Dodaj do ulubionych

Stało sie niemam miesiączki!!!!!

IP: *.chello.pl 23.10.01, 15:55
Czescsmile) Bardzo prosze was o pomoc,jestem w trzecim tygodniu ciaży .Czy mozecie
mi napisac gdzie mogłabym usunąc nieporządana ciąże?Ja wiem ze jest duzo takich
miejsc w warszawie,ale ja niejestem do tego przekonana,bardzo prosze was o
pomoc gdzie mogła bym to zrobić,może któraś z was kiedys kożystala z usługi
takieji może mi polecić specjaliste.Ile może cos takiego kosztować?Oczywiscie
zabieg w pełnej dyskrecji.
Obserwuj wątek
    • tully Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! 23.10.01, 15:57
      Nie rób tego! Pomyslałaś, co sie stanie jeśli nie będziesz mogła mieć więcej
      dzieci? Pomyślałaś o tym, jak będziesz sie czuła, gdy zabijesz swoje dziecko?
      Znam wiele przypadków, gdy dziewczyny zachodziły wcześnie w ciążę - a po latach
      dochodziły do wniosku, że wszystko jakoś się ułozyło i że są wdzięczne losowi,
      że jednak nie usunęły ciąży.
    • Gość: gia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 212.160.78.* 23.10.01, 16:27
      duzo informacji jest na stronie holenderskiej:

      www.stisan.nl/

      nie polecam ci aborcji bo to chyba musi byc straszna trauma...
      i nie wiem jak to sie robi w polsce - chyba tzreba kogos znac, bo jaki lekarz
      to zrobi jak nad nim wisi wiezienie? ale chyba mozna pojechac za granice -
      przeciez nikt nie sprawdzi po co jedziesz no nie?

      zastanow sie dobrze zanim zrobisz cos nieodwracalnego...
    • Gość: gosia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 16:41
      Pozwól żyć temu dzieciątku!!! Ono nie jest winne, że w nieodpowiednim momencie
      zaszłaś w ciążę......Jeśli ciebie nie stać na to,żeby go wychowywać, to po
      porodzie zostaw go w szpitalu- to legalne, a ktoś kto nie może mieć dzieci z
      wielka radością je zaadoptuje, pokocha i wychowa. Nie ma ŻADNEGO powodu, żeby
      mordować własne dzieciatko......
        • Gość: m Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.unregistered.formus.pl 23.10.01, 17:04
          Oczywiście że tak, bez żadnego problemu tylko podpisujesz, że się zrzekasz praw
          do dziecka i nic więcej cię nie obchodzi. Nie ma dla ciebie żadnych
          konsekwencji prawnych i jest to jak najbardziej legalne. W szpitalu już napewno
          znajdą dobrych rodziców zastępczych, którzy nie moga miec własnego dziecka.
          Pamiętaj tylko aby podpisać to zrzeczenie bo jeśli zostawi się dziecko bez
          podpisu to nie może być ono adoptowane. Możesz rozwiązać swój problem
          uszczęścliwiając kilkoro ludzi i bez podejmowania ryzyka dla własnego zdrowia
          fizycznego i psychicznego oraz przyszłosci. Zastanów się dobrze!
            • Gość: gosia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 18:58
              Chcesz przez to powiedzieć, że twoja nauka jest ważniejsza niz czyjeś zycie?
              Chcesz powiedzieć, że zamordujesz człowieka, bo ci sie przeszkadza uczyć? A kto
              go powołał na świat??? Jest rozwiązanie- możesz, jak pisałam zostawic dziecko w
              szpitalu, nie musisz go zabijać........ Proszę cie , nie rób tego. Napewno
              możesz zrobic przerwę w nauce, a zreszta przy odrobinie dobrej woli uda sie nie
              przerywać. Moja siostra zdawała maturę z miesiecznym dzidziusiem, ja kończąc
              studia (w terminie!!!) miałam juz dwoje dzieci......
              • Gość: JOLA Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 216.181.83.* 23.10.01, 20:41
                Popieram slowa Gosi calym sercem. Nie rob tego, daj innym ludziom nacieszyc
                sie dzieckiem poprzez adopcje. Przeciez wiesz ze bedzie ci strasznie zyc z ta
                mysla jesli zabierzesz zycie. Ja jestem w ciazy i wiem ze jest ciezko, choc
                jestem juz starsza i pracuje, ale jest to najszczesliwszy dar dac zycie i czuc
                zycie w sobie. pomysl o tym.
              • Gość: ona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 23.10.01, 20:51
                Arleto,
                czytam Twoje wypowiedzi i nic nie rozumiem. Piszesz, ze nie zostawilabys tego dziecka w szpitalu i
                jednoczesnie decydujesz sie je zabic? Jesli juz teraz nie wyobrazasz sobie, ze moglabys dziecko
                komus oddac, to pomysl co bedzie jak dojdzie do Ciebie refleksja, ze nawet nie dalas mu zyc?
                Rozumiem, ze mozesz byc teraz zdenerwowana i zagubiona i nie planowalas tej ciazy ale tym
                bardziej, w takim stanie nie wolno podejmowac Ci zadnych powaznych decyzji. Musisz ochlonac i
                podejsc do tego dojrzale, sprobuj porozmawiac z kims, moze zadzwon do telefonu zaufania.
                Usuniecie dziecka nie cofnie czasu, nie wymaze go z Twojej pamieci i nie rozwiaze Twojego
                problemu a moze unieszczesliwic Cie na cale zycie. W pelni zgadzam sie z dziewczynami, ktore
                probuja odwiesc Cie od tej decyzji. Poczytaj sobie forum Nieplodnosc, moze jak zobaczysz czym moze
                byc dla kobiety bol zwiazany z niemoznoscia posiadania dziecka, jak trudno jest dziecko adoptowac
                spojrzysz na sprawe z innej perspektywy.
                • Gość: aga_lub_ Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.chello.pl 24.10.01, 02:05
                  Arleta!
                  Mam 10 rodzeństwa ,ja jestem 11-ta najmłodsza.Moim rodzicom nie było łatwo ale
                  można dać sobie radę z wszystkim jak się CHCE.To dziecko tylko w części ty
                  poczęłaś w części twój partner ale tak naprawdę jest ono dziełem Boga i tak
                  jak on dał mu życie tak ma prawo je odebrać.
                  Powiedz jeśli po swojej śmierci spotkałabyś swoje dziecko które zabijesz a
                  ono zapyta "mamusiu dlaczego mnie zabiłaś?"to co mu odpowiesz?"bo musiałam się
                  uczyć"????Co po śmierci przyjdzie ci z ukończonej szkoły wyższej??A nie wiesz
                  kiedy ty umrzesz...
                  A wyobraź sobie jeszcze taką sytuację .Wyszłaś za mąż .Zaraz po ślubie tracisz
                  pracę (przy obecnym bezrobociu jest to teoretycznie możliwe)i co wtedy ?Twój
                  mąż ma prawo cie zabić ,bo "nie stać "go na żone???
                  Zwracam się do twojego sumienia-PRZEMYŚL SWOJĄ DECYZJĘ!
    • Gość: kacha Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 10:13
      Mam dwoje małych dzieci i często nie jest mi łatwo, ale nie oddała bym ich za
      nic w świecie. Gdy byłam młodsza i słuchałam frazesów o tym, że macieżyństwo
      nadaje życiu sensm myślałam, że to tylko sentymentalne gadanie, jest przecież
      praca, życie toważyskie, kariera, kochany mężczyzna... Ale tak jest
      rzeczywiście - jeśli usuniesz to dziecko i kiedyś uda ci się ponownie zajść w
      ciążę i urodzić kochane maleństwo, zaręczam ci - nie zasniesz więcej spokojnie
      wiedząc, że kiedyś pozbawiłaś takiego ludzika życia, a siebie rozkoszy bycia
      dla kogoś całym światem. Zastanów się, czy warto łamać sobie spokój sunienia i
      przekraślać szczęście. Podejmij to wyzwanie, a zobaczysz jak wiele można
      zyskać. Powodzenia!
    • Gość: ryżymałp konkrety dla arlety IP: 195.116.167.* 24.10.01, 11:25
      w moim rosdzimym dodatku do gazety wyborczej reguralnie pojawia się
      ogłaszenie "ginekolog, leczenie , zabiegi Łódź 0602 335 083.
      POdaję ten telefon bo w przeciwieństwie do reszty forumowiczów mam troche
      współczucia.
      Od razu mówię, że ja bym sie nie wyskrobała. Tylko że ja mam kase na pieluchy
      i łóżeczka, kochającego faceta, wspaniałych rodziców i siostrę, dom.... Ciekawe
      co z tego ma Arleta?
      Ciekawe co wybrała by św. Gosia : zostawienie własnego dziecka w szpitalu, dom
      samotnej matki, a może biede i upokorzenia, brak godziwego życia dla siebie i
      dziecka ( niestety wykształcenie je teraz determinuje w dużym stopniu).
      A z drugiej strony, Arleto, dziecko jest wspaniałym darem , daje tyle
      radości, że czasem niewiele więcej trzeba.
      Zastanów się dobrze, zbadaj stosunki z chłopakiem i rodzicami,
      warunki...Przeciez nie musisz kończyć edukacji z powodu dziecka jeżeli w domu
      dobrze się układa.
      Trzymaj się.
      RYŻY MAŁP
    • Gość: Natalia Re: Do ARLETY!!!!!! - moje reflekcje!!!! IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 24.10.01, 12:49
      Arleto,

      Przeczytałam sobie Twój post i wiesz płakać mi się chce. Piszesz, że jesteś w 3
      tygodniu ciąży, Kobieto ja staram się od 9 lat zajść w ciążę ( chociaż nigdy
      nie miałam aborcji) , jednak bezskutecznie sad(. Czy kiedyś zastanawiałaś się
      jak może się czuć kobieta, która beskutecznie stara się od 9 lat zostać
      matką ? ...... a czyta takie posty? ja pozostawiam to bez komentarza..........
      Mnie NIE STAC na adopcję!!!!!!!!!!!!!
      Na próby zajśćia w ciążę ( m.in 5 prób in- vitro, liczne inseminacje, masę
      pieniędzy wydane na same badanie, analizy - wydaliśmy równowartość zakupu
      dużego mieszkania, teraz mieszkamy w kawalerce 20m2, spłacamy kredyt - wzięty
      na " zrobienie dzidzi" wiec NIKT NIE DA NAM DZIECKA,
      Jesteśmy za biedni, aby zostać rodzicami !!!!!!!!
      I jeszcze jedna rzecz:
      Czy jesteś pewna, że to ciąża? To że spóżnia Ci się okres jeszcze nie
      świadczy , że jesteś w ciąży , byłaś u lekarza? samo zrobienie testu nie daje
      100% pewnośći, prawda?
      Zastanów się co zrobisz, jeśli za parę lat będziesz miała taki problem jak ja?
      Ile masz teraz lat dziewczyno?
      Nie będę Cie pouczać, że mogłaś się zabezpieczyć, ale skoro otrzymałaś TAKi DAR
      JAK DZIECKO, powinnaś go przyjąć z wdzięcznośćią. Osoboście znam parę dzieczyn,
      które na 18 urodziny, miały już dziecko, a teraz są szczęśliwe, że NIE ZABIŁY
      TEGO DZIECKA, które " przeszkodziło " im w nauce.


      NA KONIEC JESZCZE JEDNA RZECZ, JA NAWET MAM DO SIEBIE PRETENCJE, ZE KIEDYŚ
      JADŁAM TABLETKI ANTY- KOMCEPCYJNE, TERAZ ZADAJE SOBIE PYTANIE CZEMU JE UZYWAŁAM?


      Ja pozostawiam to bez komentarza.....................


      Jeśli urodzisz dzicko i zostawisz je w szpitalu, podpiszesz dokumenty (
      zrzeczenie się praw rodzicielskich, również ojciec dziecka musi je podpisać),
      Będziesz miała świadomość : ze nie zabiłaś własnego dziecka, ale dałaś mu
      szanse na normalne zycie w kochająćej rodzinie, która pokocha go/ ją jak swoje
      właśne maleństwo...........

      Pozdrawiam i życzę Ci abyś podjęła słuszną decyzję, której
      NIGDY NIE BEDZIESZ ZAŁOWAC!!!!!!!!!!!!!!!



      Natalia Ludwińska - Wawrzyk
      • Gość: ZdroYY Re: Do ARLETY!!!!!! - moje reflekcje!!!! IP: *.stacje.agora.pl 27.10.01, 01:58
        Witam !
        Gość portalu: Natalia napisał(a):
        [wycinam dużo mądrych i wynikających z bólu słow]

        > Pozdrawiam i życzę Ci abyś podjęła słuszną decyzję, której
        > NIGDY NIE BEDZIESZ ZAŁOWAC!!!!!!!!!!!!!!!
        [..]
        > Natalia Ludwińska - Wawrzyk

        Arleto !!! Wiem ze to się rzuca w oczy ale może urodzisz to dziecko właśnie dla
        Natalii i jej męża. W ten sposób i nie zabijesz go i będziesz miała pewność
        że zapewniłas mu najlepsze warunki jakie są możliwe ......
        Przecież możecie to załątwić między sobą ...........

        Pozdrawiam .....

        Pozdrawiam / Best regards

        grzesiek
        //red GL1500/6'99 1:10 w domu i Vmaax w sercu wink))))
    • Gość: Zuzanna Re: Stało sie niemam miesiączki!Też to przeżyłam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 13:13

      Kochana Arleto, pozwole sobie napisac by jako (prawie) jedyna dac wyraz ze Cię
      doskonale rozumiem. Nie będę pisac o tym co czuja moje kolezanki, ale o tym co
      czulam i czuje ja. Zaszłam w niechciana ciaze przed matura. Swiat mój się
      zawalil. Moja mama sama utrzymywala mnie i brata i na pewno nie znalazlabym u
      niej wsparcia, gdybym powiedziala jej o ciazy. Powiedzialam za to najblizszym
      kolezankom i wszystkie się ode mnie odwrocily, ani mnie nie probowaly odwiesc,
      ani nie chcialy pomoc. Bylam bardzo samotna z tym problemem, ale jedynym wtedy
      wyjsciem wydawala mi sie aborcja. Rozumiem Cie, ze nie chcesz dziecka zostawic
      w szpitalu – tez nie wyobrazalam sobie tego, dlatego może zdecydowalam się na
      krok gorszy, ale uwierzcie że nie zaluje tego. Ojciec dziecka calkowicie się od
      nas odwrocil. Dziecko nigdy by go nie mialo. Zabiegu dokonano w malym gabinecie
      w duzym miescie, o którym dowiedzialam się z telefonu zaufania (organizacji
      kobiecej). Nie chce teraz wyliczac czy mature zdalam dzieki temu czy nie, ale
      zdalam i poszlam na studia. Bylam ostrozna i wobec zblizen i wobec mezczyzn w
      ogole. Ze swoim mezem chodzilam 3 lata gdzy pod koniec 4 roku się pobralismy.
      Mój maz – który jest wielce wierzacy zrozumial mnie ( nie wiem wiec dlaczego wy
      tak naskakujecie na Arlete). A to co przeszlismy potem było naprawde ciezkie.
      Po roku, tuz przed obrona zaczelam chodzic do lekarzy. Jednak i leczenie
      niewiele dawalo dopiero po kolejnych 2 latach zaszlam w ciaze. Cierpialam
      bardzo. Jeszcze gorzej było z moim mezem, ale wielkorotnie powtarzalam, ze
      jeżeli dano by mi jeszcze raz wybierac zrobilabym to samo. Krzyczycie,
      wyzywacie, ale nie wiecie co to znaczy przezyc to samemu. Jest to straszny
      wybor i ogromny cios dla kazdej dziewczyny (czasem i jej partnera) ale
      pozwolcie Arlecie by mogla uwazac i sadzic to co sadzi. Arleto ja mam
      dwuletniego synka, nigdy patrzac na niego nie mysle o tamtych wydarzeniach.
      Jestem szczesliwa matka i stanowimy dobra rodzine. Los mnie nie oszczedzil, ale
      bardzo dojzalam i teraz wszystko dobrze się ułożyło. Wiem jednak tyle, ze
      jeżeli jestes calkowicie pewna tego co robisz nie tylko rozumem ale i sercem
      nie patrz na to co mowia inni. Chce Cie ostrzec, że przejdziesz ciezkie chwile –
      jakąkolwiek decyzje nie podejmiesz – będzie Ci zle. Nie chce tu jak inni
      podawac przykladow kobiet, ktore urodzily dziecko, którego nie chcialy i nie
      jest im z tym wcale dobrze, ale czasem nie da się tego zycia przezyc by nie
      zrobic czegos zle. Zycze Ci bys dobrze wybrala.Acha i jeszcze jedno dziewczyny
      ktore nie mozecie zajsc w ciaze - dlaczego jestescie tak krotkowzroczne,
      uwazacie ze swiat nie rozumie waszych problemow, a same jestescie
      bezkrytyczne. Arleta ma urodzic, bo tyle innych nie moze? Jak mozecie narzucac
      jej swoj punkt widzenia? Nie osadzajcie innych.
      • Gość: Una Re: Stało sie niemam miesiączki!Też to przeżyłam IP: 62.233.128.* 24.10.01, 13:31
        Zuzanno, nie rozumiem jednego: dlaczego uważasz, że lepiej było zabić, niż
        zostawić w szpitalu? Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy uprawiający sex chcą i
        mogą w danej chwili swojego życia mieć dziecko, ale przynajmniej donoszenie
        tego dziecka i urodzenie go powinno być świętym obowiązkiem dziewczyny, która
        uznała, że jest na tyle dorosła by iść z facetem do łóżka.
        • Gość: ryżymałp Re: Stało sie niemam miesiączki!Też to przeżyłam IP: 195.116.167.* 24.10.01, 14:00
          pewnie. To takie proste. Poszła do łóżka to teraz ma urodzić. Jasne.Tylko, że
          do łóżka ludzie chodzą niestety nie tylko po to, żeby miec dzieci. każdy
          popełnia błędy,każdemu może się zdarzyć.Święty obowiązek? Każdy ma takie
          obowiązki jakie sam sobie narzuca.Może dla Arlety świętym obowiązkiem jest jej
          dobre i godne życie? Nie ma w tym nic cdrożnego. A trauma aborcji powinna być
          dostateczną karą, która zadowolić powinna te wszystkie obrończynie życia
          poczętego.
          No właśnie, co wy z tym życiem? Jest aż tak cenne? Ja nie czuję , że moje
          życie jest czymś szczególnym wobec całego świata. Jestem kawałeczkiem we
          wszechświecie, drobinką. Nie buntuję się przeciw śmierci.
          Dla mnie gloryfikacja znaczenia ludzkiego życia jest po prostuoznaką
          niesamowitej pychy.
          • Gość: Una Re: do Ryżymałp IP: 62.233.128.* 24.10.01, 14:25
            Chodzić w ciąży, czuć ruchy dziecka i potem zostawić w szpitalu? Ano właśnie
            tak. To lepsze niż patrzeć potem na każde napotkane dziecko z poczuciem winy. A
            jeśli chodzi o wydatki - (piszesz wyżej, że Ciebie akurat stać jest na dziecko,
            ale Arletty pewnie nie) - to nie bądźmy hipokrytkami. Ciąża nie jest aż tak
            kosztowna, a aborcja i owszem. A pieluchy kupi już ktoś inny, kto zaadoptuje
            dziecko. Zabicie dziecka zanim poczujesz jego ruchy i udawanie, że to lepsze
            rozwiązanie od oddania do adopcji to chowanie głowy w piasek i hipokryzja do n-
            tej potęgi. Po prostu zwyczajnie wstyd przed sąsiadami, rodziną i znajomymi, że
            jest się w ciąży. A swoją drogą chyba nie masz złudzeń, że "to" co usuwasz to
            dziecko, niezależnie od tego czy już czujesz jego ruchy.
            • Gość: ryżymałp Re: do Ryżymałp IP: 195.116.167.* 24.10.01, 16:36
              Moja droga. Nie chodzi mi o ciąże tylko o wychowanie dziecka ( koszty).
              Przejdź się do sklepu... Brak mi już słów...Może nie chodzi o wstyd przed
              sąsiadami ale o własna rodzinę? Znam dziewczyne , którą matka ( nauczycielka z
              dużego miasta!!) po prostu wyrzuciła z domu, kiedy dowiedziała sie , że
              dotychczas dobra córeczka jest w ciąży.Mała przez jakiś czas mieszkała u moich
              rodziców, dopóki sie nie ustawiła u dalszej rodziny. Nie każdy ma fart.Nie
              każdy ma dobrze. A jak juz mówiłam, życie ludzkie to nie taka rzadkość i cymes,
              żeby się nad nim trząść.
              Była mowa gdzieś o tym, że mąż mógłby zabić żonbe , gdyby któreś straciło
              pracę...NO bez przesady. Dorosły człowiek może zająć sie sobą i tylko za siebie
              jest odpowiedzialny.
              Te wszystkie rzeczy, które mówię nie oznaczają , że popieram aborcuję.
              Uważam ją za zło ale potrafię zrozumieć, że różnie ludzie mają. I nie osądzam.
          • Gość: algo Re: Stało sie nie mam miesiączki! IP: 212.69.75.* 27.10.01, 19:24
            Droga Ryżymałp.
            Wydaje mi się, że jesteś bardzo rozsądną osobą (tak wnioskuję po poprzednich
            Twoich wypowiedziach). Ale sądzę, że w tym poście nadmiernie filozofujesz -
            przepraszam za takie stwierdzenie, nie chcę Cię urazić.
            Nawet jeśli uważasz, że Twoje życie jest nic niewarte - Twoje prawo. Ale nie
            masz - i nikt inny nie ma - prawa osądzać życia innego człowieka. Tu nie chodzi
            o jakieś poglądy czy przemyślenia, lecz o konkretną sytuację, w jakiej znalazła
            się Arleta. Dziewczyna tak naprawdę potrzebuje wparcia, nie filozofii.

            Dla wyjaśnienia: nie jestem tzw. obrończynią życia poczętego. Uważam, że są
            sytuacje uzasadniające aborcję (i to nie tylko zdrowotne). Ale za każdym razem
            jest to pozbawianie kogoś życia. Dlaczego uważamy, że morderczynią i złą matką
            jest kobieta, która zabiła niemowlę i wyrzuciła je na śmietnik, a
            usprawiedliwiamy tę, która usuwa ciążę. Czy to nie jest to samo? Według mnie
            tak. Przecież w obu przypadkach dziecko nie żyje i - przepraszam za dosadne
            wyrażenie - ląduje na śmietniku. Tyle, że w pierwszym - tym potępianym -
            przypadku dziecko już się urodziło, już je WIDAĆ. A w drugim - tym
            akceptowanym - jeszcze NIE WIDAĆ. Czy jednak w samej istocie rzeczy te sutuacje
            się różnią? Moim zdaniem nie, a w każdym razie niewiele.
            Powtarzam - uważam, że aborcja jest dopuszczalna w pewnych sytuacjach (nie chcę
            się tu rozwodzić w jakich, bo to na dłuższą dyskusję i po za tym każda sytuacja
            jest indywidualna). Być może sytuacja Arlety jest właśnie taka? Nie wiem. Ale
            nie pomożemy jej, bo czego byśmu tu mądrego niepowypisywali(ły), to i tak ona
            sama musi podjąc decyzję io przejśc przez to wszystko.



