kurtyna_opadla
17.04.06, 21:04
Myję zęby regularnie 2x dziennie, a jak zjem coś co zostawia mocny zapach
(czosnek, cebula), to po każdym posilku. Chodzę do dentysty jak pan Bóg
przykazal raz w roku (ostatnio bylam w styczniu). Wszystkie zęby mam zdrowe,
biale i zadbane.
Nigdy w życiu nie mialam problemów z żolądkiem, ani w ogóle żadnch chorób
dróg oddechowych i pokarmowych.
Mimo tego wszystkiego śmierdzi mi z buzi.

Zazwyczaj smród staje się nieznośny już po 4, 5 godzinach od umycia zębów
(myję również język, każdorazowo).
Zauważylam że na języku zbiera mi się żólty obrzydliwy osad i myślę że to on
tak wali.
Slyszalam (czy może nawet czytalam kiedyś na tym forum) że to może być
grzybica języka.
Podejrzewam że wlasnie to mam, bo nie widzę inaczej - jestem mlodą, zadbaną,
zdrową osobą. Tylko ten język...
Pytanie: jak to zwalczyć, i jeśli nie da się samemu, to DO JAKIEGO LEKARZA
SIĘ Z TYM UDAĆ???
PS. Wspomnialam o problemie mojemu dentyście i powiedzial że osad na języku
to rzecz NORMALNA (hmmm...), i że ja pewnie mam problemy z żolądkiem - co
później wykluczylam.