moja historia

09.05.07, 21:09
chcialabym opisac swoja historie a nie jest to latwe gdyz moje ciaze
pozamaciczne sa troche inne zwlaszcza jedna.o pierwszej w ogole nie wiedzialam
mialam normalny okres dopiero poznij zaczelam krwawic poszlam wiec do gin a on
stwierdzil ,ze to zapalenie jajnikow a wiec leczylam sie i krwawilam przez
miesiac potem nagle w nocy straszny bol jakby cos peklo iszpital w ktorym
lekarz nie wiedzil co mi jest a poniewaz prawie schodzilam z tego swiata wiec
operacja.po operacji okazalo sie ,ze to ciaza pozamaciczna.lekarz powiedzil mi
,ze nie bede miala wiecej dzieci.bylo mi bardzo ciezko ale zaakceptowalam te
mysl zwlaszcza ze mam juz syna.po czterech latach okazuje sie ze jestem w
ciazy sprawdzam testem bardzo sie cieszymy ale niedlugo bo zaczynam krwawic w
szpitalu robia badania i okazuje sie ze w macicy dziecka nie ma .operacja i
okazuje sie ze tym razem dziecko bylo w uchylku macicy ponoc bardzo rzadki
przypadek.przy okazji lekarz ponaprawial mnie bo ponoc poprzednia operacja
byla niezle zepsuta.powiedzieli mi przy okazji ze prawa strone mam zupelnie
zdrowa i moge miec jeszcze dzieci i wlasnie tu zaczal sie moj problem czy
starac sie boje sie a jednoczesnie ta wieka pokusa aby jeszcze raz byc mama
prosze o rade.
    • misia778 Re: moja historia 09.05.07, 23:24
      Witaj, Jeśli czegoś się pragnie to trzeba o to walczyć! Skoro chcesz jeszcze
      raz być mamą i masz na to szanse to spróbuj. Ja też mam dziecko i ponad dwa
      tygodnie jestem po cp. ale nie podaję się i jak tylko bedę mogła zacznę
      starania o drugie dziecko, i też nie wiem co mnie jeszcze spotka. Trzeba być
      dobrej myśli!!!
      • mamamilochy Re: moja historia 10.05.07, 08:43
        Walcz! Przed kolejną próbą zrób badania (musisz iść do dobrego gina, który się
        tobą porządnie zajmie i podpowie na co się przebadać), ja też trafiłam do
        szpitala z rozpoznaniem cp na szyjce macicy, ale na szczęście diagnoza się nie
        potwierdziła i los okazał się dla mnie łaskawy, miałam cp na jajowodzie i
        usunięto ją laparoskopią, bez rozcinania brzucha. Też mam jednego synka (3
        latka) i chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko.
        • magdula602 Re: moja historia 10.05.07, 12:17
          Witaj!
          jestem tego samego zdania co dziewczyny powinnaś walczyć iśc do dobrego
          ginekologa i robić wszystko zeby mieć kolejne dziecko!Ja w sumie wychodzę z
          założenia że co ma być to będzie,też mam tylko jedną stronę i będę próbowała
          jak najbardziej zajść w ciążę normalne że człowiek ma obawy.....
          Pozdrawiam
          • akasz12 Re: moja historia 10.05.07, 14:13
            Walcz, nie poddawaj się. W moim przypadku też przy drugim dziecku doszło do c.p.
            Też wychodziłam z założenia, że już 1 synka mam to mi on wystarczy.Ale potem
            zaryzykowała i powalczyłam i w marcu po 2 latach od c.p. urodziłam zdrową
            córeczkę. Powodzenia Kiciu. Pozdr.O.
            • kicie1 Re: moja historia 10.05.07, 17:32
              Dziekuje wszystkim za pozytywne myslenieale przyznam sie ,ze jednak bardzo sie
              boje bo jesli bedzie trzecia pozamaciczna horror chybabym nie przezyla kolejnej
              operacji dlaczego niektorzy maja tak ciezko a niby zajsc w ciaze to zadna sztuka
              • mamamilochy Re: moja historia 10.05.07, 17:43
                Wytrzymasz, wytrzymasz, my jeszcze dużo więcej wytrzymamy niż nam się wydaje !!!
    • aw1103 Re: moja historia 10.05.07, 18:37
      Witaj
      Wiem, jak to ciężko i bardzo dobrze Cie rozumiem, bo też przez to przeszłam.
      U mnie lekarz też sie nie poznał. Ale ja czułam, ze coś jest nie tak, bo testy
      wychodziły mi słabo pozytywne. Robiłam sobie prywatnie badania bety co dwa dni.
      No i okazało się, ze to niestety c.p. Jeszcze w szpitalu długo leżałam, bo na
      usg nic nie było widać, więc nawet nie wiedzieli, gdzie ciąć.
      Ja też tak jak Ty mam jedno dziecko i chciałam postarać sie o rodzeństwo. Mam
      nadzieję i mocno w to wierzę, ze jescze nam wszystkim sie uda smile. Głowa do góry.
      Nie jesteś sama!
Pełna wersja