            Do Arlety:
            Arleto, nie osądzam Cię. Współczuję Ci, bo wyobrażam sobie, jak strasznie
            musisz się czuć w tej sytuacji. Zagadzam się z przedmówczyniami, że KAŻDA
            decyzja będzie w jakimś sensie - na tu i teraz - zła.
            Zakładam (choć tak naprawdę to nie wiem), że mimo młodego wieku jesteś osobą
            dojrzałą nie tylko do seksu, a owa niechciana ciąża to tzw. "wpadka" mimo
            stosowanych zabezpieczeń. Ale tak samo Ty, jak i każda osoba stojąca przed
            takim wyborem musi być świadoma wszystkich aspektów tej sprawy. I to aspektów
            zarówno zdrowotnych, jak i moralnych, psychicznych, społecznych i ... prawnych.
            Zastanawiam się nad jednym - czy Twoje obawy przed zostawieniem dziecka w
            szpitalu i jednoczesna determinacja odnośnie usunięcia ciąży nie są wynikiem na
            przykład obawy przed przyznaniem się do ciąży? Obawy przed - być może - złością
            rodziców, wstydem wobec rówieśników i nauczycieli?
            I tak też może być. Ale - przepraszam, nie chcę Cię pouczać.... - to wszystko
            (wstyd, złość, chora ciekawość) mija.... Ale czy jest powodem do tak
            drastycznych kroków?
            Nie zrozum mnie źle - nie sugeruję, że NIE POWINNAŚ usuwać ciąży. To nie moja
            sprawa. Radzę tylko, abyś miała pełną świadomość, DLACZEGO decydujesz TAK A NIE
            INACZEJ. I abyś była pewna, że za jakiś czas (za 1, 5, 10 lat) nie będziesz
            niczego żałowała (aborcji bądź urodzenia dziecka i np. kłopotów z ukończeniem
            szkoły).
            Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś poradziła sobie - w ten czy inny sposób - z
            tym "problemem". Wierzę, że podejmiesz dobrą decyzję. Zarówno z własnego
            obecnego jak i ew. późniejszego punktu widzenia.
            Mam nadzieję, że możesz liczyć na wsparcie ojca dziecka?
            Bądź dzielna dziewczyno! Jesteś dorosła i odpowiedzialna, nawet jeśli jeszcze
            nie skończyłaś szkoły smile. Pamiętaj o tym!
            Pozdrawiam.
    • Gość: gosia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 17:17
      Jezus Maria!!!!! To zaczyna sie robić chore!!!! Co wy dziewczyny gadacie??? Że
      życie ludzkie nie ma zadnej wartości??? Że zabijanie bezbronnego małego
      człwieka jest lepsze niz zostawienie go w szpitalu??? Że Arletta (lub
      ktokolwiek) ma prawo do zabicia człowieka??? W imię swojego szczęścia???
      Nieodpowiedzialnie poczęli dziecko, ono im teraz przeszkadza, więc co? jedyne
      rozwiązanie- zabić!!! Bo "nie mogłabym zostawić w szpitalu"?........ Po prostu
      brak słów...........sad((
      • Gość: algo Re: Stało sie nie mam miesiączki!!!!! IP: 212.69.75.* 27.10.01, 19:41
        Gość portalu: gosia napisał(a):

        > Że zabijanie bezbronnego małego
        > człwieka jest lepsze niz zostawienie go w szpitalu???
        (...)
        > jedyne
        > rozwiązanie- zabić!!! Bo "nie mogłabym zostawić w szpitalu"?........ Po prostu
        > brak słów...........sad((

        Gosia, nic dodać nic ująć.
        Tak jak pisałam wcześniej: uważam, że aborcja jest dopuszczalna, ale takie coś
        jak "usunę, bo nie mogłabym zostawić w szpitalu" wydaje mi się jakąś ohydą.
    • Gość: maryla Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.tamu.edu 24.10.01, 17:28
      Droga Arleto,

      Mieszkam w USA i znam kilka dziewczyn, ktore zaszly w ciaze w szkole sredniej. Coz w tym dziwnego, spory
      procent nastolatek jest aktywnych seksualnie i czesc z nich, nawet tych probujacych sie zabezpieczac, zajdzie
      w ciaze. Zaden srodek antykoncepcyjny nie daje 100% pewnosci.... Najwiekszymi hipokrytami sa Ci, ktorzy sami
      wspolzyli przed slubem i im sie udalo i a teraz z taka latwoscia osadzaja innych.

      Nikt z naszych znajomych dziewczyn i rodzicow nie podchodzil do tego jak do wielkiego skandalu. Nie ma
      sensu dyskutowac nad tym co sie stalo jak sie stalo, ale widziec jedynie fakty, dziewczyne spodziewajaca sie
      dziecka i zycie, ktore w niej sie rozwija. Zadziwiajace jest jak wiele dobrego mozemy zrobic dla mlodych mam.
      Samej Jedna dziewczyna z kosciola w na dniach spodziewa sie dziecka, gdy powiedziala nam 6 miesiecy temu
      nikt o nic nie pytal, kazdy ja przytulil, i nastepnego tygodnia juz dostala jakies drobiazgi dla dziecka. Wszyscy
      czekamy na urodzenie jej synka. Oczywiscie, ze trudno im bylo powiedziec rodzicom, ale jak to zrobily to spadl
      im kamien z serca i od tego momentu w rodzinie i znajomych znalazly pelne wsparcie. Jeden z profesorow na
      moim wydziale, zawiadomil nas wszytkich kiedy 18 letni syn zenil sie z 16latka i nie urkywal ze za kilka miesiecy
      zostanie dziadkiem. Dziewczyna rodzila pod koniec lata (wakacji) i normalnie skonczyla rok szkolny i na jesieni
      kontunuowala nauke Gdy dziecko sie urodzilo dziadek i mlody tatus obnosili dziecko po calym wydziale. Mlody
      dziadzius i babcia czesto pomagaja pilnujac malego. Ojciec dziecka studiuje i pracuje.

      Nasi sasiedzi tak zwyczajnie powiedzieli nam, ze 16-letnia corka przestala chodzic do szkoly, bo za kilka
      miesiecy urodzi dziecko. Ona wybrala nauke w domu i zdawanie egzaminow, licemu daje takie mozliwosci. Gdy
      dziecko sie urodzilo przed domem powiewaly baloniki i kolorowe zawiadomnienie ze urodzil sie maly Dylan. Jak
      bardzo sa dumni z tego dziecka... Corka zrobila dyplom i potem poszla na studia, teraz jest juz na drugim roku.
      Ta i inne dziewczyny maja zdrowe wspaniale dzieci.

      Wlasciwie to sytuacja taka jak Twoja jest sprawdzianem dla nas wszytkich, ktorzy sa po stronie zycia. Jezeli
      rzeczywiscie jestesmy "za" nigdy nie potepimy nastolatki w ciazy, ale okazemy jej szacunek i zaoferujemy
      pomoc. Jezeli bedziemy krytykowac i osadzac tak naprawde jestesmy przeciwko zyciu.

      Trzymaj sie, wszystko bedzie dobrze.
      maryla
      • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!!- do maryli IP: *.tucson1.az.home.com 24.10.01, 17:35
        Rowniez pisze z US., moge wiec to potwierdzic, faktycznie jest tam taki
        stosunek do mlodych dziewczyn w ciazy.Daje to im ogromne wsparcie psychiczne i
        poczucie bezpieczenstwa, ale...no wlasnie to sa Stany, a nie Polska, gdzie i
        mentalnosc jest chora i sytuacja ekonomiczna bez porownania gorsza.Oczywiscie,
        calym sercem jestem za Dzieckiem Arlety, niech sie urodzi i bedzie Jej
        szczesciem !
          • Gość: Una Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!!- do maryli IP: 213.25.136.* 25.10.01, 08:43
            Jedna z moich przedmówczyń napisała: "życie ludzkie to nie taka rzadkość i
            cymes, żeby się nad nim trząść" - no pewnie, zwłaszcza jeżeli nie chodzi o
            Twoje życie, czy może w stosunku do siebie też stosujesz tę zasadę? Gdy
            zachorujesz, albo któreś z Twoich rodziców (o dziecku, które może już masz,
            albo kiedyś będziesz miała nawet nie wspominam, bo skoro nad innymi dziećmi się
            nie roztkliwiasz... patrz cytat) pewnie nie idziesz do lekarza i nie szukasz
            pomocy? Widzisz do jakich absurdów można dojść stosując Twój tok myślenia? Ja
            też nie potępiam Arletty i tak naprawdę nie wiem jak zachowałabym się na Jej
            miejscu. Pewnie ewentualność aborcji przyszłaby mi do głowy, gdybym przed
            maturą zaszła w ciążę. Ale nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy czytam jak
            starsze, bardziej doświadczone kobiety doradzają nastolatce, żeby się za bardzo
            nie przejmowała i nie marnowała sobie życia donoszeniem ciąży i urodzeniem
            dziecka, które potem zwyczajnie i bez najmniejszych problemów odda do adopcji.
            Ciąża przed maturą nie jednej się zdarzyła i jeszcze nie jednej zdarzy, to nie
            jest KONIEC ŚWIATA. Nastolatką byłam nie tak znowu dawno temu i pamiętam, że co
            by tu dużo nie mówić, nie wie się jeszcze paru rzeczy o życiu i na parę rzeczy
            spojrzy się kiedyś inaczej. I jeszcze jedno: na aborcję musisz się zdecydować
            bardzo szybko, przestraszona nie masz kiedy przemyśleć całej sprawy, może
            gdybyś miała więcej czasu zdecydowałabyś się na wychowanie dziecka? Ciąża daje
            Ci tę możliwość, daje Ci czas na zastanowienie. Możesz zabić swoje dziecko w
            tajemnicy przed wszystkimi, ale Ty przed tą tajemnicą nie schowasz się nigdy.
            I to są słowa, które chciałabym usłyszeć gdybym miała naście lat i była w
            niechcianej ciąży.
      • Gość: Bożena Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 27.10.01, 15:26
        Brawo Maryla. Myśle, że trzeba trochę pomieszkać w USA aby mieć taki "luz" w
        podejsciu do ciężarnych nastolatek czy tez niezamężnych. Tu w Polsce jest
        ciągle inaczej. Będac w ciązy byłam częstym gościem w szpitalu /Ciąza
        zagrożona/. Sama widziałam jak 15-18-latki były wytykane palcami przez salowe.
        W rozmowach z innymi pacjentkami te dziewczyny dodawały sobie lat i mówiły, że
        maja meża w wojsku. A tych młodych mam wcale nie jest tak mało.
        Inny przykład:
        Do szpitala trafia kobieta matka czwórki dzieci. Rodzi trojaczki i zrzeka się
        praw, zostawia je w szpitalu. Przychodzę do szpitala i już w szatni dowiaduje
        się gdzie "taka" leży. Mowa tu o dużym mieście ponad 800 tys mieszkańców,
        szpital jest kliniką Akademii Medycznej. Oczywiście lekarze i czasem
        pielegniarki mają więcej taktu i o tym tak nie trabia. Jak się czuje taka
        kobieta. Mimo wszystko wychodzi z szpitala z tym piętnem.
        Następny przykład:
        w mojej rodzinie mam dwa przypadki zaadoptowania dzieci. Jedno zostało wzięte z
        Domu Dziecka w wieku 4 lat drugie w wieku 3 miesięcy. Obie ciocie sa bardzo
        szczęsliwe a ojcowie zaadoptowanych córek najszczęśliwszymi ojcami. Jedna z
        dziewczynek jest już studentką.
        I w końcu:
        mam kilka koleżanki, które na studiach usuwały ciąze. Było to w czasach kiedy
        można było to robić legalnie. Pamiętam ich strach, rozpacz, szok. Ale ... mimo
        wszystko nie miały innego wyjscia. Dziś jedna Z NICH MA DWÓJKĘ DZIECI. Nie wiem
        czy myśli o tamtym "przypadku". Taktownie się nie pytam nie chcę rozdzierac
        starych ran.
        Zawsze będą się zdarzały takie sytuacje. Zawsze będą kobiety, które
        bezskutecznie będą chciały mieć dziecko i takie, które w ciązy nie będą nigdy
        chodziły do lekarza a będa rodziły dziecki jak kury znoszą jajka często i
        szybko/ a póżniej je będą porzucały czy też zostawiały świadomie w szpitalu /
        za ten szpital należa im się słowa uznania/. Zawsze.
        A więc nie osadzajmy Arlety, niech podejmie ją sama. Niek z nas nie może mieć
        monopolu na rację, bo nikt jej nie ma. Arleta prędzej czy póżniej dowie się
        gdzie to można robić i ile to kosztuje. Może zdecyduje się urodzić i dziecko
        będzie miało szczęście znaleźć rodziców /moja ciocia marzy o drugiej adopcji/.
        Nie wiemy. Pozwólmy jej samej zadecydować. Każde jej rozwiązanie będzie słuszne
        bo to jej życie, jej przyszłość jej dziecko. Na pewno na przyszłość będzie
        rozsądniejsza.
    • Gość: Dorota Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.sopot.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 09:53
      Czesc. Nie jestem w stanie wyobrazic sobie sytuacji w ktorej sie znajdujesz. Ja
      staram sie odziecko od 4 lat. I NIENAWIDZE miesiaczki.
      Ubawilam sie tekstem nt. wycinki lasow - fakt pozostaje faktem, chociaz tu
      wydaje mi sie mocno nie na miejscu.
      Ale wracajac do tematu, przemysl, skonsultuj z psychologiem, osrodkiem z
      kimkolwiek swoja decyzje. Nie badz z tym tematem sama. Kazdy z nas na tym forum
      ma do wrzucenia swoje "trzy grosze".
      Jrsli chodzi o mnie, to chcialabym abys urodzila to dziecko i oddala je do
      adopcji, juz w szpitalu, podpisuja zrzeczenie sie praw do niego.
      To najpiekniejsze co mozesz zrobic - podarowac komus upragniona, wymarzona
      istotke na ktora nie moga sie doczekac.
      Moja kuzynka zaadoptowala 3 lata temu dziewczynke. Cudowna sprawa.
      Powodzenia. Hartu ducha, madrych decyzji. Dorota
      • Gość: viki i jeszcze coś IP: *.unregistered.formus.pl 25.10.01, 10:25
        musisz powaznie to przemyśleć... ja nie żałuję swojej decyzji i gdybym cofnęła
        się w czasie zrobiłabym to samo... ale musisz być silna, bardzo silna
        psychicznie!!! to nieprawda, że o tym się zapomina!!!! każda wzmianka o tym,
        urywek filmu itd. powoduje silny wstrząs i nieprzyjemne myśli... Musisz być
        bardzo silna psychicznie, żeby to zrobić i mieć świadomość, że może się tak
        zdarzyć, że kiedyś będziesz chcieć mieć dziecko, a już nie będziesz mogła go
        mieć...
      • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 12:48
        Przestańcie dziewczynę straszyć i wpędzać w poczucie winy! Już ma wystarczająco
        za swoje. Na razie daleko nam do takiej sytuacji , jak w opisanej sytuacji w
        Stanach, gdzie decyzję można podjąć niezaleznie od warunków materialnych i
        społecznych. Nie narzucajcie jej też swojego swiatopoglądu i na tej podstawie
        nie wmawiajcie, że aborcja jest czymś niezaprzeczalnie nagannym. Nie chcę w ten
        sposób powidzieć, że uważam aborcję za coś dobrego - ale daleka jestem od
        nadawania jej sensu eschatologicznego. Przestańcie mówić o mordowaniu
        człowieka, bo embrion trzytygodniowy jest nim dopiero potencjalnie. Emocjonalny
        stosunek do niego wynika z naszych psychicznych uwarunkowań genetycznych, a te
        są wsparte przez względy moralne, zresztą nie zawsze takie same. Jesli ciąża
        jest nieplanowana i nieporządana nie jest niczym szczgólnie dziwnym, że przez
        kobietę w takiej sytuacji życiowej, jak tu przedstawiona, emocjonalny stosunek
        do ciąży jest negatywny. To też waży na rozwoju i embrionu, i płodu, a potem
        dziecka. Tak już ten świat skonstruowany, że aborcja bywa wyborem mniejszego
        zła. Przedmówczynie tak żarliwie broniące życia poczętego nie biorą tego pod
        uwagę. Ani tego, że kobieta decydująca się urodzić mimo wszystko, nawet po to
        by oddać dziecko szpitalowi, ma jeszcze długie miesiące ciąży. Wiadomo, co to
        znaczy w naszym społeczeństwie. Ale pal to licho! To jeszcze nie jest takie
        najgorsze. Powołanie do życia rodzi poczucie odpowiedzialności, niezaleznie od
        tego, czy się tego dziecka chciało, czy nie (pomijam przypadki patologiczne). I
        to miałoby tak nagle i szczęśliwie się zakończyć z chwilą oddania do adopcji?
        Ja bym dopiero wtedy miała traumę! Zakładam, że teraz dziecko na pewno trafi do
        cudownej, kochającej rodziny i mam to z głowy? Teraz mam poczucie ,że spełniłam
        święty obowiązek i wszystko jest w pozrądku? Nie plećcie bzdur! Moim swiętym
        obowiązkiem są obowiązki wobec urodzonego dziecka. Jeśli zdarzyła mi się
        wpadka, powinnam jak najszybciej i jak najuczciwiej ocenić, czy większym złem
        dla mnie i przyszłego dziecka jest urodzenie mimo wszystko i borykanie się z
        problemami, które dziecku tylko będą szkodzić, czy podjęcie decyzji o aborcji,
        która oszczędzi cierpień i mnie, i dziecku? Zaznaczam, że mam na myśli
        przypadek, w którym kobieta rozważa - czyli dopuszcza - możliwość usunięcia
        ciąży. Takie było pytanie na początku. Jesli komuś to sprawia dylematy natury
        światopoglądowej i rodzi konflikt sumienia, powinien to rozwazyć w swoim
        sumieniu - ale bez nawiedzonych doradców próbujących przekonać do swojego
        jedynie słusznego poglądu. Decyzja podjęta w takich warunkach nie będzie
        psychicznym okaleczeniem na całe życie. Będzie podjęta odpowiedzialnie. Jeśli w
        przyszłym życiu kobieta spotka swoje niedoszłe dziecko - jak to obrazowo
        przedstawiła jedna z osób powyżej - szybciej doczeka się zrozumienia, a może i
        wdzięczności. Jeśli spotka : Św. Augustyn , jeden z Ojców Kościoła, twierdził,
        że embrion jeszcze nie ma duszy.
        Arleta! Nie słuchaj tych nawiedzonych wywodów o mordowaniu niewiniatek w łonie
        matki - oczywiście, jeśli nie są to Twoje poglady. Do aborcji Cię nie namawiam,
        decyzję i tak chyba już podjęłaś. Nie daj się tylko wpędzić w poczucie winy.
        Jesteś młodą osobą , może więc bardziej jesteś narażona na takie wpływy. Ja
        taką decyzję podjęłam i nie mam żadnych wyrzutów sumienia - wiem, że była to
        decyzja odpowiedzialna i słuszna. Dostałam taki zastrzyk, jak Viki, tylko kilka
        lat wcześniej i był duzo tańszy. Miałam już syna, który był i jest największym
        światłem mojego życia - m. in. w poczuciu odpowiedzialności za niego podjęłam
        taką decyzję. Niczego nie żałuję. Przypuszczam też, że wiele kobiet ( nie
        wszystkie!), które poddały się aborcji , mówi o tym jako wielkim przezyciu,
        które pozostawia ślad na zawsze - bo tak wypada.
        Trzymaj się! Pozdrawiam smile
        • Gość: Una Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 62.233.128.* 25.10.01, 13:05
          Embrion trzytygodniowy jest nim dopiero potencjalnie? Chyba jestem niedouczona.
          Tzn. że może się urodzić np. wiewiórka? Miałam się już nie odzywać w tym wątku,
          ale nie wytrzymałam. Mam słówko do Bony, która decydując się na opisanie swoich
          przeżyć, chyba dopuszczała myśl, że ktoś może zareagować. Wybacz więc, że
          wtargnę z buciorami w Twoje życie: czy powiesz kiedyś swojemu synowi, co
          zrobiłaś? i jak odpowiesz kiedy Cię zapyta, dlaczego On się urodził? Bo miał
          szczęście i został poczęty we właściwym momencie?
          • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 13:51
            Gość portalu: Una napisał(a):

            > Embrion trzytygodniowy jest nim dopiero potencjalnie? Chyba jestem
            niedouczona.> Tzn. że może się urodzić np. wiewiórka?
            ---Embrion wiewiórki jest wiewiórką potencjalnie smile)
            Ale wiem, o co pytasz. Embrion trzytygodniowy jest człowiekiem potencjalnie, bo
            jeszcze człowiekiem nie jest. W takim samym znaczeniu jak zygota, jeszcze
            bardziej podobna do zygoty wiewiórki. Nie wiem, czy jesteś niedouczona, ale chyba
            nie kojarzysz kodu genetycznego z tym, co z zygoty czy embrionu powstaje. Albo
            próbujesz mnie przekonać, że ja tak uważam.
            >
            Mam słówko do Bony, która decydując się na opisanie swoich
            > przeżyć, chyba dopuszczała myśl, że ktoś może zareagować. Wybacz więc, że
            > wtargnę z buciorami w Twoje życie: czy powiesz kiedyś swojemu synowi, co
            > zrobiłaś?
            ---Oczywiście! Ja mu przekazuję moją wiedzę i doświadczenie - czemu miałabym
            akurat to przemilczeć?
            >i jak odpowiesz kiedy Cię zapyta, dlaczego On się urodził? Bo miał
            > szczęście i został poczęty we właściwym momencie?
            ---Urodził się, bo został poczęty we właściwym momencie. Kiedy mogłam i chciałam
            urodzić i wychowywać dziecko. Był kochany jeszcze jako "potencjalny człowiek". On
            to już wie od dawna. Czy miał szczęście, czy pecha, osadzi on sam. Poza tym mój
            syn wie też, że przed poczęciem był jajeczkiem i plemnikiem - jedynym plemnikiem
            z wielu milionów, któremu się poszczęściło. Gdy się o tym dowiedział, najpierw
            był bardzo dumny ze zwycięstwa, potem żal mu było innych plemników. Miał wtedy 5
            lat. Teraz ma 13 i już nie jest tak bardzo przekonany, że największym szczęściem
            jest urodzić się. Nie, nie cierpi niedostatku czy braku miłości - po prostu
            zaczyna rozumieć świat.
            Pozdrawiam!
            • Gość: Una Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: 62.233.128.* 25.10.01, 14:22
              No i masz mnie. Muszę się najpierw dokształcić, bo słowo zygota kojarzy mi się
              raczej mgliście. Nie cierpiałam biologii i teraz mam za swoje. Ale na zdrowy
              babski rozum: dziecko od samego początku - od poczęcia - niezależnie od tego
              czy ma już wykształcone organy, może urodzić się tylko dzieckiem i jest
              człowiekiem już w chwili poczęcia. A że nie ma jeszcze rączek, ani nóżek i jest
              bezkształtną drobinką? To ma decydować o jego człowieczeństwie lub jego braku?
              Nie jestem wojującą obrończynią życia poczętego i nie mam zamiaru wieszać na
              suchej gałęzi kobietę, która decyduje się na aborcję, ale argumenty które tu
              padły między innymi z Twojej strony wydają mi się mocno naciągane i są raczej
              próbą usprawiedliwienia postawienia swojego życia i jego wartości nad życie
              dziecka. Pozdrawiam Cię również serdecznie.
            • Gość: Saron Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 14:26
              czytam co pisze Bona i śmieję sie w głos - nie dlatego, że jest to zabawne,
              ale po prostu żałosne.
              boję się takich ludzi dla których życie bezbronnego dziecka, embrionu czy
              zygoty, które będzie ich dzieckiem jes tak mało ważne.
              Kim my jesteśmy żeby decydować o życiu innych - Bogiem ?
              a tak na marginesie wydaje mi się, że mówiąc w ten sposób chcesz tylko oszukać
              samą siebie i ukryć prawdziwą tragedię jak cię spotkała - współczuję ci.
                  • Gość: Kajtka Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Uny IP: 212.244.180.* 25.10.01, 15:35
                    Nie Una, nie tylko ty widzisz nonsens niektórych wypowiedzi... Już napisałam,
                    wyżej, że odnoszę wrażenie, że jesteśmy podpuszczane... Temat - rzeka... Moje
                    zdanie na temat aborcji jest określone - nie uważam, żeby mozna było to
                    traktowac jako środek antykoncepcyjny, chyba że w przypadkach losowych, po
                    prostu trzeba najpierw myśleć. Niestety, należę do tych kobiet, które cenią
                    sobie życie dziecka - nawet tego zarodka, bo poroniłam już dwa razy. Nie
                    twierdzę, że dlatego cała reszta ma rodzić, czy tego czy nie, ale na pewno
                    powinna najpierw pomyśleć o konsekwencjach. Zależałoby mi również, aby
                    wszystkie dziewczyny, dla których nie jest problemem aborcja (nie myślę tu o
                    tych dla których była tragiczną życiową koniecznością - Koniecznością powtarzam
                    a nie wygodnictwem) zajrzały kiedyś na forum "Niepłodność" i dokładnie
                    poczytały wypowiedzi dziewczyn. Pozdrawiam
                    • Gość: Darag do wszystkich, ktorzy wzieli udzial w tej dyskusji IP: 195.116.92.* 25.10.01, 15:48
                      A dajcie wy wszyscy przyslowiowy swiety spokoj tej biednej dziewczynie, ktora zadala wam konkretne
                      pytanie i jesli ktos wcale nie ma zamiaru jej pomoc lub udzielic odpowiedzi, to niech sie nie odzywa.
                      Mozna przeczytac posty od forumowiczow, ktorzy zabieraja glos na kazdy temat - wiadomo, specjalisci
                      od wszystkiego, jak m.in. Bona. Czy Wy wszedzie i zawsze musicie wyrazic swoja opinie, wcale o nia
                      nie pytani?
                      Arleto, trzymaj sie, zycze Ci, zeby twoj mezczyzna czy chlopak byl z Toba teraz i potem i zebyscie
                      wspolnie podjeli taka decyzje.
                      Pozdrawiam
                    • Gość: Saron Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 16:02
                      ciekawe jak można kochać jedno swoje dziecko, a drugie pozbawić życia ???
                      czy to jest samochód lub kosmetyk, ze jedno sobie wybieram, a drugie nie ???

                      skoro tak bardzo kochasz swojego syna to pomyślałaś że to jego mógł spotkac
                      taki pech ?
                      a skoro on 13 letni chłopiec rozumie jakie brutalne jest życie to chyba tylko
                      dlatego, ze włąsna mama pozbawiła go rodzeństwa i chyba rozumie, że to chyba
                      przypadek ze on żyje.
                      Ja swojemu dziecku postaram się wpoić od samego początku, ze życie to wielki
                      dar i nauczę go szacunku do swojego i cudzego życia.
                      • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 17:11
                        Zdaje się, że Ty w ogóle nie chwytasz, o co mi chodzi. Ale godzę się z tym.
                        Przyjmujemy inne założenia - na tyle inne, że do wspólnych wniosków chyba nie
                        dojdziemy. Jak mój pogląd porównujesz do poglądu na wybór kosmetyków czy auta,
                        rozumiem, że albo naprawdę tak to pojmujesz i na coś takiego nawet szkoda
                        argumentów, albo próbujesz tym nieuczciwym chwytem erystycznym unieważnić moje
                        poglądy i mnie. W tym drugim przypadku to Ty masz problem, nie ja.
                        I jeszcze coś - byłam niemile zaskoczona, że w wyniku zamieszania, które
                        sprowokowałam, padło określenie "aborcja jeko antykoncepcja". Nie jestem pewna,
                        czy to pod wpływem mojego postu i dyskusji nad nim - jeśli tak, to proszę mi
                        takich pomysłów nie przypisywać. Nie jest to "środek antykoncepcyjny". Jak on
                        może być antykoncepcyjny, jesli doszło do zapłodnienia? To jedno, a drugie -
                        mój pogląd wcale nie znaczy, że aborcję uważam za rzecz dobrą i godną
                        polecenia. Wydawało mi się, że wyrażam się jasno. Widać nie wystarczajaco!

                        SARON! O mnie i moim synu wiesz tyle, że lepiej będzie, gdy nie bedziesz się na
                        ten temat wypowiadać. Na podobnej zasadzie ja mogę współczuć Twoim dzieciom, że
                        będą wychowane tak, że niezależnie od wszystkiego będą traktowane jak
                        reproduktory niewiele mające do powiedzenia, czy chcą nimi być. A jeśli tak
                        bardzo współczujesz mojemu synowi, że pozbawiłam go rodzeństwa, to musisz
                        wiedzieć, że znowu niewłaściwy adres dla swojego współczucia wybierasz. Mój syn
                        z tego powodu nie ma żadnych problemów i raczej sobie chwali. Tylko nie wymyśl
                        znowu, że jest pewnie strasznym egoistą i sobkiem, oczywiście wskutek mojego
                        szemranego wychowania.
                        Pozdrawiam!
                        • Gość: Saron Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 17:42
                          ha ha - wszechwiedząca i genialna Bona jest po prostu nieomylna w sprawach
                          wychowania dziecka jak i zarówno podejmowania decyzji, któro z nich ma przyjść
                          na świat.
                          Poza tym przeważająca większość forumowiczek ma inne zdanie na ten temat -
                          czyżby większość nie miała racji tylko jednostka ?

                          A co do moich dzieci - gdybym traktowała je jak reprodukty to pewnie bym je
                          usunęła, bo były by dla mnie tylko zarodkiem i nikim więcej.
                          Rodząc je dałam im prawo do życia i do bycia człowiekiem, a nie reproduktem,
                          którego wyrzuca się we wczesnym okresie jego życia na śmietnik - i Ty mówisz,
                          ze one nie mają prawa głosu ??? - a czy usunięte dzieci miałay takie prawo ?
                          • Gość: Bona Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 18:04
                            Gość portalu: Saron napisał(a):

                            > ha ha - wszechwiedząca i genialna Bona jest po prostu nieomylna w sprawach
                            > wychowania dziecka jak i zarówno podejmowania decyzji, któro z nich ma przyjść
                            >
                            > na świat.
                            > Poza tym przeważająca większość forumowiczek ma inne zdanie na ten temat -
                            > czyżby większość nie miała racji tylko jednostka ?
                            ----O żadnej mojej nieomylnosci ani nie wspomniałam, ani nie myslałam. Wyrażnie
                            zaznaczyłam, że moich pogladów nikomu narzucać nie zamierzam. Napisałam m. in.,
                            że jesli u kogoś decyzja o aborcji może wywoływać np. konflikt sumienia, powinien
                            postąpić w zgodzie ze swoim sumieniem. Zasugerowałam natomiast, żeby dziewczynie
                            swoich poglądów nie narzucać. Chciała poznać opinie? Ja wyraziłam swoją. Że
                            większość forumowiczów wyrażała poglądy przeciwne i nawet wrogie, nie znaczy
                            jeszcze, że ja nie mam oprawa do swojego. Nb akurat w tym wątku jestem w
                            mniejszości, ale skądinąd mi wiadomo, że nie jestem osamotniona. Dziwi mnie ta
                            sugestia o nieomylności. Saron, przecież ja ani Tobie, ani Arlecie nie
                            wspomniałam słowem, że moje poglądy uważam za jedyne mozliwe. Wręcz przeciwnie!
                            To Ty mnie oceniasz na podstawie swoich poglądów i uznajesz za słuszne ich
                            piętnowanie.
                            >
                            > A co do moich dzieci - gdybym traktowała je jak reprodukty to pewnie bym je
                            > usunęła, bo były by dla mnie tylko zarodkiem i nikim więcej.
                            > Rodząc je dałam im prawo do życia i do bycia człowiekiem, a nie reproduktem,
                            > którego wyrzuca się we wczesnym okresie jego życia na śmietnik - i Ty mówisz,
                            >
                            > ze one nie mają prawa głosu ??? - a czy usunięte dzieci miałay takie prawo ?
                            ----Słuchaj, czy ja się nie wyrażam jasno, czy tylko Ty nie potrafisz zrozumieć,
                            o czym ja mówię? Mam wrażenie, że dyskutuję z osobą, która nie wysłuchała moich
                            argumentów biorąc "na warsztat" kilka haseł, które wpaqdły jej w ucho/oko, albo
                            ich nie zrozumiała. Jeśli chcesz odpowiedzi na te pytania, ja już nie będę
                            ponownie odpowiadać, bo już to wszystko jest w moich wcześniejszych wypowiedziach.
                            Polecam lekturę. Nie tyle moich wypocin na forum, co fachową lekturę. I mam na
                            myśli nie tylko publikacje świeckie!
                            Pzdr!

                  • Gość: Bona Ryżymałpie/Ryżamałpo! IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.10.01, 18:13
                    Gość portalu: ryżymałp napisał(a):


                    >to, co z punktu widzenia moralności jest
                    > niemoralne, czasami z punktu widzenia człowieka jest konieczne.
                    ---Dzięki za wsparcie! Złotą myśl postaram sie zachować w pamięci. Ja tu się
                    wykłócam i wypisuję, a ta prosta maksyma mówi chyba więcej, niż ja tu wypociłam!
                    Pozdrawiam!

                  • Gość: E. ReDo wszystkich IP: *.proxy.aol.com 25.10.01, 18:20
                    Hej!
                    Arleta ma prawo zrobic co zechce i nikomu nic do tego.Nie mozecie miec dzieci
                    wasza sprawa i mowienie ja nie moge,a Ty usuwasz jest niedpusczalne.Ona
                    usunie ,ona za to odpowiada.Nie wy,nie ja!I po co ta dyskusja.Nikt nie ma prawa
                    jej oceniac,a czytanie postow o nieplodnosci nikogo jeszcze nie zmusilo do
                    zmiany planow.Syty nie zrozumie glodnego.Nic dodac nic ujac.E.
                    • Gość: maryla Re: ReDo wszystkich IP: *.tamu.edu 25.10.01, 22:21
                      Gość portalu: E. napisał(a):

                      > Hej!
                      > Arleta ma prawo zrobic co zechce i nikomu nic do tego.Nie mozecie miec dzieci
                      > wasza sprawa i mowienie ja nie moge,a Ty usuwasz jest niedpusczalne.Ona
                      > usunie ,ona za to odpowiada.Nie wy,nie ja!I po co ta dyskusja.Nikt nie ma prawa
                      > jej oceniac,a czytanie postow o nieplodnosci nikogo jeszcze nie zmusilo do
                      > zmiany planow.Syty nie zrozumie glodnego.Nic dodac nic ujac.E.

                      Czy przypadkiem obowiazujace prawo nie mowi, ze aborcja dopuszczalna jest tylko w przypadku
                      zagrozenia zycia matki? To szelenie wazna kwestia prawna, pozostaje jeszcze kwestia moralna.
                      Przeciez trzeba przemyslec co sie robi i dobrze jest wysluchac opinii innych. Najczesciej dziewczyny
                      decyduja sie na aborcje, bo nie widza innego wyjscia. Tymczasem sa inne rozwiazania.

                      Gdyby nawet aborcja byla legalna, dziewczyna, ktora jest na utrzymaniu rodzicow powinna podjac
                      decyzje wspolnie z rodzicami. Byc moze to najwieksza decyzja jej zycia i to doczyca zycia lub smierci jej
                      wlasnego dziecka. Takiej decyzji nie mozna podjac tak jak decydujemy ktore buty, czy plaszcz kupic.
                      Aborcja zatrzymuje bijace serce. Nasi rodzice wybrali zycie, dali nam szanse. Kiedy my sie rodzilismy
                      aborcja byla legalna. Niektore z naszych matek stawaly przed trudnym wyborem, moja mama miala
                      wade serca, inne zachodzily w ciaze po raz trzeci czy czwarty i otoczenie czesto wywieralo presje aby
                      "usunac." Male mieszkanie... takie naprawde bywaly powody! "Usunac" brzmi lepiej niz zabic. Kazdy z
                      nas urodzonych w Polsce do 1990 byl wsrod tych uprzywilejowanych, ktorym dano szanse kochac, uczyc
                      sie, poznawac swiat. Mysleliscie kiedys o tym? Takze o tym, ze prawo zezwalo, aby matka "usunela"
                      twojego chlopaka/dziewczyne? Okropne, czyz nie?. Ciarki przechodza na sama mysl.

                      Nie mamy nic cenniejszego niz zycie nasze i naszych bliskich. Inaczej obchodzimy sie ze srebrnym
                      piersnionkiem, a inaczej z drogim diamentem. Do zycia ludzkiego trzeba odniesc sie z wiekszym
                      namaszczeniem, niz uczynilysmy w odniesieniu do krazka metalu z kamieniem, nawet najcenniejszym.

                      G dyby to dotyczylo mnie napewno wybralabym nieznana i nielatwo zapowiadajaca sie przyszlosc niz
                      znana rzeczywistosc, ktora rownalaby sie unicestwieniem zycia mojego dziecka. Od tego drugiego nie ma
                      odwrotu i dlatego gdyby to byla jedna z drog mozliwych do wyboru, chcialabym aby postawiono tam
                      wszystkie mozliwe znaki ostrzegawcze. Mysle, ze takie sa intencje wiekszosci z nas, ktorzy odpowiedzieli
                      na list Arlety.

