po operacji gruczołu bartholina

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 19:33
Jestem 3 miesiące po operacji gruczołu, odczuwam przez cały czas że mam
nabrzmiałą prawą stronę,dziwne pieczenie, często dolegliwości podczas
siadania i chodzenia - uczucie obsuniętego"tamponu w pochwie"któy strasznie
denerwuje.Wejscie do pochwy jest powiekszone i wygląda jak by je ktoś
poobgryzał. POwiem szczerze że jestem załamana. Czy ktos miał podobne
problemy? Martwi mnie to że będą mnie nawiedzac infekcje a w przyszłosci
obsuwanie pochwy.Nie wiem czy źle było zszyte czy szwy puściły?lekarka mówi
ze powinno byc dobrze a nie jest!
    • Gość: Aga Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 22:17
      17 lat temu miałam taką operację. Dosyć dobrze ją zniosłam, bez żadnych
      dolegliwości. miejsce na pewno zmienione bo przecież wycięli trochę naszego ciałka.
      Chcę Cię jednak pocieszyć wszystko wróci do normy, nie będzie już tak jak było
      ale mało widoczne na pewno. Problemów z infekcjami żadnych, obsuwanie pochwy
      jest mi nieznane. Za jakiś czas zapomnisz, że miałaś tam operację. Jeden szkopuł
      - troszkę za sucho ale od tej operacji używam żelów nawilżających i jest ok.
      Teraz używam Feminum żel.
      Naprawdę nie ma powodu do zamartwiania się to jest bardzo delikatne miejsce i
      jesteśmy przewrażliwione - wszystko minie, a 3 miesiące po zabiegu to jest
      jeszcze wszystko z krótko na całkowity komfort.
      • Gość: magdusia Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 22:53
        dzięki kobieto.....chociaż trudno mi w to uwierzyc......załuje żałuje i żałowac nie przestane że poszłam na tą operację,deformacja..suchość znając moje szczęście to mi za parę lat wszystko wypadnie...chyba jestem jedyną osobą w Polsce której w 2007 roku wycieli wszystko !!!!!! tyle lat temu to wywalali ....bo nie znali innej metody sad no cóz......
        • Gość: Aga Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 08:20
          Nie rozumiem Twojego myślenia. Przecież to jest zwykły zabieg. Wszystkie
          komplikacje, o których wspominasz nie mają związku z tym zabiegiem. Miałam 20
          lat jak przeszłam tą operację, przeleżałam w szpitalu 10 dni, z cewnikiem bo tak
          dawno trzymali w szpitalach, chociaż nic mi się nie działo. Teraz to podobno
          zabieg i szybko do domu. Głowa do góry smile)) bo ta operacja to najmniej bolesna z
          wszystkich operacji ginekologicznych.
          Co to znaczy, że Ci wycieli wszystko???
          Raptem kawałek wargi sromowej. Reszta będzie normalna, prawidłowo pełniła swoje
          funkcję. Zapewniam Cię, że kompletnie na nic nie ma wpływu wycięcie tego
          gruczołu. Ja osobiście czuję się pełno wartościową kobietą.
          • Gość: magdusia Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 11:50
            Masz szczęście. Ja czuje się nieatrakcyjna, zatraciłam radosc życia, czuje
            obrzydzenie do tego wyszarpanego wejścia do pochwy i rozciętej wargi. Najgorsze
            że to wciąż pobolewa i przypomina mi o tym.Właściwie bolesność i obrzmienie
            odczuwam cały czas. Nie wiedziałam ze usuną caly gruczoł i bedzie deformacja.
            Ginekolog powiedział ze usuną torbiel i ze to zabieg.Jak mogłam bys tak głupia.
            W moim przypadku moze było źle zaszyte albo cos....Mam juz dość. Mój partner
            pewnie za jakis czas powie ze inne mają ładniej albo że sie brzydzi....więc
            przykre do końca życia być taką... poszarpaną w tym miejscu. pozdrawiam
            • Gość: Aga Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 13:06
              Niczego nie żałuj. Domyślam się, że przy pierwszym stanie zapalnym poszłaś do
              szpitala na operację. Nie masz pojęcia ile się wycierpiałam zanim zdecydowano o
              usunięciu całego gruczołu. Co najmniej 3 lata dokuczał mi. Za każdym razem gdy
              mi się powiększył musiałam iść do szpitala na usunięcie samego ropnia. Bolało
              jak ch..... Czasem sam pękł. chodzić nie mogłam, siedzenie też doskwierało już
              nie wspomnę, że seks nie wchodził w grę. podczas moich problemów z gruczołem
              miałam chłopaka, wyrozumiałego, a dzisiaj jest moim mężem. Nigdy ale to nigdy
              nic źle nie powiedział, a wręcz przeciwnie do dzisiaj wspomina ile to się
              namęczyłam w tak młodym wieku - wręcz w dziewczęcym wieku.
              Powiem jeszcze raz: przesadzasz, wyolbrzymiasz problem. Jak się dobrze zagoi to
              daję głowę, że partner nie zwróci uwagi. No chyba, że mu się pochwalisz.
              Acha! Po operacji urodziłam zdrowego syna. Ja nie miałam żadnych problemów i do
              dzisiaj nie mam.
              Pozdrawiam smile)))))
              • Gość: magdusia Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 08:02
                NIe będę już Cię męczyć .Dzięki za wsparcie,ale trudno mnei przekonac. Nie
                miałam stanu zapalnego !!!! Nic mnie nigdy nie bolało!!! Zrobiła się tylko
                torbiel nic więcej - "zabieg" miał być profilaktyką. Mój partner widział przed
                i po ....nie musze się "chwalić" teraz to juz raczej nie ma czym.Jeszcze raz
                dzięki.Najgorsza jest świadomość że nigdy nie bedzie dobrze z niczym.Tego się
                nie da poprawic.Nie moge sobie wybaczyc ze tak mogłam zaufac i zawierzyc
                lekarzowi.Nigdy w życiu niczego tak nie żałowalam.Jeszcze raz dzieki.Ciebie
                bolało,męczyło...ja czuje sie jak wrak..postarzałam sie o 20 lat... sorry
                końćze bo juz nie mam sił ,dzieki pozdrawaim
                • venus22 Re: po operacji gruczołu bartholina 22.02.07, 09:13
                  dobrze zrobiona operacja gruczolu Bartholina nie powinna sprawiac bolu, i nie
                  powinno byc tego uczucia ze cos tam masz. moga cie ewentualnie przez jakis
                  czas "ciagnac" szwy ale to nie uczucie 'posiadania tam tamponu'.


                  ja jestem za tym aby wycinac caly gruczol poniewaz nacinanie i spuszczanie
                  ropy nic nie daje, za jakos czas robi sie od nowa wiec lepiej raz a dobrze. a
                  ten gruczol to nie jedyna rzecz ktora nawilza pochwe.

                  wyglada na to ze z toba cos jest nie tak- byc moze infekcja. powinnas
                  koniecznie udac sie do innego lekarza po druga opinie i jesli trzeba to albo
                  zrobic poprawke albo wziac antybiotyk.

                  """Najgorsza jest świadomość że nigdy nie bedzie dobrze z niczym.Tego się
                  nie da poprawic"""

                  wybacz ale pierniczysz. dlaczego uwazasz ze "juz na zawsze" i "nie da sie
                  poprawic" jestes lekarzem ? znasz sie na tym??
                  slyszalas o chirurgii plastycznej? tam tez robia. szczgolnie korekcyjna.

                  """ja czuje sie jak wrak..postarzałam sie o 20 lat... sorry
                  > końćze bo juz nie mam sił ,dzieki pozdrawaim""

                  please... puknij sie w glowe. ludzie traca w wyniku amputacji nogi, rece,
                  kobiety cale piersi, nieraz ludzie slepna, gluchna a tobie tylko kawalek skory
                  wycieli. opanuj sie.

                  Venus
                  • Gość: magdusia Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:59
                    zgadzam się z Tobą Venus.jednak zawsze jest ale..plastyka pochwy to kilka
                    tysięcy,kolejna ingerencja to kolejna niewiadoma...zawsze może być gorzej bo
                    coś się " nie uda", ...Jesteś za wycięcim..ale nie masz pojęcia o tym wycinaniu
                    o stanie przed i po operacją. Po przeanalizowaniu nigdy nie zdecydowałambym sie
                    operację ! straca i utrata ..jest wynikiem wypadków lub chorób, bezsilności,
                    Moja operacja to typowy " bład w sztuce" przypuszczam. Operacja się udała tylko
                    pacjent umarł wink
                    • tekla12 Re: po operacji gruczołu bartholina 22.02.07, 11:28
                      Nie rzucaj depresyjnymi tekstami tylko pokaż się dobremu ginowi. Trzy miesiące
                      po zabiegu nie powinno być żadnej opuchlizny ani uczucia dyskomfortu.
    • iberia.pl Re: po operacji gruczołu bartholina 22.02.07, 19:02
      10 lat temu mialam zabieg dot.gruczolu bartholina, na moje szczescie bez
      zadnych komplikacji mimo, ze mam sklonnosc do infekcji wszelakich.
      Idz do innego lekarza bo chyba poprzedni spartolil robote, nie powinnas
      odczuwac zadnego dyskomfortu.
      • Gość: ana.n. Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 21:29
        a skąd wiecie, że spartolił robotę - kazda operacja jest inna i torbiele tez
        nie są identyczne, a zdolności do gojenia się ran również są sprawą
        indywidualną. Najłatwiej zwalać na lekarza.
        • iberia.pl Re: po operacji gruczołu bartholina 23.02.07, 08:40
          Gość portalu: ana.n. napisał(a):

          > kazda operacja jest inna i torbiele tez
          > nie są identyczne, a zdolności do gojenia się ran również są sprawą
          > indywidualną.

          masz racje, ale skoro wystepuja jakies powiklania, infekcje itd to dlaczego
          lekarz uwaza, ze to jest ok i tak ma byc???
          • Gość: ana.n. Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 09:41
            no, ale nie wiemy czy to powikłania lub infekcja, bo to "diagnoza" pacjentki.
            Może u niej akurat tak przebiega proces gojenia. Tez mam rane pooperacyjną i
            goi się trudniej niż w książkowych opisach.
    • Gość: wiki Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.it-net.pl 22.02.07, 21:51
      Za pierwszym razem podczas zapalenia gruczołu bartholina miałam nacięcie w
      kroczu, odessanie płynu i założony sączek,2 szwy. Niby było wszystko ok ale po 2
      latach w gruczole znów zrobiło się zapalenieuncertain zrobił się wielki i bolał. Lekarz
      skierował mnie na operacyjne wyuszczenie (w narkozie). Poszło dobrze, zdjęli
      szwy i wyszłam ze szpitala. Potem długo było coś nie tak..był długo opuchnięty
      czułam ciągnięcie i szczypanie. Wkurzało mnie to przez 2 tygodnie, wreszcie
      wzięłam lustro i się temu dobrze przyjrzałam tam w środku..ku mojemu wielkiemu
      zdziwieniu miałam nie zdjęty 1 szew, który przeoczyli w szpitalu. Poszłam do
      ginekologa w przychodni na zdjęcie go. Wyszarpał to jakoś ale od razu wielka ulgasmile
      • Gość: blessyou1 Re: po operacji gruczołu bartholina IP: 213.25.9.* 22.02.07, 22:26
        Wiele lat temu miałam ten problem tzn stany zapalne gruczołu.Dwa razy miałam
        stan zapalny i nacinanie, sączki itp przyjemności. Od tego czasu nigdy problem
        nie powrócił (20 lat minęło), operacja nie była konieczna.
        Aż się dziwię czytając wasze posty że tak mi się udało smile
    • marta_malkowska Re: po operacji gruczołu bartholina 23.02.07, 08:38
      Ja niestety nie miałam tyle szczęścia. W dalszym ciągu mam powiększoną wargę,
      czasem wygląda jak wszyte jajko kurze. Powiększa się i boli szczególnie po
      stosunkach, aż wstydzę się pokazywać partnerowi. O bliźnie nie wspomnę... Ech...
      • venus22 Re: po operacji gruczołu bartholina 23.02.07, 09:01
        "" Powiększa się i boli szczególnie po stosunkach,"

        tak nie powinno byc. powinnas pojsc do ginekologa sprawdzic czy przypadkiem
        nie zrobila ci sie cysta obok bo to tez sie czesto zdarza.

        Magdusia - mam pojecie co to jest gruczol B. i dlaczego sie go wycina.
        nadal twierdze ze cos jest nie tak i powinnas udac sie do innego ginekologa a
        nawet do dwoch po opinie.
        Jezeli lekarz rzeczywiscie cos spartolil to mozesz probowac starac sie o
        pokrycie kosztow operacji plastycznej -korekcyjnej, a nuz sie uda.

        a jak sie nie uda to trudno. wiem ze kazda kobieta chcialaby wygladac perfekt
        pod kazdym wzgledem ale tak nie ma. nie ma idealnej kobiety, a ty sie ciesz ze
        nie masz blizny po operacji np na twarzy.

        Venus
        • Gość: marta Re: po operacji gruczołu bartholina IP: 195.94.201.* 23.02.07, 09:22
          Mówisz? Byłam juz z tym u kilku lekarzy i nie widza w tym niczego
          nieprawidłowego, ale mi to przeszkadza, i nie wierzę do końca im że tak powinno
          być...
          • venus22 Re: po operacji gruczołu bartholina 23.02.07, 10:43
            hmm. jesli by MI to przeszkadzalo to bym domagala sie aby cos z tym zrobic.
            dlaczego masz tak zyc, w bolu i niekomfortowo.

            moze ty tez powinnas pojsc do plastyka chocby po opinie...?

            Venus
            • Gość: Marta Re: po operacji gruczołu bartholina IP: 195.94.201.* 23.02.07, 10:53
              Venus - dobry pomysł! Wiesz, wkurza mnie podejście lekarzy - nic groźnego, tylko
              raczej defekt kosmetyczny więc po co coś z tym robić. Pozdrawiam
              • Gość: ola Re: po operacji gruczołu bartholina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 22:47
                Widze ze nie tylko ja mam ten problem.Opisze krotko 4 lata temy pierwszy stan
                zapalny, po dwoch miesiącach nastepny i potem jeszcze kolejny aż w koncu
                wyłuskanie gruczołu.Póltora roku temu pierwszy stan zapalny z drugiej strony a
                własnie od wczoraj zaczynam mi sie znowu robic.Czeka mnie wyluskanie drugiego i
                nie moge sie doczekać zeby miec z tym juz w koncu spokój.
              • venus22 Re: po operacji gruczołu bartholina 24.02.07, 06:39
                ""nic groźnego, tylko raczej defekt kosmetyczny więc po co coś z tym robić""

                jasssneeee.....

                no bo oni nie czuja tego "jaja" w sobie, i to nie oni krepuja sie przed
                chlopakiem. wiec pewnie ze im to nie przeszkadza.
                ciekawe co by zrobili gdyby to im sie zrobila bolesna, krepujaca gula.

                zadaj zrobienia czegos w tym kierunku. powiedz ze moze i tam nic nie ma ale ty
                nie mozesz tak zyc- w bolu i skrepowaniu - i chcesz aby cos z tym zrobic nawet
                jesli to by byla tylko kosmetyka.

                Venus
          • donia_822 Re: po operacji gruczołu bartholina 12.03.07, 11:35
            w październiku przeszłam zabieg wyłuszczenie gruczołu.Załuje do dzisiaj tej
            decyzji.Jak siedzę to boli a już o stosunku nie wspomnę(od października nic)
            Byłam u lekarza, który przeprowadził zabieg, to przepiasła mi jakąś maść i
            powiedział że za 10 dni będę mogła zacząć na nowo współźyć. Maść mi się
            skończyła w grudniu a ja nadal odczuwam ten okropny dyskomfort. Byłam ostatnio
            w łódzi podobno u rewelacyjnego dr Sobkiewicza na moje pytanie ską ten ból się
            bierze odpowiedział po zbadaniu:"Ja wiem, że od specjalisty, i to takiego który
            bierze jeszcze nie małą gotówke oczekuje pani odpowiedzi na swoje pytanie ale
            niestety ja nie widzę tutaj źródła bólu. Skasował 90 zł. i niczego się nie
            dowiedziałam. A ból naprawdę jest duży.Jestem bezsilna nie wiem co mam dalej
            robić.
    • Gość: b a po której stronie jest gruczoł bartholina? IP: 193.238.13.* 12.03.07, 15:13
      jw. bardzo proszę o odpowiedź! aha - i moze zeby nie bylo niedomowien - po
      ktorej stronie patrzac od naszej - kobiet - stronie na swoje narzady plciowe..
      bardzo prosze o odpowiedz!
      • Gość: Aga Re: a po której stronie jest gruczoł bartholina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 07:57
        Po prawej i po lewej - jak byś nie patrzyłasmile))
        • ivinka275 gruczoł bartholina 14.03.07, 13:22
          Ale mi sie włos zjeżył, jak Was kobitki poczytałam, uff.
          W sierpniu miałam oczyszczany gruczoł, sączek, szwy rozpuszczalne, we wrześniu
          poprawka, bo zatkał mi się ponownie, a teraz odpukać wszystko w porządku. Ale
          jak sobie pomyślę, że mi się znów odnowi to już się boję. Teraz to trzeba
          będzie operować! Nikomu nie życzę powiększonego bartolina!!!
          • Gość: ble Re: gruczoł bartholina-UWAGA IP: *.subscribers.sferia.net 01.06.07, 20:34
            Dla dziewczyn, które się z tym borykają. Zanim wyłuskacie albo wytniecie
            przeczytajcie. Miałam ten sam problem. Zaczęło się w szkole średniej, stan
            zapalny pojawiał się średnio raz na 3mce - wtedy myślałam, że robi mi się wrzód
            i tak to traktowalam. Kiedyś ścisnęłam gruczoł i pękł, a ja myslałam,że pozbylam
            sie wrzoda. Po tym zaczęło się odnawiać. Pojawialo się na 2 tyg, cholernie
            bolalo potem ni z tego ni z owego znikało, potem pojawiało się częściej i
            gruczoł za każdym razem stawał się coraz większy, a ból nie do zniesienia.
            Poszłam do ginekologa, obejrzał i nazwał-nie wrzód nie guz, a gruczoł
            bartholina. To juz wiecie. Opowiedział co i jak dodał, że wycinanie to
            ostateczność. Mi w pierwszej kolejności zlecił badanie na obecność chlamydii,
            która wg niego jest jedną z przyczyn powiększania gruczołu, bo tam się usadawia.
            Wykryto u mnie sladowe ilości chlamydii. Tydzień leczenia. Gruczoł bartholina od
            4 lat odpukać mi nie dokucza.
    • Gość: czorna92 pomocy :( IP: *.itcomp.pl 17.12.14, 17:43
      Proszę o radę! U mnie gruczoł pojawił się rok temu i od razu trafiłam z nim do ginekologa. Ginekolog stwierdził, że w jego praktyce lekarskiej antybiotykoterapia w tych przypadkach nie pomaga i od razu zaproponował zabieg marsupializacji. Zgodziłam się ponieważ zapewniał mnie, że to załatwi sprawę. Po zabiegu rana bardzo długo się goiła i była bolesna. Nie mówiąc już o stosunku kiedy to miałam uczucie jakby ktoś rozrywał mi ranę na nowo. Po każdym stosunku pojawiała się opuchlizna i nawracał gruczoł, ktory po kilku dniach pękał. Myślałam, że tak ma być i w końcu kiedyś się ta praca unormuje. Teraz pojawił się znowu, po konsultacji u innego ginekologa dowiedziałam się, że tamten spartaczył robotę, zrobił nacięcie nie w tym miejscu i dlatego gruczoł stale nawraca i zachodzi nawet na warge sromową. Dostałam propozycje całkowitego usunięcia gruczołu, jednak bardzo się waham po przeczytaniu waszych postów. Boje się kolejnego bólu i rzekomych deformacji, mam 22 lata i boje się że chłopak mnie odrzuci, że będę skazana na żel nawilżający do końca życia i nie daj boże będę miała widoczną deformacje. Co o tym sądzicie? Z drugiej strony nie mam innego wyjścia, bo gruczoł będzie nawracał i nawracał.
Pełna wersja