pigułki a libido

15.05.07, 09:58
Zauważyłam, że od kiedy zaczęłam brać pigułki antykoncepcyjne spadło mi
libido. Czy to kwestia tych konkretnych pigułek ( Novynette)? Czy biorąc inne
środki też tak macie? Od razu dodam, że czuję się dobrze ogólnie biorąc te
pigułki a więc to nie złe samopoczucie jest przyczyną obniżonego libido.
Ostatnio musiałam odstawić na kilka miesięcy pigułki i wszystko wróciło do
normy. Teraz znowu zaczęłam je brać ( drugi cykl) i czuję, że znowu mam
"spadek"...
    • syriana Re: pigułki a libido 15.05.07, 09:59
      tak, to może być związane z pigułkami
      poproś lekarza o dobór innych, może będzie lepiej
      • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:04

        Czyli nie jest to reguła przy antykonceptach? Że zawsze zalicza się taki spadek?
        Inne mogą nie mieć na to wpływu, tak? Negatywnego, mam na myśli smile
        Trochę się obawiam zmiany. Miałam pod górkę z dopasowaniem sobie pigułek - to
        raz. Dwa - odstawienie ich jakieś pół roku temu to był istny koszmar ... Po
        jakichś dwóch miesiącach od odstawienia włosy zaczęły mi się przetłuszczać i
        wychodzić garściami. Twarz obsypała się wypryskami, zaczęła się bardzo silnie
        przetłuszczać. Bolały mnie piersi. Organizm przeżył niezły szok w związku z tym
        odstawieniem. Boję się znowu przez to przechodzić ...
        • demarta Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:08
          ja przy każdych pigulkach (a trochę ich żarłam) mam spadek libido. to poprostu
          urok hormonów. nie mogą działać połowicznie tylko od pasa w dół smile))
        • syriana Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:10
          to nie jest reguła, tylko jeden z mogących wystąpić skutków ubocznych wszystkich
          tabletek antykoncepcyjnych

          możliwe, że Ty reagujesz w taki sposób na te konkretne pigułki, ale inne nie
          będą takie wredne
          • mamulinka2 Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:11
            brałam Novynette, mój organizm reagował dokładnie tak samo, tzn. moje libido
            równało sie 0 , odstawiłam to w cholere, nie zaobserwowałam żadnych zmian jeżeli
            chodzi o cerę czy włosy, natomiast w łóżku duzo lepiej smile
            • demarta Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:14
              a ja po novynette, bodajże 4 opakowaniu krwawiłam 3 tygodnie nie w czasie
              okresu. O! wiem, wiem muszę iść do ginekologa, ale nie mam czasu cholercia.
              ochoty też, bo nie znoszę foteli samolotów i grzebania we mnie od tej strony.
              już wolę dentystów.
              • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:17
                demarta napisała:

                > a ja po novynette, bodajże 4 opakowaniu krwawiłam 3 tygodnie nie w czasie
                > okresu.

                O widzisz - a ja po Novynette czułam się świetnie od pierwszego opakowania.
                Żadnego krwawienia pomiędzy, żadnych bóli. Tylko ten seks....
                • demarta Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:19
                  a ja przy dwóch pierwszych paczkach miałam takie bóle głowy, ze uch!! ale przy
                  trzecim wszystko przeszło. no, tylko to krwawienie....
                  • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:23
                    demarta napisała:

                    > a ja przy dwóch pierwszych paczkach miałam takie bóle głowy, ze uch!! ale przy
                    > trzecim wszystko przeszło. no, tylko to krwawienie....

                    To może jest szansa, że i ten spadek libido przejdzie..? Jak te Twoje bóle głowy
                    ...?
                    wiem, wiem - tonący brzytwy ...

