Dodaj do ulubionych

dziewczyny z HPV łączmy się!!!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.07, 10:10
Pół roku temu dowiedziałam się, że mam HPV. Niestety mój ginekolog ma bardzo
ograniczoną wiedzę na temat wirusa. Szukam ciągle wiadomości w internecie,
ale i tak czuję się niedoinformowana.Do wczoraj nie wiedziałam, że wirus może
powodować raka sromu, odbytu, pochwy, garda, języka, krtani, pęcherza
moczowego. Nie wiem jakie typy oprócz 16 i 18 powodują dokłądnie raka tych
narządów. Dzielmy się informacjami i adresami przydatnymi w walce z wiruchem.
Ja mieszkam w Gorzowie Wlkp. i nie wiem gdzie powinnam zrobić badania
genetyczne na typ wirusa.
Obserwuj wątek
            • Gość: zaraz_zaraz Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: 62.121.129.* 26.01.07, 10:42
              > siekawe skad te informacjewink bo w takim wypadku statystyki zapadalnosci na raka
              > powinny byc minimalne...

              Informacje stąd:
              www.cdc.gov/search.do?action=search&queryText=hpv&x=10&y=10
              a głównie stąd:
              www.cdc.gov/std/HPV/common-infection/CDC_HPV_ClinicianBro_HR.pdf
              Jest to jedno z najbardziej wiarygodnych źródeł.
              Rocznie na raka szyjki zachorowuje w Polsce ok 3600 osób (dane z www.hpv.pl),
              Amerykanie (na podstawie tego samego źródła) oceniają ilość zakażonych w danym
              momencie HPV kobiet na 15% swojej populacji. U nas, zważywszy na generalnie
              niższy standard życia, ten odsetek będzie prawdopodobnie większy, ale weźmy te
              15% - w przeliczeniu na ilość Polek jest to 2,85 miliona zakażonych kobiet, z
              których rocznie rak rozwija się u 3600. Sama oceń, jak wielka jest zapadalność
              na raka w porównaniu na zapadalność na infekcję HPV (chociaż, ściśle rzecz
              ujmując, w tym drugim przypadku posłużyłam się wskaźnikiem chorobowości, a to
              nie to samo, ale po uwzględnieniu tego i tak masz skalę problemu).

              Polskim problemem nie jest zapadalność na raka szyjki, tylko umieralność z jego
              powodu, czyli to, że 2000 z tych kobiet rocznie umiera. Dleczego? Z powodu braku
              systematycznej diagnostyki i wczesnego leczenia.

              a jak wiadomo nie sa... jak juz tak dokladniej piszemy
              > pani zaraz_zaraz to wieksze "zdrowienie" jest tylko w przypadku mlodych kobiety
              > ...

              Co właściwie miałoby znaczyć: >>wieksze "zdrowienie" jest tylko w przypadku
              mlodych kobiety<< ? Nie do końca rozumiem, czy chodzi Ci o to, że kobiety
              młodsze zdrowieją w większej ilości przypadków, czy że tylko kobiety młodsze
              zdrowieją, bo nie jest to do końca po polsku napisane. Oczywiste jest, że
              eliminacja wirusa HPV, ze względu na mocniejszy, zdrowszy organizm i silniejszy
              układ odpornościowy, będzie zachodziła w większej ilości przypadków u kobiet
              młodszych niż starszych, ale też zakażenie wirusem HPV dotyczy głównie kobiet
              młodszych, aktywniejszych seksualnie.
          • Gość: Diagnosta Nie ulegać panice, badać się i czytać. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.09.09, 21:09
            Drogie Panie, 80 % przypadków zakażenia HPV /genotypy wysokoonkogenne/ ulega samowyleczeniu nie pozostawiając żadnych skutków w waszym organizmie. Pamiętajcie, że większość ginekologów jest niedouczona a jeśli nawet wiedzą coś to nie powiedzą, bo im kasa ucieknie. Zróbcie tak, sprawdźcie w swoim rejonie gdzie jest wykonywane badanie: cytologia LBC i badanie HPV metodą PCR /koniecznie z genotypowaniem/ - jest to po pierwsza nowoczesna metoda zdiagnozowania wszelkich zmian i jednocześnie ustalenia czy jesteście zakażone HPV, cytologię LBC można wykonać również podczas miesiączki /!/ i w ciąży. Takie badanie wiem, że już wykonuje w Polsce sieć laboratoriów Diagnostyka, można też iść do nich na pobranie wymazu - bez wizyty u ginekologa, unikajcie jakich kolorowych cudów wysyłanych pocztą których wartość diagnostyczna jest mała a cena wysoka. Jeszcze słowo nt. szczepienia: proszę pamiętać, że jak na razie można się zaszczepić przeciwko 4 genotypom wysokoonkogennym wirusa przeciw pozostałym nie, nikt wam tego nie powie przy zakupie szczepionki a w szczególności firma roche czy ginekolog, który ma parę stówek od każdej szczepionki w kieszeni. Czytajcie dużo ale nie ulegajcie panice, HPV to nic nowego, do tej pory poznano ok. 100 genotypów HPV z czego kilka jest uznanych za wysokoonkogenne ale ok. 80 % zakażeń nimi kończy się samowyleczeniem, wasze organizmy je po prostu zwalczają, pozostałe genotypy HPV nie pozostawia w waszym organizmie żadnych zmian. Badajcie się okresowo, podstawa to cytologia ale ta cytologia nowa LBC nie zwykła, zwykła cytologia jest obarczona 30-50 % błędem w diagnozie, zwykle dla pewności trzeba by zrobić 3 cytologie zwykłe aby mieć w miarę wiarygodny wynik. Dont worry, be happy smile
            • Gość: Marta Re: Nie ulegać panice, badać się i czytać. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 06:49
              Witam.
              Wczoraj przyszły mi wyniki LBC i PCR, okazało się że mam HPV. W obecnej chwili
              są to "chyba" najlepsze badania na wirusa. Jest to koszt ok 700zł. Dziś idę na
              konkretne badanie raka szyjki macicy, albo w jedną albo w drugą stronę smile Mój
              lekarz też oporny był na informacje o wirusie, wiedział że po prostu jest, kazał
              zrobić zaszczepienie ale badań na istnienie już nie zlecił... Mała wiedza lekrzy
              sama nas prowadzi to takich sytuacji chorobowych.
              • Gość: ja Re: Nie ulegać panice, badać się i czytać. IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 13.07.10, 11:28
                Popieramwink Wazne jest poznac przeciwnika czyli zrobic genotypowe
                badanie .Ja zapłaciłam 220 zł ,na wyniki czekałam 2
                tygodnie .Dowiedziałam się ze mam wysokoonkogenny typ i drugi
                niskogenny.Niestety mój ginekolog był mało wyedukowany na temat
                choroby.W pierwszym stadium wystapiły kłykciny- byłam przerazona.To
                było w lutym.Zrobiłam cytologie i ku mojemu zaskoczeniu wyszła grupa
                1.Jednak niestety czesto nawracja infekcje grzybiczne.
                nie mogac znalezc kompetentnego lekarza zaufałam intuicji.Postawiłam
                na wzmocnienie organizmu.Łykałam tran ,do kapieli wlewałam po 15
                kropli olejku herbacianego i równiez miejscowo stosowałam na to
                obrzydlistwo.Psychicznie nastawiłam się na zniszczenie intruza.
                Zrezygnowałam z sexu na 4 miesiace i wyobrazcie sobie ze grzybki
                dały sobie spokój.Paskudy znikneły ,zostały pojedyncze egzemplaze na
                udzie które systematycznie pędzluje olejkiem -wyczytałam ze ma
                własciwosci wirusobójcze-i faktycznie mawink.Czy sie wyleczyłam?-
                watpie ,czuje ze jest nadal we mnie ale nie aktywny,postanowiłam
                robic cytologie co pół roku zeby zdazyc przed nim gdyby sie
                obudził,Mam jednak komfort ze pozbyłam sie kłykcin i najwazniejsze
                co jest to siła walki,zdrowy tryb zycia,wzmocnienie układu
                odpornosciowego.
          • kiki46 Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 14.03.12, 17:22
            Niedawno dowiedziałam sie, ze mam wirusa .... i w sumie nic o nim nie wiem ... nie wiem czy moge bezpiecznie kochac sie z chlopakiem ... i czy to wgl moge jakos wyleczyc bo keidys chcialabym zajsc w ciaze a nie chce zarazic partnera ... prosze pomozcie mi
        • Gość: abi Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 23:07
          witam mam kilka pytan bo dopiero teraz zaczełam czytac o hpv i jestem przerazona
          ok 6 lat temu zachorowałam na kłykciny konczyste nie miałam partnerów przed
          mezczyznopm z którym byłam wiec nie sądziłam ze moze to byc przenoszone drogą
          płciową czy jest jewszcze jakas inna droga zakazenia?
          to było pyt,pierwsze a kolejne :
          lekarz ginekolog nie wytłumaczył mi nic o tej chorobie dał mi leki i kazał
          smarowac zainfekowane miejsca po ok 2 miesiącach choroba mi mineła i kompletnie
          bym o niej zapomniała gdyby nie to co dzis wyczytałam na tym forum.
          co mam teraz zrobic czy zgłosic sie do lekarza ?jakie badania powinnam
          zrobic?prosze o pomoc
          • Gość: xxx Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.chello.pl 25.09.07, 09:00
            Jeżeli to bylo 6 lat temu i od tej pory nie miałas nawrotu to można uznać,że
            pozbyłaś się wirusa z organizmu lub jest on w fazie utajonej.
            Mam nadzieję,że cytologię robisz regularnie?
            Mogłaś zarazić się od partnera, który wcześniej, przed tobą miał kontakty
            seksualne i był zarażony, ale o tym nie wiedział, jeśli nie miał objawów.
          • Gość: M> Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.centertel.pl 08.04.14, 13:50
            Tak. Są inne drogi zakarzenia. Sama przeszłam przez jeden z najgorszych typow o ile pamietam 60.... Kilka miesiecy okazało się, że znowu mam te dziadostwo, ale łagodniejszą formę 16. Można się zarazic w miejscach publicznych np basen, sauna, siłownia, czy hotelowe ręczniki, które nie zostały wyprane w wystarczająco wysokiej temp. Uwaga na publiczne toalety, czy ogólnie na siadanie ,,tyłkiem" gdzie popadnie. Zawsze cos podłużmy.
            Miałam panią ginegolog w Pl, ale zawiodłam sie na niej. Więcej! Przeraziła mnie!!! Zaczęłam latać do włoch do BARDZO dobrego ginekologa, dzięki któremu nawet zabiegi wypalania jakoś da się znieść....
            • kawoosia Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 10.04.14, 19:15
              Jeśli to prawda, że można się w tak banalny sposób zarazić, to jestem winna duże przeprosiny mężowi, który został posądzony przeze mnie... i byłaby to bardzo zła wiadomość. Tak zjadliwe g*** można zlapać na byle basenie, to ile ludzi jest zarażonych! Jednakże lekarze nadal twierdzą, że droga zarażenia to przede wszystkim stosunek, niektórzy nawet idą w zaparte, że to JEDYNA droga zarażenia.


              Gość portalu: M> napisał(a):

              > Tak. Są inne drogi zakarzenia. Sama przeszłam przez jeden z najgorszych typow o
              > ile pamietam 60.... Kilka miesiecy okazało się, że znowu mam te dziadostwo, al
              > e łagodniejszą formę 16. Można się zarazic w miejscach publicznych np basen, sa
              > una, siłownia, czy hotelowe ręczniki, które nie zostały wyprane w wystarczając
              > o wysokiej temp. Uwaga na publiczne toalety, czy ogólnie na siadanie ,,tyłkiem"
              > gdzie popadnie. Zawsze cos podłużmy.
              > Miałam panią ginegolog w Pl, ale zawiodłam sie na niej. Więcej! Przeraziła mnie
              > !!! Zaczęłam latać do włoch do BARDZO dobrego ginekologa, dzięki któremu nawet
              > zabiegi wypalania jakoś da się znieść....
              • nitkalia Tabletki na zwiększenie odporności?! 08.05.14, 00:21
                Hej dziewczyny! Podajcie, proszę, jakie tabletki/suplementy stosujecie na podwyższenie swojej naturalnej odporności? Jakie macie sprawdzone sposoby na podwyższenie swojej odporności? Rozumiem, że zdrowsza dieta, większa ilość ruchu, ale czy macie coś jeszcze co wasz organizm wspomaga w walce z HPV?
                Przypuszczam, że zaraziłam się pół roku temu, od nowego/byłego partnera seksualnego, choć samą cytologię miałam już półtora roku temu złą, gdzie wcześniej przy stałym partnerze, którego była pierwszą i jedyną kobietą (na 1000% pewności), zawsze wynik był dobry. Teraz po badaniu histopatologicznym i diagnostyce molekularnej PCR wiadomo, że jest to na szczęście tylko HPV typu 6, jednak w stanie aktywnym, a wycinki z tarczki macicy jedynie z cechami koilocytozy i obecnością atypowych koilocytów. Właściwie jedyne co polecił mi lekarz ginekolog to wzmocnienie naturalnej odporności organizmu, zmiana stylu życia na zdrowszy (dieta, ruch), kontrola narządów rodnych, kontrolna cytologia i wymaz PCR za rok od poprzedniego wymazu. Stąd też moje pytania a propos sprawdzonej suplementacji podwyższającej odporność organizmu. Macie coś sprawdzonego?
                • kawoosia Re: Tabletki na zwiększenie odporności?! 08.05.14, 23:45
                  1. WYSYPIANIE SIĘ,
                  2. NIE PALENIE FAJEK
                  3. OGRANICZENIE ALKOHOLU
                  4. relaks

                  Poza tym ja bralam: witaminę A 1 opakowanie na pół roku wystarczy 1Xdz

                  Inne, nie polecone już przez lekarza ale wyhaczone przeze mnie w internecie to:
                  - echinacea,
                  - olej z wątroby rekina (Biomarine)
                  - Indonal

                  co pomogło w moim przypadku nie wiem. Ważne jest to, że nie dalam się od razu pokroić, zmieniłam lekarza i na spokojnie zastosowałam sie do jego porad. Dziś samowyleczeniu uległo 75% onkogennego wirusa. Jestem nadal pod opieką lekarza ale o hpv jakoś już nie myślę za wiele.
                  • nitkalia Re: Tabletki na zwiększenie odporności?! 13.05.14, 13:06
                    Ten Indonal jest skuteczny? Ktoś zna jakieś opinie lekarzy na temat tego suplementu?

                    Mnie chyba ostatnio odporność siada, dlatego też chce ją wzmocnić.. bolą mnie migdały, choć chora nie jestem i nie byłam, a to dość uciążliwe uczucie ucisku na gardle. Co jest jeszcze dziwne to od paru dni rano piecze i kłuje mnie przy sisianiu i nie wiem czy nie mam czasem nabrzmiałej cewki moczowej. Czy to może być powiązane z HPV? Jakiś miesiąc temu robiłam badania z krwi na różne weneryczne choroby, bo co jakiś czas mam problemy z zapaleniem cewki moczowej, ale wszystkie wyniki wyszły ujemne. A od jakichś 3 miesięcy nie było zapalenia cewki, więc to może wina HPV..
                  • gosiawodzu Re: Tabletki na zwiększenie odporności?! 15.09.14, 11:00
                    kupiłam Indonal w czeskiej internetowej aptece ( w polsce ten suplement jest niedostępny) i zaniepokoił mnie specyficzny zapach tabletek. opakowanie wygląda na oryginalne, data ważności 03/2017 ale zaczęłam się zastanawiać, czy zacząć brać te tabletki. czy któraś z Was może się podzielić swoimi doświadczeniami, skoro brałyscie Indonal i polecacie?
                      • nitkalia Re: Tabletki na zwiększenie odporności?! 14.10.14, 11:18
                        A polecacie może jakieś konkretne probiotyki? Jestem akurat w ciąży i nasiliło się moje AZS na rękach, dodatkowo na samym początku ciąży wyszły mi jakieś brodawki, ale ginekolog mówi, że to nie są kłykciny, wciąż wygląda tak samo, nie powiększa się, nie robią się żadne 'kalafiory', ale ewidentnie wyglądają jak brodawki.. być może coś hormonalnego.
                        Tranu nie biorę, zamiast tego biorę omega3 dla ciężarnych.
                        Macie jakieś doświadczenia z HPV w ciąży?

                        A na temat probiotyków znalazłam taki artykuł... To akurat a propos AZS, jeśli kogoś zaciekawi..
                        polki.pl/we-dwoje/probiotyk;w;odpowiedzi;na;alergie,artykul,6212.html
      • Gość: antosiczek Moja historia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 18:17
        Zdecydowałam, że napiszę... dla otuchy innym, ku przestrodze przed kimś.
        W 37 tygodniu ciąży trafiłam do szpitala, bo lekarzowi na izbie przyjęć nie
        podobało się ktg. Przy badaniu ginekologicznym stwierdził, że mam kłykciny.
        Wydawało mi się to mało prawdopodobne. Poprosiłam o wykonanie jakiś bardziej
        konkretnych badań, poza badaniem na oko. Zlekceważono moje prośby. W karcie
        wypisowej zaznaczono, że mam się zgłosić na oddział do cięcia cesarskiego w
        terminie porodu. Wskazano konsultację w klinice wenerologii.
        Po powrocie ze szpitala- 3 tygodnie przed terminem wybrałam się na kolposkopię-
        lekarz wykluczył kłykciny, stwierdził, że zmiany na narządach rodnych to moja
        naturalna śluzówka zmieniona pod wpływem hormonów ciążowych, dał mi diagnozę na
        piśmie. Poszłam z nią do ordynator oddziału. Chciałam rodzić naturalnie.
        Diagnozy pani ordynator nie uznała, bo badanie nie zostało wykonane w klinice
        do której mnie wysłała.
        Poszłam więc do tej szanowanej kliniki na Koszykowej. Lekarz z poradni HPV był
        na urlopie, zastępowała go jakaś inna lekarka. Zbadała mnie i stwierdziła, że
        to kłykciny. Wypytywałam ją gdzie mogę zrobić test na obecność wirusa- nie
        umiala odpowiedzieć, podobnie jak na szereg innych pytań dotyczących kłykcin,
        wirusa, metod leczenia itp. A poza tym orzekła, że w tak zaawansowanej ciąży
        nikt nie pobierze mi materiału do wykonania testu. A ja nie miałam żadnej
        wiedzy na ten temat i nie miałam czasu- dwa tygodnie do terminu porodu.
        Wybrałam się więc prywatnie do tego lekarza, który był na urlopie.
        Skasował grube pieniądze orzekając z całą stanowczością, że mam kłykciny. Nie
        miałam już czasu by dochodzić prawdy, robić testy.
        Urodziłam córkę przez cięcie cesarskie wykonane z powodu rzekomych kłykcin
        kończystych.
        Po połogu zgłosiłam się na kontrol do ginekologa z prośbą o ocenę owych zmian-
        lekarz powtórnie wykonał kolposkopię i kłykciny wykluczył.
        Miałam kompletny zamęt w głowie.
        Poiszłam ponownie do kliniki wenerologii. Pana doktora z poradni hpv nie było i
        przyjął mnie inny. Na pytanie ; "czy są to kłykciny?"- uniknął odpowiedzi i
        wysłał mnie na badanie WR i do poradni nieswoistych zapaleń cewki moczowej.
        Badania wyszły prawidłowe a lekarz z tej właśnie poradni badając mnie
        powiedział, że to absolutnie nie są kłykciny. Kompletnie zdezorientowana
        wykonałam test na obecność DNA wirusa HPV... Test ujemny. I takim sposobem
        cięcie cesarskie bezzasadne, poród i pobyt z noworodkiem na ginekologii
        septycznej (oddział tzw "brudny") także, zszarpane nerwy, wydane pieniądze na
        prywatne wizyty. Mam ochotę pokazać pani ordynator wynik testu i jej i panu
        doktorowi z Koszykowej też. Boże broń przed takimi specjalistami.
        • Gość: Klara Re: Moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 20:28
          Jestem w szoku,to co przeczytalam...przerazilo mnie..Przeszlam wlasnie pierwszą
          kuracje trzydniową..I powiem szczerze ze ledwo to przezylam...bole
          nieprzecietne...i tak sie teraz zastanawiam czy to są na pewno klykciny??i skad
          moge miec pewnosc czy moje leczenie jest potrzebne...moze sie niepotrzebnie
          mecze...Dodam ze lekarz poinformowala mnie ze tych kuracji trzydniowych moze
          byc jeszcze kilka...teraz mam 5 dni odpoczynku po pierwszej sesji...Na szczescie
          Antosiczek dobrze ze to napisalas bo teraz na pewno skonsultuje to jeszcze z
          innym lekarzem...
          Pozdrawiam
          K
          • Gość: gość Re:do Klary IP: *.chello.pl 21.02.07, 20:48
            Klaro z tego co czytam smarujesz chyba condyliną,tak?
            Wiem co przeżywasz, ból jest straszny.Ja miałam bardzo malutkie kłykciny a
            smaruję je już 13 tydzień w sesjach po 3 dni + 4 dni odpoczynku.Więc musisz
            uzbroic sie w cierpliwość.
              • Gość: gość Re:do Klary IP: *.chello.pl 22.02.07, 07:53
                Przez kilka tygodni boli, ale potem juz coraz mniej.Być może,po długim
                stosowaniu jest też mniejsze działanie leku, bo przy dosłownie milimetrowych
                wyrostkach efekty mizerne.Ale to nie znaczy,że u ciebie ma być tak samo, każdy
                organizm reaguje inaczej.
                Powodzenia!
                  • kdj21 Re:do Klary 06.09.07, 15:29
                    Dziewczyny, ja 2 lata temu miałam podobny problem- pod koniec
                    grudnia poszłam do lekarza (poprzedni nic nie rozpoznał) i okazało
                    się, że kłykciny zaawansowane. Dostałam condylinę i pani doktor
                    powiedziała, ze prawdopodobnie i tak czeka mnie operacja/zabieg ich
                    wycięcia. Zaczęłam stosować kondylinę, całą noc z bólu nie spałam.
                    Poszłam do innej kliniki- lekarz powiedział, że w niewielu
                    przypadkach nawet długotrwała kuracja pomaga i najlepszym
                    rozwiązaniem jest usunięcie laserowe. Miałam 2 zabiegi trwające może
                    10 minut, znieczulenie miejscowe, potem maści żeby się wszystko
                    zagoiło i po kilkunastu dniach zapomniałam o problemie. Nie wiem czy
                    jest sens męczenia się z condyliną...
                    • Gość: Daria Re:do Klary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 18:41
                      Super, zazdroszcze Ci...Ja dalej sie męcze, miałam jeden zabieg
                      wymrazania i czeka mnie następny, oczywiscie smaruje się condyliną i
                      umieram z bólu. Schodzi ale z wielikim bólem.Teraz jak pójde to
                      wypytam sie co moj ginekolog powie na temat laserowego usówania,
                      czasem mam wrazenie że chce mnie naciągnąc na kase, ale zobaczymy.
                      Gdzie miałas ten zabieg laserowego usówania, jak byś mogła podac
                      namiary byłabym wdzieczna.Dzięki
                      Pozdrawiam
      • aga55jaga Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 17.01.07, 23:09
        prawda wiesiu poprzednicy mają rację. Wirus może i w większości przypadków cofa
        się samoistnie - po prostu silny organizm go eliminuje.

        Jeśli chodzi ci o pełne info nt hpv odwiedź stronę poświęconą ogólnopolskiej
        akcji "zdążyć przed rakiem macicy" - znajdziesz tam wyszczególnienie jakie typy
        HPV istnieją i które są onkogenne lub odpowiedzialne za kłykciny

        www.hpv.pl/
        • Gość: Mimi Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: 81.210.38.* 03.11.09, 13:39
          Też mam HPV typu 16, na początek lekarz zalecił mi globulki dopochwowe z Jodyną. Teraz (po ich częściowym wykorzystaniu) czekam na wynik badania cytologii po 6 miesiącach od wykrycia HPV. Na początku też nie wiedziałam co to jest i poczułam się jakbym dostała wyrok - moja Babcia zmarła na raka szyjki macicy. Jeszcze sie naczytałam, włąśnie na tej państwowej stronie, że 80% przypadków HPV typu 16,18 i 33 zamienia się w raka szyjki macicy, to mało nie zesżłam na zawał - jak się okazało ten procent to ilość zachorowań u kobiet które nie leczyły tej choroby....
          A jeśli chodzi o badanie, które mi to wykryło, to zrobiono mi badanie DNA i ono dokąłdnie określiło co to jest. Nie wiem ile ono kosztuje bo mam opiekę medyczną z pracy.
          Byłam strasznie zaskoczona tym wszystkim, tym bardziej że żadnych objawów nie miałam i nadal nie mam, ale wyniki wszystko wyjaśnią. Mam nadzieję, ze tym razem cytologia będzie z lepszym wynikiem niż III...
          Pozdrawiam i trzymam kciuki także za Was!!
      • nika_ab Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 18.01.07, 09:10
        No niestety, faceci czesto nawet nie mają pojęcia, że są nosicielami i zarażają
        wszystkie swoje partnerki po kolei.. Radziłabym Ci nie wierzyć w magiczne
        samowyleczenie, tylko podjąć leczenie u ginekologa, któy w zależności od
        umiejscowienia zmian chorobowych zaleci Ci maść do stosowania samodzielnego lub
        sam będzie ją aplikował. Wtedy szansa na wyleczenie jest bardzo realna, ale z
        mojego doświadczenia powiem, że wymaga cierpiwości sad Aldara jest bardzo
        skuteczna (ale zależy od miejsca zmian, typu itp). Pogadaj z lekarzem, który
        się na tym zna.
        • Gość: zaraz_zaraz Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: 62.121.129.* 18.01.07, 10:48
          Samowyleczenie nie jest w żaden sposób magiczne, jest faktyczne. Wyraźnie
          napisałam jednak, że chodzi o zmiany przednowotworowe w początkowym stadium,
          czyli CIN I, chociaż w mniejszym stopniu dotyczy to również CIN II i CIN III.

          Oczywiście w żadnym razie ten fakt nie oznacza możliwości rezygnacji z wizyt u
          lekarza w celu systematycznej obserwacji i, jeżeli trzeba, leczenia zmian!!!

          Badania wskazują, że brodawki także mogą ulegać spontanicznemu cofnięciu,
          oczywiście zapewne we wczesnej fazie, w małych rozmiarach. Zresztą preparat,
          który pani poleca nie działa przeciwwirusowo, tylko immunomodulująco - de facto
          z brodawkami rozprawia się sam organizm, odpowiednio do tego zastymulowany.

          Jeszcze raz - to, że w jakimś tam procencie zmiany cofają się spontanicznie NIE
          ZWALNIA Z WIZYT U LEKARZA! Bo w pozostałej części przypadków nie cofają się,
          ewoluują i trzeba je leczyć. Do głowy by mi nie przyszło, że to można w ten
          sposób odczytać.
          • nika_ab Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 18.01.07, 11:48
            Dlatego też zaleciłam przedmówczyni wizytę/y u lekarza, to raz. A dwa, powinnam
            była napisać "magiczne", bo w takim sensie mi chodziło. Samowyleczenia nie są
            standardem, a marginesem, dlatego uczulam koleżankę, żeby była w kontakcie z
            lekarzem. Co do Aldary...miałam na myśli "np.", nie czepiajmy się tak słówek....
          • Gość: ___Lamia___ Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 16:24
            W grudniu 2009 r. po namowie mamy postanowiłam zmienić ginekologa, gdyż poprzednia pani doktor lekceważyła moje wszelkie dolegliwości i okazało się, że jestem zakażona wirusem HPV (widoczne kłykciny kończyste) a także nastąpiło zakażenie czterema szczepami bakterii beztlenowych. Wynik cytologii był w grupie II, ostre ognisko zapalne w macicy oraz grzybica. Generalnie spowodował to bardzo długi czas nieleczenie, mimo moich częstych wizyt u ginekologa. Byłam wściekła, że poprzedni lekarz nie zlecił mi żadnych badań, aż w końcu we wrześniu 2009 r. doszło do ostrego zapalenia przydatków, ale po leczeniu i tak pozostały dalsze problemy, o których wyżej pisałam. Obecny lekarz zajął się mną i wyleczył ze wszystkich zakażeń, aby móc zacząć terapię kłykcin. Zabieg krio- miał odbyć się 26 marca 2010 r. ale niestety badania nie dotarły, więc przełożono na 9 kwietnia 2010 r. Niestety 8 kwietnia powiedziano w szpitalu, że mój wynik histopatologiczny jest niejasny i jak najszybciej mam się zgłosić do lekarza. Okazało się, że zakażenie HPV mam od dłuższego czasu (mniej więcej około 2 lat), gdyż doszło do dysplazji I stopnia (zmiany w 1/3 nabłonka) czyli generalnie to stan przedrakowy i dlatego należy wykonać niezbędne dodatkowe badania (kolposkopia). Dobra wiadomość jest taka, że nastąpiła u mnie regresja.. i podobno część z kłykcin samoistnie zniknęła i niektóre znacznie się zmniejszyły, czyli doszło w moim organizmie do wytworzenia przeciwciał i zwalczania wirusa. Dostałam list polecający od ginekologa do jego znajomej dermatolog-wenerolog i mam się zgłosić na dalsze leczenie. Nie wiem czy z tym wiąże się samowyleczenie, ale odkąd weszłam w stan regresji pojawił się u mnie świąd w okolicy sromu i złuszcza się jakby nabłonek, pojawiły się upławy, które jednak nie są o dziwnym, niepokojącym zapachu. Na następnej wizycie u lekarza spytam się o to, bo nie wiem czy dobrze powiązałam objawy. Ponadto czekam na wyniki testu DNA HPV, bo nie wiadomo czy mój organizm w dostatecznym czasie poradzi sobie z regresją wszystkich zmian. Pozdrawiam wszystkich i 3mam kciuki za Was smile
          • Gość: Kama Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.10, 14:25
            badanie cytologiczne - polega na mikroskopowej ocenie pobranych z
            szyjki macicy komórek i określeniu zagrożenia przejściem ich w komórki nowotworowe. Badanie to jednak ma pewne ograniczenia, o czym nie zawsze pacjentki są informowane. Przede wszystkim badanie cytologiczne daje nawet do 40% przypadków wyniki fałszywie negatywne, czyli komórki rakowe pozostają nierozpoznane w badanym preparacie. Wynika to zazwyczaj z błędów metodologicznych w czasie pobierania wymazów – niewłaściwy materiał użyty do pobrania, niewłaściwe miejsce, skąd pobrano komórki, złe warunki przechowywania preparatu i wiele innych. Najczęstszą z nich jest użycie do pobrania zwykłego patyczka z nawiniętą na koniec watą, co wyklucza np. m. innymi pobranie materiału z kanału szyjki, a właśnie tam często rozpoczyna się proces nowotworzenia.
            badanie kolposkopowe - polega na oglądaniu szyjki macicy w odpowiednim powiększeniu i określeniu charakteru zmian widocznych na szyjce. Przy jej pomocy to co dawniej było określane jako „nadżerka” jest obecnie identyfikowane i oceniane w sposób precyzyjny jako zmiany wymagające lub niewymagające interwencji lekarskiej, a jeśli tak to w jakim zakresie. Ich opis wykracza poza ramy tego opracowania - w atlasach kolposkopowych tylko łagodne, (niepodejrzane) zmiany na szyjce macicy to kilkadziesiąt określeń nabłonka, jego podścieliska, naczyń krwionośnych, zmian zapalnych, itd.
            badanie histopatologiczne - polega na pobraniu z podejrzanych zmian (najlepiej przy pomocy kolposkopii) drobnego skrawka tkanki i zbadaniu go odpowiednimi metodami w wyspecjalizowanych pracowniach histopatologicznych. Jest badaniem rozstrzygającym, mającym ścisły związek z kolposkopią, która właśnie umożliwia identyfikację obszarów szyjki przeznaczonych do weryfikacji histopatologicznej.

            JA MAM ZAWSZE 1 Z CYTOLOGII A MAM NADZERKĘ,PODEJRZENIE O HPV I PRZY BADANIU KOLPOSKOPI KOMORKI ZE ZMIANAMI RAKOWYMI NIE ZABARWILY SIE ZE STYCZNOSCIA Z JODYNA.


      • Gość: sonia Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.chello.pl 18.01.07, 09:24
        Gość portalu: malgosia napisał(a):

        > A jak to jest w takim przypadku:
        > Jeden jedyny partner seksualny i u mnie wykryty wirus HPV niekiego ryzyka
        > rakowego (-wg ginekologa "od partnera", który miał inne partnerki przede mną).
        > Czy w takim wypadku też jest szansa na "samowyleczenie" (od badania minął rok)?

        To zależy co masz na myśli? Obecność samego wirusa bez objawów (kłykciny,
        dysplazja szyjki macicy) czy samowyleczenie objawów?
        Więc kłykciny napewno same nie znikną, co do zmian na szyjce potrzebna jest
        szersza diagnostyka i potem odpowiednie leczenie.
        A jeśli masz stwierdzony wirus HPV ale utajony to jest duża szansa, że Twój
        organizm go sam wyeliminuje.
      • kasia161069 Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 19.01.07, 21:24
        hej u mnie wirus HPV wyszedł w badaniu histopatologicznym wycinkow z szyjki
        macicy w czerwcu 2005r / wtedy tez cytologia CIN III / a teraz jestem czysta w
        sierpniu 2006 r urodziłam coreczke i przez ciaze a własciwie zmiany hormonalne
        wirus sie cofnoł smile
        • Gość: Ania Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 17:30
          To dzięki Bogu! Dziewczyny a teraz moja kolej na opowiadaniesmile
          1. w maju 2007 dowiedziałam sie ze mam kłykciny!!! a jak?
          przed dzien byłam w solarium!!pozniej zaczeło sie swędzenie,ból i szybko do GIN!
          Dobrze,no to condoline,znikneły 2-3zostały pozniej i tak sie rozniosły,znów do
          GIN,teraz Aldara mówi DObra,nic małe zmiany.pozniej znow spokoj bo miała
          2-3brodawki. Nastepnie znów do GIN,condolinę i 4dni leczenia i ZNIKNEŁY!!!nie
          miałam juz w srodku pochwy naszczescie!!tylko 3 moze od golenia czy co?!!
          zlikwidowane! Chcę podkreslic przed LECZENIEM bralam srodki antykoc, mam
          wyleczoną w trakcie NADŻERKĘ,cytologia OK! Mam isc do GIN w grudniu pewnie nie
          wierzyła ze to w 4dni odpadnie! Jeszcze jedno współzyłam w czasie choroby min
          2-3razy w mies. Co jeszcze? moje życie rudeło na pół roku! teraz OK, normalnie
          zyje a jak sie cos pojawia smaruję. Narazie spokoj co dalej zobaczymy!!!ta
          paskudna choroba!!!feee. Planuje zrobic szczepionkę w grudniu! i zobaczymy smile
          dziewczyny TRZYMAJCIE SIE !!bedzie dobrze!!! z moją szyjką tez ok!lek mówi.
          POZDRAWIAM . tylko badania i chodzenie do gin co mies to dobry pomysł i
          cytologia co 5miesięcy !trzeba byc teraz uważnym!!!!!!!!!
    • zaba_pelagia Forum 19.01.07, 21:32
      Proponuję, żebyście założyły forum. Są już dwa, ale nie funkcjonują. Można się
      do nich podłaczyć, albo założyć nowe pod auspicjami Zdrowia Kobiety i Zdrowia
      (będzie się do niego odsyłać i adres dołączy się do pomocnych linków).
    • antosiczek Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 23.01.07, 21:31
      tak, mnie to chyba też dotknęło. Lekarz twierdzi, że w moim przypadku realne
      jest zakażenie od kurzajki na własnym palcu dłoni! Mam ponoć kłykciny. Ponoć,
      bo jeden lekarz twierdzi z absolutną pewnością, że to są kłykciny a drugi
      lekarz je absolutnie wyklucza...
      Gdzie w Warszawie mogę zrobić test na określenie typów wirusa hpv?
      Proszę wymieniajmy się nowymi informacjami. Jakiego lekarza w Warszawie
      polecacie do leczenia kłykcin?
      • anda_anda dr. Romejko 02.02.07, 11:41
        yess napisała:

        > jest jednym z najlepszych specjalsitow od raka szyiki i HPV.

        yess, chyba byłaś u tej pani tylko prywatnie. ja byłam i prywatnie i w szpitalu
        i jestem zszokowana jej podejsciem. Prywatnie bardzo miła i wydaje sie
        kompetentna, w szpitalu olewa, jest obcesowa i niedelikatna i ma bardzo
        lekceważące podejście. Byłam u niej najpierw prywatnie, zeby zrobić
        kolposkopię - miałam kiedyś kłykciny i w cytologii wyszło mi podejrzenie HPV.
        Okazało się, ze nie mam żadnych zmian, ale zaleciła mi cytlopgię co 3 miesiace.
        Kilka miesięcy późńiej byłam u niej w w gabinecie na Karowej z tym samym
        wynikiem cytologii i wyśmiała mnie, że po co robię kolposkopię (w tym wynikiu
        było zalecenie przeprowadzenia tego badania!), ze to bez sensu, bo i tak HPV
        nie da się wyleczyć, no i dopiero jak będę miała kolejny taki wynik z
        podejrzeniem HPV to powinnam przyjść zrobić wycinki. A jaki mam mieć do cholery
        inny wynik, jak mam HPV??? z wielką łaską zapisała mnie na cytologię za pół
        roku. Szlag mnie trafia, jak słysze, ze ten babsztyl jest dobrym lekarzem!
      • Gość: marta kraków IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.08, 18:58
        polecam bardzo dobrego lekarza w krakowie,specjalista od hpv i chorob nowotworowych.jesli komus to pomoze:dobry i zyczliwy czlowiek-to tez wazne.nazywa sie Dr n. med. Jerzy Jakubowicz, www.neomed.pl
        jestem jego pacjentka i ten czlowiek jest godny zaufania...
        • Gość: magf Re: kraków IP: *.home.aster.pl 23.11.11, 13:47
          Musze potwierdzic to ze dr Jerzy Jakubowicz jest naprawdę świetnym specjalistą.U mnei tez było podejrzenie torbiela i dzięki tylko jego dużemu doświadczeniu udało się wszystko wyleczyć.No i co ważne jak na Kraków ma bardzo dobre ceny jesli chodzi o wizyty i zabiegi.
    • szafirex Pokonałam HPV !!! 04.02.07, 10:41
      Moje drogie, mieszkam we Wrocławiu. Moja walka z wirusem trwała 1 rok. Miałam
      typ średniego ryzyka (diagnoza po badaniach genetycznych). Miałam IV grupę
      cytologii, zrobiono mi badanie kolposkopii, a następnie poddałam się leczeniu
      metodą fototerapii na Klinikach Wrocławskich. To była ciężka droga, 45 minut
      naświetlania (wcześniej lekarz wprowadzał na szyjkę lekarstwo), na fotelu
      ginekologicznym bez możliwości poruszania się (aby nie zmienić kąta padania
      światła). Po całym leczeniu zrobiłam badanie. Wirusa brak!!!
      Teraz chcę zrobić szczepienie, ale cena mnie załamuje. We Wrocławiu, w
      Mediconcepcie można wziąć szczepionkę na raty (przez Żagiel). Robi się ją w 3
      dawkach. Tak czy inaczej to absurd, że Państwo woli dofinansowywać
      chemioterapię, niż szczepionkę. W innych krajach UE podaje się tą szczepionkę 9
      letnim dziewczynką, tak jak u nas na odrę lub różyczkę!!! Daleko nam jeszcze do
      tego poziomu, a szkoda.

      Pozdrawiam smile
      • szafirex Re: Pokonałam HPV !!! 04.02.07, 11:16
        to znowu ja smile chciałam tylko dodać po przeczytaniu waszych wypowiedzi, że
        miałam CIN II oraz kłykciny, które leczono mi preparatem Condyline. Również
        stwierdzono u mnie dysplazje. Pytałam ginekologa, czy jest sens brania
        szczepionki po 26 roku życia (akurat skończyłam 26 lat miesiąc temu) powiedział,
        że tak. Zawsze należy pamiętać, aby zbadać partnera i jeśli jest nosicielem
        poddać szczepieniu i leczyć (o ile wystąpiły zewnętrzne oznaki) preparatem
        Condyline.
        Co więcej, nie wiem czy wiecie, że wirus HPV to ten sam co wirus wywołujący
        kurzajki na ciele, np. dłoniach. Dlatego trzeba często myć ręce, dbać o higienę
        bo jeśli zarazimy się od kogoś niby "zwykłą" kurzajką, a ta dostanie się do
        krwiobiegu to mamy gwarantowanego HPV sad(

        W razie pytań piszcie.
        • Gość: gość Re: Pokonałam HPV !!! IP: *.chello.pl 04.02.07, 12:44
          szafirex napisała:
          Co więcej, nie wiem czy wiecie, że wirus HPV to ten sam co wirus wywołujący
          > kurzajki na ciele, np. dłoniach. Dlatego trzeba często myć ręce, dbać o higienę
          > bo jeśli zarazimy się od kogoś niby "zwykłą" kurzajką, a ta dostanie się do
          > krwiobiegu to mamy gwarantowanego HPV sad(

          Moja droga, wirus nie krąży w krwiobiegu, więc ten sposób zarażenia się nie jest
          możliwy.Jedynie kontakt bezpośredni z brodawką czy kurzajką daje możliwość
          przeniesienia.Ale wątpię czy pospolita kurzajka na ręce jest spowodowana tym
          samym typem wirusa co kłykciny.
        • Gość: kolezanka Do Szafirex IP: 86.66.131.* 10.02.07, 23:39
          Szafirex,

          Please, napisz mi u kogo sie leczysz we Wrocku i jak dostac skierowanie (lub czy
          wystarczy zaplacic) za fototerapie na klinikach.
          Stwierdzono u mnie hpv 52 w grudniu. Gin mi wymrozil klykciny, zapisal Heviran,
          nie zrobil cytologii.

          Obserwuje, ze zaczynaja mi sie odnawiac klykciny, a dopiero minal miesiac od
          zabiegu!!! Obecnie jestem zagranica, ale jak wroce do Pl, to chce podjac
          intensywne leczenie.
          Chce tutaj zrobic cytologie, ale czekam na okres, ktory nie wiedziec czemu mi sie
          opoznia (w ciazy na 200% nie jestem); Martwie sie czy to nie jest oznaka czegos
          powazniejszego... tez sie zaszczepilam. I jestem twoja rowiesniczka. smile
      • Gość: Realistka Szczepionka nie chroni przed większością genotyHPV IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.10.09, 22:22
        Szczepionka zabezpiecza przez tylko 4 genotypami wysokoonkogennych genotypów
        wirusa HPV na 15-18 niebezpiecznych i na 100 innych genotypów niskoonkogennych,
        to jakie to jest zabezpieczenie? Firma R. czy inna tego nie powie, że to
        badziewie, bo by nie zarobili nic, temat dobrze "chwyta" bo rak, bo
        bezpieczeństwo itd. ale nikt nie powie, że ponad 80 % przypadków zakażeń tym
        wysokoonkogennnych jest zwalczane przez organizm, że regres choroby następuje
        zwykle samoczynnie po ok. roku , że istotna jest okresowa cytologia LBC i tyle.
        No to HEJA.
    • Gość: mimi Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.cable.quicknet.nl 04.02.07, 13:53
      Dziewczyny,

      Wiem, ze to glupie pytanie, ale jak jest z zakazeniem HPV odbytu. Przeciez
      wirus tez moze powodowac dysplazje i w efekcie raka odbytu. Te miejsca sa tak
      blisko siebie umiejscowione, ze nawet bez sexu analnego ma sie czasami kontakt
      czlonka z tym miejscem. Jakie sa objawy i jak zbadac, zcy odbyt nie jest
      zakazony HPV? Bardzo, bardzo prosze o wasze opinie.

      Pozdrawiam.
    • ingapol Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 09.02.07, 20:32
      cytolgię miałam IV gr, a że jestem w 18 tc szybko lekarka wzięła mnie do
      szpitala na kolposkopię i badanie histopatologiczne. Miałam wczoraj, zapytałam
      po badaniu co myśli o kolposkopii, powiedziała że to chyba dysplazja, wynik
      hispo dopiero za miesiąc!!! chyba zwariuję przez ten czas !
      czy zawsze tak długo to trwa ??? domyślam sie że sami badań nie robią tylko
      wysyłaja do wwy
      może ktoś mi skrótem po ludzku napisze co może mi "grozić". Cały dzień czytam w
      necie i już mam mętlik.
      Jutro zadzwonię na infolinię którą ktoś podawał wyżej.
      • Gość: gość Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.chello.pl 10.02.07, 10:37
        IV grupa cytologii to nie przelewki.Może świadczyć zarówno o dużej dysplazji,
        jak i o czymś gorszym, ale nie uprzedzajmy faktów...nie ma co się na wyrost
        denerwować, to i tak nic nie zmieni.Wyniki histopatologiczne pokażą stan
        faktyczny a wtedy już lekarz zadecyduje co dalej.Z uwagi na to,że jesteś w ciąży
        działania lekarskie będą pewnie ograniczone i wyczekujące rozwiązania.
        Nie martw się na zapas, bo to tylko niekorzystnie może wpłynąć na maluszka.

        P.S.
        A kiedy Ty ostatnio robiłaś cytologię,że przegapiłaś zmiany na szyjce i
        doprowadziłaś do takiego stanu?
          • Gość: Kasia Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 20:09
            Witam,
            Niestety wczoraj wykryto u mnie klykciaki i mam do Was pytanie,czy partner z
            ktorym wspolzyje tez powinien sie juz leczyc?pomimo ze nie zauwazyl u siebie
            zadnych zmian?
            i czy to oznacza ze jest juz odemnie zarazony??
            Przepraszam moze glupie pytania,ale jeszcze malo wiem o tej chorobie...
            Wlasnie zaczynam przegladac fora bo od lekarzy to sie wiele nie dowiedzialam.

            Pozdrawiam
              • Gość: kolezanka Do Szafirex IP: 86.66.131.* 10.02.07, 23:41
                Szafirex,

                Please, napisz mi u kogo sie leczysz we Wrocku i jak dostac skierowanie (lub czy
                wystarczy zaplacic) za fototerapie na klinikach.
                Stwierdzono u mnie hpv 52 w grudniu. Gin mi wymrozil klykciny, zapisal Heviran,
                nie zrobil cytologii.

                Obserwuje, ze zaczynaja mi sie odnawiac klykciny, a dopiero minal miesiac od
                zabiegu!!! Obecnie jestem zagranica, ale jak wroce do Pl, to chce podjac
                intensywne leczenie.
                Chce tutaj zrobic cytologie, ale czekam na okres, ktory nie wiedziec czemu mi sie
                opoznia (w ciazy na 200% nie jestem); Martwie sie czy to nie jest oznaka czegos
                powazniejszego... tez sie zaszczepilam. I jestem twoja rowiesniczka. smile
            • Gość: gość Re: do Kasi IP: *.chello.pl 11.02.07, 15:09
              Jeśli partner nie ma objawów, czyli kłykcin to co leczyć? Na samego wirusa nie
              ma leków.
              Czy jest zarażony? Prawdopodobnie tak, bo jeśli ty masz wirusa to albo od niego
              złapałaś albo ty mu przekazałaś (wczesniej złapałaś od kogoś innego).
              • Gość: Kasia Re: do Kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 15:25
                Dzieki za odpowiedz,
                To jest straszne,przez to nie spalam nocy,wlasnie chcialam starac sie o
                pierwsze dziecko,kiedy gin poinformowal mnie ze mam te okropne kłykciny, ale
                nie pozostaje mi nic innego jak z tym zyc i walczyc...
                I jeszcze jedno pytanko jesli moge...czy jesli pojawią sie klykciny u mojego
                partnera to moze on tez leczyc sie Condyliną?

                Pozd.i z gory dzieki za pomoc
                K
              • Gość: krzys Re: do Kasi IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 02.11.11, 19:19
                raz ! wirusa nie ma sie całe zycie , organizm jak juz tu wspomniano zwalcza go sam , w pzreciagu ... tu roznie do 3 nawet lat , tylko nieliczni mają przejebane .
                po wyleczeniu nie ma go w organizmie !
                stosować , srodki wzmacniajace odpornosc , takie jak wspaniały biomarine 570 , koci pazur , geposept , albo citrogept. witamine A i !!! indonal !!
                w zadnym wypadku sie nie szczepic na wirusa hpv !!! PZRERABIAŁEM TO prosze mi wierzyc , tu odsyłam do afery zwiazanej z lekiem vioxx tej samej firmy co produkuje szczpionkę gardasil , czyli silgrad ! o poczytaniu o aferze noblowskiej z roku 2008 itd.
                Partner WCALE NIE MUSI BYC ZARAZONY , MOJA KOBIETA , MIALA WIRUSA A JA MIMO ZE CIAGLE SIE Z NIA KOCHAŁEM NIE ! ale tu uwaga !!! prosze nie sadzic , ze ty bedziesz miec tak samo , bo tylko nieliczni tak mają , jednak to ze partnerka go ma wcale nie oznacza , ze partner to też ma ! to nie jest tak chop siup , moze jednak go miec , ale pzrebieg u niego moze bcy bezbjawowy ! czyli jemu nic nie wyskoczy , ale zarazac wtedy moze ! az do czasu kiedy uklad odpornosciowy upora sie w tym gadem
                pozdrawiam
          • aga55jaga Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 12.02.07, 21:56
            ingapol napisała:

            > no właśnie cytologię robiłam 4 lata temu i miałam I gr, czyli albo tamta
            > cytologia była źle zrobiona albo tak aż zachorowałam

            Możliwe - wymaz pobierany np wacikiem albo szpatułka jest niemiarodajny, Wg
            niektórych cytologów taki preparat nadaje się tylko do kosza.
            Druga kwestia że 4 lata bez cytologii to zdecydowanie za długo.
            Trzecia kwestia, co do wyniku histopatologicznego, na który czekasz, w różnych
            szpitalach czas ten inaczej wygląda. Ja np czekałam tydzień na swoje wyniki.
            Piąta kwestia. Leczenie. Wszystko zależy od wyniku histo. Jeśli okaże się
            konieczny zabieg usunięcia kawałka szyjki (konizacja), na pewno zostanie on
            przeprowadzony dopiero po twoim porodzie.
            po szóste - na pocieszenie - sama jestem po takim zabiegu. Niedawno poznałam
            dziewczynę, która miała taką samą cytologie jak ty i także była w ciąży. Dziś
            jest zdrową kobietą i ma świetną córkę big_grin
            Trzymaj się będzie dobrze big_grin
            • ingapol Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 16.02.07, 21:06
              mam nadzieję że wszystko będzie ok, ale dopiero minął tydzień od badań, nie wiem
              jak wytrzymam nastepne trzy.
              Cytologię robiłam jak zaczynałam brać leki anty, póxniej przychodziłam tylko po
              receptę, czułam się dobrze więc mnei nie badali. Zaznaczę jeszcze że w mojej
              przychodni lekarz ginekolog zmieniał się średnio co pół roku. Leki przestałam
              brać i do gina poszłam jak mi sie okres spóźniał i podejrzewałam ciążę ( która
              sie potwierdziła). I tak zleciały 4 lata. Teraz wiem, żę nigdy nie zaniedbam
              żadnych badań !!! Nawet "zwykłej" morfologii.
              Dzięki za wsparcie. Jak będę coś wiedziała to napiszę.
    • matiti2 Re: dziewczyny z HPV łączmy się!!!! 11.02.07, 21:00
      dziewczyny, powiedzcie mi czy opryszcza to to samo co klykciny?? moje lekarka
      twierdzi ze tak, ale cos mi sie wierzyc nie chce..
      miałam podejrzenie kłykcin, ale byłam pod opieka przez rok gin-onkologa, ktora
      stwierdziła ze to kłykciny nie sa. teraz zauwazam jakies zmiany i sie boje.....
    • kapsia1 Warszawa - polecam!!! super lekarka 12.02.07, 22:43
      Miałam kłykciny jak dorodne kalafiory przez prawie PIĘĆ LAT. Leczyli mnie
      różnej maści (he he) specjaliści, wydałam fortunę na leki.
      Trafiłam wreszcie na dr Katarzynę Lewicką (www.lew-lew.com.pl)i... by by
      kłykciny!!! Bo HPV ma się do końca życia...
      Lekarka - istny anioł. Miła, sympatyczna, kompetentna. Uśmiechnięta, żartuje -
      działa rozlużniająco (prawie jak pavulon wink.
      Żadnych niestosownych komentarzy. Polecam wszystkim, które gina boją się
      bardziej niż dentysty. Co ważne pani doktor jest również ginekologiem
      dziecięcym.
      Najpierw badania (cytologia - 30 zł, kolposkopia - 80 zł), potem wszystko mi
      wycięła (przy okazji pożegnałam również nadrzerkę) i dała do badań
      histopatologicznych (2 razy - srom i szyjka - po 80 zł). Sama wizyta - 80 zł.
      Sam zabieg krioterapi kłykcin (naprawdę oooogggrrrooomnych) i usunięcia
      nadżerki w całkowitym znieczuleniu (w obecności oczywiście anesteziologa) -
      1200 zł. Jeśli zmiany są mniejsze to nie trzeba aż tyle płacić, bo wtedy owo
      znieczulenie (najdroższe z zabiegu) nie jest potrzebne.
      Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!!!
      • kapsia1 Re: Warszawa - polecam!!! super lekarka 12.02.07, 22:46
        wyjaśnienia - oczywiście chodziło o nadŻerkę, z tych nerw mi się ortografia na
        mózg rzuciła.
        I jeszcze o kosztach samego zabiegu - na pewno mniej niż te moje 1200, bo
        właśnie ta nieszczęsna nadżerka również była w trakcie usuwana.

        Pozdrawiam wirusówki - nie załamujcie się. Z tym da się żyć...
        • Gość: Lena leczenie partnera........... IP: *.toya.net.pl 12.02.07, 23:00
          mam jeszcze jedną wątpliwość , jak same widzicie ciężko trafić na dobrego lekarza, mój nie należy do specjalnie rozmownych, a ja się zastanawiam nad tym czy kiedy wylecze się z wirusa, mój partner ciągle może mnie zarazić, nie ma żadnych objawów, zresztą ja też, ale czy to ciągle nie będzie groźne????
          • ania-h Re: leczenie partnera........... 10.04.09, 18:48
            mam zdiagnozowane HPV od 5 lat
            miałam w wieku 25 lat stan przednowotworowy na szyjce macicy - usunięto
            /konizacja + histopatologia/, teraz /odpukać/ jest wszystko dobrze
            mój partner był badany i jest nosicielem
            mój organizm niestety nie zwalczył wirusa i także nadal u mnie jest wykrywalny z
            badań krwi

            co można robić? REGULARNA CYTOLOGIA!!! to podstawa
            i na pocieszenie: są gorsze wirusy niż HPV
            mam jeszcze do kompletu HCV - to ku..stwo to dopiero jest parszywe
            bonus do operacji w szpitalu i udręka do końca życia

            a tak na marginesie, jestem ciekawa, czy HPV można dostać podczas transfuzji
            krwi? skoro przeciwciała są w niej ... hmmm
            ciekawe czy dawców krwi badają a HPV wink

            pozdrawiam HPV-pozytywne
            hej ho
        • kapsia1 Re: Warszawa - polecam!!! super lekarka 13.02.07, 13:44
          Niestety moja droga - jeśli jest to HPV objawowe (klykciny)to marne szanse...
          Gdyby organizm był silny nigdy nie pojawiłyby się narośle. Teraz biorę leki na
          wzmocnienie odporności i virus jest uśpiony. Jeśli odporność spadnie - znów
          mogą się pojawić objawy... To trochę jak z opryszczką wargową - jak jest
          wszystko ok - usta są gładziudkie. A jak się np. przeziębisz może (ale nie
          musi) pojawić się opryszczka. Wirus uaktywnia się wtedy, gdy jesteś słaba -
          dlatego tak ważne jest dbanie o siebie...
          • Gość: gość Re: Warszawa - polecam!!! super lekarka IP: *.chello.pl 13.02.07, 14:07
            kapsia1 napisała:

            > Niestety moja droga - jeśli jest to HPV objawowe (klykciny)to marne szanse...
            > Gdyby organizm był silny nigdy nie pojawiłyby się narośle. Teraz biorę leki na
            > wzmocnienie odporności i virus jest uśpiony. Jeśli odporność spadnie - znów
            > mogą się pojawić objawy... To trochę jak z opryszczką wargową - jak jest
            > wszystko ok - usta są gładziudkie. A jak się np. przeziębisz może (ale nie
            > musi) pojawić się opryszczka. Wirus uaktywnia się wtedy, gdy jesteś słaba -
            > dlatego tak ważne jest dbanie o siebie...

            Nie, nie jest tak jak piszesz.Poczytaj sobie stronę www.hpv.pl tam wypowiadają
            się na ten temat eksperci!
            To, że miałaś kłykciny przez 5 lat (kto tak długo hoduje , do takich rozmiarów
            kłykciny?), nie oznacza,że jesteś w tym temacie ekspertem.A i wielu lekarzy ma
            mgliste pojęcie jak dokładnie jest z tym wirusem, więc rownie dobrze może się
            mylic Twój lekarz.
            • anda_anda Re: Warszawa - polecam!!! super lekarka 13.02.07, 15:11
              > kapsia1 napisała:
              > To, że miałaś kłykciny przez 5 lat (kto tak długo hoduje , do takich rozmiarów
              > kłykciny?), nie oznacza,że jesteś w tym temacie ekspertem.A i wielu lekarzy ma
              > mgliste pojęcie jak dokładnie jest z tym wirusem, więc rownie dobrze może się
              > mylic Twój lekarz.

              wiesz co, kapsia1, twoja wypowiedź jest bezczelna i chamska. Może właśnie
              dlatego trwało to 5 lat, bo wielu lekarzy ma mgliste pojęcie o HPV i ani nie
              potrafi zdiagnozować, ani wyleczyć. Co do opinii na temat możliwosci pozbycia
              się HPV na zawsze - jeszcze do niedawna twierdzono, że sie nie da, niektórzy
              lekarze, jak dr Romejko, o której już wspomniano w tym wątku, też tak uważa. I
              ja nie wierzę tym, którzy twierdzą, ze da się tego wirusa pozbyć, bo on wciąż
              niestety jest jedną wielką niewiadomą dla lekarzy.
              • kapsia1 Re: Warszawa - polecam!!! super lekarka 13.02.07, 23:21
                przepraszam ale nie bardzo łapię - cytujesz mnie w treści, ale to nie moja
                wypowiedź...
                nie wiem do czego mam się odnieść...
                może tak - miałam kłykciny przez 5 lat, bo ekperymentowali na mnie lekarze bez
                wiedzy - na chwilę znikały i pojawiały się (coraz szybciej i większe) znów.
                Teraz po ich radykalnym usunięciu - tfu tfu - nie wracają.
                Nie czuję się ekspertem, ale doświadczoną w tej kwestii osobą. I chciałam się -
                zgodnie z wątkiem - "łączmy się" - tymi doświadczeniami podzielić.
                Bezczelności i chamstawa w swoich wypowiedziach nie zauważyłam - proszę o
                konkrety, to spróbuję się jakoś obronić...
            • Gość: gosc Re: IP: *.agh.edu.pl 15.02.07, 09:27
              Witam wszystkich,
              od pewnego czasu 'śledzę' wątek na forum ze względu na to, że również u mnie
              przed około 2 miesiącami wyniki badań cytologicznych wskazały na podejrzenie
              infekcji HPV.
              Czytała dużo na ten temat i oglądałam filmy edukacyje, które między innymi były
              polecane na tym forum (dziekuję smile).
              Jedna rzecz jaka mnie zastanowiła,że między innymi w filmach mówi się, o dużym
              znaczeniu badania cytologicznego. Między innymi w filmie powiedziane było, że
              co najmniej 1 badanie cytologiczne na 3 lata.
              W przeciągu ostatniego roku miałm robionych 5 takich badań.
              Zaczęło się od tego, że stwierdzono u mnie nadżerkę, która po długim leczeniu
              farmakologicznym została wymrożona, w między czasie była długotrwała infekcja.
              A właśnie podczas ostatniego badania cytologicznego, które było badaniem
              kontrolnym po całym leczeniu, wynik wskazywał na podejrzenie wirusa.
              Nia miałam i nie mam żadnych objawów. Lekarz przepisł mi Heviran oraz
              Metronizadol. Po trzech miesiącach mam zgłosić się na kontrolę.
              W ostatnim czasie znalazłam informacje o preparacie, który nazywa się INDINOL,
              wyczytałm też