                      Pozdrowienia,
                      maryla



        • Gość: Saron Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Bony IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 18:30
          dalsza dyskusja nie ma najmniejszego sensu - chociaż w jednym się zgadzamy !
          skoro jestem na tyle ciemna i "rzucam na warsztat" parę haseł, to dlaczego Ty
          robisz tak samo z moimi wypowiedziami i nie chwytasz tego jaką wielką
          sprzecznością jest Twoja argumentacja. W kilku Twoich postach można zauważyć,
          że pisząc o czymś jednocześnie w następnym liscie temu zaprzeczasz.
          Jak możesz mówić, ze nie narzucasz Arlecie swojego zdania skoro piszesz
          "Arleta nie słuchaj tych nawiedzonych wywodów o zabijaniu niwiniatek.. - jesli
          nie są to Twoje ... " oczywiście ładnie z Twojej strony, ze podkreśliłaś
          "jeśli nie są to Twoje poglądy", szkoda tylko, że nie pomyślałas, ze
          zrozpaczona dziewczyna tylko czeka na takie słowa w tym momencie, ale ciekawe
          czy podobnie będzie uważać za kilka lat.
          Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj.
        • Gość: Zosia Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: 195.126.209.* 30.10.01, 14:20
          No i nareszcie, któs powiedział coś mądrego. Arleta prosi o konkretną odpowiedź
          gdzie i za ile a tu święte dewoty wymądrzają się i przklniają jej decyzję. Czy
          to Forum katolickie?! Boże bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury.Arleto nie
          słychaj ich, zrób to co podpowiada Ci serce i sumienie a na pewno będzie to
          mądra decyzja. Powodzenia
      • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! IP: *.tucson1.az.home.com 27.10.01, 23:06
        Zerem moze nie jest, ale wygodna jest na pewno.Wiem,ze to dramatyczna
        sytuacja,ale z jej listow wynika,ze ona ma wszystkie nasze rozwazania etyczne
        gleboko gdzies, mowiac dosadnie.I to mnie najbardziej boli,ze ona wlasciwie
        ignoruje wszelkie argumenty, ktore "nie sa jej po drodze", jest zdeterminowana
        w uzyskaniu adresu i ceny.Nie jest to wiec osoba ROZDARTA MORALNIE, ktora moze
        by chciala urodzic, ale ....To jest osoba, ktora decyzje podjela natychmiast i
        chce "sprawe zalatwic " szybko i skutecznie.Wiec ja jej juz nie bede mowic, co
        o tym mysle, a tym bardziej doradzac.Ona porady nie potrzebuje...
        • Gość: W. Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do paul IP: 10.101.3.* / 10.101.3.* / 216.142.233.* 27.10.01, 23:26
          Gość portalu: paul napisał(a):

          > Zerem moze nie jest, ale wygodna jest na pewno.Wiem,ze to dramatyczna
          > sytuacja,ale z jej listow wynika,ze ona ma wszystkie nasze rozwazania etyczne
          > gleboko gdzies, mowiac dosadnie.I to mnie najbardziej boli,ze ona wlasciwie
          > ignoruje wszelkie argumenty, ktore "nie sa jej po drodze", jest zdeterminowana
          > w uzyskaniu adresu i ceny.Nie jest to wiec osoba ROZDARTA MORALNIE, ktora moze
          > by chciala urodzic, ale ....To jest osoba, ktora decyzje podjela natychmiast i
          > chce "sprawe zalatwic " szybko i skutecznie.Wiec ja jej juz nie bede mowic, co
          > o tym mysle, a tym bardziej doradzac.Ona porady nie potrzebuje...


          Zastanawia mnie jedna rzecz skad taka malolata ma pieniadze na taki zabieg? No
          chyba nie od rodzicow 2. Dostep do komputera ... Powinni odpowiadac przed
          sadem za takie rzeczy!! Jest to sprawa nielegalna a jeszcze ja naglasnia sama sie
          prosi o to!!!
            • Gość: Bona Ale z Was faryzeusze! IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.10.01, 01:35
              Zwłaszcza Ty, Paul!
              Gdyby była rozdarta moralnie i chciała usunąć ciążę, byłaby bardziej w
              porządku? Dla mnie dopiero wtedy zacząłby się problem, ale nie polegałby on na
              tym, czy usunąć! Jeśli ma się jakiekolwiek wątpliwości co do wartości moralnej
              decyzji i mimo tego rozważa się taką możliwość, to jest to najobrzydliwsze
              faryzejstwo. Bo zakłada się etyczną naganność czynu, ale szuka usprawiedliwień.
              Jak można w takiej sytuacji wahać się?! Jesli wyznajesz pogląd zgodnie z którym
              embrion trzytygodniowy jest dzieckiem i człowiekiem w takim samym stopniu, jak
              Ty, aborcja jest morderstwem i żadne rozdarcia moralne nie mają racji bytu. Mam
              wrażenie, że skłonni jesteście Arletę usprawiedliwiać przynajmniej częściowo w
              sytuacji "moralnego rozdarcia".Jeśli jej pogląd jest inny (chociaż to tylko
              zakładamy, bo nie wiemy od niej, jaki wyznaje), niezaleznie od tego, czy jest
              on świadomy czy nie - potępiacie z góry. Czyli możecie ją choć trochę
              usprawiedliwić, pod warunkiem, że zrobi ten ukłon w Waszą stronę i
              będzie "rozdarta". Taki bakszysz? No, no...
              • Gość: ARLETA DO BONY IP: *.chello.pl 28.10.01, 01:49
                dzieki ze przynajmniej ty zemną jestes Bona bo te idiotki tylko o jednym"bo ja
                zabijam" "bo niepowinnam ta robic" a co je to obchodzi niech idą pilnowac
                swoich dzieci .Widzisz ja pytalam o telefon i adres a tu co.....?
              • Gość: paul Re: Stało sie niemam miesiączki!!!!! do Arlety IP: *.tucson1.az.home.com 28.10.01, 01:54
                Ja juz wczesniej zapowiedzialam, ze z Toba dyskusje zakonczylam, bo zadnego to
                sensu nie ma i tak. Jesli umiesz czytac, to znajdz moje wczesniejsze posty, w
                ktorych mowie WYRAZNIE,ze wg mnie Ty i tak juz wyboru dokonalas, prosisz tylko
                o porady praktyczne.Wiec rozumiem Twoj punkt widzenia.To, jak nieskomplikowanie
                myslisz i podchodzisz do zycia, pokazuje krotki post do Bony, w ktorym wyzywasz
                wiekszosc z nas od idiotek.Tym bardziej nie widze sensu dalszej z Toba
                konwersacji.
            • Gość: Da Re: DO Arlety IP: 10.100.3.* / 208.50.80.* 28.10.01, 18:43
              Gość portalu: ARLETA napisał(a):

              > SPAC JAZDA A NIE TU JESZCZE JESTES.CAŁY DZIEN TU SIEDZISZ.JAK TAK MOZNA.PEWNIE
              > JESTES SPASIONA OD TEGO KOMPA



              Widac , ze to jakas niewychowana ladacznica ! Ma za swoje i zycze jej aby nigdy
              wiecej nie zaszla w ciaze bo ona na to nie zasgluguje !!
                • Gość: Bona Do M. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 08:48
                  Chyba wiesz o budkach z piwem coś, czego ja nie wiem? To pewnie z
                  doświadczenia.
                  Dlaczego nie przedstawiasz żadnych kontrargumentów, a tylko ograniczasz się do
                  egzaltowanych okrzyków, których uzasadnienie masz w emocjach opartych na
                  wierze - w coś, czego zdajesz się racjonalnie nie pojmować? Jedynym argumentem,
                  jaki w Twojej wypowiedzi zauważam jest "argumantum ad personam" , nieuczciwy
                  chwyt erystyczny polegający na dyskredytowaniu adwersarza, co ma na celu
                  unieważnienie jego argumantów.
                  Udowodnij mi przynajmniej, że komórki macierzyste są tym samym, co mózg w
                  którym przebiegają procesy umysłowe . Nie ma znaczenia, czego będą dotyczyć.
                  Pzdr!
                  • Gość: M. Re: Do M. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.01, 22:12
                    Gość portalu: Bona napisał(a):

                    > Chyba wiesz o budkach z piwem coś, czego ja nie wiem? To pewnie z
                    > doświadczenia.

                    Z obserwcji.(Choć to też doświadczenie- gwoli ścisłości)

                    > Dlaczego nie przedstawiasz żadnych kontrargumentów, a tylko ograniczasz się do
                    > egzaltowanych okrzyków, których uzasadnienie masz w emocjach opartych na
                    > wierze - w coś, czego zdajesz się racjonalnie nie pojmować?

                    Proszę uprzejmie,ot i argumenta:

                    Zapłodnienie polega na zetknięciu się gamet,czyli komórki rozrodczej męskiej z
                    żeńską.W ten sposób dochodzi do powstania pierwszej komórki zarodka człowieka.
                    Jajo- gameta żeńska zawiera 23 chromosomy. Plemnik- gameta męska podobnie jak
                    jajo zawiera 23 chromosomy. Jajo jest przezroczystą, kulistą komórką otoczoną
                    galaretowatą błoną. Zawiera jądro i cytoplazmę z zapasem substancji
                    odżywczych.Samoistnie nie porusza się- jest przesuwane dzięki skurczom błony
                    mięśniowej jajowodu. Plemniki składają się z główki zawierającej jądro oraz
                    witki umożliwiającej ruch. Spośród milionów plemników skierowanych do jaja, tylko
                    jeden wnika do jego cytoplazmy .Plemnik ten traci witkę, jego jądro powiększa się
                    i zlewa z jądrem jaja. Powstaje skupienie 46 chromosomó(po 23 z kom. męskiej i
                    żeńskiej). Każdy chromosom komórki ojca tworzy parę z analogicznym chromosomem
                    pochodzenia matczynego. Od tej chwili ustala się płeć człowieka i wszystkie jego
                    cechy genetyczne.
                    Każda Twoja komórka ,Bono ( z wyjątkiem komórek jajowych) składa się z 46
                    chromosomów- po 23 od matki i ojca, z czego jedną parę stanowią chromosomy
                    płciowe, w tym wypadku XX, bo jesteś kobietą. I to są Twoje macierzyste komórki-
                    po prostu macierzyste komórki Twego organizmu.
                    Zapłodnine jajo- komórka powstała z dwóch komórek macierzystych to NOWA WARTOŚĆ I
                    JAKOŚĆ- NOWY CZŁOWIEK.

                    >Jedynym argumentem,
                    > jaki w Twojej wypowiedzi zauważam jest "argumantum ad personam" , nieuczciwy
                    > chwyt erystyczny polegający na dyskredytowaniu adwersarza, co ma na celu
                    > unieważnienie jego argumantów.

                    Dla osób mniej biegłych w łacinie: "argumentum ad personam" to argument odnośnie
                    osoby
                    "erystyczny chwyt"-to chwyt służący obalaniu argumentów przeciwnika i służący
                    wykazaniu słuszności własnej tezy

                    Skoro persona głosi tezy pachnące tanią prowokacją np:" embrion to potencjalny
                    człowiek"- to ja stosuję "argumenta ad personam"!

                    > Udowodnij mi przynajmniej, że komórki macierzyste są tym samym, co mózg w
                    > którym przebiegają procesy umysłowe . Nie ma znaczenia, czego będą dotyczyć.

                    Patrz powyżej. A tak na marginesie, w czym komórka mózgu jest lepsza od komórki
                    jelita?

                    > Pzdr!
                    I ja pozdrawiam. M.

        • Gość: Bożena Re: Słowo do Arlety IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 10:55
          Arleta, nie denerwuj się tak. Pamiętaj, że każde rozwiązanie jakie wybierzesz
          będzie dobre. Poszukaj w gazetach w ogłoszeniach tekstu :"Zabiegi szybko i
          skutecznie - ginekolog " lub w podobie. Nie licz, że ktoś tu da Ci numer, to
          nie jest legalne. Bądz pewna, że takich lekarzy, którzy ciągle to robią wcale
          nie jest mała garstka, ale Ty również mususz działać dyskretnie. Na pewno
          znajdziesz takiego, który to zrobi w znieczuleniu w czystym pomieszczeniu i nie
          bedzie to miało nic wspólnego z przedwojenna "babką".
          PAMIETAJ< KAZDA TWOJA DECYZJA JEST SŁUSZNA!!!
          P.S. Wpisywałam się juz w ta dyskusję, ale chciałam jeszcze powiedzieć, że
          przed 1990 rokiem zabiegi usuwania ciązy były na porządku dziennym. Moja
          koleżanka usuwając ciąże widziała kobiety, które przyszły na zabieg z zakupami.
          Była kolejka około 7-9 kobiet. Po zabiegu brały siaty i do domu. AUTENTYCZNIE.
          Usuwały kolejny raz. Usuwanie ciązy było traktowane na równi z antykoncepcją. W
          książce "Zdrowie kobiety" wydanej w 1961 roku jest rozdział "Lepiej zapobiegać
          ciąży niż ją usuwać". Lepiej....Pewnie, że lepiej.
          Pozostawiam to bez komentarza.
          Trzymaj się Arleto.
          • Gość: maryla Re: Słowo do Bozeny IP: *.tamu.edu 29.10.01, 22:04
            Gość portalu: Bożena napisał(a):

            > P.S. Wpisywałam się juz w ta dyskusję, ale chciałam jeszcze powiedzieć, że
            > przed 1990 rokiem zabiegi usuwania ciązy były na porządku dziennym. Moja
            > koleżanka usuwając ciąże widziała kobiety, które przyszły na zabieg z zakupami.
            >
            > Była kolejka około 7-9 kobiet. Po zabiegu brały siaty i do domu. AUTENTYCZNIE.
            > Usuwały kolejny raz. Usuwanie ciązy było traktowane na równi z antykoncepcją. W

            To czyni nasze zycie jeszcze wiekszym cudem. Przeciez to byl holocaust, ktory Tobie Bozenko i mnie tez akurat
            udalo sie przezyc. Przeciez nasze mamy mogly wyjsc sobie na zakupy, po czym udac sie z siatkami do gabinetu i
            legalnie i moze nawet bezplatnie, zamienic nas na krwawa bezksztatna mase, ktora potem poszla najprawdopobniej
            do sciekow. Zanim sie to stalo aborcjonista powienien nas poskladac, aby sie upewnic, ze ma wszytkie czesci.

            A niedoszla mama wzielaby siatki i udala sie do domu, moze po drodze ogladajac wystawy, a potem ugotowalaby
            obiad, obojetnie jak normalnie probowalaby by zyc, to nigdy by Ciebie, czy mnie nie zapomnialy. Mam nadzieje, ze jak
            najszybciej potrafilyby sobie wybaczyc i zyc w miare normalnie. Nie wiem jednak jak zyc potrafia aborcjonisci,
            ktorzy "obslugiwali" te kolejki.

            Wszystkich, ktorym popsulam humor, goraco prosze o wybaczenie. Uwazam, ze kazda kobieta zastanawiajaca sie
            nad aborcja powinna zobaczyc swoje USG i takze otrzymac wszytkie informacje, takze te opisujace krok po kroku
            to co lekarz bedzie robil. Takie informacje dostajemy przy kazdym innym zabiegu.

            Pozdrowienia,
            maryla



      • Gość: zuzanna Re: skad wzielam telefon IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.01, 11:07
        Arleto, jeszcze raz sie odzywam. Jak juz Ci pisalam zdobylam adres gabinetu z
        telefonu zaufania. Otworz gazete, chciazby G. Wyborcza tam sa adresy zaufania.
        Znajdziesz je tez w kazdej ksiazce telefonicznej. Najlepiej zadzwon do
        organizacji kobiecej. Oni powinni Ci pomoc. Mi pomogli. Jak najszybciej pojdz
        pod wskazany adres, bo czas ma tu duze znaczenie. Pozdrawiam Cie, zuzanna
        • Gość: aabbeekk Re: skad wzielam telefon IP: *.chello.pl 29.10.01, 11:45
          Arleta ty kurwo jebana .
          Chuj ci w dupę albo do ryja -tam nie zachodzi się w ciąże.Takie suki powinny
          rodzić się bezpłodne !
          Pomiocie pierdolony szkoda że cie twoja stara nie wyskrobała .
          Pierdol się z ogórem ,jak jesteś niewyżyta.
          mam nadzieję ,że nie urodzisz nigdy dziecka.niezasługujesz!
          Cipo głupia nie szukaj pomocy na forum jak wiesz że nikt ci nie poda adresu.
          Jesteś pojebana!suka!szmata!wywłoka!itp.itd.
          poniosło mnie ,ale nienawidzę takich tępych dziwek!!!

          • Gość: Bona Re: skad wzielam telefon IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 13:50
            Te miłe i pełne finezji słowa zostały wysłane z tego samego adresu, z którego
            pisze Arleta. Czyli jednak prowokacja?
            Dla mnie jest mało istotne, czy prowokacja, czy nie - istotne jest to, że
            poruszono bardzo ważny i kontrowerysjny problem i warto nad nim dyskutować.
            Rzeczowa dyskusja poszerza horyzonty. Wiązanki, jak ta powyżej ( i kilka
            wcześniej )są tylko śmieciami utrudniającymi rozmowę. Arleto vel aabbeekk, to
            jest , mówiąc delikatnie, niemądre!
            • Gość: Saron Re: skad wzielam telefon IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.01, 14:41
              Dyskusja na taki lub podobny temat jest potrzebna i pozwala spojrzeć na sprawę
              z innego punktu widzenia niż nasz własny, ale czy taki sposób prowokowania
              rozmowy jest czymś normalnym ?
              Moim zdaniem wszyscy zostali oszukani, bo pomimo pozyteczności tej dyskusji
              osoba, która rozpoczęła wątek nie była szczera wobec wszystkich, którzy
              o swoich odczuciach na tą sprawę pisali szczerze często z nadzieją, że w jakiś
              sposób mogą pomóc tej dziewczynie.
              Chyba są jeszcze inne sposoby nawiązania ciekawej dyskusji niż powyższy.
                  • Gość: Bona Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 17:59
                    Czy wrócimy do rzeczowej dyskusji?
                    Przedstawiłam swoje poglady i mogę ich bronić. Nie znaczy to, że uważam iż są
                    one nieomylne i nie do obalenia. Być może są. Społeczny spór na ten temat jest
                    ciągle niezakończony.Niezależnie od tego, czy w końcu za kształtem prawa
                    przemówią takie czy inne argumenty, jaki będzie jego kształt ostateczny -
                    zależy także od nas!
                    Zatem jeszcze raz zapytam : na czym polega wartościowanie obrońców życia
                    poczętego, że uznają embrion za człowieka i usunięcie ciąży nazywają
                    morderstwem? Proszę o poważne wypowiedzi i uwzględnienie mojego pogladu,
                    zgodnie z którym embrion jest częścią organizmu matki ( w wypadku człowieka - u
                    koników morskich jest to organizm ojca).
                      • Gość: Bona Re: Czy aabbeekk i arleta to jedna osoba? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 20:10
                        OK. Miałam takie podejrzenie ( nie tylko z powodu zbierzności adresów, co juz
                        zaznaczyłam) i zaznaczyłam, że nie stwierdzam, tylko podejrzewam. Ale to na
                        prawdę nie jest takie istotne! Już to kilka razy mówiłam, ale powtórzę raz
                        jeszcze : nie ma wiekszego znaczenia, czy Arleta pisze prawdę czy prowokuje!
                        Takie sytuacje się zdarzają i nad nimi własnie się zastanawiamy. Nie nad tym,
                        czy czy Arleta to Arleta, czy aabbeekk. Może w ogole niepotrzebnie na ten temat
                        się odezwałam? Odezwałam się, bo zbulwersowała mnie nie tylko zbieżność
                        adresów, ale głównie ton wypowiedzi aabbeekk. Dajmy temu spokój!
                        Ja ciągle czekam na argumenty przemawiające za tym, że embrion jest
                        człowiekiem, nie częścią organizmu matki i za tym, że aborcja jest równoznaczna
                        z zabiciem człowieka. I proszę o okreslenie, dlaczego embrion jest tym samym,
                        co człowiek. Od którego momentu człowiek staje się człowiekiem i dlaczego?
                    • Gość: maryla Re: Czy.. IP: *.tamu.edu 29.10.01, 21:31
                      Gość portalu: Bona napisał(a):

                      > Zatem jeszcze raz zapytam : na czym polega wartościowanie obrońców życia
                      > poczętego, że uznają embrion za człowieka i usunięcie ciąży nazywają
                      > morderstwem? Proszę o poważne wypowiedzi i uwzględnienie mojego pogladu,
                      > zgodnie z którym embrion jest częścią organizmu matki ( w wypadku człowieka - u
                      > koników morskich jest to organizm ojca).

                      Z cala pewnoscia wymiana pogdalow jest pouczajaca. Ja osobiscie jestem obronca zycia ludzkiego, i zycia
                      ogolnie, moja rodzina adoptowala dwa psy z azylu, aby uchronic je od uspieniem, poza tym jestem wegetarianka.
                      Mam dwoje dzieci, ale bez wahania adoptowalabym niechciane dziecko. Kocham zycie i jestem szczesliwa osoba,
                      ktora wspoltworzy bardzo szczeliwa rodzine. Kiedy przyjme, ze embion jest czlowiekiem niczego nie ryzykuje,
                      poprostu nie moge sie pomylic. Bardzo wczesnie na USG mozna zauwazyc bijace serdeszko, wlasny krwioobieg z
                      grupa krwi czesto konfliktowa wobec kwi matki.

                      Bedzie nam latwiej rozmawiac jezeli Ty sprobujesz uscislic swoje poglady.

                      Prosze napisz, czy uwazasz plod, czyli czyli pod koniec 8 tygodnia, takze za czesc organizmu matki? Jezeli tak, do
                      do ktorego momentu Twoim zdaniem embion, czy plod staje sie oddzielnym organizmem? W przypadku
                      macierzynstwa zastepczego (surrogate mother), lub adopcji dziecka z probowki, Twoim zdaniem, embion jest czescia
                      oganizmu, ale ktorej z matek?

                      Kiedy przyjmiemy, ze embion nie jest czlowiekiem nagle pojawia sie strasznie duzo pytan, na ktore nie sposob znalezc
                      sensowna odpowiedz. I skoro wg. Ciebie embion jest czescia organizmu matki, co wobec tego z ojcowstem w
                      okresie ciazy? Chyba mezczyzna nie jest on ojcem czesci organizmu swojej zony czy dziewczyny? A moze nie
                      jest ojcem wcale do momentu narodzenia dziecka?

                      Serdeczne pozdrowienia,
                      maryla
                      • Gość: Bona Re: Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 21:42
                        Gość portalu: maryla napisał(a):

                        Chyba mezczyzna nie jest on ojcem czesci organizmu swojej zony
                        > czy dziewczyny?
                        ---Jest.
                        A moze nie
                        > jest ojcem wcale do momentu narodzenia dziecka?
                        >
                        ---Jest od samego poczatku .
                        Nie traktuje cezury urodzenia jako momentu, w którym człowiek staje się
                        człowiekiem. Z pewnoscią jest nim szybciej. Od momentu w którym jego mózg zaczyna
                        działac jako mózg ludzki. Nie mam na myśli konkretnych i w pełni świadomych
                        reakcji. Myślę o tym impulsie, poza którym juz wiadomo, że to istota o odrębnym i
                        samodzielnym centralnym układzie nerwowym.
                        > Serdeczne pozdrowienia,
                        > maryla

                          • Gość: Bona Re: Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 22:19
                            Nie mogę nic na ten temat powiedzieć, bo to są tylko kwestie prawne.
                            Jesli kobieta chce nosić czyjąś ciążę, sprawy macierzyństwa i ojcostwa są
                            sprawami prawnymi. W takim wypadku nie ma w ogóle pytania, czy ciąża jest
                            pożądana, czy nie. Bo przecież ktoś zadał sobie wielki trud, żeby urodziło się
                            jego dziecko. To w ogóle nie ten temat. Wszystko inne pozostaje takie samo, jak
                            w wypadku ciąży naturalnej. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś dążył do narodzin
                            przez matkę zastępczą, czy ze sztucznego zapłodnienia i potem rozważał
                            możliwość usunięcia ciąży. Tym bardziej, że chodziłoby pewnie o ciążę dość
                            zaawansowaną - gdy mozna już mówić o płodzie, nie embrionie.
                            Prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem pytanie...
                            • Gość: Bona Re: Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 22:35
                              Sorry, chyba zbyt wojowniczy nastrój mi sie udzielił!
                              Ale już część odpowowiedzi wyraziłam. Uważam, że adopcja i matka zastępcza w
                              takim samym stopniu spełniają wszystkie warunki macierzyństwa i ojcostwa, jak
                              matka i ojciec naturalni - chociaz w inny sposób i często w sposób pełniejszy.
                              Najważniejsze wydaje mi się nie samo urodzenie dziecka, ale jego wychowanie i
                              zapewnienie tego, co jest mu do normalnego rozwoju potrzebne. W innym wypadku,
                              tutaj dyskusyjnym, należy się mocno zastanowić nad sensem powoływania do życia.
                              Pozdrawiam!
                        • Gość: M. Re: Czy.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.01, 22:20
                          Gość portalu: Bona napisał(a):

                          > Nie traktuje cezury urodzenia jako momentu, w którym człowiek staje się
                          > człowiekiem. Z pewnoscią jest nim szybciej. Od momentu w którym jego mózg zaczy
                          > na
                          > działac jako mózg ludzki. Nie mam na myśli konkretnych i w pełni świadomych
                          > reakcji. Myślę o tym impulsie, poza którym juz wiadomo, że to istota o odrębnym
                          > i
                          > samodzielnym centralnym układzie nerwowym.

