Dodaj do ulubionych

nieleczona nadżerka, leczona tylko maściami

IP: *.e-wro.net.pl 18.11.06, 22:43
z informacji lekarza wynika ,że może prowadzić do nowotworu, a spotkałam się
z opinią ,że leczenie i zabiegi to często marketing, że to nie zawsze jest
konieczne!czasami wystarczy coś farmakologicznego i zaniechanie współżycia na
czas takiego zaleczania-tak słyszałam, natomiast mój gin twierdzi ,że to
nieskuteczne! jakie macie zdania na ten temat?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ola Re: nieleczona nadżerka, leczona tylko maściami IP: *.stk.vectranet.pl 19.11.06, 12:18
      Myślę, że często lekarze naciągają pacjentki żeby usuwały u nich nadżerki-
      ponieważ zabiegi te przynoszą dla nich zyski.Kilkakrotne czytałam ,że większość
      nadżerek wcale nie powinno sie usuwać ,tylko regularnie chodzić do gin.,robić
      cytologię.
      Po 8 latach, moja nadżerka sama zniknęła...a też lekarze kazali mi ją
      usuwać ,może dzięki tabletkom hormonalnym (biorę Marvelon)zniknęła-nie
      wiem ...ale lekarz stwierdził że nie ma śladu,że była jakaś zmiana.
    • ob-gynaec Re: nieleczona nadżerka, leczona tylko maściami 19.11.06, 14:08
      "W podścielisku nabłonków szyjki macicy występuje przede wszystkim końcowa sieć
      naczyniowa, słabiej lub mocniej rozbudowana zarówno jeśli chodzi o ilość, jak i
      o średnicę oraz łącznotkankowe elementy komórkowe i włókniste. W warunkach
      fizjologicznych barwa podścieliska jest mniej lub bardziej czerwona i obraz
      powierzchni narządu zależy wtedy w pierwszej kolejności od typu histologicznego
      nabłonka pokrywowego, który jest bezbarwny. Najłatwiej więc unaczynione
      podścielisko prześwieca na czerwono przez nabłonek jednowarstwowy walcowaty i w
      przypadkach przemieszczenia tego nabłonka na tarczę części pochwowej daje obraz
      czerwonej otoczki ujścia zewnętrznego, widocznej już makroskopowo i stą BŁĘDNIE
      OKREŚLANEJ NADŻERKĄ.
      Mianownictwo zmian szyjki macicy należy konstruować na podstawie oceny
      makroskopowej, kolposkopowej i morfologicznej. Jak dotychczas, wymienione
      klasyfikacje kłócą się z faktycznymi stanami fizjopatologicznymi spotykanymi w
      obrębie szyjki macicy. Najdobitniejszym tego wyrazem jest określenie "nadżerka"
      (erosio) stosowane powszechnie zarówno w mianownictwie makroskopowym, jak i
      niestety histopatologicznym w odniesieniu do stanów, które z nadżerką sensu
      stricto żadnego związku nie mają. W związku z tym należy dążyć do jednoznacznego
      uporządkowania tego mianownictwa, tak aby było ono zrozumiałe dla praktyki i nie
      sugerowało żadnych, zwłaszcza nie istniejących nieprawidłowości morfologicznych.
      Zaczynając od mianownictwa makroskopowego, jako odgrywającego istotną rolę w
      pierwszym kontakcie lekarza z pacjentem i mogącego nieść za sobą określone
      ujemne skutki psychosomatyczne u pacjentki, należałoby wykreślić ze słownictwa
      lekarskiego okreslenie "nadżerka". W relacji lekarz - pacjent określenie to
      wymaga bliższego sprecyzowania tak, aby nie było czynnikiem stresogennym. Lekarz
      często ten stres pogłębia różnicując w rozmowie z pacjentką wielkość tej
      "nadżerki", np. jak "1 -2 złote" itp. A przecież nie o wielkość tej "zmiany",
      lecz o istotę procesu tutaj chodzi".

      "Przy kwalifikacji terapeutycznej zmian szyjki macicy kolposkopia jest
      niezastąpiona. Do podjęcia decyzji, czy leczyć, czy najpierw weryfikować zmianę
      histologicznie, nie wystarcza w żadnym przypadku ocena makroskopowa uzupełniona
      badaniem cytologicznym rozmazu pochwowo – szyjkowego. Niektóre stany szyjki
      macicy, jak np. ektopia, mogą być rozpoznawane w sensie definitywnym już w
      czasie pierwszego badania kolposkopwego.
      Z całą pewnością niezastosowanie kolposkopii i opieranie się w rozpoznawaniu
      zmian podejrzanych wyłącznie na wynikach rozmazu cytologicznego i biopsji części
      pochwowej tylko na podstawie wrażeń makroskopowych prowadzi do zwiększenia
      liczby niepotrzebnych konizacji diagnostycznych lub wręcz do błędnych decyzji
      terapeutycznych, czyli do podejmowania ograniczonej lub nadmiernie rozszerzonej
      taktyki terapeutycznej. Jest ważne zwłaszcza w zakresie szyjki macicy, gdyż jej
      obszar jest niezwykle szerokim polem stosowania destrukcyjnych technik
      „leczenia”. Ten cudzysłów jest zamierzony, ponieważ na szyjce macicy „leczy się”
      wszystko, co czerwone. Nie potrzeba do tego nawet innych cech obrazu, gdyż
      wszystko to nazywa się „nadżerką”. Kryją się pod tym pojęciem zarówno stany
      fizjologiczne wyjątkowo tylko wymagające naszej ingerencji, jak i CIN, i wczesny
      rak, które współcześnie wymagają niezwykle precyzyjnej diagnostyki i
      kwalifikacji terapeutycznej, zważywszy różnorodność metod destrukcyjnych i
      chirurgicznych o różnym zasięgu, jakie dzisiaj lekarz ma do dyspozycji.
      Z pełnym przekonaniem możemy stwierdzić, iż znakomita większość tych przypadków
      jest „leczona” metodami elektrochirurgicznymi i destrukcyjnymi, włącznie z
      użyciem lasera, bez potrzeby. Jest to powodowane niewłaściwą interpretacją tych
      stanów na części pochwowej szyjki macicy, traktowanych zwykle błędnie jako efekt
      jej zapalenia. W świetle przedstawionych w tym rozdziale faktów dotyczących
      procesów fizjologicznych w obrębie szyjki macicy jest to postępowanie
      nieuzasadnione, a nawet wręcz szkodliwe.
      Nie tylko bowiem zmienia wskutek zbliznowacenia stan czynnościowy szyjki macicy,
      co objawiać się może zwłaszcza w czasie porodu i dotyczy niepodatności szyjki
      macicy na mechanizmy jej rozwierania się, ale także, przez powodowanie
      przesunięcia się granicy między nabłonkiem walcowatym i płaskim do kanału
      szyjki, utrudnia wykrywanie CIN i wczesnego raka – zmian właśnie „chętnie”
      lokalizujących się w obrębie tej granicy.
      Obecność małej ektopii i (lub) strefy regeneracji na części pochwowej jest więc
      korzystna zarówno z punktu widzenia wczesnego wykrywania CIN, jak i oceny stanu
      czynnościowego jajnika. Dodatkowo w wyniku np. elektrokonizacji należy
      spodziewać się niewydolności szyjki macicy w ciąży i, co obserwuje się
      szczególnie często po elektrokoagulacji części pochwowej, powikłań przebiegu
      gojenia się i powstawania ektopii endometrialnej szyjki macicy. Pociąga to za
      sobą występowanie nieprawidłowych krwawień okołomiesiączkowych i ich błędne
      leczenie.
      Tylko wyjątkowo należy likwidować omawiane stany szyjki macicy, np. w
      przypadkach tzw. Ektropium, czyli głębszej maceracji ujścia zewnętrznego, jak
      również rozległych obszarów ektopii lub stref regeneracji obfitujących w
      śluzotwórcze gruczoły, które przez nadmierną działalność wydzielniczą zmieniają
      pH środowiska pochwy i są źródłem stałych, trudnych do leczenia upławów, co
      usposabia do utrzymywania się lub rozwoju wtórnych procesów infekcyjnych,
      swoistych i nieswoistych.
      W żadnym wypadku nie jesteśmy zwolennikami elektrokoagulacji, zwłaszcza u
      dziewcząt! Nie wymaga to dodatkowego uzasadnienia".

      Cytaty pochodzą z "Ginekologii" pod red. prof. Słomko, z rozdziału "Kolposkopia"
      napisanego przez profesorów Jana i Jacka Madejów.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka