Dodaj do ulubionych

karmienie dziecka

02.08.06, 14:53
mam takie glupie pytaniesmile Jak karmicie swoje dzieci piersia to wychodzicie
do innego pokoju czy karmiecie przy osobach ktore sa w domu np. gosciach
(brat, ojciec, tesciowie, szwagierka, kolega itp.)jak ja bede mila kedys
dziecko to chcialabym karmic je bez osob patrzacych na mnie (oczywiscie nie
mowie o mezusmile ) bo uwazam ze jest to krepujace. Wiem ze karmienia dziecka
jest czyms normanlym jednak nie chcialabym zeby ktos sie na mnie patrzyl jak
to robie. Jak rozmawialam z mezem na ten temat to powiedzial ze dla niego to
jest normalne ze karmi sie przy wszystkim i ze nie ma sie czego wstydzic. Co
Wy uwazacie na ten temat??? Pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • madi_luki Re: karmienie dziecka 02.08.06, 15:00
      Ja jeszcze nie mam dzieci i jak na razie nie zamierzam ich mieć, ale karmienie
      dzieci przy gościach chyba jest nie na miejscu. Jasne, to jest ludzka rzecz i
      niektórym może to zupełnie nie przeszkadzać, ale ja do tego podchodzę w taki
      sposób, że jest to trochę niekulturalne. Być może przesadzam, ale ja nie
      karmiłabym dziecka przy gościach. Ale to jest pewnie indywidualna sprawa każdej
      matki. smile Pozdrowionka.
      • Gość: mama Re: karmienie dziecka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.06, 15:06
        ja karmiłam córke wszedzie-w sklepie,w parku,nad jeziorem,u znajomych-właśnie
        to jest takie doskonałe w karmieniu naturalnym ze mozna to zrobic wszedzie i o
        kazdej porze.córka jadła na zawołanie-również w nocy(nie musiałam wstawac i
        spieszyc do kuchni-przygotowywac mieszanki,studzic je,myc butelki
        itd...).owszem,przy gosciach w duzym towarzystwie czy na wiekszym wytwornym
        przyjeciu lepiej usunąć sie w kąt niz rzuciac wszystkim w oczy bo takie
        karmienie moze budzic rozne emocje-od obrzydzenia po zaczwyt jednak moze i
        poprzez przykrosc dla tych krorzy staraja sie o dziecko bezskutecznie lub
        zwyczajnie nie moga dzieci miec...
    • kwietniowe_cappuccino Re: karmienie dziecka 02.08.06, 15:13
      sorry, ale jak widzę matkę karmiąca w sklepie, w centrum handlowym, na ławce na
      ulicy to mnie to krępuje
      niektóre - owszem robią to dyskretnie
      niektóre, niestety - wywalają cyce i tylko łypia, czy każdy dookoła widzi
      dla mnie wywalanie biustu to wywalanie biustu, niewazne z jakiego powodu
      a karmienie dziecka to czynność intymna i wymagająca spokoju
    • anula.a1 Re: karmienie dziecka 02.08.06, 15:37
      Ostatnio przy stolikach na powietrzu pewna matka wyciagnęła swoje dziecko,
      położyła na stół, przy którym siedzieli jej znajomi objadający się kiełbaskami
      z grilla, i zaczęła to dziecko przewijać...

      Niby każdy ma prawo opiekować sie swoim dzieckiem jak chce, ale myślę, że nie
      trzeba "narażać" na to innych ludzi. Karmienie piersią jest i piękne i jak
      najbardziej naturalne, ale babka z cycem na wierzchu na środku supermarketu, w
      tłoku innych ludzi budzi moje, i chyba nie tylko moje, skrepowanie. Myślę, że
      nie warto obdzierać tej czynności z intymności, która sprzyja zarówno matce i
      dziecku.
      • Gość: mama Re: karmienie dziecka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.06, 15:50
        jak widze matke ktora karmi dziecko piersia -gdzieby to nie było(!)to wywołuje
        to u mnie czuły uśmiech-nie zaś obrzydzenie czy skrępowanie.jest to ładunek
        czułości jaki sie wtedy miedzy tymi dwojgiem wyzwala.a taka odsłonięta pierś
        nie jest juz obiektem porządania(w danej chwili) ale symbolem macierzyństwa!
        zawsze mozna piers delikatnie przykryc bluzką czy pieluszką.
        a przede wszystkim karmiąca matka na 1000% mniej bulwersuje niz sikający pijak
        pod budką z piwem!!!ale do pijaków to sie społeczeństwo przyzwyczaiło wyraznie
        i ma sporą tolerancję...niestety.
    • aniolki21 Re: karmienie dziecka 02.08.06, 15:45
      dla mnie to jest niewyobrazalne zeby karmic na srodku supermarketu albo w
      partku itp. ale co gdy jestescie u siebie w domu i akurat jest Wasz ojciec i
      tesciowie czy ktokotwiek inny? Ja poszlabym na do innego pokoju, jednak znajac
      ich wydaje mi sie ze uznaliby to ze przesadzam, ze robie problem tam gdzie ich
      nie ma. Uazacie ze to jest przesadzanie?
    • lilith76 Re: karmienie dziecka 02.08.06, 16:10
      Wychodzi na to, że kiedy zostajesz matką, to czeka cię kilka miesięcy
      zamknięcia w domu, bo dłuższe wyjście z dzieckiem pociąga za sobą publiczne
      karmienie piersią, publiczne przewijanie (nikt nie wziął tego pod uwagę, więc
      nie ma ani przewijaków, ani przeznaczonych do tego miejsc).
      Wbrew pozorom siedzimy jeszcze w tej kwestii nie w XX, a w XIX wieku...
      • aniolki21 Re: karmienie dziecka 02.08.06, 16:15
        nie koniecznie musze siedziec kilka miesiecy w domu, poprostu jak bede chciala
        nakarmic czy przewinac dziecko, czy to u siebie w domu czy u kogos moge wyjsc
        do innego pokoju zeby mnie nikt nie widzial
      • anula.a1 Re: karmienie dziecka 02.08.06, 16:16
        A niby czemu ma nie wychodzić z domu??? Wszystko można zrobić przy dziecku,
        nawet przewinąć je i nakarmić poza domem. Chodzi tylko, żeby nie robić tego na
        pokaz, zawsze mozna znaleźć ciche miejsce i mieć tam odrobinę intymności. Nie
        popadajmy w skrajności!!
        • lilith76 Re: karmienie dziecka 02.08.06, 16:30
          Jasne
          W supermarkecie, czy restauracji karmisz w ubikacji, siedząc na kiblu, bo to
          jedyne miejsce, gdzie nikt cię nie zobaczy.
          W tych samych miejscach przewijasz w kabinie ubikacji, na podłodze, bo to
          jedyne miejsce, gdzie cię nikt nie zobaczy.
          We wszystkich innych ustronnych miejscach (w supermarkecie, czy restauracji)
          jest ryzyko, że trafi się jakaś osoba, którą takie widoki brzydzą.

          Przejaskrawiam celowo, po to żeby pokazać, że w prorodzinno-becikowym państwie
          nie ma infrastruktury dla matek z małymi dziećmi. Problme istnieje w momencie
          poczęcia, potem wypłaty becikowego, potem nagle matka z dzieckiem znika.
          • Gość: mama Re: karmienie dziecka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.06, 16:38
            dobrze mówisz lilith!brakuje miejsc dla matek z maluchami.choc w duzych
            marketach są juz pomieszczenia dla matek z dziecmi gdzie mozna malenstwo
            przewinac i nakarmic i nikt temu nie przeszkadza.ale -właśnie-nie popadajmy w
            skrajnosci!!!a np. co zrobic jak jedzie sie z dzieckiem pociagiem?ja duzo tak
            podrozowałam i gorszac innych lub nie-karmilam moją córke piersia w
            przedziale.niby dokad mialam pojsc?-na pelen hałasu i przciągów korytarz?do
            smierdzącego kibla?czy moze pozwolic dziecku płakać w imie dobrego tonu
            pruderyjnych?wszystko co ludzkie nie jest mi obce-to stara maksyma ale warto
            pamietac o niej i dzis.
            • aniolki21 Re: karmienie dziecka 02.08.06, 16:54
              w tej kwestii czesciowo sie z Wami zgadzam, tylko moje pytanie dotyczylo
              glownie co robicie u Was w domu lub u swojej rodziny lub znajomych. Czy
              karmicie przy rodzicach, tesciach, rodzenstwu, znajomych czy wychodzicie do
              innego pokoju??? Jak Wasze otoczenie reaguje na to???
              • lilith76 Re: karmienie dziecka 02.08.06, 16:58
                Sądzę, że jeśli istnieje możliwość skorzystania z osobnego pomieszczenia, to
                czemu z niego nie korzystać. Jeśli, w dodatku, sama matka woli karmić osobno.
                To też zależy od stopnia zażyłości z gościem - moje przyjaciółki karmiły przy
                mnie z wywaloną piersią smile
                  • searena Re: karmienie dziecka 02.08.06, 17:11
                    Jakoś nie widzę wszędzie matek karmiących, widziałam taki widok może ze 4 razy w
                    życiu smile Wniosek z tego że jakoś rozwiązują ten problem inaczej. A w centrach
                    handlowych są specjalne pomieszczenia dla matek z dzieckiem, nie właziłam więc
                    nie wiem co tam jest ale stolik do przewijania na pewno. Może i jakieś miejsce
                    gdzie można usiąść i nakarmić.
                  • madi_luki Re: karmienie dziecka 02.08.06, 17:12
                    No chyba jasne, że co innego jest karmienie piersią przy osobie najbliższej i co
                    innego przy kolegach męża. Normalne, że siostra nie zostawi Cię i nie pójdzie do
                    innego pokoju. Moja bratowa jak karmiła piersią i zostawiała na chwilę gości
                    żeby nakarmić bąbla to czasami ja wychodziłam z nią (bo nie miała nic
                    przeciwko). także chcę tu przedstwawić róznicę między karmieniem przy gościach i
                    przy np. siostrze. Trzeba po prostu wyczuć sytuację i sie do niej odpowiednio
                    dostosować.
    • saskiaplus1 Re: karmienie dziecka 03.08.06, 08:11
      Chyba bez sensu to rozważać, skoro nie masz dziecka. Pogadamy, jak już będziesz
      miałą - wtedy wiele rzeczy wygląda inaczej i najprawdopodobniej będziesz się
      śmiała z tego, co tu napisałaś, bo to bardzo dziecinne.
      Ja karmię od roku - wszędzie i przy wszystkich. Bez ostentacji (czyli nie
      "łypię, czy wszyscy widzą", he, he, autorka tego tekstu to ma wyobraźnię!) ale i
      bez skrępowania. To normalne jak oddychanie i mruganie.
        • anula.a1 Re: karmienie dziecka 03.08.06, 15:15
          Jasne, ze normalne jak oddychanie i mruganie. Tak samo jak inne fizjologiczne
          czynnosci, czyli załatwianie się, spanie, uprawianie seksu. Ale to nie znaczy,
          że niektóre czynności wymagają intymności.
          • blaszany_dzwoneczek Re: karmienie dziecka 03.08.06, 15:24
            Ja nie mam jeszcze dziecka, ale myślę, że gdybym miała chować się po kiblach czy
            po zaułkach, to wolałabym będąc na mieście nakarmić dziecko siedząc wygodnie na
            ławce, tak żeby mi było wygodnie i przyjemnie. A będąc przy miłych gościach, też
            chyba wolałabym karmić przy nich i być w towarzystwie, niż iść na zesłanie do
            drugiego pokoju - chyba że byliby to jacyś obcy ludzie czy bardzo oficjalni
            goście - wtedy pewnie tak. Przecież nie trzeba całego cyca wywalać, można to
            zrobić dyskretnie, a pierś przykryć.
      • Gość: aniolki21 Re: karmienie dziecka IP: 194.72.148.* 04.08.06, 17:24
        uwazam ze nie powinnas wysmiewac sie ze mnie dlatego ze zalozylam ten watek.
        Nie wiesz dlaczego tak zrobilam, moze kolezanka karmila przy gosciach i to
        wywolalo dyskuje i postanowilam popytac na forum. Moze mysle o zdecydowaniu sie
        na dziecko i myslalam o wszystkich minusach bycia mamusia i nie wiedzialam co z
        tym zrobic. Tych 'moze' moze byc bardzo duzo!
        Wiec nie mow ze jestem dziecinna bo sie zastanawiam nad jakims problemem, nie
        mow ze mam wyobrazne - to oczywiscie bylo w negatywnym znaczeniu, tylko dlatego
        ze zastanawiam sie nad pewnym problemem. Uwazam ze osoby takie jak Ty sa
        dziecinne nasmiewajac sie z innym bo ktos o czyms mysli.
        • saskiaplus1 Re: karmienie dziecka 04.08.06, 22:57
          Twoje pytanie było dziecinne i to nie naśmiewanie się, tylko stwierdzenie faktu.
          Z dużą życzliwością zresztą i w związku z własnymi doświadczeniami: też
          myślałam, że w życiu nie będę karmić dziecka przy ludziach. Dziś wydaje mi się
          to okropnie śmieszne.
          O wyobraźnię, jak łatwo się zorientować po zacytowanym przeze mnie fragmencie,
          to podejrzewam raczej kwietniowe_capuccino, ale widocznie emocje zaćmiły Ci
          zdolność postrzegania, bo przypisałaś ten znakomity cytat sobie... No cóż, na to
          już nic nie poradzę. Ale poradzę Ci tyle: więcej dystansu a mniej martwienia się
          na zapas. W życiu nie wszystko jest takie, na jakie pozornie wygląda. Niektóre
          rzeczy trzeba przerobić na sobie, żeby je zrozumieć.
    • sasza2004 Re: karmienie dziecka 04.08.06, 12:58
      Karmiłam półtora roku i nigdy nie wywalałam biustu w miejscach publicznych ani
      przy znajomych. Biust to biust, bez znaczenia, że "mleczny", skoro nie obnażam
      się publicznie nie karmiąc, nie robię tego również karmiąc. Mnie to osobiście
      krępowało, tak samo jak krępuje mnie widok mamuś prezentujących nagie biusty.
      Całkowicie się zgadzam, że poza dużymi centrami handlowymi nikt nie pomyślał o
      karmiących kobietach, ale nie przesadzajmy, że nie można karmić dyskretnie i
      wcale nie trzeba się w tym celu chować po kiblach. Przede wszystkim jednak jest
      to wybór kobiety, jeżeli ona się nie krępuje, niech karmi. Ja jako świadek,
      nawet lekko zdeprymowany, zawsze mogę odwrócić głowę. Myślę, że bardzo trafna
      jest uwaga jednej z dziewczyn powyżej, że karmiąca mama powinna być
      zrelaksowana i sama najlepiej wie, w jakiej sytuacji będzie rozluźniona, a w
      jakiej spięta. Pozdrawiam wszystkie zwolenniczki karmień publicznych i
      niepublicznych smile
      • saskiaplus1 Re: karmienie dziecka 04.08.06, 13:22
        To oczywiste, że karmienie w miejscu publicznym i przy ludziach nie musi być
        równoznaczne z "wywalaniem biustu" na wierzch. Myślę, że takie wyobrażenia mają
        głównie dziewczęta i panie, które nigdy nie karmiły...
        • jola_ep Re: karmienie dziecka 04.08.06, 14:08
          > To oczywiste, że karmienie w miejscu publicznym i przy ludziach nie musi być
          > równoznaczne z "wywalaniem biustu" na wierzch.

          Można "wywalać", a można nie. Mam nawet pewne podejrzenia, że widziałam scenę karmienia w telewizji - sama byłam wtedy karmiącą mamą. Najpierw charakterystyczne marudzenie i płacz dziecka. A potem, jak kamera wróciła, to niemowlę było cichutko - bluzka matki wszystko zasłaniała. Może karmiła, może nie wink Na moje oko karmiła smile Ale fakt - da się zrobić dyskretnie.

          W dodatku wiele zależy nie tylko od matki, ale i od dziecka. Moje pierwsze jadło co najmniej godzinę z godzinną przerwą. Napady głodu miało nagłe i nieprzewidywalne (tzn. nie dało się nakramić na zapas). Więc zdarzało mi się karmić w miejscach publicznych. Przy rodzinie też - inaczej na bardzo długo byłabym wyłączona z życia rodzinnego. Na przyjęciach i większych zgromadzeniach - wychodziłam.

          Synek dla odmiany przy jedzeniu dość szybko nauczył się wymagać ciszy, spokoju i znajomego otoczenia. Pamiętam jak go kiedyś karmiłam u znajomych. Sami byli dzieciaci i proponowali mi, abym bez krępacji go nakarmiła. Ale nic z tego. Mój synek zgodził się ssać dopiero w łazience i to przy zgaszonym świetle wink
          Dobrze, że jadł krótko smile

          Pozdrawiam
          Jola

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka