Gość: martaa
IP: *.attu.pl
23.06.06, 20:34
wątek jest głupi, ale... hmm nie mam kogo spytać...
prawdopodobnie mam nadżerkę (stopień cytologiczny wg Papanicolaou II), w
sumie nie mam jakichś tam objawów dziwnych.. i moje pytanie - czy.. hmm..
mogę ją zostawić i normalnie współżyć.. i łazić.. nie mam pieniędzy na
kolonoskopię.. i na dalsze leczenie... mam wrażenie też, że ginka zachęca do
zbędnych badań, za które oczywiście muszę płacić (np. usg tarczycy przy
wyniku TSH 2,5). gin z przychodni, u którego kiedyś już byłam jest stary jak
skała i niedowidzi.. przez ramię (dosłownie) zagldała mu przy mojej pierwszej
i ostatniej wizycie u niego siostra i stwierdził wtedy ( a właściwie ona
stwierdziła), że nadżerki nie mam...
nie pastwcie się za bardzo nade mną... i tak mam dołek, a sprawa ginki to
tylko kropla w morzu załamki...
z góry dzięki za odpowiedzi...