nadziejka_wo
19.04.07, 12:52
31. stycznia urodziłam Kubę. Wczoraj, na wizycie kontrolnej ginekolog
stwierdzil u mnie nadżerkę. Cytologię dopiero pobrał, więc nie znam wyniku.
Powiedział jednak, że dopóki karmię piersią nie będziemy nic z tym robić,
dopiero jak skończę. Nie ukrywam, ze chciałabym karmić tak jak najdłużej, nie
mniej jednak moje zdrowie tez jest ważne...
Jakie jest zagrożenie, że przez ten upływający czas nadżerka sie rozwinie i
stanie się bardziej groźna?
Byc może mniejszym złem będzie przejście na karmienie Kubusia mlekiem
modyfikowanym i wypalenie nadżerki jak najszybciej???
Dodam, że po wolutku kończy mi sie pokarm (stresy związane z pobytem Kuby w
szpitalu - ma wadę serca) i go dokarmiam jak woła.
Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi, liczę na Waszą pomoc i poradę.