Gość: Monika
IP: *.promax.media.pl
22.06.07, 14:58
Sama jestem jeszce przed trzydziechą i w ramach tej akcji zrobiłam sobie
badanie na obecnośc mutacji w genie Brca 1 i Brca 2 , które są odpowiedzialne
za raka piersi, raka jajnika i raka piersi.Namówiła mnie do tego moja mama,
która pokonała raczysko piersi. Moja prababcia zmarła na raka jajnika w wieku
43 lat.Jestem w grupie ryzyka.Wiem teraz co mam robić. Dano mi wskazówki
jakieś...A CO NAJISTOTNIEJSZE W TYM WSZYSTKIM moja mama, która nie myslała o
sobie tylko o mnie idąc ze mną na te badania teraz ma sprawę postawiona
jasno. Ma uszkodzony gen Brca1 który odpowiada także za raka jajnika -
najpodstępniejszy z nowotworów, gdyż ŻADEN LEKARZ NIE JEST NA DZIŚ DZIEŃ
WYKRYĆ GO WE WCZESNYM STADIUM . Musi usunąć jajniki, co tym samym uchroni ja
przed tym nowotworem...Lekarze mówili zgodnie, GDYBY KAŻDA KOBIETA w której w
rodzinie były przypadki raka piersi zrobiłyby testy genetycznie i miałaby
pewnośc, że maja mutacje w genie Brca1 i poddałyby sie operacji usunięcia
jajników w stosownym wieku uratowałaby zycie, gdyz ta operacja jest
Wazniejsza od wszelkiego rodzaju profilatycznych działań...
KOBIETY DROGIE NAMAWIAJCIE SWOJE MAMY NA TAKIE BADANIE,TE KTÓRE PRZESZŁY RAKA
PIERSI, TE KTÓRE MAJĄ W RODZINIE ZACHOROWANIA TEGO TYPU [ CIOTKA, SIOSTRA,
PRABABCIA] Same róbcie takie badania jesli jesteście w grupie większego
ryzyka.
Ja już wiem, że odziedziczyłam uszkodzony gen po mamie.Bałam się. Wahałam. I
teraz nie żałuję.Wiem co robić także w pózniejszym wieku...