Wczesne poronienie???

IP: *.centertel.pl 24.04.07, 22:35
Mam problem.Od kilku tygodni mialam wrazenie, ze moze jestem w ciązy(mam
dwojke dzieci wiec znam objawy);zmeczenie,poranne mdłosci, a poprzednia
miesiączka była skąpa.Dzis nad ranem obudziły mnie delikatne skurcze w
podbrzuszu.Dostałam okresu ale kiedy poszlam pozniej zmienic podpaske
znalazlam na niej gąbczastą tkanke. Bardzo mnie to zaniepokoilo poniewaz nigdy
takiej tkanki nie widzialam.
Moze to głupie ale moje serce powiedzialo mi, ze to poronienie i teraz
wieczorem dziwnie sie czuje.Jestem smutna ale pocieszam sie, ze moze to jednak
nie była ciąza. Zamierzam isc do ginekologa aby sie upewnic ale poki co moze
od Was dostane jakies rady, sugestie...Bardzo o to proszesad(
    • joannawo Re: I znowu! To z nerwow.n/t 24.04.07, 23:33
      Nie przejmuj się, skontaktuj się z lekarzem bo to jest nieuniknione. Ale mi się
      wydaje że to nie było poronienie. Płód wygląda jak taki malutki balonik, a to
      co Ty opisujesz to wydaje się być tą tkanką która wyściela macice aby
      przygotować ją do na przyjęcie zapłodnionego jajeczka. Co miesiąc w trakcie
      cyklu macica przygotowuje się na ewentualną ciążę i tworzy taką
      właśnie "poduszeczkę", a jak nie dojdzie do zapłodnienia to ta poduszeczka
      obumiera i wraz z krwią miesieczną wydostaje się na zewnątrz. Uff, nie wiem czy
      dobrze Ci wytłumaczyłam o co mi chodzi, ale moim zdaniem to był właśnie taki
      wiekszy kawałeczek tej poduszeczki
    • joisana Re: Wczesne poronienie??? 25.04.07, 09:50
      Objawy wczesnej ciązy moga być, a moze ich nei być wogóle, biorąc pod uwagę że
      każda ciąża jest inna raczej bym się nei sugerowała. Stawiałabym na zaburzenie
      hormonalne, a opisywana tkanka to nic innego niż skrzep. Zrób badania, odwiedź
      lekarza i nie pakuj się sama w dołek. A na marginesie, u zdrowych kobiet 50%
      ciąż jest ronionych samoistnie w okolicy czasu kiedy powinna wystąpić
      miesiączka, to jest naturalne i nie ma w tym nic dziwnego. Nakręcanie się jest
      bez sensu.
Pełna wersja