Gość: Ewa
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
20.06.06, 22:17
portalwiedzy.onet.pl/4868,17788,1342570,czasopisma.html
Antykoncepcja bez miesiączek
W Stanach Zjednoczonych popularne są tabletki antykoncepcyjne, których
stosowanie – oprócz podstawowego działania, czyli zapobiegania ciąży,
zmniejsza również liczbę miesiączek do czterech w ciągu roku. Niektóre
kobiety pozostają jednak sceptyczne wobec tego „wynalazku”.
Jennifer Burch, 32-letnia instruktorka jogi, twierdzi, że nie da się na to
nabrać. - Pozwólmy robić ciału to, co jest zgodne z naturą – mówi. Jej
decyzji nie zmienia nawet fakt, że co miesiąc dokuczają jej uciążliwe zmiany
nastroju. (…
Susan Greenhalgh, czterdziestolatka z Amityville w stanie Nowy Jork, również
musi znosić dolegliwości fizyczne i emocjonalne związane z miesiączką. Mimo
to również ona pozostaje podejrzliwa. - Tak bardzo, jak nie chciałabym być
niepokojona comiesięcznymi menstruacjami, nie mogę uwierzyć, iż manipulacja
hormonami i naturalnym cyklem ciała do tego stopnia może być zdrowa –
twierdzi Greenhalgh.
A mimo to eksperci z dziedziny ginekologii utrzymują, że zahamowanie
miesiączek jest bezpieczne, zaś rosnąca popularność środków takich jak
Seasonale firmy Barr Pharmaceuticals – których sprzedaż skoczyła o 62 procent
w ubiegłym roku i osiągnęła wartość ponad 110 milionów dolarów – dowodzi, że
wiele amerykańskich kobiet jest gotowych na podjęcie tego kroku.
- Wierzę, że większość kobiet naprawdę chciałaby pozbyć się okresów –
twierdzi dr Camelia Davtyan, ekspertka w dziedzinie zdrowia kobiet i profesor
z zakresu medycyny w Centrum Medycznym Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los
Angeles. Podkreśla ona, że wszystkie kobiety biorące tradycyjne tabletki
antykoncepcyjne już dawno temu przestały mieć prawdziwą menstruację. – Kiedy
zażywają tabletki i mają okres, nie jest on naturalny, bo nie oznacza
faktycznego dojrzewania czy złuszczania się nabłonka macicy – twierdzi
Davtyan.
Ginekolodzy nazywają to krwawieniem po przerwaniu przyjmowania środków
antykoncepcyjnych. Davtyan wyjaśnia, że krwawienie to pojawia się jedynie
dlatego, że nabłonek macicy reaguje na gwałtowny spadek poziomu progesteronu
podczas tygodnia przerwy w przyjmowaniu tabletek. - Istnieje pewna anegdota
krążąca w światku ginekologicznym. Pigułkę, którą wprowadzono czterdzieści
kilka lat temu, stworzyła grupa ginekologów płci męskiej. Myśleli oni po
prostu, że kobiety byłyby dużo szczęśliwsze, gdyby pozostawić im coś
podobnego do ich naturalnych okresów, niż gdyby ich je pozbawić – mówi
Davtyan.
Dr Shari Brasner, ginekolog-położnik, powiązana z Mount Sinai Hospital w
Nowym Jorku, utrzymuje, iż od lat używa tradycyjnych pigułek
antykoncepcyjnych stale, czyli bez siedmiodniowej przerwy. Decyzja, by
funkcjonować bez okresów, nie wywołała u niej poczucia, że czegoś się
pozbawiła. - Jestem niesamowicie zajęta w ciągu dnia, by pamiętać jeszcze o
pójściu do łazienki i zajęciu się tym wszystkim, co wiąże się z higieną
podczas miesiączki. Podjęłam tę decyzję w oparciu o swoją wiedzę na temat
działania pigułek i z pełną wiarą, że jest to bezpieczne - mówi.
Ginekolodzy rzeczywiście od dziesięcioleci zalecają „ciągłe” przyjmowanie
tabletek antykoncepcyjnych, by pomóc kobietom z problemami takimi jak
endometrioza. (…
W przypadku Seasonale kobiety biorą lek hormonalny przez 12 tygodni z rzędu,
jednotygodniowa przerwa ma miejsce cztery razy w roku i wtedy właśnie kobieta
przechodzi to „wymuszone krwawienie".
