gosc1982
17.04.07, 20:10
Niedawno bylam u ginekologa-stwierdzila ze: "nadzerka jest bardzo duza i nie
wystarczy napewno leczenie farmakologiczne".Przepisala mi 2 leki dopochwowe
na zapalenie,zrobila cytologie i kazala przyjsc na USG.
Dzis bylam na USG,ta sama lekarka stwierdzila ze wszystko jest ok(uff)Kiedy
sie ubieralam,powiedziala ze widziala wynik cytologii i jest 1sza grupa,czyli
wszystko super i juz chciala mnie zegnac.Wtedy ze zdziwieniem zapytalam czy
co z leczeniem bardzo duzej nadzerki,o ktorej ostatnio mowila(przyznam ze na
poprzedniej wizycie p.doktor mnie nastraszyla jej stanem,i konsekwencjmi z
tego plynacymi-rak szyjki itp)Na co p.doktor powiedziala:"acha no to prosze
sobie kupic Solcogyn i przyjsc z nim"Oczywiscie znowu ja musialam spytac jak
bedzie wygladalo leczenie i czy to chodzi o wypalanie.Generalnie,ja musialam
o wszystko sie upominac a przede wszystkim zdziwilo mnie ze na pierwszej
wizycie zostalam niezle nastraszona a dzis okazalo sie po USG (nie wiem czy
na nim widac nadzerke??)ze wszystko ok.Poza tym p.doktor nie sprawdzila nawet
czy leki ktore bralam polepszyly stan szyjki.
Co o tym sadzicie?mysle ze pojde jeszcze do innego lekarza,bo po tej wizycie
stracilam do babki zaufanie...

nie chce sie martwic na zapas,ale czy
cytologia moze wyjsc tak super przy tak duzej nadzerce??
prosze odpiszcie