iza0001
18.06.06, 16:50
Zupełnie się przez tą bliznę rozsypuję.
Jest pionowa, długa od pępka w dół, 20 cm. Artakcje są chyba wszystkie
możliwe, brzuch podzielony pionowo na pół, jakby mi ktoś pupę na brzuchu
zrobił, odznacza się nawet przez spódniczkę, zapadnięty rowek, który sam w
sobie tworzy twardy i miejscami gruby na centymetr wałeczek. Blizna jest
czerwona, wypukła, czasami rozlazła, pościagana, skóra obok miejscami też
pościągana, chwilami pozapadana. Gdy leżę na boku to wygląda potwornie. Nie
współżyję już z mężem, brzydzę się sama sobą. Widzę na ulicy śliczne brzuchy
normalnych kobiet a ja się już kobietą nie czuję. Nie mogę do siebie dojść,
nie mogę się pogodzić, że już nigdy nie mogę się rozebrać przed mężczyzną,
nie da się udawać, ze się tego nie widzi. Nie ma majtek, które ją zakrywają,
chyba, że męskie bokserki. Nie mogę patrzeć na siebie, dziecko, oglądać
rekllam w TV. Nie byłam nawet u lekarza na kontroli, wstyd jest paraliżujący.
Ciągle czytam, że po cc kobiety mają blizny poprzeczne, 12-centymetrowe,
bledziutkie, cienkie jak włos, że spod stringów niczego nie widać. I nawet
nie było to ratowanie mojego maleństwa, jedynie "super umiejętności" lekarza.
Nie pomagają maści cepan czy contractubex, rok smarowania i żadnego efektu,
jedynie obrzydzenie przy samrowaniu i kolejny atak płaczu.
Coś może w ogóle pomóc na starą przerośniętą bliznę, bliznowca? To już tak
zostanie, prawda?