Wasza pierwsza wizyta u ginekologa

31.01.03, 20:31
chciałabym poznać Wasze doświadczenia, czy faktycznie było tak, że
trafiłyście na kompetentnego lekarza, który rozwiał wszystkie Wasze
wątpliwości, powaznie podszedł do Waszych problemów, zbadał Was delikatnie i
przede wszystkim nie zniechecił Was do kolejnych wizyt po tej pierwszej w
życiu?
ja trafiłam do lekarza, gdy nie byłam juz dziewicą, więc nie było problemu z
badaniem (przez odbyt - toż to masakra!!!) trafiłam do gina dosyć późno, bo
miałam 24 latka, ale wczesniej nie było potrzeby, bo nie miałam żadnych
dolegliwości, z moim chłopakiem używalismy gumek, poszłam dopiero gdy
zdecydowaliśmy, że będę brała piguły.
myślę, że dobrze sie stało, bo gdy byłam jeszcze nastolatką taka wizyta
byłaby dla mnie ogromnie stresująca, a tak nie przeżywałam już tego tak
bardzo, choć mimo wszystko było to dla mnie duże wydarzenie.
samo badanie nie było dla mnie nieprzyjemne ani tym bardziej bolesne, nie
wstydziłam sie też, bo oglądał mnie juz ktoś wcześniej (mój własny
meżczyzna wink) także do strony "technicznej" nie mam zadnych zastrzeżeń.
natomiast kwestia kompetencji, a raczej podejścia lekarza, to juz zupełnie
inna sprawa, niestety nieciekawa. po standardowych pytaniach o miesiączkę i
ewentualne ciąże pani spytała o cel wizyty. powiedziałam że chce brać
tabletki. dostałam na nie receptę bez żadnego wywiadu, bo o badaniach to juz
nie wspomnę, recepta została wypisana na piguły, których nazwę ja
podyktowałam (!!!) o badaniu piersi nie było nawet mowy.
mozna powiedzieć, że przyszłam po receptę i OK cel został osiągnięty. to
fakt, ale gdybym trafiła do tego lekarza kilka lat wcześniej, bez
teoretycznego przygotowania, to gucio bym sie od niego dowiedziała.
wiec dobrze, że są fora takie jak to wink gdzie człowiek moze się baaardzo
wiele nauczyć, bo na lekarzy to raczej nie ma co liczyć i strasznie nie lubie
jak czytam gdzies w necie lub prasie odpowiedź skierowana do młodej
dziewczyny, że "udaj się ze wszelkimi wątpliwościami do ginekologa" jasne że
prasa/internet nie zastąpi lekarza, ale przynajmniej da podstawę wiedzy
teoretycznej. bo pójdzie taka pannica do lekarza, w tym wieku tonę nerwów ja
to kosztuje, a spotka się z takim przyjeciem, że "za wczesnie na to", zruga,
zbeszta i zostanie uraz na długie lata, a ona naiwna liczyła, że ginekolog
jej wszystko wyjaśni.
jestem ogromnie ciekawa Waszych doświadczeń.
pozdrawiam wink
    • male_gonzo Re: Wasza pierwsza wizyta u ginekologa 31.01.03, 21:13
      Po pierwsze nie ufam kobietom ginekologom, wolę mężczyzn. Wzbudzają we mnie
      większe zaufanie. Pierwszy raz byłam badana ginekologicznie w wieku 15 lat i
      szczerze powiem, że gdyby teraz badał mnie ten sam lekarz to bym, wyszła od
      niego trzaskając drzwiami. Po pierwsze bezpodstawnie stwierdził u mnie ciążę
      pozamaciną, potem kazał wyjść na korytarz "poopowiadać" mamie co to się
      ostatnio wyrabiało. Gdy po pięciu minutach wyszedł z gabinetu powiedział, że to
      zapalenie wyrostka robaczkowego. Teraz mam 20 lat, jakąś wiedzę i
      doświadczenie. Poza tym jestem w 10 tygodniu ciąży, którą stwierdziła kobieta,
      bo mój lekarz nie mógł mnie przyjąć, jednak była bardzo miła, delikatna i
      kompetentna.
      Pozdr.
      • mysiekpysiek Re: Wasza pierwsza wizyta u ginekologa 31.01.03, 21:21
        male_gonzo napisała:

        Pierwszy raz byłam badana ginekologicznie w wieku 15 lat i
        > szczerze powiem, że gdyby teraz badał mnie ten sam lekarz to bym, wyszła od
        > niego trzaskając drzwiami.

        no własnie o to mi chodzi: kobieta dorosła (może nie każda, ale ja na pewno
        nie) nie dałaby się tak potraktować, natomiast zawstydzona młoda dziewczyna,
        nie dość, że i tak sie wizyta denerwuje, to jeszcze musi cos takiego znosić.
        dobrze wiem że dziś, w takiej sytuacji naklęłabym lekarzowi, bo to jest
        zwyczajne chamstwo i nie uszanowanie prawatności i intymności pacjentki, a
        także nie dochowanie tajemnicy lekarskiej, bo co z tego, że dziewczyna ma 15
        lat.
        ale gdyby zdarzyło mi się to w takim własnie wieku, nic bym nie powiedziała, bo
        byłam niesmiała, za to uraz byłby na bardzo dluuuugo.
        • male_gonzo Re: Wasza pierwsza wizyta u ginekologa 31.01.03, 21:27
          dla mnie operacja wycięcia wyrostka była takim przżycięm, że szybko o tym
          zapomniałam. Poza tym mama mi wyjaśniła, że to palant i następnym razem poszłam
          do ginekologa sprawdzonego i zaufanego. smile
    • yula Re: Wasza pierwsza wizyta u ginekologa 31.01.03, 21:58
      Na pierwsza wizyte poszlam do kobiety, bylam bardzo skrępowana ale pani byla
      bardzo mila i delikatna. Wypytala mnie o miesiączki (mam nieregularne)
      wlasciwie mialam bo jestem w 28 tygsmile. Jak sie spytalam o pigulki do dala
      skierowanie na badania. Co prawda tak ich i nie zrobilam bo nie zbyt dobrze
      toleruje leki i stwierdzilam ze jednak lepiej bedziemy stosować inne metody a
      jak zawiodą to trudnosmile Oczywiście decyzja wspolnasmile
      • moni_citroni Re: Wasza pierwsza wizyta u ginekologa 01.02.03, 01:53
        Po raz pierwszy poszlam do lekarza gdy mialam 17 lat z groszami. Na badanie i
        po pigulki. Wybralam prywatnego lekarza, mezczyzne, jakos balam sie isc do
        przychodni. W poczekalni przepuszczalam kobiety w ciazy, smialy sie ze mnie, bo
        widac bylo, ze sie boje wink Lekarz byl bardzo delikatny, zbadal mi piersi,
        zwazyl, zrobil cytologie itp. Zadal wiele pytan zanim przepisal tabletki
        (bardzo dobrze je tolerowalam). Pytalam go o wiele rzeczy i wszystko mi
        wyjasnial.
        Teraz juz nie boje sie chodzic na badania smile Nawet gdy to moja pierwsza
        wizyta, zawsze zadaje duzo pytan, lubie zartowac z lekarzami (to pomaga
        przezwyciezyc skrepowanie smile.
        Gdybym jednak trafila na wrednego ginekologa, troche bym sie bala nastepnych
        wizyt.
        ----
        and in a dream i´m a different me
        with a perfect you
        we fit perfectly...
    • zizzzy Re: Wasza pierwsza wizyta u ginekologa 01.02.03, 16:42
      Dziewczny im wczesniej tym lepiej. ! Naprawde. Zwlekalam z wizyta do 20 roku
      zycia. Kiedy wreszcie poszlam po pigulki okazalo sie ze mam torbiel na jajniku
      wielkosci kilogramowej paczki cukru... Gdybym poszla wczesniej nie rowinela by
      sie tak bardzo i uniknelabym operacji..
      To szczegol, ze lekarz ktory pierwszy mnie badal myslal ze jestem w ciazy ;/
      Pozniej w klinice w Poznaniu nie mogli uwierzyc ze cos takiego wyhodowalam...
      Objawow nie bylo zadnych, bolu brzucha, uplawow itp. Okazalo sie ze gdybym nie
      poszla wogole do ginekologa, mogloby dojsc do skretu jelit ..Ponoc byla to
      kwestia tygodni. Zachecam Was... sprawdzcie czy wszystko jest OK.
Pełna wersja