                          I znowu kurczę muszę użyć argumentu ad personam:
                          Bona jesteś ciemna jak tabaka w rogu. M.



                              • Gość: Bona Re: Czy.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.10.01, 22:47
                                Fakt, to mi umknęło - ale tak sie składa, że niczego to nie zmienia. Bo i tak
                                tę nową jakość rozumiemy inaczej i od innego momentu. Zgadzam się, że jest on
                                nieuchwytny i moze dla bezpieczeństwa przyjęto takie a nie inne cezury? Wiesz,
                                o co mi chodzi? To poczytaj nie tylko moje wypowiedzi, ale fachową literaturę.
                                A propos - w wykładzie umknęło Ci mRNA. Wiesz, co to mitochondrialne RNA? Pytam
                                trochę żartem, bo nijak ma sie to do meritum, jak i cała reszta smile))
                                Pzdr!
                            • Gość: paul Re:do maryli IP: *.tucson1.az.home.com 29.10.01, 22:31
                              Dziekuje ci, Marylo.Jestes starsza (chyba)ode mnie i bardziej doswiadczona,tym
                              wieksze jest dla Ciebie moje uznanie.Trafne sa Twoje argumenty i wlasciwie
                              tylko one do mnie przemawiaja.Wyrazasz wspaniale, to co ja mysle, ale nie mam
                              juz sily i checi partycypowac w tej chyba jednak jalowej dyskusji.Dzieki raz
                              jeszcze, pozdrawiam z AZ.
                          • Gość: f Re: do M. IP: *.chello.pl 29.10.01, 22:27
                            Gość portalu: M. napisał(a):

                            > I znowu kurczę muszę użyć argumentu ad personam:
                            > Bona jesteś ciemna jak tabaka w rogu. M.


                            Dlaczego Bona jest ciemna jak tabaka w rogu?
                            Chyba, ze cos mi umknelo?!


                            • Gość: Aabbaak Re: do M. IP: *.chello.pl 30.10.01, 00:49
                              Bona jest embrionem jej mózg jeszcze nie zaczą funkcjonowaćsmile

                              Słyszeliście o czymś takim jak hipnoza?W transie ludzie przypomonają sobie
                              życie płodowe(udowodnione).To powinno dac niektórym do myślenia...
                              PS.A ta kurwa niech tu się lepiej już nie udziela ,bo doprowadziła mnie do
                              szału!!!
                              • Gość: Una Re: do... IP: 62.233.128.* 30.10.01, 09:18
                                Wobec żenującego poziomu na jaki stoczyła się ta dyskusja (oczywiście nie
                                dotyczy to wszystkich wypowiedzi), miałam już nie zabierać głosu, ale ... Mam
                                słówko do tych, którzy uważają, że embrion niezdolny do życia poza organizmem
                                matki nie jest jeszcze człowiekiem. Wiele dowiedziałam sie z tej dyskusji, mam
                                na myśli medyczno - biologiczne aspekty i chylę czoła przed znajomością tematu,
                                mi najzupełniej obcego. Tylko wnioski wysnute z tej wiedzy są moim zdaniem
                                nadużyciem i w paru wypadkach szukaniem naukowego (!) tłumaczenia, na poparcie
                                aborcji. Skoro nie ma zdaniem niektórych momentu, w którym można stwierdzić, że
                                embrion staje sie płodem, czyli człowiekiem, tzn. że nie ma logicznego
                                wytłumaczenia na to, dlaczego można usunąć dziecko w początkowych miesiącach
                                ciąży, a potem już nie. "Łatwiej" jest zabić dziecko, kiedy ma parę centymetrów
                                i nazwać to usunięciem ciąży (nawet terminologię da się urobić pod odpowiednią
                                potrzebę). Medycyna idzie naprzód i coraz młodsze wcześniaki mają szanse
                                przeżycia. Same poza organizmem matki, z niewykształconymi do końca organami
                                nie miałyby szans. Czy one także w myśl moich adwersarzy, nie są jeszcze
                                ludźmi? Sto lat temu na pewno umarłyby zaraz po urodzeniu. Nie możemy teraz
                                przewidzieć, jak rozwinie się nauka i jakie dzieci (płody) będzie można
                                ratować. A czy udział ojca w poczęciu nie dowodzi, że embrion nie jest tylko
                                częścią matki? Po co szukać momentu, w którym embrion staje się człowiekiem,
                                odrzucając moment połączenia się plemnika z komórką jajową, jako stworzenie
                                nowego życia? Chyba tylko po to, żeby mieć wytłumaczenie na zabijanie
                                nienarodzonych dzieci, o przepraszam embrionów.
                                • Gość: ryżymałp Re: do... IP: 195.116.167.* 30.10.01, 09:54
                                  Komórka jajowa połączona z plemnikiem nie jest jeszcze dzieckiem.Można ją
                                  traktować jako dziecko a to różnica.Nie wim czy wiesz ale duża część
                                  zapłodnionych komórek jajowych jest brzydko mówiąc, wydalana przez organizm.
                                  Kobieta nawet nie wie, że była w ciąży. Argumenty typu "a co by było , gdyby
                                  Twój braciszek został zabity" w tym świetle są dziwne. Nie mam zielonego
                                  pojęcia ile moich braciszków i siostrzyczek zostało przez organizm samoczynnie
                                  usunięte.
                                  Od poczęcia do urodzenia jest więc bardzo daleka droga.
                                  Mój życiowy dramat polega na tym, że patrze na problemy z dwóch stron. W
                                  kwestiach kluczowych takich jak aborcja czy kara śmierci argumentom obu stron
                                  nie można zaprzeczyć, obie strony mają mocne argumenty. Nie mówię więc, że Ty
                                  masz rację albo ja mam rację.
                                  To , że akurat występuje tu jako zwolenniczka aborcji nic nie znaczy. Równie
                                  dobrze mogła bym bronić życia poczętego, bo argumenty tez są dobre.
                                  Wystepuje tu jako zwolenniczka aborcji bo nie podoba mi się tylko jedno:
                                  kościółkowy ton obrońców życia poczętego i przekonanie o istnieniu prawdy
                                  absolutnej niezależnej od zakrętów życia.
                                  Moim skromnym zdaniem życie nie jest ani proste a rozwiązania czarno-białe.
                                  • Gość: Kasia Re: do... IP: 212.244.106.* 30.10.01, 10:19
                                    Zgadzam sie ze komorka jajowa dopiero co polaczona z plemnikiem to jeszcze nie dziecko. Jak pisala
                                    przedmowczyni - jest bardzo duzo samoistnych poronien, a ktorych nawet kobieta nie wie.
                                    Wydaje mi sie ze jest do dobry argument dla osob wierzacy - Bog nie pozwolilby na te samoistne poronienia
                                  • Gość: Una Re: do... IP: 62.233.128.* 30.10.01, 10:25
                                    Ależ ja o tym wszystkim wiem! O wydalaniu itp. Widzę tylko różnicę między
                                    samoistnym poronieniem w pierwszych tygodniach ciąży, a aborcją z głównym
                                    hasłem w tle: to nie dziecko, tylko embrion - czyli takie NIC. Zgadzam się, że
                                    plemnik w połączeniu z komórką nie wygląda jak człowiek, ale wcześniak też jest
                                    tylko podobny do dorosłego człowieka. Chyba nie w wyglądzie rzecz. Po prostu
                                    nie ma innej drogi i żeby urodziło się dziecko, musi najpierw przejść różne
                                    etapy rozwoju i co za tym idzie wyglądu. Nikt nigdy nie znajdzie odpowiedniej
                                    chwili życia płodu, innej niż poczęcie, kiedy nauka stwierdzi - z embrionu
                                    powstał już człowiek. Pzdr
                                  • Gość: monia Re: do... IP: *.mcnet.pl 30.10.01, 12:09
                                    ryżymałpie, jesteś wspaniała. pozdrawiam gorąco i życzę Ci jak najmniej
                                    życiowych zakrętów i trudnych wyborów.
                                    a ci kościółkowi, od prawd jedynych są i zawsze będą, nie ma na nich rady, jak
                                    udowadnia powyższa dyskusja.
                                  • Gość: aabbaak moje przekonania IP: *.chello.pl 30.10.01, 13:11
                                    Gość portalu: ryżymałp napisał(a):

                                    > Komórka jajowa połączona z plemnikiem nie jest jeszcze dzieckiem.Można ją
                                    > traktować jako dziecko a to różnica.
                                    Ja uważam ,że jest dzieckiem- tylko bardzo jeszcze nie
                                    rozwiniętym .Myślę ,że człowiek na każdym etapie rozwoju jest
                                    człowiekiem.Kiedy się urodziłaś nie od razu byłaś taka jak w tej
                                    chwili , czy nie byłaś zatem człowikiem ,nyślę ,ze ciągle tym samym w
                                    tej samej powłoce cielesnej tylko mniejszej.Jeżeli urodzi się dziecko
                                    kalekie bez rączek naprzykład i nóżek i nie wygląda jak inne dzieci to
                                    można je traktować jak dziecko ale dzieckiem nie jest??
                                    Mówisz o samoistnych poronieniach .Śmierc towarzyszy nam wszędzie umierają
                                    dzieci nienarodzone ,noworodkimłodzież ludzie starsi -wszyscy.
                                    człowiek nie jest nieśmiertelny.Idąc twoim tropem myślenia można by zabić
                                    dorosłego człowieka ,bo też umierają samoistnie.
                                    Nie uważam też żedziecko jest tylko częścią matki jej organem.Gdy rodzą
                                    się bliźniaki syjamskie nie są one jednym duchem a do momentu
                                    rozdzielenia jedno jest zależne od drugiego.Człowiek skałada się z ducha
                                    i ciała .Z czego cielesność jest okresem przejściowym.
                                    kilku tygodniowy płód jest już człowiekiem który instynktownie broni swojego
                                    życia .Polecam film"niemy krzyk"
                                    Matce może być ciężko ,może nie chcieć urodzić dziecka ale niech ma
                                    świadomość że zabiła a nie szuka sobie usprawiedliwiń,że to co usunęła to
                                    tylko zarodek który jeśli by mu pozwoliła stałby sie dopiero człowiekiem.
                                    Ten zarodek nie ma jeszcze świadomości(a może ma}ale niektórzy urodzeni już
                                    ludzie również żyją z kalectwem (choroby psychiczne)niekiedy wegetują jak
                                    roślinki potrafią trzeba ich nawet karmić dożylnie a jednak są ludzmi?
                                    Dlatego że już ich widać ?dlatego ze są już narodzeni?Przecież moment
                                    narodzin to tylko zmiana miejsca rozwoju dziecka .Dotychcas rozwijało się
                                    w ciele matki a po narodzinach rozwija się dalej również zależne od woli
                                    matki poza jej ciałem.