nabłonka na zewnątrz

03.01.03, 14:27
Dzień dobry!

Od porodu mam problem z nablonką ( to już rok), nie wiem ja to się fachowo
nazywa. Nawet nie wiem, czy to jest cześć pęcherza czy szyjki. Mam taką kulkę
która wychodzi na zewnątrz. Bardzo mi to przeszkadza, nie mogę wykonywać
wielu ćwiczeń, nawet przy schodzeniu ze schodów sprawia mi to problem.
Czesami czuję, jak mi to przeszkadza w chodzeniu, tak mocno mam to wyciśnięt
na zewnątrz.Mój ginekolog powiedział, ze jest to efekt parcia podczas porodu
i że nie ma sposobu aby to wyleczyć , jedynym sposobem jest zabieg. Teraz
zostawił mnie z tym tak jak jest , ale mnie to przecież przeszkadza w
normalnym funkcjonowaniu nie mówiąc już o współżyciu. Prosiłabym o więcej
informacji na ten temat , czy mam się zgłosić z tym do innego lekarza?

Pozdrawiam.
    • ann10 Re: nabłonka na zewnątrz 06.01.03, 08:26
      ann10 napisała:

      > Dzień dobry!
      >
      > Od porodu mam problem z nablonką ( to już rok), nie wiem ja to się fachowo
      > nazywa. Nawet nie wiem, czy to jest cześć pęcherza czy szyjki. Mam taką kulkę
      > która wychodzi na zewnątrz. Bardzo mi to przeszkadza, nie mogę wykonywać
      > wielu ćwiczeń, nawet przy schodzeniu ze schodów sprawia mi to problem.
      > Czesami czuję, jak mi to przeszkadza w chodzeniu, tak mocno mam to wyciśnięt
      > na zewnątrz.Mój ginekolog powiedział, ze jest to efekt parcia podczas porodu
      > i że nie ma sposobu aby to wyleczyć , jedynym sposobem jest zabieg. Teraz
      > zostawił mnie z tym tak jak jest , ale mnie to przecież przeszkadza w
      > normalnym funkcjonowaniu nie mówiąc już o współżyciu. Prosiłabym o więcej
      > informacji na ten temat , czy mam się zgłosić z tym do innego lekarza?
      >
      > Pozdrawiam.


      Mam nadzieję, że mój problem zostanie zauważony.

      Z góry dziękuję i pozdrawiam.
      • felinecaline Re: nabłonka na zewnątrz 06.01.03, 09:14
        Zostal zauwazony. Jest to tzw "opadniecie organow" miednicy malej spowodowane
        urazem porodowym - twoj ginekolog mial przenajswietsza racje,nalezy przywrocic
        warunki anatomiczne droga zabiegu.Przepraszam experta, ze "wlaze na jego
        poletko" ale wydaje mi sie, ze rok dziewczynie wystarczy i nie powinna czekac
        dluzej.
    • ann10 Re: nabłonka na zewnątrz 06.01.03, 13:59
      Dziekuję że mój problem ktoś zauważył.

      Pozdrawiam.
    • drzazga1 Re: nabłonka na zewnątrz 06.01.03, 14:41
      ann10 napisała:

      > Dzień dobry!
      >
      > Od porodu mam problem z nablonką ( to już rok), nie wiem ja to się fachowo
      > nazywa. Nawet nie wiem, czy to jest cześć pęcherza czy szyjki. Mam taką kulkę
      > która wychodzi na zewnątrz. Bardzo mi to przeszkadza, nie mogę wykonywać
      > wielu ćwiczeń, nawet przy schodzeniu ze schodów sprawia mi to problem.
      > Czesami czuję, jak mi to przeszkadza w chodzeniu, tak mocno mam to wyciśnięt
      > na zewnątrz.Mój ginekolog powiedział, ze jest to efekt parcia podczas porodu
      > i że nie ma sposobu aby to wyleczyć , jedynym sposobem jest zabieg. Teraz
      > zostawił mnie z tym tak jak jest ,

      A Ty jak najszybciej zostaw jego i poszukaj lekarza, który sie Tobą zajmie.
      Możliwe, że operacja nie będzie konieczna.

      ale mnie to przecież przeszkadza w
      > normalnym funkcjonowaniu nie mówiąc już o współżyciu. Prosiłabym o więcej
      > informacji na ten temat , czy mam się zgłosić z tym do innego lekarza?
      >
      > Pozdrawiam.

