Dodaj do ulubionych

Ciśnienie a pigułki?

14.03.03, 09:31
Ma się to jakoś do siebie? Od jakiegoś czasu (de facto kilka dni, zauważone
przez totalny przypadek) mam znacznie podwyższone ciśnienie (160/110,
150/100). Nie schodzi niżej mimo leków. Plus jakieś szumy w uszach i zawroty
głowy...
Fakt, że ostatni miesiąc mam potwornie stresujący. Ale czy piguły mogły mi
tak podnieść to ciśnienie? Ni stąd ni z owąd?

K.
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: Ciśnienie a pigułki? 14.03.03, 12:47
      o zdecydowanie pigulki podnosza cisnienie, i to wszystkie bez wyjatku jedne
      mniej inne bardziej.
      przejrzyj inne watki o podobnych tematach - podana jest tam strona www na
      ktorej sa informacje na ten temat, teraz nie pamietam jej adresu
    • sylwia_a_s Re: Ciśnienie a pigułki? 23.03.03, 15:20
      Tez mam takie cisnienie, teraz nawet po odstawieniu pigulek. Mi ginekolog
      powiedziala, ze jak cisnienie przekracza 140/90 to nie mozna brac pigulek, bo
      one dodatkowo je podnosza. Ja mam takie cisnienie jak Ty, takze narazie z
      pigulkami nie ryzykuje. Zrob sobie moze jeszcze badanie na prolaktyne ( min.
      nazywana hormonem stresu ).
      Pozdrawiam i jak bedziesz wiedziala jak mozna takie cisnienie obnizyc
      koniecznie prosze o kontakt smile
      • _kami Re: Ciśnienie a pigułki? 23.03.03, 18:52
        sylwia_a_s napisała:

        > Tez mam takie cisnienie, teraz nawet po odstawieniu pigulek.

        Ja bym - jak się zapewne domyślasz wink - bardzo chciała odstawienia uniknąć...

        > Mi ginekolog
        > powiedziala, ze jak cisnienie przekracza 140/90 to nie mozna brac pigulek, bo
        > one dodatkowo je podnosza.

        A pewnie, że podnoszą. W każdej ulotce zresztą jest napisane, że podwyższone
        ciśnienie to wskazanie do (natychmiastowego) odstawienia piguł.

        > Ja mam takie cisnienie jak Ty, takze narazie z
        > pigulkami nie ryzykuje.

        A wiesz, moja pani internistka (niby zakładowa tylko, ale przez to ma mnóstwo
        pacjentów, ma już swoje lata i wydaje się być sensowna i doswiadczona)
        powiedziała, że to ciśnienie, które ja mam, to jeszcze nie jest powód do
        odstawiania i jakiegoś bardzo skomplikowanego leczenia. Wydaje mi się, że
        wyszła z założenia, że stres 'wpadkowo-ciążowy' dopiero by mi ciśnienie
        podniósł big_grin A poważnie - powiedziała, że powalczymy z obniżaniem, zapisała
        leki: Propranolol 3x dziennie, potas 1x dziennie i Tertensif 1x dziennie. I w
        tej chwili - zmierzyłam sobie ciśnienie po intensywnym dniu - 122/82, czyli
        idealna norma. Oczywiście ono dość mocno skacze, o czym wiem, bo dość często
        mierzę (mam ciśnieniomierz w domu), ale powyżej 140/90 już nie podskoczyło.
        Zrobiłam badania krwi - mam odrobinkę podniesiony cholesterol (pigułki się
        kłaniają uncertain) i trójglicerydy, ale ponoć to przekroczenie normy nie jest
        jeszcze żadnym powodem do niepokoju...

        > Zrob sobie moze jeszcze badanie na prolaktyne ( min.
        > nazywana hormonem stresu ).

        Oooo... znam to, znam. W styczniu zeszłego roku miałam taki prolaktynowy
        epizod, podskoczyła jakoś niewiarygodnie, nagle - i równie nagle, bez żadnego
        leczenia - opadła. Ale czułam, że coś jest nie tak, bo moje piersi żyły własnym
        życiem sad A teraz ich nie czuję, więc wnioskuję, że prolaktynę mam OK.
        A zupełnie inną rzeczą jest, że stresior mnie żre potężny, mniej więcej od
        początku lutego. Więc ciałko miało prawo zareagować. I tyleż uczyniło uncertain

        > Pozdrawiam i jak bedziesz wiedziala jak mozna takie cisnienie obnizyc
        > koniecznie prosze o kontakt smile

        Tak jak napisałam wyżej - leki, które biorę prawdopodobnie pomagają. Moja
        lekarka powiedziała również, że nadciśnienie jest _wskazaniem_ do aktywności
        fizycznej. Oczywiście rozsądnej, czyli aerobik czy rower (właśnie przymierzam
        się do kupna), a nie maraton albo podnoszenie ciężarów. Aha - no i ona
        twierdzi, że ja jestem po prostu nadwrażliwa, i kazała coś leciutkiego na
        uspokojenie brać. Ale leciutkiego - żadnej chemii - w związku z tym jak czuję,
        że nerwy skaczą, popijam neospazminkę. Myślę, że jak zacznę ćwiczyć, to
        odstawię leki i wszystko pozostanie w normie. Mam przynajmniej nadzieję, bo
        odstawiać hormonów z przyczyn wiadomych nie chcę.
        I wiesz, myślę że pozytywne myślenie ma tu znaczenie wink Ja gadam z moim
        ciałkiem wink I mówię, żeby się nie wygłupiało wink A przy nerwach z powodu zbyt
        wysokiego ciśnienia można być pewnym, że ono jeszcze bardziej podskoczy.
        Więc... moja filozofia działa smile

        Pozdrawiam
        K.
        • sylwia_a_s Re: Ciśnienie a pigułki? 26.03.03, 19:19
          Kami dziekuje za odpowiedz smile

          Ja juz bralam i propranolol i pramolan i neospazminke. I nie pomoglo, bo ciagle
          mam stres, takaze chyba musze sobie inaczej radzic. Moja internistka uwaza np,
          ze nie powinnam brac lekow na obnizenie. Ona sie zna, wiec niech tak bedzie na
          razie.
          Tobie gratuluje, bo w sumie fajnie jest miec normalne cisnienie smile
          ps: a piguly chyba tez w koncu zaczne brac znow, harmonet konkretnie,
          przetestuje jak dzialaja na cisnienie smile ( moze obniza hehe wink

          Pozdrawiam serdecznie smile
          • _kami Re: Ciśnienie a pigułki? 26.03.03, 19:26
            Witaj smile
            Właśnie wczoraj się uśmiałam, bo pani doktor stwierdziła, że ja tak na moją
            firmę reaguję. I to by się zgadzało, bo w domu naprawdę mam to ciśnienie w
            idealnej normie. A w pracy skacze, jak głupie. Istnieje oczywiście możliwość,
            że to ciśnieniomierz zakładowy jest zepsuty big_grin
            No i dziś znalazłam to: podwyższone ciśnienie w czasie brania hormonó to po
            prostu norma (ble)...
            www.amwaw.edu.pl/antykoncepcja/pages/tabletka_se.htm#krazanie
            Co robić, idę popić soczku z aronii smile

            Pozdrawiam
            K.
            • sylwia_a_s Re: Ciśnienie a pigułki? 26.03.03, 20:08
              Czesc smile
              Moje cisnienie na widok cisnieniomierza od razu skacze, gdziekolwiek bym byla (
              ja i moja glowa zle go wspominamy hehe )
              Teraz a propos pigulek. Mam takiego fajnego, normalnego ginekologa ( o takich
              mimo wszystko teraz ciezko ). On powiedzial, ze to zupelnie indywidualna
              sprawa, bo kazda kobieta reaguje inaczej. Mowi, ze dobor pigulki, to niestety
              tylko za pomoca prob i bledów - bralam Cilest bylo nie bardzo, za jakis czas
              bede probowac Harmonet. Zobaczymy. Wierze, ze bedzie dobrze. Jak nie to chociaz
              moje nieszczesne jajniczki poczuja ulge przez czas braniawink

              a ja popije soczku z pomaranczy smile

              Pozdrowionka smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka