Dodaj do ulubionych

zapalenie gruczołu Bartholiniego

25.09.06, 17:17
Jak można wyleczyć jakimiś domowymi sposobami zapalenie gruczołu
Bartholiniego? Jestem za granica i dopiero za miesiąc będę mogła odwiedzic
mojego lekarza.
Pzdr. M.
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: zapalenie gruczołu Bartholiniego 25.09.06, 20:52
      Natychmiast do lekarza, tez kiedy mnie to doapdlo, bylam ,oda i glupia i tez mi
      sie wydawalo, ze sama sobie masciami wszelakimi pomoge.Jaki efekt?ano tak, ze
      wyladowalam w szpitalu i skonczylo sie na zabiegu.Co sie wycierpialam to moje.
    • Gość: Gosc Re: zapalenie gruczołu Bartholiniego IP: *.12-1.cable.virginm.net 22.02.14, 02:14
      Witam,

      Chce sie z Wami podzielic moim doswiadczeniem. Mieszkam w UK. Problem z gruczolem mialam w drugim miesiacu ciazy. Na poczatku chce Was zachecic do korzystania z "tutejszej" sluzby zdrowia. Nie ma sensu od razu biec do polskiego ginekologa i wydawac sporej kwoty na wizyte. Tutaj tez sa ginekolodzy! Ciaza i porod nalezy do poloznej, ale w razie problemow nawet przy porodzie lub problemow ginekologicznych korzystamy z pomocy ginekologa. Jak zaczelam:

      --> zglosilam sie do lekarza GP. Poinformowalam o ciazy i bolesnej opuchliznie. Lekarz GP obejrzał gruczol i przepisal mi antybiotyk (nazwy nie pamietam, ale w ciazy bezpieczne sa podobno na bazie penicyliny).

      --> dwa dni pozniej bol byl nie do zniesienia. Niestety dla mnie byla to sobota, zdecydowalismy pojechac na emergency. Lekarz sprawdzil i po telefonicznej konsultacji z ginekologiem powiedzial, ze specjalista ginekolog zobaczy to w poniedzialek, a do tego czasu do domku i paracetamol - rowniez bezpieczny w ciazy

      --> poniedzialek: po telefonie ze szpitala pojechalismy tam i trafilam na oddzial ginekologiczny na rozmowe z lekarzem, ktory przeprowadzil wywiad. Zostala podjeta decyzja, aby znieczulic mnie w kregoslup i rozciac cyste i oczyscic. Na oddziale byla jeszcze inna pani doktor, ktora stwierdzila, ze wielokrotnie przeprowadzala naciecie i ze wzgledu na ciaze mniej ryzykownym zabiegiem jest zwykle naciecie.

      Bylam przerazona, spanikowana, splakana, ale niepotrzebnie. Chce Was uspokoic. TO NIE BOLI. Dostalam znieczulenie miejscowe - czyli zastrzyk w gruczol - strach ma wielkie oczy. Boli tylko okolo 2 sekundy i to sredni bol. Nic koszmarnego sie nie dzialo. Po znieczuleniu zostal gruczol naciety, uwolniona cala wydzielina i zalozony dren.
      Dren ma byc 3 tygodnie, zeby cala zaleglosc z gruczolu wyplynela. Godzine po znieczuleniu zaczyna troche bolec i jest to malo przyjemne, ale wystarczy sie polozyc. Chodzenie z drenem jest rowniez malo przyjemne. Nie moge siadac pod katem prostym. Ale to nie jest tak, ze nie moge wstac z lozka. Mozna, jednak trzeba uwazac i ruszac sie spokojnie.

      Mam nadzieje, ze mam o juz za soba, jednak lekarka poinformowala mnie, ze gdyby cysta wrocila i dzieciatko bedzie juz z nami najlepiej oczyscic to operacyjnie. Wtedy juz nie powinno wracac. Do tego czasu bezpieczne dla dziecka jest znieczulenie miejscowe - zastrzyk.

      Na samym poczatku myslalam, ze nie wytrzymam z bolu, myslalam, ze polece do Polski, myslalam, ze tylko polski ginekolog mi pomoze, ale okazuje sie, ze tu tez sa lekarze i trzeba krok po kroku isc zgodnie z tutejszymi procedurami smile. Lekarze sa mili i pomocni. Glowa do gory

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka