pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :(

18.06.06, 16:50
Zupełnie się przez tą bliznę rozsypuję.
Jest pionowa, długa od pępka w dół, 20 cm. Artakcje są chyba wszystkie
możliwe, brzuch podzielony pionowo na pół, jakby mi ktoś pupę na brzuchu
zrobił, odznacza się nawet przez spódniczkę, zapadnięty rowek, który sam w
sobie tworzy twardy i miejscami gruby na centymetr wałeczek. Blizna jest
czerwona, wypukła, czasami rozlazła, pościagana, skóra obok miejscami też
pościągana, chwilami pozapadana. Gdy leżę na boku to wygląda potwornie. Nie
współżyję już z mężem, brzydzę się sama sobą. Widzę na ulicy śliczne brzuchy
normalnych kobiet a ja się już kobietą nie czuję. Nie mogę do siebie dojść,
nie mogę się pogodzić, że już nigdy nie mogę się rozebrać przed mężczyzną,
nie da się udawać, ze się tego nie widzi. Nie ma majtek, które ją zakrywają,
chyba, że męskie bokserki. Nie mogę patrzeć na siebie, dziecko, oglądać
rekllam w TV. Nie byłam nawet u lekarza na kontroli, wstyd jest paraliżujący.
Ciągle czytam, że po cc kobiety mają blizny poprzeczne, 12-centymetrowe,
bledziutkie, cienkie jak włos, że spod stringów niczego nie widać. I nawet
nie było to ratowanie mojego maleństwa, jedynie "super umiejętności" lekarza.

Nie pomagają maści cepan czy contractubex, rok smarowania i żadnego efektu,
jedynie obrzydzenie przy samrowaniu i kolejny atak płaczu.
Coś może w ogóle pomóc na starą przerośniętą bliznę, bliznowca? To już tak
zostanie, prawda?
    • Gość: ula Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.e-wro.net.pl 18.06.06, 16:55
      chyba troche przesadzasz, twój mężczyzna z pewnością nadal uważa cię za
      atrakcyjną i nie widzi tego problemu tak jak Ty! moja koleżanka miała blizne na
      piersi i tez panikowała-była nawet na konsultacji laserowej( może spróbuj, ale
      to drogie) ale po 2 latach stosowania maści jej zeszło, tylko maśc działa
      dopiero jak blizna się zagoi! głowa do góry, a co do męża to jak się jkrępujesz
      kochajcie się przy zgaszonym świetle,a z czasem jak Ci przejdzie ten
      skrępowanie wszystko wróci do normy!
    • Gość: natalia. Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 19:22
      Nie mogę patrzeć na siebie, dziecko, oglądać
      rekllam w TV. Nie byłam nawet u lekarza na kontroli, wstyd jest paraliżujący.


      chyba potrzebujesz porady psychologa
      • Gość: K Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 19:36
        Może laser? Dość kosztowne, ale skoro to dla Ciebie taki problem... a najpierw
        wizyta u lekrza...
    • Gość: zuza Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 19:46
      od blizny na brzuchu nie przestaje się być kobietą
      czy jeśli twoj mąż bedzie mial bliznę po operacji, to natychmiast przestaniesz
      go kochać i pożądać?

      zdaje się, że od porodu minęło niewiele czasu - czyżbyś w tak specyficzny sposób
      odczuwała depresję poporodową? zdecydowanie powinnaś natychmiast wziąć zadek w
      troki i iść do lekarza. I na kontrolę, i do psychologa!

    • searena Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( 18.06.06, 20:12
      A ja cię doskonale rozumiem. I co za patałach ci to zrobił i czemu od razu go
      nie pozwalaś za okaleczenie i oszpecenie?? 1 słyszę aby się cięło wzdłuż, co to
      w ogóle za pomysły. Wytocz sprawę lekarzowi, masz szansę na odszkodowanie. Ale
      to się może długo ciągnąć więc poszukaj mozliwości zrobienia operacji
      plastycznej brzucha, nie takie cuda się robi więc usunięcie takiej blizny na
      pewno jest możliwe. Być może potem odzyskasz wydane pieniądze jak uznają twoje
      oskarżenie za zasadne. Powodzenia.
      • Gość: K Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 20:32
        To abrdzo dobry pomysł. Trzeba zbierać wszystkie kwitki - koszt wizyty u
        lekarza, taksówka do lekarza, zabieg itp. i sprawa cywilna o odszkodowanie.
    • iza0001 Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( 18.06.06, 21:45
      Macie jakieś blizny? Np. o długości 20 cm, obrzmiałe, twarde jak pręt? Macie
      takie? Czy może małe, stopione z resztą, nieco jaśniejsze od reszty skóry,
      niewyczuwalne przy dotknięciu? Widziałam takie cuda.
      Ja bym się brzydziła taką blizną jak moja i dlatego może oceniam to przez
      własne podejście. Swoją się brzydzę. Ja ją ciągle widzę i czuję, ciągle mi
      przypomina horror porodu i ciąży.
      Wszyscy są dobrzy i cudowni dopóki teoretyzują, w momencie gdy widzą ułomność
      nie umieją opanować niezdrowego zainteresowania, odwracania wzroku.
      Wizytę u psychologa zaliczyłam. Porażka. Strata pieniędzy. Pytanie "jak byłą
      Pani karana w dzieciństwie?". Ja nie wiem, komuś taka vivisekcja pomaga?
      Mam faktycznie straszliwego doła.
      Teraz, latem, gdy pełno wokół ślicznych odsłoniętych pępków dobija mnie, że
      koniec z biodrówkami, krótkimi koszulkami. Zostają długie, nieforemne i
      starobabskie. Z mojej starej garderoby nie nadaje się nic. Nowej nie kupuję bo
      nie mogę się przełamać. W jakimś sensie pozbawiono mnie brzucha, tego kiedyś
      niedocenianego atrybutu kobiecości. Momentalnie się podłamuję przy każdym
      skojarzeniu. Mam udawać, że nie ma problemu? Na zewnątrz. Mąż tak woli. I tak
      jest, tylko czasem pęka. Bo wewnątrz jest wstyd, obrzydzenie, odraza, żal...
      Problemem jest to, że nie umiem i nie chcę zaakceptować tego stanu. W ogóle to
      mnóstwo w tym jest - i blizna, i nieakceptacja macierzyństwa, utrata wolności,
      stres ciąży, poród. To ciągle tkwi wewnątrz. Ech...

      Mówi się, że blizna kształtuje się do roku. Właśnie minął i doszło do mnie, że
      okropieństwo takie już zostanie. Wizytę u chirurga palstycznego też zaliczyłam,
      jak zobaczył to skrytykował i sposób szycia i cięcie. Do tego mam skłonność do
      bliznowców i nie wiadomo czy po wycięciu nie utworzy się nowy. Na palstykę
      brzucha mnie po prostu nie stać.
      Najczęściej znajduję na forum informacje dotyczące gojenia się nowych blizn i
      nie wiadomo do końca czy konkretnie jakaś maść pomogła czy po prostu rana
      ładnie się zagoiła sama z siebie. Szukam informacji o starych brzydkich
      bliznach, najlepiej po pionowym cc, którym może coś pomogło.
      • Gość: Ewa Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.chello.pl 18.06.06, 21:51
        Mimo,ze nie mam takich przypadlosci doskonale cie rozumiem i wspolczuje. Wiem
        co to znaczy nieakceptowac siebie, brzydzic sie siebie i wstydzic. To jest
        koszmar.Niestety nie mam kompletnie pojecia o bliznach, o gojeniu sie itd. mam
        nadzieje, ze ktos ci pomoze, ze znajdziesz jakis sposob aby pozbyc sie tego
        koszmaru. Tego z calego serca ci zycze i trzymam kciuki!!!!! POWODZENIA!!!!Na
        pewno sie uda!!!!!
      • Gość: ty Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.06.06, 22:30
        siostra była tak samo rozcinana podczas porodu. W tej chwili mijają 3 lata i
        blizna jestnaprawde o niebo mniej widoczna niz rok po.
      • Gość: searena Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 22:51
        Iza, ja mam wrażenie że ty nie szukasz rozwiązania tylko jęczysz jak ci to źle.
        To zrozumiałe ale zrób z tym coś! Od jęczenia ci nie zniknie. Operacja
        plastyczna brzucha kosztuje mniej niż samochód, ludzie biora kredyty na
        samochody - ty weź na operację. Tylko przedtem się dobrze wywiedz co i jak i idź
        do dobrego chirurga i sprawdzonej kliniki. Nie wiem co to jest bliznowiec ale
        skoro masz coś takiego to na pewno są na to tez odpowiednie leki czy preparaty i
        odpowiednie postępowanie. Wynika z tego że to nie tylko lekarze zawinili ale tez
        twoja choroba. Na pewno można zrobić coś więcej od użalania się nad sobą. I nie
        wierzę że nie możesz się łądnie ubrać, ja jakoś nie chodzę z odsłoniętym pępkiem
        mimo że nie mam blizny. I nie sądzę abym była źle ubrana czy małokobieco, wręcz
        przeciwnie smile Pokaż nogi, ramiona.
        • Gość: K Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 23:30
          Ja nie rodziłam jeszcze, ale mam bliznę na twarzy... mialam operację jak miałam
          4 latka... w szkole dzieci ciągle mnie pytały co to, dlaczego mam bliznę...
          było mi z tym źle... ale zaakceptowałam siebie... a zgołym brzuchem nie chodzę,
          mimo że mam 23 lata i teoretycznie bym mogła... wytocz sprawę o odszkodowanie,
          a dostaniesz kasę na zabieg... i użalaj się nad sobą, bo brzuch to nie koniec
          świata... moja mama ma np. bliznę po wycięciu woreczka żółciowego i jakoś nie
          robi z tego problemu...
      • tuniaa Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( 19.06.06, 01:16
        skAd jesteś? czy konieczna jest plastyka brzucha, czy wystarczy tylko ponowne
        zszycie skóry szwem wewnętrznym, kosmetycznym?
        z Twojego opisu wynika, ze zniekształceniu uległa również tkanka tłuszczowa pod
        skórą? czy tak?
        rozumiem, jak trudne musi byc dla Ciebie patrzenie na tą bliznę, która jest
        namacalnym dowodem koszmaru, który przeszłaś w trakcie porodu i całej
        ciaży...przypomnieniem wszystkich tych wspomnień, które jak przypusczam ożywaja
        przez to ciągle...
        wyobrażam sobie jak koszmarne poczucie pokrzywdzenia musi wywoływać widok/opis
        cieniutkich blizn po przeprowadzonym cc przez kompetentnego lekarza, ta
        świadomość, ze mozna było to zrobić dobrze,a z winy lekarza doszło do czegoś
        takiego...też jestem ofiarą błedu lakarskiego, co prawda innego...ale uczucia
        towarzyszyły mi podobne...
        zastanów sie nad tym, czy usuniecie blizny rozwiaze wszystkie problemy? czy tak
        naprawdę ta blizna jest tylko symbolem pewnego problemu/krzywdy jaką Ci
        wyrządzo? to całkowicie naturalne, ze chcesz sie pozbyć czegoś czego nie
        akceptujesz-tym bardziej, ze wiesz jak powinno to wygladać...jesteś młodą
        kobietą i jak kazdy chcesz dobrze wyglądać, ale zastanów sie sama dla siebie
        czy sama operacja coś zmieni? czy niechec do seksu, męza, nie jest po cześci
        obwinianiem go za to co sie stało? to On Ci "zrobił" dziecko, po czesci z
        Jego "winy" przez to wszystko przeszłaś...to całkowicie naturalne odczucia...
        to, ze jak piszesz mężowi jest wygodniej nic z tym nie zrobić moze wynikać z
        poczucia bezradności...mężczyźni cześto przeżywaja zal/maja wyrzuty sumienia,
        ze ich ukochana cierpi przez niego /mimo, ze to wina lekarza/ że nie zrobili
        czegoś wczesniej, nie przewidzieli itp...ale sie do tego nie przyznają. czy
        kiedykolwiek maż powiedział Ci, zę przeszkadza Mu Twoja blizna? zastanów sie,
        ale nie na zasadzie, bo krzywo spojrzał, bo takie sygnały bywaja zawodne, czy
        rzeczywiscie coś takiego zrobiął co moze wskazywać na to. Byc moze maż nie dąży
        do współżycia, bo wychodzi z załozenia, ze nie chce Cię poganiac, ze jak
        bedziesz gotowa to sama dasz mu znać? mozenie wynika zto ze złej woli, tylko
        woli "przeczekać" problem zamiast go rozwiazać? niestety czesto partnerzy tak
        reagują zamiast po prostu przytulic, porozmawiać.
        Wyobraź sobie teraz siebie bez tej blizny...czy to duzo zmiania? ale czy
        wszystko? czy znika przez to koszmar porodu? ciaży?
        czy blizna jest tylko symbolem, a problem tak naprawde jest duzo głębiej...
        cy moze brak Ci wsparcia, zainteresowania kogoś bliskiego?
        co do samej blizny, to do czasu obgadania problemu z lekarzem mozesz kupic
        sobie taki paas jak poporodowy, powinien zamaskować nierównosci...albo jakiś
        ekstra seksowny gorset, który zakryje bliznę smile może nie na te upały, ale jak
        bedzie troszkę chłodniej.
      • magdacan Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( 19.06.06, 06:30
        Iza0001 mam dokladnie taka sama blizne. Zaczyna sie zaraz pod pepkiem. Tez po
        cc. Mam ja juz 20 lat. Do tej pory nie lubie jej dotykac. Ale z latami jakos do
        niej przywyklam i nauczylam sie ja ukrywac. Jestem szczupla i mimo, ze jestem
        starsza od ciebie nie nosze "starobabskich" ciuchow, tylko troche wyzsze dzinsy.
        Wiele ludzi ma jakies wady sylwetki i je ukrywa, ja ukrywam brzuch. A moda na
        odkryte brzuchy juz mija (na szczescie).
      • Gość: Matylda Re: iza0001 IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 14:48
        Ta blizna tkwiąca na Twoim brzuchu w rzeczywistości jest "blizną na Twoim
        mózgu". Piszesz, że jak na nią patrzysz to przypomina Ci się cały koszmar
        porodu i ja Cię rozumiem bo też dwa razy miałam cesarskie cięcie. Zanim dojdzie
        do cięcia to dziewczyna ma już przeważnie wszystkiego dosyć, jest wymęczona i
        sponiewierana. Przeważnie po jakimś czasie zapomina się traumatyczne przeżycia
        ale nie wtedy, gdy się patrzy na bliznę. Ja myślę, że koniecznie powinnaś pójść
        do psychologa bo to może zaważyć na całym Twoim życiu. Ja też mam taką bliznę,
        wtedy jak rodziłam dzieci to regułą było cięcie pionowe. Zyję z nią już tyle
        lat, że się oswoiłam. W zasadzie nigdy mi nie przeszkadzała. Teraz jest to taki
        różowy paseczek ale kiedyś było gorzej. Możesz pomyśleć kiedyś o operacji
        plastycznej ale teraz biegnij do psychologa bo sama sobie z tym raczej nie
        poradzisz, ucierpi dziecko i mąż.
      • Gość: zabeczka Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.centertel.pl 08.11.16, 17:21
        Witaj. Ja mam taka blizne,a nawet dłuzsza bo 3cm nad pepkiem po operacji na jelicie grubym. Teraz jestem w ciązy i razem z lekarzem postanowilismy ze cc bedzie tez na tej bliznie bo po co robic nowa. Tez smarowałam masciami i nie pomoglo,zrobila sie twarda,gruba i czerwona. Na lato kupilam sobie strój kapielowy z paskiem przez srodek i wycietymi bokami,fajny i seksi. Mam tez 2 blizne na plecach po operacji kregoslupa,jestem mloda mam 27 lat i wiesz co pewnie ze bym chciała byc taka jak przed operacjami ale nie załamuje sie. Mam cudownego meza ktory akceptuje mnie. A załozyc zawsze mozesz seksi halke zakrywajaca brzuch jak sie krepujesz.
    • dorianne.gray Bez przesady! 19.06.06, 01:25
      Dziewczyno, też mam taką pionową bliznę na brzuchu, zaczyna się nad pępkiem, a
      kończy nad (...), 16 szwów - ma już ponad 7 lat i jest jak najbardziej
      widoczna, nie znikła. Jest gruba i ciemnoróżowa.
      Czy Ty czasem nie przesadzasz z tym obrzydzeniem do samej siebie, wieczną
      depresją i wstydem przed rozbieraniem się u lekarza (a tym bardziej przed
      mężczyzną)??? Czy to nie przesada, kiedy piszesz, że przez głupią bliznę nie
      możesz patrzeć na dziecko???
      No i co z tego, że masz jakąś tam bliznę na brzuchu - czy to jest koniec
      świata???...
      Co to znaczy "już nigdy nie mogę się rozebrać przed mężczyzną"??? Co to za
      ataki płaczu??? Przez bliznę??? BLIZNĘ???...

      I nikt Tobą do tej pory nie potrząsnął? Moja droga, Tobie nie są potrzebne
      żadne maści, tylko zwyczajna porada psychologa, KONIECZNIE!
      • nglka Re: Bez przesady! 19.06.06, 09:56
        Koleżanko, czytaj posty Autorki ze zrozumieniem. Była u psychologa. To raz.
        Dwa, że każdy odczuwa tego typu (delikatne) sprawy inaczej, dlaczego ją krytykujesz w Jej podejściu do ciała? Każdy ma prawo wyglądać i czuć się dobrze, Ona czuje się źle. I to się liczy - a nie to, że Ty akurat czujesz się świetnie.
        Trzy - pisała, że na operację ją nie stać - skąd wiesz, że stać Ją na kredyt?
        Cztery - zdrowie psychiczne matki odbija się bardzo na stosunku do dziecka więc nic dziwnego, że takie reakcje mogą być.

        Autorko wątku - podpinam się do kilku głosów wyżej - wytoczyć lekarzowi proces cywilny za oszpecenie. Całkiem możliwe, że odszkodowanie, które ci wypłacą - starczy na pokrycie kosztów operacji plastycznej. Jeśli od tego ma zależeć Twoje zdrowie psychiczne to na co czekasz?
        I nie - wcale nie musisz się z tym godzić jak sugerowała wypowiedź koleżanki powyżej - masz prawo do swojego szczęścia ale zacznij o nie walczyć, samo do Ciebie nie przyjdzie.
        • dorianne.gray Re: Bez przesady! 19.06.06, 10:33
          Koleżanko, mój post również mogłabyś przeczytać ze zrozumieniem. 1. Taka blizna
          to nie tragedia. 2. Nic nie piszę o żadnym kredycie. 3. Nigdzie nie napisałam,
          że dziewczyna "musi się z tym godzić". Napisałam, żeby nie robiła z tego
          życiowego dramatu, tylko wzięła się w garść.

          Pomysł z walką o odszkodowanie za oszpecenie nie jest zły, bo może zacznie coś
          w końcu robić zamiast się nad sobą bezsensownie użalać. Ciekawa jestem tylko,
          czy któraś z Was faktycznie wierzy w to, że taką walkę można wygrać, ale to już
          inna kwestia.

          Naprawdę NIE ROZUMIEM, jak można taką sprawę ustawiać w centrum swojego życia i
          ogniskować na niej wszystko inne, z małżeństwem i miłością do dziecka włącznie -
          no nie rozumiem. NIE RO-ZU-MIEM (ale rozumiem, że to nie postawa autorki wątku
          jest tutaj dziwna, tylko mój brak zrozumienia, ok...)

          PS. Moja wielka i wstrętna blizna też jest wynikiem partactwa i błędu
          lekarskiego, ale cieszę się, że żyję - i to jest najważniejsze, a nie to, że na
          brzuchu mam kreskę.
          • nglka Re: Bez przesady! 19.06.06, 10:46
            Tak jest, przepraszam, o kredycie pisał ktoś inny i zwyczajnie pomieszałam oba posty. Przyznaję.

            Jeśli zaś chodzi o sprawę psychiki - tu będę stałą przy swoim - gdybyśmy byli tacy sami to nie mielibyśmy potrzeby rozmawiać z innymi i umarlibyśmy wszyscy w zbiorowej samotności.
            nie rozumiesz jak można stawiać taką sprawę w centrum a ona pewnie nie rozumie jak można o takiej sprawie nie myśleć. Kwestia nie podlega dyskusji i tyle a pisanie "jak możesz" "weź się otrząśnij" czy "ja na twoim miejscu" to jak opowiadanie rozmowa ślepego z głuchym o kolorach.
            Kwestia pozostaje - jest Jej źle i kropka. I zrozum - dla Niej to jest tragedia.

            > Ciekawa jestem tylko, czy któraś z Was faktycznie wierzy w to, że taką walkę
            > można wygrać

            Oczywiście, dlaczego nie? Jeśli po spartaczonej operacji odzyska zadowalający wygląd to i odzyska równowagę psychiczną. O ile wiem - w specyficznych przypadkach operacje plastyczne są refundowane (Autorko postu - idź do tego lekarza i dowiedz się! Być mże oszpecenie brzucha w wyniku błędu lekarskiego kwalifikuje się!).
            Idąc dalej - polepszenie stanu psychicznego sposoduje zmianę w podejściu Autorki do rodziny i w tym (!) własnego dziecka. Autorka prawdopodobnie podświadomie wini dziecko za to jak w tej chwili wygląda. Nie dosłownie i w wielkim skrócie ale to z Nim kojarzy wszelkie przykre doznania - i nie ma co na Nią ani krzyczeć ani się dziwić - tak działa ludzka psychika.
            • Gość: anusia Re: Bez przesady! IP: *.e-wro.net.pl 19.06.06, 12:09
              co do wygrania odszkodowania to lekarz się wypląta-że takie nacięcie było
              konieczne bo ratowało życie dziecka i znajdzie na to biegłych-kolegów lekarzy!
              więc jesli się nie czujesz na siłach( do autorki postu) psychicznych to
              odradzam narazie sąd!pozdrawiam
              • searena Re: Bez przesady! 19.06.06, 12:28
                Pewnie że lakarz się wyplacze ale przeciez nie chodzi o oskarżanie go i
                wsadzanie do więzienia czy zakazywanie praktyki lekarskiej ale odszkodowanie za
                oszpecenie! No sorry, jak ludziom wypłaca się odszkodowanie za zarażenie w
                szpitalu żółtaczką - ja takie miałam, to można też za trwałe oszpecenie, tym
                bardziej (żółtaczka mi przeszła i nie mam po niej żadncyh dolegliwości a ona tą
                bliznę będzie miała całe życie). Ona może wykazać wszystkie dowody na swoje
                problemy spwodowane blizną - leczenie u psychologa, kłopoty ze zdrowiem jeśli
                takie ma, zły stan psychiczny, depresje. To są też uszczerbki na zdrowiu i
                trzeba tylko wykazać że bezpośrednią przyczyną było złe cięcie lekarskie,
                partactwo i brak umiejętności.
                A swoją drogą operacje plastyczne brzucha nie są aż takie drogie! Ludzie, to
                koszt około 3-6 tysięcy, o czym my mówimy! To jest jedna-2 pensje. Można taką
                kwotę: zaoszczędzić, pożyczyć, zarobić. To byłaby 1 rzecz jaką bym zrobiła na
                jej miejscu - poszła do dobrej kliniki i dowiedziała się wszystkiego o
                możliwości plastyki brzucha.
    • lykaena Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( 19.06.06, 13:20
      Boze kobieto,czy ty aby nie przesadzasz??Obrzydzenie, wstyd, nie czujesz sie
      kobieta?? Tez mam blizne na brzuchu,nie dosc ze dluga na ponad 10 cm to jeszcze
      przecinaja ja poprzeczne (tak sie kiedys, niestety szylo)i co? I chodze na
      plaze,basen,zaden z moich mezczyzn nie zwracal na to specjalnej uwagi, oprocz
      pytania po czym ja mam.I czuje sie atrakcyjna kobieta, mam szczuply
      zadbany,opalony brzuch i uwazam ze jest sliczny,a blizna nie ma z tym nic
      wspolnego.Przestan tak sie przejmowac,bo to normlne ze ludzie nie sa wszdedzie
      idealni.Ciesz sie ze jestes zdrowa i masz zdrowe dziecko
    • iza0001 Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( 19.06.06, 15:18
      Na brzuchu mam jeszcze jedną bliznę, z dzieciństwa, właśnie taką 8-10 cm, z
      poprzecznymi szwami. Nie jest idealna, ale wtopiona w resztę, płaska, to tylko
      wzorek. Nie przeszkadza mi, nie drażni, zakrywały ją majtki w całości, cała
      struktura brzucha nie była naruszona, a tutaj sama nie wiem co jest najgorsze.
      Jak patrzę w dół to najpierw widzę dwa półdupki, a potem całą resztę. Masakra.
      Są blizny i blizny.

      1. Lekarza pozywać raczej nie będę. Psychicznie bym nie dała rady, dodatkowy
      wstyd, upokorzenie. Nie wierzę, że udałoby się wygrać. W ogóle w mało co
      wierzę. Lekarz był poza tym wyjątkowo w porządku, tylko to mu nie wyszło. I mam
      do niego cholerny żal, że tak lekko jednym cięciem tyle mi odebrał.
      Jak ja kiedyś lubiłam rano leżeć nago na łóżku, opalać się nago na balkonie,
      sklepy z bielizną, te cholerne biodrówki i przykrótkie koszulki. Nie umiem
      przejść nad tym do porządku dziennego. Pewnie śmieszne dla niektórych,
      niedorzeczne, ale żal mi, tak po kobiecemu mi żal.

      2. Tak Tuniu, częsiowo zniekształcony jest brzuch w górnej części, od pępka
      blizna sie zapadła, z boku też są wciągnięcia, szwy zostały zbyt mocno
      zaciągnięte, blizna jest wypukła ale jeszcze nie najgorzej, dopiero niżej się
      rozszerza, rozlewa, zrobił się bliznowiec. Całość była chyba za długa i lekarz
      już nie przyłożył sie by chociaż równo dokończyć.
      Masz rację co do mojego męża, ale ja nie umiem już nie doszukiwać się złych
      spojrzeń, nie umiem myśleć rozsądnie, oglądać TV z serią reklam kosmetyków
      ujędrniających brzuchy i w ogóle letnich, widzieć jak patrzy, nie wiem co
      myśli. Na pewno w jakiś sposób porównuje.
      W ogóle masz dużo racji, ale ja nie umiem nie myśleć o tym. Na pewno problem
      tkwi głęboko i jest związany z ciążą i porodem, brak blizny może by nie
      zlikwidowal wspomnień, ale one by się może powoli, nie przypominane przy każdej
      wizycie w łazience, powoli wyciszyły.

      2. Nie umiem się wziąć w garść. Wszyscy mi powtarzają, że to drobiazg, że
      dziecko jest najważniejsze, że bluźnię, że nonsens, żeby iść do lekarza, niech
      coś poradzi jak schrzanił. Nie umiem. Nie chcę politowania, komentarzy, że
      właściwie to piękne się zagoiło. Wystarczy, że raz usłyszałam, kto to tak
      spaprał. Dotknęło mnie. Takie lekarskie poczucie humoru sad

      3. Plastyka brzucha to koszt ok. 10 000 PLN. Poza zasięgiem. 3 czy 6 tys to nie
      są dla mnie dwie pensje. To 3-6 pensji. Sama zdaję sobie sprawę, że zapożyczać
      się by usunąć bliznę to taki śmieszny, niepotrzebny wydatek.

      4. Pewnie, to nie tragedia, ale wszyscy odmawiają mi prawa do myślenia o sobie,
      kompletnie nieistotne jest, że w gardle robi mi się wielka gula gdy widzę te
      cholerne pępki, ładną bieliznę. Ważne jest tylko dziecko i mąż, który nie pije
      i nie bije. A 20 cm rozprutego brzucha, kto by się tym przejmował. No tak,
      nienormalna jakaś jestem.

      5. Bliznowwiec to taka przerośnięta tkanka. Normalnie przy zszyciu skóra się
      zrasta i tworzy nową tkankę, a bliznowiec to taka zdeformowana, zwyrodniała
      tkanka, która narasta w miejscu blizny, robi się wypukła, rozlewa sę
      nieregularnie, jest twarda, bordowo sina. U mnie w tych miejscach rozeszły się
      szwy.

      6. Na maluchu się nie odgrywam, ale jest mi po prostu smutno, cały ten rok
      przeleciał bez radości. Po prostu jest mi przeraźliwie smutno i pesymistycznie.

      7. Kiedyś się pewnie przyzwyczaję. Tylko nie wiem czy do blizny czy do trwania
      w takim stanie.

      Dziękuję za wszystkie słowa, i te ostrzejsze i te rozumiejące Nglki i Tuni,
      Seareny, Magdacan, Ewy...
      Niestety wytoczenie sprawy nie wchodzi w grę, plastyka również, smarowanie
      blizny nie daje rezultatów, pozostaje jedynie pogodzenie się z oszpeceniem. Ale
      ja nie umiem znaleźć wyjścia. Kompletnie mnie to sparaliżowało, w ogóle nie
      radzę sobie ze sobą.
      • Gość: anusia Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.e-wro.net.pl 19.06.06, 15:21
        trzymaj się, może z czasem Ci przejdzie!
        • Gość: paula Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.adsl.net.t-com.hr 20.06.06, 10:14
          Ja tez uwazam, ze przesadzasz, piszac, ze:

          > Ja ją ciągle widzę i czuję, ciągle mi
          przypomina horror porodu i ciąży.

          mysle, ze problem tkwi w czyms innym (niechciane macierzynstwo??? )

          Ja tez mam blizne po cc, jest co prawda pozioma i tylko 8 cm, bardzo ladnie
          zeszyta i po 3 latach prawie niewidoczna, ale lubie ja dotykac i patrzec na
          nia, bo przypomina mi najcudowniejsza chwile w moim zyciu - NARODZINY MOJEGO
          SYNKA!!!
    • Gość: mania Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.08.16, 16:31
      moje maleństwo było ratowane bo odkleiło się łożysko i w dodatku było przodujące co zreszto mówiłam lekarzowi ale to były święta wielkanocy co można było poczuć w wydechu pana lekarza mam bliznę od pępka do połowy wzgórka łonowego tak że rowek zaczyna się z przodu a kończy na pośladkach w pierwszej dobie poszły 2 szwy tak że oprócz rowka mam też prywatne rozlewisko na około 6 cm śmieszne jest też to że choć mineło już 21 lat od cesarki dalej wygląda strasznie blizna jest ciemno brązowa pomarszczona i zastanawiam się co jeszcze mi zrobili bo od tamtej pory nie mogłam zajść w ciąże choć tak naprawdę zbytnio nie uważałam czy jest możliwe że podczas cesarki mogli podwiązać mi jajniki a o tym nie powiedzieć teresa
    • izuu5011 Re: pionowa blizna po cc i zniszczony brzuch :( 06.07.17, 20:37
      Mam tak samo, mam 16 lat, naprawdę wiem co czujesz, wiem jak to wygląda, co prawda ja nie byłam w ciąży, mam ją przez raka. Mam dopiero 16 lat i wiele blizn, nie tylko tą jedną, nie znalazłam swojej miłości i nie jestem czy ją znajdę z tymi wszystkimi niedoskonałościami. Też jest mi przykro patrząc na moje koleżanki chodzące w 2 częściowych strojach kąpielowych, lub krótkich bluzkach, wiem że ja ich nigdy nie założę. Niestety nie pomogą już żadne kremy, pozostaje ci operacja plastyczna tak samo jak mi. Uwierz, wiele kobiet takich jak ty po porodzie ma ten problem, ja też się wstydzę, jednak nic z tym nie zrobisz. Przykro mi ,ale wiem jak to jest, bądź silna.
Pełna wersja