dobry ginekolog - tylko prywatnie :(

IP: *.interpc.pl 16.08.07, 20:15
przeraża mnie brak dobrych ginekologów, którzy przyjmowali by bezpłatnie!
trace juz naprawdę wiarę - co wizytę trafiam na co raz mniej kompetentną
osobę! pierwsza wizyta (piszę o mieście bytom) - było badanie, wszystko OK,
ale lekarz odmówiła mi badania piersi, chociaż czułam guzek, stwierdzając że
to normalne w moim wieku, takie guzki i że nie jestem zagrożona rakiem itd
(miałam 20 lat wtedy). Była też opryskliwa i jak gdyby z łaski udzielala
odpowiedzi na moje pytania. Poszłam do innej lekarz nastepnym razem i prosiłam
o pigułki. rozłożyła na stole ulotki i kazała mi samej sobie coś wybrać uncertain
prosiłam żeby mi doradziła a ona stwierdziła że wszystkie pigułki są OK i
odpowiednie. co jest totalną bzdurą!
szukałam długo dobrego ginekologa ale okazuje się, że ci, którzy są dobrzy i
przyjmują bezpłatnie mają kolejki po kilka miesięcy. Planuję wybrać się do
innego ginekologa, tym razem faceta, polecony przez przyjaciółkę i
wielokrotnie wymieniony na liście dobrych ginekologów na forum, ale najbliszy
termin na październik uncertain A że zauważyłam u siebie objawy grzybicy poszłam znów
do pierwszego wolnego lekarza bo juz nie moglam wytrzymac i znów poczułam się
totalnie zignorowana. Lekarz spojrzał gdzie trzeba i po dokładnie sekundzie
powiedział: "grzybica", po czym usiadł do biurka i wypisał mi clotrimazol,
chociaż mówiłam mu że właśnie zakończyłam jedną taką kurację (kupiłam na
własną rękę maść i tabletki) i najwidoczniej nie ma efektów. powiedział że
zobaczymy moze tym razem "sie wyleczy", dał mi receptę i powiedział do widzenia!
Dziewczyny jestem załamana! Tyle prób i zero! Nigdzie nie czuję się jak
pacjentka, której trzeba pomóc/wysłuchać, tylko jak intruz, który przeszkadza
w słuchaniu radia.
Tyle mówi się o tym, że dziewczyny powinny nie bać się ginekologa, ale nie
dziwi mnie to, jeśli większość ma takie doświadczenia jak ja sad
    • Gość: malange Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.domainunused.net 16.08.07, 20:26
      Zgadzam się z Tobą całkowicie. Razy byłam u państwowego i... od 10
      lat chodze prywatnie.
      • tygrysiatko1 Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( 16.08.07, 21:26
        a ja chodzę państwowo... do rewelacyjnej doktór... chodzę do
        przychodni przy szpitalu na KArowej w Warszawie
        chciała tylko zauważyć, że Ci sami lekarze przyjmują prywatnie co
        państwowo... uważącie, że ich stan wiedzy zmienia się w ciągu
        przejścia od szpitala do gabinetu prywatnego??
        • Gość: malange Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.domainunused.net 16.08.07, 21:30
          Stan wiedzy nie, ale podejście do pacjenta tak.
          • Gość: Justina Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.interpc.pl 16.08.07, 22:25
            Dokładnie, niestety tak jest! Nawet na listach dobrych ginekologów często
            pojawia się ktoś, kto chodzi do rzekomo "dobrego" lekarza ale panstwowo i wtedy
            wydaje się, że osoby te piszą o dwóch różnych lekarzach.
            Zastanawiałam się nad tym, czy nie iść prywatnie, ale na Boga, tyle kasy zżera
            mi rok rocznie ubezpieczenie że jakby z własnego przekonania nie potrafię pójść
            prywatnie! Nie choruje często, w zasadzie sporadycznie. Moje wizyty u lekarzy
            sprowadzają się do kontroli u stomatologa i wizyt u ginekologa. A co miesiąc
            płacę ciężkie pieniądze za opiekę zdrowotną, jak każda z nas. Mieszkałam i
            pracowałam przez kilka lat w Niemczech, nie chcę porównywać tych dwóch krajów,
            ale coraz częsciej zastanawiam się, czy na czas ciąży (planujemy wkrótce) nie
            przenieść się znów tam. Tam płacąc standardowe ubezpieczenie zdrowotne będąc u
            ginekologa - pierwszego lepszego na osiedlu - byłam przyjmowana w nowoczesnym
            gabinecie, zrobiono mi kompleksowe badania i to JA mówiłam lekarce kiedy
            przychodził koniec wizyty. Jeszcze zawsze się mnie pytała czy chciałabym coś
            jeszcze wiedzieć, czy czegoś jeszcze potrzebuję; była uprzejma, uśmiechnięta i
            od razu wzbudzala zaufanie.
            Gdy czytam artykuly w prasie, wywiady z lekarzami-specjalistami, którzy piszą
            jak to świetnie i profesjonalnie traktują swoje pacjentki, zachęcając tym samym
            kobiety do wizyt, to aż chce mi się krzyczeć - moja przyjaciółka przez kilka lat
            nie chodziła do gina bo pierwsza wizyta była wszystkim tylko nie bezbolesnym i
            nie komfortowym przeżyciem. Powinno się więcej pisać o stanie służby zdrowia
            pod tym kątem. My, Polki, robimy kampanie przeciwko rakowi szyjki macicy.
            Kupujemy różowe wstążeczki. Szukamy nowoczesnych metod antykoncepcji. A
            prawdziwe środowisko lekarskie zamiast wspierać te działania, zamiast wspominać
            o tym przy każdej wizycie, zachęcać dziewczyny do badań od A do Z, skutecznie
            sprowadzają wszystkie te akcje do czystych sloganów. Ludzie, przecież to XXI
            wiek w Europie!
            Szpitala z Leśnej Góry nie ma. Jest tylko świat wg Kiepskich, i to nie jest komedia
            • Gość: malange Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.domainunused.net 16.08.07, 22:36
              Trochę nie na temat (choć może jednak), znajoma u pani ginekolog:

              Znajoma: Chciałam prosić o przepisanie tabletek antykoncepcyjnych.
              Ginka: Nie przepisze pani.
              Znajoma: Dlaczego?
              Ginka: Bo to jest sprzeczne z moimi przekonaniami.
              • Gość: zaraz_zaraz Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: 62.121.129.* 16.08.07, 22:47
                No i?
                Coś w tym dziwnego?
                Znajoma powinna poszukać innego ginekologa.
                • Gość: malange Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.domainunused.net 16.08.07, 23:02
                  To, że musiała czekać na termin, później musiała czekać na to aż
                  zostanie przyjęta. Dla osoby pracującej to nie jest takie proste.
                  • Gość: zaraz_zaraz Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: 62.121.129.* 17.08.07, 07:08
                    To już jest sprawa organizacji czasu pacjenta. Najlepiej jest zatroszczyć się o
                    receptę na wszelkie lekarstwa wymagające regularnego stosowania z odpowiednim
                    wyprzedzeniem. Wtedy zawsze ma się czas w razie nieprzewidzianych trudności.
                • Gość: mal Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.domainunused.net 17.08.07, 01:33
                  To, że pracuje na państwowym i przepisywanie recept na środki
                  antykoncepcyjne należy do jej obowiązków. Jak chce pracować wedługo
                  swoich przekonań to w prywatnym gabinecie.
                  • Gość: zaraz_zaraz Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: 62.121.129.* 17.08.07, 07:02
                    Zupełna nieprawda.
                    Przepisywanie recept na środki antykoncepcyjne nie należy do niczyich obowiązków
                    ani w gabinecie prywatnym, ani w państwowym. Bez względu na miejsce, w którym
                    pracuje każdy ma prawo do swoich przekonań.
              • Gość: taka jedna Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:50
                Wiesz co też do niedawna myślałam sobie tak :"a czego do licha mam
                chodzić prywatnie jak moge panstwowo?No i poszłam pierwszy raz
                panstwowo i od tej pory powiedziałam sobie NIGDY WIĘCEJ!!!Kolejki
                kilometrowe ,terminy wizyt jeszcze dłuższe-zeby chociaz rekompensata
                tego było podejscie do pacjenta a tu totlana załamka!Kolejnym razem
                poszłąm prywantie i powiem tak -niebo a ziemia!I powiwiedziałam
                sobie ze chocbym miała głodować to te 60zł zawsze uzbieram jak mi
                coś będzie na prywatnego gina!
            • anulka59 Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( 16.08.07, 22:47
              Niestety ale ja też mam takie wrażenie ze dobry gin to tylko
              prywatnie.Tam jest spokój intymność można o wszystko zapytać a w
              pąństwowym gabinecie niestety tego właśnie brak.Przez kilka lat ni
              chodziłam do gina bo będąc w szpitalu na badaniach prowadząca mnie
              pani doktor zleciła konsultację ginekologiczną której nie zapomnę
              nigdy.Najpierw pielęgniarka z założonymi rękami na klatce piersiowej
              i śmiejąc się powiedziała"ale masz ochydnie owłosione krocze" a
              potem gin wziernikiem tak mnie zbadał że zaczęłam plamić "bo mnie
              tam uraził'tak na koniec badania mi powiedział.Życie jednak pisze
              swój scenariusz nie mogac zajść w ciążę poszłam dio gina ale
              prywatnie i od 4lat mam swojego ginekologa.
            • Gość: kasia Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.smgr.pl 17.08.07, 00:43
              A co miesiąc
              > płacę ciężkie pieniądze za opiekę zdrowotną, jak każda z nas.


              To są GROSZE!!!
              • Gość: malutka320 Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.pool.einsundeins.de 17.08.07, 13:59
                No może i grosze ,ale jęśli kogoś nie stac przywatnie póść to co?
                A ty to pewnie dobrze zarabiasz ,lub twój mąż i co woda sodowa
                uderzyła do główki.Nie wszyscy tak mają nie zapominaj!
                Nie mówie tutaj o sobie,bo np. podczas ciąży nie miałam kasy i
                musiałm kożystać z ginekologa na kase!
                Naprawde człowiek nie zdąży się ubać bo juz następny w kolejce
                czeka! całe szczęście że nie miałam problemów!
                potem zadzwoniłam do tego samego lekarza aby pobrał mi próbkę do
                badania,No normalnie 5 minut roboty i chciał 50 zł.*to nie sa ceny W-
                wskie.Więc u podziękowałam i u innej zapłaciłam 30 zł.
                Najlepsze to to że endokrynolog skierował zapytanie do gina czy moge
                tabsy brać a on tylko napisał że tak i je przepisał,a jak zaczęłam
                je brać to rzygałam jak kot,dzwonie do niego i mówie a on mi na to
                że to nie od nich,jak skończyłam to mi cudownie przeszło!
                Tacy oni są ,no prywatnie to napewno do niego nie pójde!
                W tym samym gabinecie przyjmuje kobieta,też na kase i raz żle się
                zarejestrowałam i trafiłam do niej.Chciałam aby mi zrobiła cytologie
                i nie było jeszcze pełnego roku,pomimo to stwierdziła że zrobi bo
                jej powiedziałam że wyjeżdzam na 3 miesace i że najwyżej nie
                dostanie zwrotu z kasy za to badanie a woli aby było zrobione wrazie
                czego. Jak będe miał ubesp. to bede do niej chodzic zobacze jak u
                niej jest.narazie jestem zmuszona prywatnie jak jestem w Pl.
              • Gość: Justina Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.interpc.pl 17.08.07, 18:46
                pieniądz to pieniądz - jego wartość jest względna - ale jeśli go już wydaję to
                chcę widzieć za co płacę. fakt jest taki ze wszyscy płacimy a efektów nie widac
                • izagra1986 Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( 18.08.07, 11:25
                  ja znalazlamm dobrego panstwowego, nie mam zamiaru placic co miesoac 80 zl za
                  recepte...
                  • malange Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( 18.08.07, 11:32
                    Ja dostaje recepty (bez wpisanej daty) na cały rok, przy jednej
                    wizycie.
    • cza_arna Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( 18.08.07, 11:47
      Wszystkie tak psioczycie na państwowych ginekologów a ja popsioczę na
      prywatnego: moja bratowa starała się rok o dziecko, nic z tych starań nie
      wychodziło więc zaczęła się zastanawiać czy aby na pewno wszystko jest z nią ok.
      Postanowiła pójść do ginekologa (prywatnego-bo tylko takich do tej pory
      uznawała) po poradę, co zrobić z tym fantem, jakieś badanie zrobić (wcześniej
      też chodziła do gina ale profilaktycznie i nigdy nie wposminała mu o tym
      problemie). No i robiła badania, wyszło z nich że ma lekko podwyższoną
      prolaktynę, dostała receptę na lek zażywała zgodnie ze wskazaniami, co chwilę
      chadzała na wizyty kontrolne na których dostawała skierowania na powtórne
      badania. No i tak minęło pół roku, nagle bratowa przestała
      miesiączkować...myślała, że w końcu zaszła w upragnioną ciąże, wybrała się
      właśnie do gina, gin zaprzeczył ciąży, dał lek na wywołanie miesiączki. Po jakiś
      2 tygodniach wizyta kontrolna, znów badanie, miesiączki dalej brak, gin nadal
      wyklucza ciążę. Jakiś czas póżniej kolejna wizyta, gin dalej obstaje przy swoim
      że miasiączka zanikła ale nie ma to nic związanego z ciążą, bo na pewno nie jest
      ciężarna. Bratowa się zirytowała, dostała w pracy namiar na pania ginekolog
      pracującą na NFZ, poszła i co się okazało?? że od około 2 miesięcy jest w ciąży,
      a wcześniejszy (prywatny-czyli wg Was lepszy ginekolog) jej nie stwierdził, co
      jeszcze - stanowaczo ją wykluczył i leczył dziewczynę środkami na wywołanie
      okresu!! Makabra!! Ginekolog był taki stanowczy w swoich zapewnieniach, że nie
      jest ciężarna, że bratowa nie zrobiła testu ciążowego, bo uznała że lekarzowi
      można bardziej zaufać. Normalnie mnie ręce opadłyuncertain
      • Gość: Justina Re: dobry ginekolog - tylko prywatnie :( IP: *.interpc.pl 18.08.07, 14:05
        Straszna historia, jak ginekolog może nie wykryć ciąży?

        Nie chcę generalizować i mówić że wszyscy państwowi są "źli" a prywatni
        "dobrzy", bo tak jak pisałam, polecono mi jednego ginekologa, który leczy
        państwowo zarówno jak i prywatnie i państwowo jest także świetny. Jednak
        najbliżsezy termin ma on w październiku! a w tym samym ośrodku zdrowia przyjmuje
        jeszcze dwóch ginekologów i do każdego z nich możesz isć od zaraz. To chyba o
        czymś swiadczy. Byłam zmuszona wybrac się do pierwszego wolnego ginekologa i po
        raz kolejny nie byłam zadowolona ze sposobu w jaki mnie potraktował. to naprawdę
        nie są odosobnione przypadki, co widać po naszych postach. to chore!
Pełna wersja