      • felinecaline Re: nabłonka na zewnątrz 07.01.03, 09:35
        Przebieg wczorajszej dyskusji w tym temacie przyprawil mnie o bezsenna noc.
        Drzazga napisala JEDNA sluszna rzecz, a mianowicie, zebys udala sie do innego
        ginekologa. Oczywiscie, masz do tego pelne prawo i az dziw bierze, ze tego do
        tej pory nie zrobilas. Tak, jak dziw bierze, ze Twoj dotychczasowy ginekolog ( -
        poloznik) zostawil Cie do tej pory w tym stanie. To, co wczoraj dyskretnie
        i "po laicku" nazwalam "opuszczeniem" lub éstapieniem" organow medycyna nazywa
        rownie uczenie co tajemniczo "prolapsus genitalny". Zdarza sie on po mocno
        meczacym, dlugotrwalym porodzie, zwlaszcza o "brutalnym" przebiegu i zwlaszcza
        u kobiet o dosyc slabo rozwinietym umiesnieniu. Ania prezentuje dosyc ciezka
        jego postac: to, co obserwujesz bowiem u wylotu pochwy to nie zadna "nablonka" -
        bo czegos takiego po prostu nie ma (nablonki - l.mn od slowa: nablonek r.m to
        rodzaj tkanki, ktora wysciela zarowno powierzchnie calego ciala, wnetrze
        roznych narzadow, wchodzi w sklad gruczolow czy narzadow zmyslow) to zatem co
        widzisz, to wynicowujaca sie na zewnatrz pochwowa czesc szyjki macicy. We
        wczesniejszym okresie po porodzie mozna bylo zastosowac reedukacje -"slawetne"
        cwiczenia Kegla, elektroterapie i dziw mnie bierze, ze tego nie zrobiono. teraz
        jednak mozliwy jest juz tylko wylacznie zabieg operacyjny i tez dziw mnie
        bierze (i nie tylko), ze Twoj lekarz "tak cie z tym zostawil". Radze wiec za
        Drzazga: pojdz do innego i to nie zwlekajac, wyobrazam sobie, jak taka sytuacja
        musi Ci uprzykrzac zycie.
        Nie ma co liczyc, ze sprawa rozwiaze sie sama, absolutnie nie moge zgodzic sie
        z Drzazga, ale widmo zabiegu nie powinno cie przerazac, przeciez jego celem
        jest przywrocenie stanu normalnego.
        A teraz juz spokojniejsza zaczynam sie "wakacjowac" z nadzieja, ze wkrotce
        przeczytasz ten post i zastosujesz do wskazowek.
        • drzazga1 Re: nabłonka na zewnątrz 07.01.03, 10:13
          felinecaline napisała:

          ....> Nie ma co liczyc, ze sprawa rozwiaze sie sama, absolutnie nie moge
          zgodzic sie
          > z Drzazga, ale widmo zabiegu nie powinno cie przerazac, przeciez jego celem
          > jest przywrocenie stanu normalnego.

          Felinecaline, źle mnie zrozumiałaś, ja nie twierdzę, że to "przejdzie samo"!
          Samo to nie przejdzie NA PEWNO. Pisałam tylko, że być może operacja
          chirurgiczna nie będzie konieczna, rzeczywiscie, Cwiczenia mięśnia guziczno-
          łonowego pomagają, na pewno są też inne metody, ale o ich wyborze musi
          zadecydować lekarz.
          Pozostawienie pacjentki samej sobie - w krajach zachodnich pewnie skończyłoby
          się w sądzie i dużym odszkodowaniem.

          > A teraz juz spokojniejsza zaczynam sie "wakacjowac" z nadzieja, ze wkrotce
          > przeczytasz ten post i zastosujesz do wskazowek.
          • felinecaline Re: nabłonka na zewnątrz 07.01.03, 10:32
            Witaj, Drzazgo! Ja nie twierdze, ze Ty twierdzisz. Tym niemniej w stanie
            opisanym przez Ann dziwilabym sie, zeby jakakolwiek reedukacja ukladu miesni
            dala rezultaty. Inne mozliwosci? Kiedys stosowalo sie tzw "pesaria" -
            kauczukowe krazki wprowadzane do pochwy, ktorych zadaniem bylo utrzymywanie
            macicy w plus - minus "wlasciwej" pozycji. Stosowanie ich zostalo jednak
            zarzucone, ze wzgledu na klopotliwosc zwiazana z utrzymaniem w czystosci,
            zakladaniem do pochwy, mozliwosc przemieszczen i powodowania dodatkowych urazow.
            postepowaniem z wyboru w stanie, w jakim jest obecnie Ann jest wlasnie zabieg i
            to mozliwie szybko wykonany. Tyle ja moge podszepnac, natomiast nie moge
            powiedziec GDZIE - nie mieszkam w Polsce i realia Polskiej Sluzby zdrowia sa mi
            znane jedynie w najgrubszym zarysie. Te role pozostawiam juz "krajowym"
            uczestniczkom forum.
            • drzazga1 Witaj Felinecaline 07.01.03, 11:53
              Ok, nie zrozumiałyśmy się.
              Operacja zawsze powinna być ostatnią deską ratunku, kiedy inne metody nie
              zadziałają. Jeżeli jest to tylko możliwe, należy spróbować innych sposobów.
              Czytałam o wielu powikłaniach po źle przeprowadzonych zabiegach - niemożność
              współżycia, nietrzymanie moczu. Dlatego tak ważne jest znalezienie zaufanego,
              sprawdzonego lekarza.

              Realia polskiej służby zdrowia są niewesołe - choćby fakt pozostawienia
              pacjentki samej sobie, kiedy wymagała ona rehabilitacji po porodzie -
              szanownego lekarza położnika to nie obchodziło, dziecko przyszło na świat, a z
              resztą niech sobie kobieta radzi sama. Moją mamę spotkało coś podobnego - dwa
              ciężkie porody, kiedy "wyciśnięto" z niej na siłę dziecko. Ostrzeżono tylko, że
              trzeciego nie przezyje. A teraz mama ma problemy, na szczęście nie aż takie
              poważne, ale mogła ich uniknąć, gdyby lekarz powiedział jej jak ma ćwiczyć.
              Zresztą teraz też pani doktor stwierdziła beztrosko - "No to na operację". Bez
              komentarza.
              • ann10 Re: 07.01.03, 15:13
                Nie syłaszałam o żadnych ćwiczeniach, które mogłabym wykonywać. Co prawda byłam
                u innego lekarza , ale on nie wiedział nawet o czym mówię, powiedział że jak mi
                coś takiego się zrobi, to mam do niego zadzwonić przyjechać i pokazać co to.
                Mam okresy, że mi to wchodzi do środka. Mam nadzieję , że znajdę w końcu
                jakiegoś lekarza, który sie tym zajmie. Tylko nie wiem ile ich jeszcze
                odwiedzę sad A co do nazyw ,,nabłonka,, to tak to nazwał lekarz.

                POZDRAWIAM.
                • felinecaline Re: 07.01.03, 17:00
                  Droga Ann,Podtrzymuje to, co powiedzialam o nablonku; z codziennej praktyki
                  wiem, ze pacjenci wylawiaja cos z kontekstu i potem wylowione
                  okreslenie "wklejaja" sobie w inny kontekst. Nie jest to bynajmniej ich wina,
                  raczej ich prawem - do nierozumienia naszego dosc "barbarzynskiego"
                  zargonu.podtrzymuje tez to, co napisalam o koniecznosci drugiej a nawet
                  trzeciej czy entej konsultacji i najprawopodobniej zabiegu. Do ciebie nalezy
                  decyzja czy sie do tej porady zastosujesz, ale i ty poniesiesz konsekwencje tej
                  decyzji. Moim nader skromnym zdaniem szkoda psuc sobie kolejny rpk a moze i
                  wiecej lat zycia.
    • ann10 Re: nabłonka na zewnątrz 10.01.03, 17:31
      Czy pani doktor odpowie mi kiedyś na mój post??

      Pozdrawiam serdecznie.
    • ann10 Re: nabłonka na zewnątrz 10.01.03, 17:32
      Czy pani doktor odpowie mi kiedyś na mój post??

      Pozdrawiam serdecznie.
    • monika.antepowicz Re: nabłonka na zewnątrz 13.01.03, 05:23
      Nie wiem, co to może byc, nie znam tajkiego określenia
    • monika.antepowicz Re: nabłonka na zewnątrz 13.01.03, 05:29
      Na razie tuz po porodzie zaleciłabym unikanie noszenia cieżarów i ćwiczenia,
      można też zrobić taką Kukiełkę z gazika i waty i włoążyć do pochwy, by
      odprowadzić wysuwające sie- nie wiem czy sciany pochwy czy szyjkę macuicy.
      Można spróbować zastsować krązek dopochwowy. Z operacją plastyczna moze być
      związany problem odbycia kolejnego porodu, który zniszczy efekty przebytej
      operacji/ Tak więc warto na pewno skonsultoewać problem z lekarzem, ale powinna
      byc to osoba o dużym dośiwadczeniu. Na razie prodsze spróbować wykonywać
      ćwiczenia pochwy - najlepiej mna leżąco- uwaga nie wstrzymując powietrza i
      ćwiczyc mięśnie brzucha.
Pełna wersja