                    Ale jak pomyślę, że znowu mam znosić wszystkie te koszmarki związane z
                    odstawieniem lub zmianą to mnie jasna cholera bierze ... Dopiero co włosy
                    przestały mi lecieć jak szalone ( przy okazji polecam Vitapil) i wrócił mi do
                    normy poziom żelaza. Muszę się chyba umówić z moim ginekologiem. Może jest
                    jakieś trzecie wyjście? Coś na podwyższenie libido? Hmmmm...
                    • demarta Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:25
                      a ja przywykłam, ze teraz przed snem częściej czytam niż smyram smile)
                      • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:29
                        demarta napisała:

                        > a ja przywykłam, ze teraz przed snem częściej czytam niż smyram smile)

                        smile))))))))))

                        Bossssskie !! wink)

                        A co czytasz? Może ja też sobie zrekompensuję ... Męża i tak nie ma ( ostatnio
                        już od tygodnia) więc zamiast się zamartwiać, że nie "będę gotowa" jak już się
                        pojawi, to sobie poczytam ...
                        Ostatnio skończyłam "Opowieść o miłości i mroku" Amosa Oza i jestem otwarta na
                        nowe propozycje. W międzyczasie poczytuję - nie do poduszki, bo tego raczej się
                        nie da ... - "Americanmanię".
                        • demarta Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:34
                          ostatnio połknęłam gretkowską "kobieta i mężczyźni". a aktualnie zatapiam się w
                          kolejnej biografii, tym razem freuda (irvinga stone'a). w sumie ten freud z
                          jego teoriami, to taka namiastka seksu, ale od strony teoretycznej i
                          patologicznej. niedawno miał przypadek, że żona była sparaliżowana. długo
                          trwało postawienie diagnozy, ale stanęło na tym, że ją sparaliżowało, bo jej
                          mężowi nie staje smile)) od lat! z tego wynika, ze dla zdrowotności warto czasami
                          pójść na boczny tor..... albo żreć pigułki smile))))
                          • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 11:04
                            demarta napisała:

                            > ostatnio połknęłam gretkowską "kobieta i mężczyźni".
                            Zabieram się do Gretkowskiej jak pies do jeża. Kilka lat temu czytałam jedną
                            książkę i jakoś mi nie podeszła. Potem parę razy miałam okazję poczytać
                            felietony i spodobało mi się. Chyba czas na reaktywację "

                            ale stanęło na tym, że ją sparaliżowało, bo jej
                            > mężowi nie staje smile)) od lat! z tego wynika, ze dla zdrowotności warto czasami
                            > pójść na boczny tor..... albo żreć pigułki smile))))

                            Ciekawa konkluzja smile)) Muszę przemyśleć..


              • mamulinka2 Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:18
                też krwawiłam nie jakos obficie ale zawsze, wkurzało mnie to strasznie
    • morgen_stern Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:07
      Brałam kiedyś Diane35 - libido spadło do zera, ale za to cerę miałam jak
      porcelana wink
      Odstawiłam - libido powróciło, kłopoty z cerą niestety również...
      • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:10
        morgen_stern napisała:

        > Brałam kiedyś Diane35 - libido spadło do zera, ale za to cerę miałam jak
        > porcelana wink
        > Odstawiłam - libido powróciło, kłopoty z cerą niestety również...
        >

        O żesz ...
        Co lepsze? Co wybrać ?? wink))

        Że do zera to nie aż tak, ale zauważam, że potrzebuję zdecydowanie więcej
        zachęty niż dotychczas.
        But another side ... męża mam w domu od święta więc może to i dobrze, że mi się
        potrzeby ograniczyły? wink)


      • mama_frania Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:10
        miałam podobnie jak morgen_stern- przy diane 35 zupełny brak zainteresowania
        seksem. Potem próbowałam Cilest ale miałam potworne bóle głowy - swoją drogą
        działanie antykoncepcyjne super smile
        Zniechęciłam się do pigułek, odstawiłam i nie mam już problemów.
        • morgen_stern Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:14
          Ja też się zniechęciłam do pigułek. Można żyć bez seksu, ale co to za życie wink
          • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:19
            morgen_stern napisała:

            > Ja też się zniechęciłam do pigułek. Można żyć bez seksu, ale co to za życie wink

            Co racja, to racja smile)))
        • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:15
          mama_frania napisała: Potem próbowałam Cilest ale miałam potworne bóle głowy -
          swoją drogą
          > działanie antykoncepcyjne super smile

          O tym mówię - dobieranie środków to była droga przez mękę sad Cilest dał mi popalić..

          > Zniechęciłam się do pigułek, odstawiłam i nie mam już problemów.

          Mnie piguły życie ratują. Miałam tak obfite menstruacje, że czasem nie byłam w
          stanie wstać o własnych siłach z łóżka. Co miesiąc, przez tydzień chodziłam jak
          cień. Sińce pod oczami do kolan, słaba jak szczypior. Pigułki mi zniwelowały te
          problemy
          • mania2424 Re: pigułki a libido 15.05.07, 10:52
            ja biore harmonet i również libido moje sięgnęło dna
            • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 11:01
              mania2424 napisała:

              > ja biore harmonet i również libido moje sięgnęło dna

              Przekopałam trochę net i wychodzi, że w zasadzie przy każdych pigułkach w
              mniejszym lub większym stopniu występują zaburzenia libido. Powtarza się często
              określenie, że "do zera".
              Jak to czytam to zastanawiam się, czy ja aby nie przesadzam z tym swoim
              spadkiem... bo u mnie fakt, spadło, ale nie jest AŻ tak źle.

              Z pigułek, takich czy innych, nie mogę za bardzo zrezygnować ze względu na
              obfite krwawienia. Wychodzi na to, że zacznę zmieniać pigułki, będę odczuwać
              konsekwencje przestawienia, a problem nie zniknie.

              Czasem sobie myślę, że chciałabym być facetem. Ileż to problemów mniej!
    • bettina16 Re: pigułki a libido 15.05.07, 11:03
      Brałam na przestrzeni ostatnich 10 lat: mercilon, Minulet, Cilest i w ubiegłym
      roku plastry Evra. Po wszystkim czułam się dobrze, super cera i włosy
      (normalnie sprawiaja problemy)ale libido to mniej niż zero sad Po odstawieniu to
      wręcz rzucałam się na męża wink tylko pryszcze mnie znów wkurzają... lekarka
      namawia mnie na Mirenę - ale nie wiem sama, to spory koszt załozenia, piguły
      jak mi nie pasuje to przestaję brac po prostu a tu problem. czy któraś z
      wasmiała Mirenę i co z libido wtedy?
      • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 11:08
        bettina16 napisała:

        > Brałam na przestrzeni ostatnich 10 lat: mercilon, Minulet, Cilest i w ubiegłym
        > roku plastry Evra. Po wszystkim czułam się dobrze, super cera i włosy
        > (normalnie sprawiaja problemy)ale libido to mniej niż zero sad

        Ufff, niezły przegląd środków anty ...Ale w sumie przez 10 lat to może nie aż
        tak dużo?
        Czy pomiędzy jednym a drugim środkiem robiłaś jakieś przerwy?
        Czy wchodziłaś z biegu w nowy antyk?
        • bettina16 Re: pigułki a libido 15.05.07, 11:14
          Robiłam przerwy na 2 ciąze smile i nie tylko. Głównie zmieniałam z powodów zerowej
          ochoty na seks. Lekarz twierdził, że zmienimy pigułki i będzie ok. zmieniałam i
          w pierwszym cyklu rzeczywiście było ok ale po 2-3 miesiacach organizm się
          przyzwyczajał i znowu było źle (źle z seksem oczywiście). teraz dałam sobie
          spokój i na razie używamy gumek. Nie przepadam za tym ale cóż nam pozostało?
          klasycznej spirali się boję jako ze zawsze miałam bolesne i obfite krwawienia,
          w dodatku skłonnosci do stanów zapalnych. no a Mirena -to juz napisałam
          powyżej, ciagle sie zastanawiam, w końcu też zawiera hormony...
          • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 11:19
            bettina16 napisała:


            > klasycznej spirali się boję jako ze zawsze miałam bolesne i obfite krwawienia,
            > w dodatku skłonnosci do stanów zapalnych.

            No wypisz wymaluj moje problemy - lekarz mi zdecydowanie odradził spiralę z tych
            dwóch powodów.

            A na temat Mireny wiem tyle, co mówią ulotki. Nie miałam okazji rozmawiać z
            żadną dziewczyną, która ją "nosi". Może któraś z forumowiczek ma doświadczenie z
            Mireną i podzieli się z koleżankami w potrzebie? smile

            • gania76 Re: pigułki a libido 15.05.07, 13:38
              Ja właśnie czekam na @ i idę na założenie smile
              Więc jak już będzie po wszystkim, to się podzielę wrażeniami.
    • hexella Re: pigułki a libido 15.05.07, 11:50
      ja mam zwykłą spiralę, ale rozważam zmienic ją za jakiś czas właśnie na Mirene.
      Rozmawiałam z lekarzem i on twierdzi, że hormon zawarty w Mirenie uwalnia się i
      działa miejscowo. W związku z tym, nie rujnuje wątroby i nie wpływa na libido,
      a dodatkowo hamuje krwawienie, czasem do zaniku.
      Jak by dobrze policzyć to koszt Mireny jest mniejszy niż prochów. Mirena
      starcza na 5-7lat i kosztuje ok600zł (mój lekarz zakłada ją za free).

      Tak czy siak, ja chyba niedługo się na nią zdecyduję, bo mam skłonność do
      obfitych krwawień, a do tego mam krótkie cykle. Zawsze po miesiączce czuję się
      jak zombiewink
      • bettina16 Re: pigułki a libido 15.05.07, 11:57
        Jeżeli chodzi o koszty to wiem że po przeliczeniu na lata nie wychodzi to
        drogo. Miałam raczej na mysli, że jak po kilku tygodniach czy miesiącach
        stwierdę, że Mirena z jakichś powodów mi nie odpowiada i muszę ja wyjąc, to
        jest to jednak wyrzucone 1000 zł (tyle u mnie kosztuje)bo przeciez pieniędzy mi
        nikt nie odda smile
        • hexella Re: pigułki a libido 15.05.07, 12:01
          Dlatego na razie trenuje na zwykłejsmile
          Nic się nie dzieje, a z Mireną jest ponoć lepiej.
    • da_da1 Re: pigułki a libido 15.05.07, 13:42
      Jak brałam to również miałam straszny spadek. Przestałam brać, bo po co mi
      pigułki jak i tak sexu nie było? Teraz jest sex, a nie ma pigułek. Do czasu...
    • mamamisiowa Re: pigułki a libido 15.05.07, 14:49
      Dziewczyny, ja Mirene miałam jakies ładne kilka lat temu - niestey zdjełam po 3
      m-cach , tak sie zle czułam psychcznie od hormonów, nie radzę. ja miałam zawsze
      i teraz tez mam ZWYKŁĄ spirale i jestem b. zadowolona. Bo czy Mireana czy
      zwykła - tak samo przeciez wpływa na zapalenia.
      Rzeczywiscie, miałam sporo stanów zapalnych ale to do wyleczenia. Polecam.
      • zebra51 Re: pigułki a libido 15.05.07, 14:53
        7 lat na antykach
        Cilest
        Mercilon
        Harmonet
        Cilest
        Cerazette

        Po Cerazette, Mercilonie i Harmonecie libido prawie zerowe. Cilest był ok.
      • anatefka Re: pigułki a libido 15.05.07, 14:59
        Bo czy Mireana czy
        > zwykła - tak samo przeciez wpływa na zapalenia.

        na zapalenia tak, ale nie reguluje obfitych krwawień.

        Nie pocieszył mnie Twój post sad
        Ja chyba bardziej niż stanami zapalnymi reaguję na hormony wahaniami psychiki.
        Zdarzało się, że musiałam rezygnować z antyka ze względu na fatalne samopoczucie
        psychiczne - od apatii do irytacji. Męczę się sama ze sobą, zamiast radości, że
        reguluję sobie menstruację i ryzyko zajścia w ciążę ja jestem wciąż przybita
        swoim złym samopoczuciem.
        Z Novynette nie mam tego problemu - jedynie tego seksu mniej mi się chce.

        Aaaa... a może ja już ten wiek mam, że się odechciewa???!!! smile)
    • zuzia412 Re: pigułki a libido 15.05.07, 15:10
      U mnie też spadek. Biorę Cilest, ale chyba przestanę, bo jak da_da1 napisała:
      po co pigułki jak nie ma seksu. Mam nadzieję że torbielka mi się wchłonie, a
      potem wrócimy do niewygodnych prezerwatyw. Lepszy w końcu seks niewygodny niż
      żaden.
    • oxygen100 Re: pigułki a libido 15.05.07, 19:03
      bralam rozne harmonet, cilest, mercilon, i cos jeszcze po kazdych libido
      zerowe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja