irminadom
06.04.07, 13:10
Już dwa miesiące jak straciłam mojego Aniołka. Teraz Święta, a ja nie umiem
wejść do kościoła, żeby nie beczeć. Nie rozumiem, dlaczego tak się stało.
Dlaczego Bóg dał mi upragnione dziecko, a po dwóch miesiącach odebrał je
spowrotem. Wieci jak to sobie poukładać? Nie jestem złym człowiekiem, mój mąż
jest wspaniałym facetem. Czy byli byśmy złymi rodzicami?