lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak sobie

17.07.07, 20:00
No więc tak. Kolejny wątek o cytologii i kolejne słuszne założenia, że należy
ją robić, ale jeśli wszystko w porządku, to możzna sobie odpuścić, np. na
trzy lata. Hohohohohohohoho...

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=66043914&v=2&s=0
Tylko okazuje się, że Natura wymyka się wszelkim normom i ludzkim założeniom.
Przykład. Moja przyjaciółka, nazwijmy ją A., osoba po czterdziestce, karna i
dbająca o siebie. Cytologia co rok, półtora, od zawsze. Wyniki bez
zastrzeżeń. Nie jest w grupie ryzyka.
I bogu dzięki, nie posłuchała zaleceń lekarzy.
Cytologia dwa miesiące temu. IV gr. Znikąd?
Kolposkopia. Niestety, proszę pani, nie będę owijał w bawełnę, coś tu jest.
Kolejna cytologia - jeszcze gorsza.
Łyżeczkowanie. Wyniki histopatologiczne - operacja.
Ale, na szczęście, nowotwór uchwycony w fazie początkowej. A. ma 100 proc.
szans na huśtanie wnuków (o ile jej dzieci się postarają wink Pozdrawiam.

To tyle, jeśli chodzi o próby zrozumienia i przechytrzenia Natury. Ja nie
zamierzam, idę do ginekologa we wrześniu, jak co roku.
    • mek40 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 17.07.07, 20:34
      zgadzam się z moją znajomą było prawie to samo ponieważ rok do tyłu cytologia
      dobra potem jeden lekarz mówił że jest coś dziwnego drugi że ok w końcu
      skrobiny nowotwór leczenie mówili tu się czeka na miejsce początek niech się
      nie martwi po 4 miesiącach dostaje się na odział okazuje się że to 4stopień bez
      leczenia ma się nie martwić bo to może potrwać nawet 5 lat to usłyszała przy
      wyisciu
    • ob-gynaec Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 18.07.07, 16:35
      Nie bardzo rozumiem, o co chodzi.
      Przecież cytologia jest badaniem przesiewowym, którego podstawowym celem jest
      wykrycie stanu przednowotworowego lub nowotworu we wczesnej postaci, kiedy jest
      uleczalny w 100%. I w przypadku pani A. cel ten został osiagnięty - jest
      wyleczona.
      Można chodzić na cytologię nawet i co miesiąc, ale to nie uchroni przed
      wystąpieniem stanu przednowotworowego. Traktowanie cytologii jako czegoś, co
      nie pozwala na powstanie zmian patologicznych w nabłonku szyjki, jest
      nieporozumieniem.
      Poza tym, radziłbym nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków z jednego, niejasnego
      przypadku; niejasnego, bo nie wiemy na co tak naprawdę zachorowała pani A
      (nowotwór szyjki - jaki? nabłonkowy, gruczołowy, nienabłonkowy? czy może stan
      przdnowotworowy CIN3? a może nowotwór trzonu macicy?).
      • Gość: Manana Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.ipt.aol.com 18.07.07, 17:19
        Wydaje mi sie, ze chodzi o to, ze gdyby Pani A poszla na cytologie nie po roku,
        a jak zalecaja po 3 latach to mogloby sie okazac, ze rak jest juz bardzo
        zaawansowany. Jest to argument za tym, zeby robic cytologie co roku.
        • mek40 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 18.07.07, 18:01
          o to właśnie chodzi cytologia powinna być wukonywana co roku jak kiedyś anie co
          3 lata nie wiem dlaczego wydłużono ten czas ?
        • ob-gynaec Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 18.07.07, 18:26
          Nie zgadzam się. Rozwój nowotworu szyjki macicy to nie jest kwestia kilku
          miesięcy, tylko kilku-kilkunastu lat.
          W dalszym ciągu nie wiem na co konkretnie zachorowała A. Zakładając, że był to
          płaskonabłonkowy (a więc najczęstszy) nowotwór szyjki, to na 99% stan
          przednowotworowy (CIN2/3) można było stwierdzić co najmniej kilka lat
          wcześniej. Dlaczego tak nie było - to już inna sprawa. Być może cytologia była
          źle pobierana, żle oceniana, może informacje o sumienności A. nie są do końca
          ścisłe. Tego zapewne się nie dowiemy. Ale to nie jest takie istotne. Nie można
          na podstawie jednostkowych przypadków stwierdzać, że cytologię trzeba robić co
          rok. Nie ma to uzasadnienia medycznego, a na pewno ekonomicznego.
          • zaba_pelagia Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 18.07.07, 18:57
            może informacje o sumienności A. nie są do końca
            > ścisłe.

            Wybacz, ale gdybyś stał obok mie w realu, dałabym ci w twarz
            (ale proszę, na życzenie służymy dokumentacją)
            --------------------------------------------------------------------------------


            dobra, bez emocji

            - Być może cytologia była źle pobierana, żle oceniana

            A więc tym bardziej wiara w prawidłową cytologię, ludzką niezawodność, właściwe
            szkiełka laboratoryjne oraz możliwość spokojnego odkładania badania na trzy
            lata bierze w łeb, prawda?

            --------------------------------------------------------------------------------

            W dalszym ciągu nie wiem na co konkretnie zachorowała A.

            proszę - cytat dokładny
            przemiana płaskonabłonkowa kanału szyjki wysokiego stopnia
            odpowiadająca CIN3/CIS

            to chyba dość groźne, prawda?
            i jeśli faktycznie ten stan rozwijał się przez kilka lat, to jakoś udało mu się
            wszystkich oszukać
            spryciula jedna
            a jaki stan osiągnąłby za te połtora roku, gdy A. zgodnie za zaleceniami
            poszłaby na cytologię-trójpolówkę? na szczęscie się nie dowiemy

            --------------------------------------------------------------------------------
            Nie można
            > na podstawie jednostkowych przypadków stwierdzać, że cytologię trzeba robić
            co
            > rok.

            te jednostkowe przypadki to kobiety wokół ciebie; wybierzesz sobie jakąś
            jednostkę? raz, dwa, trzy, zachorujesz ty?

