Gość: gruba
IP: *.chello.pl
03.08.07, 10:18
Hej, dziewczyny może pomożecie,
zawsze miałam tendencje do tycia (u nas to rodzinne), ale ostatnio sobie
pomyslałam, ze może niepotrzebnie zaakceptowałam los na wiecznej,w większości
nieskutecznej, diecie, bo moze u mnie po prostu coś konkretnego "nie trybi",
Zbadałam sobie TSH i ft4 na sugestię znajomej lekarki i okazały się (na
szczęście-nieszczęście?) zupełnie w normie.
Myślicie,ze może być jeszcze coś innego do zbadania, ze diabeł może tkwić
jeszcze gdzieś indziej oprócz genów?
I druga sprawa, czy jeśli te wyniki miałam w normie, to warto iść do
endykronologa? Jak było z waszego doświadczenia, jeśli takie macie?