-P). To tak, jakbyśmy zaczęły histeryzować po
      wizycie na oddziale - tfu tfu - onkologicznym lub kardiologicznym, że rak i
      choroby serca są takie częste, bo przecież tam widziałyśmy pacjentów na to
      właśnie chore... Tutaj jest tak samo. Przychodzą dziewczyny z jakimiś - jakie
      by one nie były - problemami, i o metody ich rozwiązania pytają, a nie
      opowiadają, jak im cudownie piguły służą...
      Powiem tak samo jak jagna_jagna - dopóki nie zajrzałam na to forum, nie
      poczytałam o skutkach ubocznych w innych miejscach niż na ulotkach, to nie
      widziałam u siebie absolutnie żadnych takowych skutków. A teraz i owszem...
      Pytanie - dlaczego? wink
      Więc - znów jak jagna_jagna - wyluzujmy. Cieszmy się seksem z kochanymi
      mężczyznami, poczuciem bezpieczeństwa, regularnymi i bezbolesnymi
      miesiączkami... i KONIECZNIE się badajmy, bo strzeżonego Pan Bóg strzeże. I
      tyle. O!

      Kami (zapigułkowana od lat)
      • _kami Re: aha, i jeszcze... 12.12.02, 00:28
        Pomyślcie, ile nadżerek, stanów zapalnych, torbieli i mięśniaków pozostałoby
        niewykrytych i miało szansę zamienić się w coś poważniejszego... uncertain A tak -
        dziewczyna jednak od czasu do czasu _musi_ iść do ginekologa i oprócz wzięcia
        recepty również się zbadać... I uważam, że to cholernie ważny _pozytywny_
        skutek zażywania pigułek. O!

        K.
        • moni_citroni Re: aha, i jeszcze... 12.12.02, 01:26
          Biore tabletki prawie od 4 lat. Najpierw byl to Microgynon a teraz od kilku
          miesiecy Harmonet. Jest to dla mnie najlepsza metoda anty. Na samym poczatku
          uzywalismy globulek i gumek, ale a. nie lubie jak leje mi sie po nogach
          (globulka) b. gumy nie znosze c.zanim bylismy gotowi to juz na przechodzilo wink
          Dzieki pigulkom czuje sie swietnie, jestem zabezpieczona na 100%(mam nadzieje wink
          wiem, kiedy bede miala okres (krotki i skapy). Mam prawie 21 lat, na dzidziusia
          zdecyduje sie dopiero za jakies 4 lata, wiec wole byc dobrze zabezpieczona.
          Chociaz nawet gdyby teraz cos poszlo nie tak, to i tak bedzie ok wink
          Moj facet zartuje, ze kiedys da mi "antipill pill" i wpadne wink
          Pigulki nie zwiekszyly mi apetytu, nie pogorszyla mi sie cera. Zmienne nastroje
          miewam, jak kazda kobieta wink
          To prawda, ze czasami skutki uboczne sa straszne, ale na szczescie nic mi sie
          nie dzieje.
      • an_ni Re: piguły pozytywnie - dłuuuuugie... 12.12.02, 12:00
        to dokladnie tak jak ja dopoki nie czytalam tego forum nie widzialam zadnych
        skutkow ubocznych
        (fakt ze pewne objawy pojawily sie dopiero po pewnym czasie brania)
        pozytywy - spokoj i bezpieczenstwo , ufff
        nie odliczam dni do kolejnej miesiaczki, nie skrecam sie z bolu podczas
    • moboj Re: piguly-a moze cos pozytywnego? 12.12.02, 06:01
      ja biorę pigułki o dprawie 6 lat. najpierw przez kilka miesięcy brałam cilest,
      ale po nim fatalnie się czuła. zaraz potem przestawiłam się na microgynon i już
      przy tych tabletkach zostałam. nie zauważyłam u siebie żadnych skutków
      ubocznych, jedynie same plusy: mam krótki i niebolesny okres, żadnych humorków
      przed miesiączką, , mam większą ochotę na seks, bo wiem, że nie zajdę w ciążę.
      możliwość przesunięcia okresu - choć rzadko z tego korzystam - też nie jest bez
      znaczenia. poza tym co pół roku chodzę do ginekologa po recepty na kolejne
      sześć miesięcy, więc regularnie jestem badana.
      mój organizm świetnie toleruje pigułki i oby tak dalej, bo nie wyobrażam sobie
      innej antykoncepcji.
      • megunia Re: piguly-a moze cos pozytywnego? 12.12.02, 10:00
        chetnie dolacze sie do dyskusji, poniewaz przerazaja mnie niektore opinie
        demonizujace pigulki.
        mam 26 lat. bralam pigulki ponad 5 lat. wlasciwie tylko cilest z krotka przerwa
        na diane 35. generalnie widze same plusy: mniej bolesne miesiaczki, okres w
        terminie,lepsza cera, regularne wizyty u lekarza i badania oraz oczywiscie
        spontaniczny sekssmilei pewnie jeszcze kilka , ktore teraz nie przychodza mi do
        glowysmile
        skutkow ubocznych braksmile
        po odstawieniu pigulek okres wydluzyl sie o kilka dni, ale dalej byl o czasie.
        po 2 miesiącach zaszlam w ciaze bez problemu.
        teraz jestem w 4 miesiacu i wszystko jest dobrze.
        po porodzie zamierzam wrocic do pigulek tak szybko jak sie dasmile)))

        ps. dziewczyny, ktore nie maja problemow zdrowotnych pewnie rzadko zagladaja na
        forum takie jak to. dlatego tyle negatywnych opinii. moje wszystkie kolezanki
        biora pigulki, potem zachodza w ciaze i wszystko dobrze.
    • charissa Re: piguly-a moze cos pozytywnego? 12.12.02, 10:07
      1. najpewniejsza ochrona przed ciaza, ktorej sie jeszcze nie planuje
      (najpewniejsza kubek wody zamiast, ale ....)
      2. nie boli brzuch w czasie okresu
      3. nie ma, albo przynajmniej mniej syfkow na twarzy
      4. nie robia mi sie cysty na jajniku
      5. okres regularnie co 28 dni (bez tablete nawet tydzien roznic w jedna i druga
      strone, wiec naturalnie to za bardzo nie wiem jak bym ta plodnoscia miala
      sterowac)
      5. mozna przesuwac okres,jezeli wypada w nieodpowiednim momencie

      nie wiem na il to sa plusy strikte zdrowotne, na pewno pigulka jest bardzo
      wygodna wink)
    • ladybird77 Re: piguly-a moze cos pozytywnego? 12.12.02, 13:05

      z watku aeks a tabletki:


      bralam mercilon przez ponad 3 lata potem mialam 12 miesiecy przerwy i znowu do
      nich wrocilam i jest swietnie- nigdy nie mialam problemow przy tabletkach, cera
      spox, zadnego tycia -wrecz odwrotnie uregulowalo sie wszystko w organizmie
      (wyniki bardzo dobra,proby watrobowe tez) ,lepsze trawienie, brak napadow
      dzikiego glodu...
      i moja druga polowa mowi , ze jestem mala sex machina...hihihi...
      chyba jestem szczesciara!

      a moze to wina zlego dobrania tabletek!!!!


Pełna wersja