            -------------------------------------------------------------------------------
            Nie ma to uzasadnienia medycznego, a na pewno ekonomicznego

            oooo? na szczęście my chodzimy do prywatnych klinik; może ma to w takim razie
            chociaż jakiekolwiek uzasadnienie ekonomiczne
            a dla nas ma uzasadnienie najważniejsze - nasze zdrowie
            • ob-gynaec Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 18.07.07, 21:15
              zaba_pelagia napisała:

              > może informacje o sumienności A. nie są do końca
              > > ścisłe.
              >
              > Wybacz, ale gdybyś stał obok mie w realu, dałabym ci w twarz
              > (ale proszę, na życzenie służymy dokumentacją)

              Wybacz, ale zawsze z dużą rezerwą podchodzę do opowieści typu "koleżanka
              koleżanki", i do tego na forum internetowym.
              > ------------------------------------------------------------------------------
              -
              > -
              >
              >
              > dobra, bez emocji
              >
              > - Być może cytologia była źle pobierana, żle oceniana
              >
              > A więc tym bardziej wiara w prawidłową cytologię, ludzką niezawodność,
              właściwe
              >
              > szkiełka laboratoryjne oraz możliwość spokojnego odkładania badania na trzy
              > lata bierze w łeb, prawda?

              Nieprawda. Tłumaczyłem to już wielokrotnie. Nawet gdy będziesz co pół roku
              poddawała się badaniu cytologicznemu, to gdy rozmaz będzie źle pobrany,
              oceniony nieprawidłowo przez nieodpowiednią osobę, bez weryfikacji przez
              patomorfologa, to patologia może pozostać niewykryta. Nie zawsze wizyta w
              prywatnym gabinecie oznacza usługę na najwyższym poziomie, zgodną ze
              standardami.
              >
              > ------------------------------------------------------------------------------
              -
              > -
              >
              > W dalszym ciągu nie wiem na co konkretnie zachorowała A.
              >
              > proszę - cytat dokładny
              > przemiana płaskonabłonkowa kanału szyjki wysokiego stopnia
              > odpowiadająca CIN3/CIS
              >
              > to chyba dość groźne, prawda?
              > i jeśli faktycznie ten stan rozwijał się przez kilka lat, to jakoś udało mu
              się
              >
              > wszystkich oszukać
              > spryciula jedna
              > a jaki stan osiągnąłby za te połtora roku, gdy A. zgodnie za zaleceniami
              > poszłaby na cytologię-trójpolówkę? na szczęscie się nie dowiemy

              CIN3 - czyli stan przednowotworowy; nie nowotwór, nie rak!
              Znów powtórzę, co już pisałem: system zadziałał i cytologia spełniła swoją
              rolę. Proces rozwoju raka szyjki macicy i stanów przedrakowych jest bardzo
              dobrze poznany. Przemiany prowadzące od powstania CIN3 trwają ok. 10 lat, a od
              CIN3 do raka inwazyjnego - kolejnych kilka (2 do 5 lat); co więcej w kilku-
              kilkunastu procent przypadków może dojść do samoistnej regresji CIN3 do CIN2 a
              nawet niżej. A zatem można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że do
              następnego badania, w ciągu 1-2 lat, nie doszłoby do powstania nowotworu
              inwazyjnego.
              >
              > ------------------------------------------------------------------------------
              -
              > -
              > Nie można
              > > na podstawie jednostkowych przypadków stwierdzać, że cytologię trzeba rob
              > ić
              > co
              > > rok.
              >
              > te jednostkowe przypadki to kobiety wokół ciebie; wybierzesz sobie jakąś
              > jednostkę? raz, dwa, trzy, zachorujesz ty?

              Ale ja poruszam problem w trochę większej skali niż wokół siebie! Problem w
              skali kraju! Nie widzisz, co się dzieje w służbie zdrowia? Niedofinansowanie,
              olbrzymie długi, strajki, emigracja lekarzy i pielęgniarek, etc. Pomijając
              fakt, że z punktu widzenia patogenezy i naturalnej historii rozwoju nowotworu
              jest to niepotrzebne, to nie stać państwa polskiego na wykonywanie badań
              przesiewowych co rok.
              >
              > ------------------------------------------------------------------------------
              -
              > Nie ma to uzasadnienia medycznego, a na pewno ekonomicznego
              >
              > oooo? na szczęście my chodzimy do prywatnych klinik; może ma to w takim razie
              > chociaż jakiekolwiek uzasadnienie ekonomiczne
              > a dla nas ma uzasadnienie najważniejsze - nasze zdrowie

              No właśnie, i wy - chodzące do prywatnych klinik - nie zachorujecie. Nie
              zachorują też panie, które wymuszają na lekarzach coroczne wykonywanie
              cytologii (bezpłatnie! "no bo przecież płacę składki i mi się należy!"),
              chociaż wszystkie poprzednie wyniki są prawidłowe. Ale zachorują panie, które
              nie chodzą przez kilkadziesiąt(!) lat do ginekologa, bo w naszym systemie nie
              ma na tyle pieniędzy, żeby zwiększyć zgłaszalność kobiet na badania
              przesiewowe, żeby lepiej wyposażyć gabinety lekarskie, stworzyć pracownie
              patomorfologiczne spełniające europejskie kryteria, przeszkolić odpowiednią
              ilość cytopatologów. A z drugiej strony nie ma w środowisku lekarskim
              odważnych, aby wyeliminować lekarzy-oszustów, rutyniarzy, ignorantów, nie
              przestrzegających elementarnych zasad w medycynie. Taka jest, niestety, prawda;
              pisałem o tym już wielokrotnie i piszę również teraz.
              >
              >
              >
              >
              >
              >
              >
              >
              • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 23.07.07, 14:32
                Widać,że nic nie rozumiesz. Organizm to nie szwajcarski zegarek i dwóch takich
                samych nie ma. U niektórych nowotwory rozwijają się w błyskawicznym tempie, a u
                innych trwa to latami-kwestia zezłośliwienia komórek no i zdolności obronnych
                organizmu. Moja kuzynka dwa miesiące po badaniu ginekologicznym gdzie wszystko
                było ok wylądowała w szpitalu-nowotwór jajnika-bardzo złośliwy. I nie wyjdź mi
                tylko z argumentem,że pewnie poprzednie badanie zostało źle wykonane, albo
                lekarz przeoczył bo tak nie było, po pół roku od wykrycia w stanie agonalnym na
                oddziale onkologicznym. Nie cały rok po- zmarła.

                Po to powinno się badanie w tym przypadku cytologiczne wykonywać częściej niż
                raz na trzy lata,żeby w razie czego dowiedzieć się,że ma się stan przedrakowy,
                a nioe silnie zaawansowany nowotwór i już jest raczej za późno.
                Ja w mojej przychodni badanie cytologiczne robię bezpłatnie co pół roku, a
                nawet jeśli bym miała zapłacić to nie są to jakieś chorendalne kwoty. Od dawna
                się trąbi wszem i wokół,że profilaktyka jest tańsza od leczenia.

                "Nie
                > zachorują też panie, które wymuszają na lekarzach coroczne wykonywanie
                > cytologii (bezpłatnie! "no bo przecież płacę składki i mi się należy!"),
                > chociaż wszystkie poprzednie wyniki są prawidłowe. Ale zachorują panie, które
                > nie chodzą przez kilkadziesiąt(!) lat do ginekologa, bo w naszym systemie nie
                > ma na tyle pieniędzy, żeby zwiększyć zgłaszalność kobiet na badania
                > przesiewowe,"

                Co Ty za idiotyzmy piszesz, jakie wymuszanie, a co do składek to właśnie
                płacimy je i wymagamy, skoro babcie rencistki i emerytki siedzą co dzień w
                kolejce do kilku lekarzy tylko z nudów, to dlaczego my nie mamy mieć zrobionego
                prostego badania-raz na pół roku,że nie wspomnę już o urzędnikach państwowych
                korzystających z luksusów w klinikach MEN, a co niby oni większe składki płacą,
                za czyje pieniądze się tam leczą-bo chyba częsciowo też za nasze-podatników. A
                te co do ginekologa nie chodzą po kilkanaście lat same są sobie winne-aż w
                takim ciemnogrodzie nie żyjemy i na chłopski prosty rozum do lekarza też trzeba
                iść jak się jest zdrowym chociażby po to żeby to potwierdzić, albo zacząć
                działać jeśli cos nie jest w porządku, no ale ginekolog jest dla nich beee no
                bo jak to między nogami im ktoś będzie grzebać, a po co? Tylko i wyłącznie
                głupota ludzka i zaniedbanie samego siebie do takich sytuacji doprowadza, nie
                bez powodu się mówi,że mądry Polak po szkodzie, tylko wtedy to może już być za
                późno.

                "lepiej wyposażyć gabinety lekarskie, stworzyć pracownie
                > patomorfologiczne spełniające europejskie kryteria, przeszkolić odpowiednią
                > ilość cytopatologów. "
                Wiesz mam to w nosie, nie ja jestem w ekipach rządzących i to nie moje zdanie i
                tylko dlatego,że tak jest,a nie inaczej nie mam zamiaru rezygnować jak to
                nazwałeś "z wymuszania" robienia mi badania cytologicznego raz na pół roku.
                Napisz postulat do rządu RP bo wszystko fajnie i pięknie-da się to zrobić, są
                kraje gdzie to wszystko funkcjonuje jak powinno-czyli da się, kwesta tylko
                tego,żeby pozrzucać ze stołków tych którzy chcą coś zrobić-ale tylko dla siebie.
                • jeanne72 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 23.07.07, 15:28
                  Moja kuzynka dwa miesiące po badaniu ginekologicznym gdzie wszystko
                  > było ok wylądowała w szpitalu-nowotwór jajnika-bardzo złośliwy. I nie wyjdź mi
                  > tylko z argumentem,że pewnie poprzednie badanie zostało źle wykonane, albo
                  > lekarz przeoczył bo tak nie było

                  Rak jajnika i rak szyjki macicy to dwie zupełnie różne rzeczy. Raka jajnika nie
                  wykrywa się za pomocą cytologii, a ten wątek jeśli dobrze rozumiem dotyczy tego
                  badania.
                  Owszem lekarz mógł go przeoczyć, bo jedynym badaniem które tak naprawdę wykrywa
                  raka jajnika jest USG przezpochwowe. A to nie jest rutynowe badanie.
                  • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 23.07.07, 15:54
                    Naucz Ty się czytać ze zrozumieniem. Ja wiem o czym jest wątek. Na przykładzie
                    raka jajnika u mojej kuzynki pokazałam "poprzednikowi" jak szybko potrafi się
                    on rozwinąć. Skoro piszę,że nie ma możliwości żeby lekarz przeoczył w trakcie
                    badania coś niepokojącego to nie miałam na myśli zwykłego badania manualnego
                    tylko właśnie USG przezpochwowe. Czytać ze zrozumieniem, a nie jak leci linijka
                    za linijką.
                    • Gość: jeanne72 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 02:47
                      Umiem czytać ze zrozumieniem, Ty natomiast nie potrafisz pisać wyłączając na
                      chwilę emocje. Realia są takie, że na wszystko brakuje pieniędzy i nie zależy to
                      od lekarzy.
                      "a co do składek to właśnie
                      płacimy je i wymagamy, skoro babcie rencistki i emerytki siedzą co dzień w
                      kolejce do kilku lekarzy tylko z nudów, to dlaczego my nie mamy mieć zrobionego
                      prostego badania"

                      Tak, ile płacimy na te składki? Rozumiesz pojęcie "UBEZPIECZENIE"? Jeśli płacisz
                      składki na ubezpieczenie mieszkania w razie pożaru, to też masz pretensje, że w
                      razie jeśli pożar Cię ominie, ubezpieczyciel za Twoje składki nie zafunduje Ci
                      np. nowych mebli? Jedna osoba opłacając składki wcale nie potrzebuje leczenia,
                      inna potrzebuje np. operacji za kilkaset tysięcy zł czy dializ ( równie
                      kosztownych). Nie wiadomo, czego Ty będziesz potrzebować w poźniejszym wieku.
                      • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 24.07.07, 11:53
                        I kto tu co pisze o emocjach....Co do składek to płacę wystarczająco duże, żeby
                        nie żebrać o cytologię-nie jest to badanie które kosztuje krocie.
                        Na wszystko brakuje pieniędzy-no właśnie ale to już nie moja wina i mało mnie
                        to interesuje, mamy system jaki mamy, a składki składkami. Nie musisz mi
                        tyłumaczyć na czym polega pojęcie ubezpieczenia, a co do tego co mnie może
                        spotkać na starość...nie wiadomo czy jej dożyję jak ze zwykłym badaniem
                        cytologicznym takie wielkie zamieszanie,że niby wymuszane raz na pół, albo raz
                        na rok. W nosie to mam i mam nadal zamiar robić je co 6 miesięcy żeby w razie
                        czego mieć tą szansę dożycia starości.
                        A Ty rób sobie jak chcesz-raz nawet na 10 lat skoro tyyyyle potrzeba czasu na
                        rozwinięcie się nowotworu. Normalnych wyników jednak życzę i zdrowia.
                        • Gość: mary Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.smgr.pl 24.07.07, 22:08
                          Za te twoje "wystarczająco duże" składki NFZ refunduje ci badanie cytologiczne
                          raz na trzy lata. Jeśli chcesz sobie robić badanie częściej,to powinnaś to
                          zrobić odpłatnie.
                          • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 25.07.07, 08:43
                            Noooo....biorąc pod uwagę,że po lekarzach nie latam co miesiąc to uważam,że mam
                            prawo "wymusić" raz na pół roku badanie cytologiczne, a co do odpłatności to
                            mam inny pomysł, niech np. wszyscy palacze płacą za leczenie w razie np.
                            nowotworu płuc-czemu nie- w końcu sami się trują to niech sami też sobie płacą,
                            a nie ze składek swoich i innych-jak sugerujesz.
                            • magdusijaa Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 25.07.07, 09:48
                              emka,masz racje, ale...ufasz badaniom w "osrodku zdrowia"? bo ja nie...
                              dopoki mnie na to stac do ginekologa i dentysty chodze zawsze prywatnie
                              • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 25.07.07, 10:12
                                Komuś trzeba w końcu ufać. Cytologia przeważnie zawsze wychodzi gorzej gdy
                                pojawiają się np. upławy i inne dolegliwości-taka jest prawda. Nie powiem,że
                                raz na rok nie idę prywatnie-bo idę i cytologię też robię-tak dla świętego
                                spokoju własnego ducha.Tylko,że nie mam czasu na bieganie od lekarza do lekarza
                                i najczęściej idę do przychodni bo biorę tabsy anty.(i chociażby z tego powodu
                                dla kobiet stosujących tą metodę antykoncepcji częstsze badanie stanu zdrowia
                                jest polecane i niech mi tylko ktoś nie pisze,że skoro sama się tym faszeruję
                                to sama sobie powinnam za cytologię płacić bo wystarczy,że płacę ciężkie
                                pieniądze za tabletki,a w innych cywilizowanych krajach są one darmowe) i w
                                kiosu ich bez recepty nie kupię, a akurat moja lekarka przyjmuje w dogodnych
                                dla mnie godzinach. A co do dentysty to tylko prywtnie bo państwowo to sobie
                                można iść-ale jak się nie jest świadomym jaka jest różnica jak się pójdzie
                                prywatnie-w metodzie i rezultacie leczenia.
                                • magdusijaa Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 25.07.07, 10:26
                                  darmowe tabletki?? ok,znacznie tansze niz w polsce, ale gdzie sa darmowe?
                                  • garraretka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 25.07.07, 12:10
                                    W Wielkiej Brytanii. A darmowa cytologia raz na 3 lata.
                                  • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 25.07.07, 12:55
                                    np. w UK-wszystkie
                            • Gość: mary Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.smgr.pl 25.07.07, 18:32
                              to uważam,że mam
                              >
                              > prawo "wymusić" raz na pół roku badanie cytologiczne

                              To lekarz decyduje,czy istnieją wskazania do wykonania jakichkolwiek badań i
                              kiedy należy je wykonać.
                              • Gość: asia Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 18:44
                                widać, że nic nie zrozumiałaś z tego o czym rozmawiamy w tym wątku
                                a przecież też jesteś kobietą - tyle, że bezwolną i słabomyślącą
                                • Gość: mary Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.smgr.pl 25.07.07, 23:00
                                  Złośliwość i cynizm z pewnością nie są pożądane w konstruktywnej dyskusji. Może
                                  przeczytaj jeszcze raz to,co napisałam i spróbuj bez zbędnych emocji to przemyśleć.
                                  • Gość: asia Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 23:27
                                    " To lekarz decyduje,czy istnieją wskazania do wykonania jakichkolwiek badań i
                                    kiedy należy je wykonać."

                                    ty poważnie, czy kpisz sobie?
                                    nie zauważyłaś o czym jest rozmowa?
                                    o czym niby lekarz ma decydować?
                                    o tym żeby raz na trzy lata zrobić ci łaskawie cytologię???
                                    to TWOJE życie, TWOJE zdrowie i TY również powinnaś mieć jako taką (chociaż) wiedzę
                                    szczególnie jeśli chodzi o profilaktykę raka szyjki macicy
                                    poczytaj sobie posty na forum i zacznij myśleć, to nie boli
                                    nie popadaj w skrajność, zejdź na ziemię
                                    i przyjmij do wiadomości, że w środowisku lekarzy (podobnie zresztą jak i w
                                    innych) są tacy, którzy zasługują na to miano i tacy, którzy wszelkie przysięgi
                                    mieli i mają gdzieś
                                    lekkiego dystansu i zdrowego rozsądku, a mniej bałwochwalstwa życzę

                                    a to tylko kilka pierwszych postów z brzegu (nie wyłączając wątku, w którym się
                                    wypowiadamy)

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=65803268&a=66165056
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=66478556
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=66457159

                                    i jeszcze dość długie listy wątpliwych "autorytetów"

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=8482139&v=2&s=0
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=48968683
                                    • Gość: mary Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.smgr.pl 25.07.07, 23:31
                                      Złośliwość i cynizm z pewnością nie są pożądane w konstruktywnej dyskusji. Może
                                      przeczytaj jeszcze raz to,co napisałam i spróbuj bez zbędnych emocji to przemyśleć.

                                      Powtórka,ponieważ nie widzę efektu.Może za drugim razem będzie lepiej.
                                      • Gość: asia Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 23:38
                                        ty wielu rzeczy nie widzisz
                                        i szkoda, że nie masz już nawet szans na poprawę wzroku ;-/

                                        z mojej strony EOT
                                        • Gość: mary Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.smgr.pl 25.07.07, 23:56
                                          Złośliwość nie popłaca.Jeśli masz takie podejście,niewiele osiągniesz w życiu.A
                                          twoje towarzystwo nie będzie mile widziane.Pomyśl o tym.
                              • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 25.07.07, 22:03
                                Taaaa....bo lekarz pewnie może decydować o wszystkim. Sama sobie przeczysz,
                                badanie wykonywane profilaktycznie (nawet co 3 lata) też może nie zostać wg.
                                tego co piszesz zlecone, bo nie ma wskazań-czyt. nic złego sie nie dzieje.
                                Lekarz nie będzie w 100% decydować-przynajmniej o mnie.
                                • Gość: mary Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.smgr.pl 25.07.07, 22:54
                                  > Taaaa....bo lekarz pewnie może decydować o wszystkim

                                  Tak. To lekarz decyduje o całym procesie diagnostyki( w tym oczywiście się
                                  zawiera profilaktyka) i leczenia.Chyba że...chcesz się diagnozować i leczyć
                                  własnoręcznie. Proszę bardzo.
                                  • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 26.07.07, 09:29
                                    Sajonara i powodzenia z takim podejściem do własnego zdrowia.
                                    Lekarze nie są nieomylni.
                                    Rób sobie cytologię nawet i co 10 lat, ja mam nadal zamiar "wymuszać"-nie
                                    używając żadnej przemocy fizycznej czy psychicznej w stosunku do lekarza.
                                    • Gość: mary Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.smgr.pl 26.07.07, 21:00
                                      Radzę wziąć kilka głębszych oddechów przed napisaniem każdego posta.
                                      • aga55jaga Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 26.07.07, 21:13
                                        emka ma rację - cytologia nie jest badaniem, które ma na celu leczenie lecz
                                        typową diagnostykę. To zwykłe badanie przesiewowe, wpisane jako badanie zalecane
                                        wszystkim kobietom. Aby je wykonać pacjentka nie musi mieć żadnych objawów
                                        chorobowych, może sobie raz w roku przyjść do swojego gina właśnie po to aby
                                        pobrał jej wymaz na cytologię, bo właśnie minął rok i czas na kolejna ocenę. I
                                        tyle. Szkoda że niektórzy ginowie są tak łakomi na kasę ze NFZ że wciskają
                                        niektórym kobietom różne brednie.
                                      • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 26.07.07, 21:36
                                        A ja radzę się dokształcić i wyrzucić słomę z butów-też przed napisanie
                                        kolejnych postów. Albo przestań pisać-gdyby się to okazało niemożliwe.
                              • Gość: ola Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 08:42
                                To lekarz decyduje,czy istnieją wskazania do wykonania jakichkolwiek badań i
                                kiedy należy je wykonać.


                                coś ci się chyba pomyliło, dyskusja nie toczy się o dychetotomii
                                wśródczaszkowej, tylko o cytologii
                                • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 26.07.07, 09:30
                                  Dokładnie. Nie piszemy tu o wykonywaniu super-specjalistycznych drogich badań.
                          • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 25.07.07, 22:05
                            Ty chyba nie wiesz na jakiej zasadzie jest pobierana składka na ubezpieczenie
                            zdrowotne.
          • anka.z.kontem Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 18.07.07, 19:06
            zazwyczaj szanuję twoje wypowiedzi,ale z tą niestety nie zgadzam się
            za każdym jednostkowym przypadkiem stoi CZłOWIEK i tuszowanie problemów
            ekonomicznych statystyką -jest co najmniej niepoważne
            kobiety, które dbają o swoje zdrowie, bardzo często płacą też za swoje badania
            myślę, że koszt kilkudziesięciu złotych rocznie nie jest kwotą, która jest
            barierą finansową nie do pokonania
            głoszenie haseł typu "cytologia raz na trzy lata" spowoduje, że większość może
            się do tego zastosować, nie wiedząc, że tak naprawdę w tym wszystkim chodzi
            tylko o forsę

            i jeszcze jedno, chyba najważniejsze w tym wszystkim ZA - jeśli piszesz o
            przypadkach złej oceny, złym pobieraniu materiału - to czy TYM BARDZIEJ nie
            powinno się wykonywać tego badania częściej niż co trzy lata??
            jeśli tak karygodne niechlujstwo lekarza zdarzy się jakiejś kobiecie
            trzy razy (co trzy lata) pod rząd - to czwartej cytologii na pewno nie doczeka
            (umrze w świadomości, że zawsze miała dwójkę)
            ja robię cytologię raz w roku
            i mam w nosie statystki
            nasza ekonomia jest faktycznie chora, ale to JA mam być zdrowa ( jeśli chodzi o
            profilaktykę -przynajmniej mam na to jakiś wpływ)
          • calineczka79 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 24.07.07, 10:15
            ob-gynaec napisał:

            Zakładając, że był to
            > płaskonabłonkowy (a więc najczęstszy) nowotwór szyjki, to na 99% stan
            > przednowotworowy (CIN2/3) można było stwierdzić co najmniej kilka lat
            > wcześniej. Dlaczego tak nie było - to już inna sprawa. Być może cytologia
            była
            > źle pobierana, żle oceniana, może informacje o sumienności A. nie są do końca
            > ścisłe. Tego zapewne się nie dowiemy. Ale to nie jest takie istotne.

            ja uważam że to właśnie jest bardzo istotne!


            ale jeśli w tym kraju cytologia jest robiona byle jak i każdy o tym wie to może
            jednak warto zrobić częściej w nadziei że któreś z tych badań będzie zrobione
            poprawnie, przy tak dużej możliwości błędu przy ocenie wyniku zawsze większe
            jest prawdopodobieństwo wychwycenia zmian przy częstszych badaniach ... czyz
            nie ?
      • Gość: anka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 18:29
        ob-gynaec napisał:

        > Nie bardzo rozumiem, o co chodzi.(...)
        Można chodzić na cytologię nawet i co miesiąc, ale to nie uchroni przed
        wystąpieniem stanu przednowotworowego. Traktowanie cytologii jako czegoś, co
        nie pozwala na powstanie zmian patologicznych w nabłonku szyjki, jest
        nieporozumieniem.

        Ja też nie rozumiem czego Ty nie rozumiesz
        nikt nie napisał takiej bzdury, że cytologia leczy!
        mowa jest o częstszym wykonywaniu tego badania aniżeli co trzy lata
        jeśli w okresie półtora roku nastąpiły jakieś poważne zmiany kwalifikujące się
        do grupy IV i operacji, to co mogłoby się okazać po kolejnych dwóch latach
        spokojnego życia w słodkiej nieświadomości tej kobiety?
        chyba, że należy zadać też pytanie o wiarygodność i dokładność ocen poprzednich
        cytologii?
        • ob-gynaec Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 18.07.07, 18:48
          Gość portalu: anka napisał(a):

          > ob-gynaec napisał:
          >
          > > Nie bardzo rozumiem, o co chodzi.(...)
          > Można chodzić na cytologię nawet i co miesiąc, ale to nie uchroni przed
          > wystąpieniem stanu przednowotworowego. Traktowanie cytologii jako czegoś, co
          > nie pozwala na powstanie zmian patologicznych w nabłonku szyjki, jest
          > nieporozumieniem.
          >
          > Ja też nie rozumiem czego Ty nie rozumiesz

          To, czego nie rozumiem odnosiło się do CELU badań cytologicznych, a więc
          wykrywania stanów przedrakowych lub nowotworu we wczesnej postaci, czego - jak
          widzę - nie wszyscy w sposób prawidłowy pojmują.
          Zacytowałaś moją wypowiedź w sposób nie oddający jej sensu.

          > nikt nie napisał takiej bzdury, że cytologia leczy!

          ja też tego nie napisałem

          > mowa jest o częstszym wykonywaniu tego badania aniżeli co trzy lata
          > jeśli w okresie półtora roku nastąpiły jakieś poważne zmiany kwalifikujące się
          > do grupy IV i operacji, to co mogłoby się okazać po kolejnych dwóch latach
          > spokojnego życia w słodkiej nieświadomości tej kobiety?

          Tego nie wiemy, bo nie znamy dokładnego rozpoznania choroby. Dyskutowanie o tym
          nie ma najmniejszego sensu.

          > chyba, że należy zadać też pytanie o wiarygodność i dokładność ocen
          poprzednich
          > cytologii?

          Właśnie o tym wspomniałem w swojej drugiej wypowiedzi.
          • Gość: Manana Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.ipt.aol.com 18.07.07, 18:57
            To mam rozumiec, ze argumenty lekarzy, ktorzy do tej pory przekonywali o
            koniecznosci cytologii raz w roku, mozna sobie wsadzic w ... nos? A jaka mam
            pewnosc, ze za kilka lat nie okaze sie, ze jednak trzeba robic raz w roku??
            Coraz czesciej nastepuje zwrot o 180 stopni w stosunku do porzednich porad.
            • jeanne72 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 18.07.07, 23:59
              Rak nie rozwija się w ciągu kilku miesięcy, jednak robienie cytologii raz w roku
              na pewno nie zaszkodzi. I tak większość kobiet płaci za to badanie,więc o
              ekonomii za bardzo nie ma co tu rozmawiać.
              Podstawowe znaczenie ma jednak umiejętność ( czy chęci...) odpowiedniego
              przeprowadzenia badania przez ginekologa. Wielu lekarzy pobierało materiał
              wacikiem i nadal to robi. A materiał MUSI być pobrany specjalną szczoteczką,
              inaczej badania nie ma sensu przeprowadzać. Kiedyś wykładowca z zakładu
              histopatologii mówił nam, że potrafi bezbłędnie wskazać ginekologów, którzy
              robią badanie wacikiem. Bo w przesyłanym od nich materiale prawie nigdy nie
              zdarzają się wyniki inne niż I i II grupa. A więc choćby z tego widać, że
              badanie źle przeprowadzone nie ma ZADNEJ wartości.
              Należy wyraźnie domagać się przeprowadzania cytologii szczoteczką. W dodatku
              cytologię powinno się robić przed właściwym badaniem ginekologicznym.
              Oczywiście histopatolog też może źle ocenić preparat, nie zawsze zresztą możliwa
              jest dokładna ocena,często informacje podane przez ginekologa też nie są
              wystarczające ( np. powinien poinformować histopatologa, w której fazie cyklu
              byla kobieta, od której pobrano materiał). To wszystko nie jest proste, sytuacja
              w ktorej w ciągu miesięcy z I grupy powstaje IV jest niemożliwa, coś musiało być
              źle zbadane.
              • Gość: Manana Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.ipt.aol.com 19.07.07, 10:13
                Nie chce byc zlym prorokiem, ale takie podejscie zupelnie rozlozy profilaktyke
                w Polsce. Juz teraz odsetek zgonow na raka szyjki macicy jest najwyzszy w
                Europie (jezeli sie myle to prosze o korekte). Jak zacznie sie przekonywac
                kobiety, ze maja robic cytologie raz na 3 lata to juz zupelnie zbagatelizuja
                problem.
                • garraretka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 19.07.07, 14:17
                  W Anglii cytologię robi się właśnie co 3 lata (o ile wyniki są prawidłowe) i nie
                  słyszałam żeby mieli problem z wysokim odsetkiem zgonów na raka szyjki macicy.
                  Oczywiście wchodzi w grę również świadomość kobiet co do konieczności
                  wykonywania tego typu badań. U nas niestety ciągle panuje pogląd "lepiej nie
                  robić zeby przypadkiem się czegoś złego nie dowiedzieć".
                  Wydaje mi się jednak, że podany okres 3 lat należy traktować jako swoisty
                  "deadline" - jest to dopuszczalne maksimum pomiędzy kolejnymi badaniami przy
                  założeniu, że nic się nie dzieje. Podany okres nie wziął się znikąd - i zapewne
                  nie chodzi tutaj o czynnik ekonomiczny - bo jak wspomniałam - Anglia jest
                  bogatszym krajem, a swoim obywatelkom funduje darmową cytologię co 3 lata.
                  Mniemam więc, że ma to swoje racjonalne uzasadnienie.

                  Co nie zmienia faktu, że ja cytologię robię co rok. Prywatnie.
                  EOT.
                  • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 26.07.07, 10:16
                    No tak tylko,że tam co trzy lata każda kobieta w wieku między 25-49 lat dostaje
                    pisemne powiedzmy "zaproszenie" do kliniki tzw. centrum zdrowia kobiety na
                    przeprowadzenie tego badania-raz na trzy lata, a kobiety między 50-64 raz na
                    pięć lat. W Polsce odsetek śmiertelnych przypadków z powodu raka szyjki macicy
                    jest spowodowany tym,że większość kobiet sobie bagatelizuje pójście raz na rok
                    do ginekologa-bo są za stare i co je może spotkać w tym wieku?, bo nie
                    współżyją, bo na wsi mieszkają i do lekarza daleko, czasu nie ma, a co jakby
                    się we wsi dowiedzieli-taka polska rzeczywistość. W UK każda co dostaje
                    zaproszenie idzie.

              • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 01.08.07, 22:07
                "Rak nie rozwija się w ciągu kilku miesięcy..."
                a skąd masz taką pewność-istnieje jakaś reguła dotycząca rozwoju raka?
    • Gość: Miriam Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.chello.pl 19.07.07, 11:45
      Moja chistoria z rakiem szyjki jest taka , dodam ze przezylam ja na wlasnej
      skorze a nie slyszalam od osob trzecich . W 2005 roku urodzilam 4 dziecko po 3
      synach w koncu upragniona dziewczynka . Bylam dosyc czesto u gin i cytologie
      mialam zawsze 2 , po porodzie okazalo sie ze cyt wyszla 4 w ciagu 6 mies.
      oczywiscie szok ! Dostalam jakies leki i powtorzylam badanie juz prywatnie
      wyszlo 3 , pobrano mi wycinki. Znowu nie najlepiej , sa komorki rakowe .
      Skracanie szyjki, wyniki troche lepsze ale jest dysplazja cin3 trzeba wrocic
      spowrotem do szpitala . Zgodzilam sie na usuniecie maciy gdyz nie chcialm
      wiecej dzieci . Od mojej ostatnie operacji w kwietniu minal rok czuje sie
      bardzo dobrze , macice mam usunieta laparoskopem , jajniki mam zostawione .
      Szczescie w nieszczesiu ze zostalo to wczesnie wykryte i zyje nadal i wychowuje
      swoja 2 letnia corcie. Po operacji juz 2 razy robilam cyt. i wychodzi1 . Nie
      bojcie sie wiec chodzic do gin.
      • mek40 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 19.07.07, 13:26
        I OTO NASTĘPNY PRZYKŁAD ŻE TRZEBA ROBIĆ CZĘSCIEJ BADANIA
        ŻYCZE DUŻO ZDROWIA! BO CZYM CZĘSCIEJ W TYM NADZIEJA ŻE JEŻELI BYŁ BŁĄD ZOSTANIE
        ON JESZCZE WCZEŚNIE WYKRYTY
        • b_a_l_b_i_n_k_a Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 19.07.07, 16:19
          Moja Mama robila cytologie co roku. Jak sie pozniej okazalo, prawdopodobnie
          pobierano wymaz nieprawidlowo.
          Jak inaczej wytlumaczyc fakt, ze co roku miala II grupe a potem nagle (kiedy
          powtorzyla badanie gdzie indziej, zaniepokojona nieregularnymi krwawieniami) V
          i zaawansowanego IIB raka szyjki???
          • Gość: Marta Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 16:29
            Może warto na czarnej liście wymieniać adresy takich "gabinetów".Jeśli mama
            robiła zawsze cytologię w tym samym gabinecie to może należałoby przestrzec inne
            potencjalne ofiary bezkarnych konowałów!
            To kolejny dowód na to, że cytologię należy robić częściej ale niekoniecznie w
            tych samych miejscach.
      • aga55jaga Miriam 26.07.07, 21:07
        z ciekawości mogę zadać pytanie? Usunięto tobie najpierw część szyjki? Kolejny
        wynik były to następne wycinki szyjki - i nadal CIN III? Dobrze zrozumiałam?
        Potem miałaś operację usunięcia macicy a cytologie masz teraz dobre, a co z
        szyjką także ci ją usunięto? W jaki sposób pobierane są cytologie? Przepraszam
        ale jestm po prostu ciekawa ...
        • Gość: Miriam Re: Miriam IP: *.chello.pl 27.07.07, 08:34
          Najpierw usunieto mi szyjke i po wyniku hist.pat. okazalo sie ze dysplazja jest
          az do linii wyciecia wiec lekarz zadecydowal ze lepiej wyciac cala macice niz
          chodowac raka , doam ze szyjke wycial bardzo wysoko
    • Gość: m Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.5.161.177.acn.gr 22.07.07, 16:52
      mieszkam w grecji (na marginesie cytologia to grecki wynalazek) i tutaj kazda
      dziewczyna robi to badanie co pol roku, najzadziej co rok. i wiecie co, nie jest
      to tanie(70e-100e) ale ja robie i bede robic co pol roku. tak na chlopski rozum:
      jesli postepuja jakiekolwiek zmiany, nieprawidlowosci to zawsze lepiej je usunac
      w zalazku a nie po 3latach. nawet jesli ten rak sie kilkanasicie lat rozwija.
      ale rozwija od 1dnia. i im szybciej go zlapiemy- tym lepiej. a co z wirusem HPV,
      wiem cytologia bezposrednio go nie wykrywa ale moze "zasugerowac" jego
      istnienie. co z ta kampania odposnie HPV: przeiez mowiono zeby badac sie co rok
      najzadziej 2lata.
      naprawde nie rozumim jakim problemem jest poswiecic 15min i spac spokojnie...
    • Gość: aśka65 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 13:12
      Bardzo dobry i potrzebny wątek.
      U mnie również przy którejś kontrolnej kolejnej cytologii zdiagnozowano IV grupę
      i CIN3. Nie wierzyłam, przecież wszystkie poprzednie, regularne wykonywane co
      roku zawsze były dobre.Powtórzyłam, wynik niestety wyszedł taki sam.
      Większość z was pewnie powie, no i fajnie, i o co chodzi? Przecież wykryte w
      porę!Usunięte, załatwione, pacjent z głowy.
      Jak dopuszczono do takiego stanu, jak do tego doszło - "nie ma znaczenia..."
      (jak tu jakiś pan wyżej lekko i niefrasobliwie skomentował uncertain

      Owszem to ma również znaczenie! Mam troje dzieci i 42 lata, w związku z tym
      usunięto mi macicę i jajniki. PROFILAKTYCZNIE.
      Czy musiało dojść do tak drastycznej sytuacji jaką jest aż taka ingerencja
      chirurgiczna (o psychice i hormonach nie wspomnę)?
      "Profilaktycznie" to ja wolałabym mieć niezafałszowane wyniki badań, wykonywane
      w prawidłowy sposób i wiarygodnie oceniane.
      Nieodpowiedzialność i niechlujstwo lekarzy doprowadziło do przeoczenia gdzieś po
      drodze CIN1 i CIN2.
      Wykonywanie cytologii co trzy lata mogłoby podobnie doprowadzić do "przeoczenia"
      stanu przedrakowego i ...
      Brak słów.
      • Gość: emka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.bulldogdsl.com 24.07.07, 21:22
        Dokładnie-popieram.
        Jak to mówią-lepiej dmuchać na zimne.
      • aga55jaga Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 26.07.07, 21:02
        > Owszem to ma również znaczenie! Mam troje dzieci i 42 lata, w związku z tym
        > usunięto mi macicę i jajniki. PROFILAKTYCZNIE.

        jak to profilaktycznie? przecież przy CIN III najczęściej wystarcza konizacja
        szyjki i ocena linii odcięcia przez histopatologa. No ale faktycznie , częstą
        praktyką jest usunięcie kobiecie wew narządów rozrodczych właśnie
        PROFILAKTYCZNIE i to nie tylko w Polsce, współczuję tobie
        • Gość: aśka65 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 21:18
          Powiedziano mi, że operacje oszczędnościowe wykonuje się młodszym kobietom,
          które chcą mieć jeszcze dzieci, a dla pań wcześniej urodzonych i z przychówkiem
          przewidziane są inne atrakcje.
          Czyli usunięcie "na wszelki wypadek" macicy i przydatków.
          Jak i co czuje kobieta postawiona przed takim faktem - trudno mi nawet opisać ;-/
          • aga55jaga Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 26.07.07, 21:23
            cholera! Masz rację - kiedy ja leżałam na ginekologii czekając na wybór typu
            zabiegu (też miałam CIN III) - ordynator zapytał mnie niezbyt mile, czy planuje
            mieć jeszcze dzieci, skoro mam już jedno. Dodam że miałam niespełna 30 lat.
            Myślałam że go uduszę, a jednocześnie dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że
            ominęło mogę nie mieć już dzieci - i nogi mi zmiękły. Pewnie dlatego
            zdecydowałam się bardzo szybko na ciążę po łaskawym dla mnie zabiegu i wyniku
            oceny histo.
            • Gość: aśka65 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 21:34
              Czytałam gdzieś Twoją wypowiedź i wiem, że się udało smile super!
              A jak teraz wyglądają Twoje wyniki? I ile to już czasu minęło?
              • aga55jaga Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 26.07.07, 22:47
                to już ponad 3 lata. W sobotę idę na pobranie cytologii. Niestety ale muszę
                korzystać z usług gina prywatnie - ale on jako jedyny w okolicy pobiera materiał
                do cytologii szczoteczką. A zależy mi na jak najbardziej miarodajnym wyniku.
                Niestety każda cytologia dla mnie to stres sprawiający że budzę się w nocy zlana
                potem sad
                • Gość: aśka65 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 13:19
                  I znów -powinno się uświadamiać kobiety jak ważny jest również sposób pobierania
                  materiału do cytologii (pisała już o tym wyżej chyba jeanne).Szczoteczka a nie
                  patyczek z wacikiem!
                  Zyczę ci dobrego wyniku, pozdrawiam smile
    • Gość: m Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.5.161.177.acn.gr 26.07.07, 15:45
      rozmawialam ostatnio z moimi kolezankami. wszystkie maja 23-26lat.
      wyksztalcone, zadbane, z miasta. i tylko 2 z nich robia cytologie regularnie
      raz na rok. reszta- jeszcze nigdy nie robila!! sa swiecei przekonane ze
      cytologie robi sie:
      a) po 30roku zycia
      b) po 40roku zycia
      c) tylko jak ktos z rodziny zmarl na raka
      d) po urodzeniu dziecka

      powiem jedno: JA PIKOLE
      • Gość: Miriam Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.chello.pl 27.07.07, 08:37
        Masz racje , ja tez mam taka kolezanke ma 40 lat i kiedy zapytalam kiedy
        ostatnio robila cyt. to zapytala mnie a co to jest ??????????
        • mek40 Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 28.07.07, 19:59
          jeszcze bym zrozumiała te 20 letnie ale ta 40 letnia kobieta nie wie co to
          cytologia????????????????czy ona nie chodziła do ginekologa przez tyle lat to
          jestem zaskoczona!
          • Gość: hanka Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 13:15
            Jakoś dawniej zawsze słyszałam od ginekolożki, ze cytologia co roku koniecznie-
            teraz głosi się jeden niby słuszny pogląd, ze co 3 lata. To samo stało się z
            prześwietleniem płuc, przynajmniej u mnie w badaniach okresowych w pracy,
            najpierw co dwa lata, teraz co trzy. Chodzi o forsę od razu wiadomo a nie o
            nasze zdrowie.
          • Gość: m Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.5.161.177.acn.gr 01.08.07, 17:45
            szczesciara bym powiedzialabig_grin
    • myszka_bezprzewodowa Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak 09.08.07, 09:21
      W wieku 21 lat poszłam do ginekologa, gdyż wyniki moczu zaniepokoiły moją
      lekarkę, zaleciła cytologię. Jakież było moje zdziwienie gdy od ginekologa
      usłyszałam "Cytologia? A po co? Nie trzeba. Przecież wszystko jest dobrze."
      Wspomnę jeszcze, że miała to być moja pierwsza cytologia w życiu i to była
      przychodnia publiczna. Poszłam do prywatnego, zapłaciłam te 50 zł.
      Wydaje mi się również, że problemem jest nie tyle co ile lat chodzić na
      cytologię tylko, żeby kobiety w ogóle na nią chodziły, bo w Polsce jest pewnie
      dużo takich, które jeszcze nigdy nie były i nie zamierzają być.
      • Gość: Marlene Re: lekarze sobie, cytologia sobie, Natura i tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 11:43
        cytologia-ja najchetniej robilabym ja co roku bo mam 26 lat i wiem
        ze w tym wieku juz trzeba naprawde o siebie dbac.Niestety robilam ja
        ponad rok temu przed zamrazaniem nadzerki,dodam ze moj lekarz
        skierowal mnie na ten zabieg do pewnej pani doktor i u niej juz
        zostalam,ale kiedy bylam u niej miesiac temu to stwierdzila ze
        cytologia to co dwa lata i odprawila mnie z kwitkiem.Po tej wizycie
        czym predzej zapisalam sie do innego lekarza i wtedy dowiedzialam
        sie ze ta nadzerka to nie zaleczyla sie tak jak powinna-tamta pani
        mowila ze "idealnie",a cytologie zrobiono mi bez zadnego
        problemu.Obecnie czekam na wynik i przyznam ze troche sie boje ale
        nie bede panikowac,mam nadzieje ze trafilam w rece dobrego lekarza i
        nie bede juz szukac innego,pozdrawiam mocno
Pełna wersja