- Tak naprawdę ten tydzień przerwy został wprowadzony jedynie po to, by
ułatwić akceptację środka przez pacjentki. Koncepcja ograniczenia 12 lub 13
okresów w ciągu roku do zera byłaby olbrzymim (dla psychiki) skokiem.
Sporadyczne, wymuszone co trzy miesiące krwawienie jest więc pewnego rodzaju
próbą złagodzenia tego efektu. Z medycznego punktu widzenia nie służy jednak
niczemu - wyjaśnia Brasner.
Oprócz Seasonale niebawem na rynku (amerykańskim – przyp. red.) dostępne będą
inne preparaty hamujące miesiączki. Firma Wyeth liczy na to, że w najbliższym
miesiącu uzyska akceptację amerykańskiego Urzędu ds. Żywności i Leków (FDA)
dla swoich pigułek antykoncepcyjnych do ciągłego przyjmowania, które na
rynku pojawić się mają pod nazwą Lybrel. Berlex Inc. również posiada własną
wersję produktu, zaś Organon USA liczy na pozytywną decyzję FDA w sprawie
Implanonu – implantu wszczepianego w ramię, utrzymującego działanie
antykoncepcyjne przez trzy lata, który jest stosowany przez kobiety w Europie
od ponad dekady.
Niedawno FDA wydał zgodę na produkt firmy Barr Pharmaceuticals, następcę
Seasonale. Nowy środek antykoncepcyjny do stosowania w długim okresie nazywać
się będzie Seasonique. Firma informuje, że powinien być dostępny na receptę
od lipca br.
Inne mechaniczne środki antykoncepcyjne o długotrwałym działaniu dostępne
obecnie w USA to: krążki dopochwowe NuvaRing zakładane na trzy tygodnie,
plastry Ortho-Evra i hormonalny środek antykoncepcyjny Depo-Provera Pfizera w
formie zastrzyku przyjmowanego raz na trzy miesiące. Długotrwałe stosowanie
Depo-Provery może powodować obniżenie gęstości kości, jednak inne hormonalne
środki antykoncepcyjne nie stwarzają - zdaniem Davtyan - żadnego ryzyka dla
kości. - Zapamiętajcie, że estrogen tak naprawdę korzystnie wpływa na kości.
- Co do pigułek o niskich dawkach, głównym efektem ubocznym jest powstawanie
skrzepów krwi. Jednak niezależnie od tego, czy kobieta decyduje się na
przyjmowanie pigułek przez 21 dni, czy w trybie ciągłym przez 28,
najprawdopodobniej będzie ona narażona w takim samym stopniu na ryzyko
skrzepów. Rzeczywiste ryzyko pojawienia się skrzepu powiązanego ze
stosowaniem pigułek u zdrowej, niepalącej kobiety pozostaje, zdaniem
ekspertów, niezwykle niskie.
Według Brasner, kobiety powinny wziąć sobie do serca fakt, że w tym nowym
sposobie antykoncepcji hormonalnej nie ma nic nowego. - Stosujemy tradycyjną
antykoncepcję od ponad czterdziestu lat i w sumie uważam, że jej
bezpieczeństwo zostało udowodnione – mówi.
Skoro to prawda, dlaczego kobiety takie jak Burch i Greenhalgh mają obawy co
do życia bez okresów?
- Wydaje mi się, że z psychologicznego punktu widzenia kobiecość i okresy
mają coś wspólnego - twierdzi Davtyan. Z tą opinią zgadza się Brasner. -
Największą barierą do pokonania jest uzyskanie akceptacji ze strony kobiet.
Nawet jeśli mówię im, że głęboko wierzę w bezpieczeństwo stosowania tych
środków oraz że sama je stosuję, wiele z moich pacjentek odpowiada: „Tak,
słyszę, wierzę ci – ale to nie jest to, czego naprawdę chcę”.
– Najważniejsze jest to, że zahamowanie okresu jest bezpieczne. Ale to tylko
jedna z możliwości - mówi Davtyan. - Kobietom należy po prostu przedstawić
różne opcje: przechodzenie przez okres co miesiąc, raz na trzy miesiące bądź
wcale. Wybór musi należeć do nich.