Dodaj do ulubionych

Poronienie-straszna rzecz

02.07.03, 20:02
Być może niektóre z Was dziewczyny pamięta mnie z wcześniejszych postów jak
bardzo cieszyłam się moim dzieckiem-niestety 6 tyg temu ciąża obumarła i
miałam łyżeczkowanie. Dziś sił mi dodaje myśl o następnym dzidziusiu o
którego będziemy się z mężem starać od połowy września czyli 4 m-ce po
poronieniu. W poniedziałem idę do gina i zastanawiam się jakie badania mi
zleci-pewnie toxoplazmoza i cytomegalia-nie wiem ale zdaję się na lekarza.
Chciałabym tylko powiedzieć, wszystkim tym którzy przeżyli taką tragedię, że
można a nawet trzeba się z tego podnieść! trzeba myśleć, że wszystko będzie
o.k bo inaczej się zwariuje!
Pozdrawiam i wszystkim życzę duuuuużo zdrówka!!!!
Obserwuj wątek
    • gabrysia_28 Re: Poronienie-straszna rzecz 02.07.03, 22:16
      Serdecznie Ci współczuje - wiem co czujesz. Ja również jakiś czas temu
      poroniłam, ale była to młoda ciąża, więc obylo się bez łyżeczkowania.
      Mimo iż o tym, że byłam w ciąży dowiedziałam się jak juz poroniłam (dostałam
      silnego krwotoku i wylądowałam w szpitalu) to i tak było mi bardzo przykro.
      Mimo iż była to zdecydowanie nieplanowana ciąża, to i tak nie najlepiej to
      przeżylam....

      Gabi

      yousta1 napisała:

      > Być może niektóre z Was dziewczyny pamięta mnie z wcześniejszych postów jak
      > bardzo cieszyłam się moim dzieckiem-niestety 6 tyg temu ciąża obumarła i
      > miałam łyżeczkowanie. Dziś sił mi dodaje myśl o następnym dzidziusiu o
      > którego będziemy się z mężem starać od połowy września czyli 4 m-ce po
      > poronieniu. W poniedziałem idę do gina i zastanawiam się jakie badania mi
      > zleci-pewnie toxoplazmoza i cytomegalia-nie wiem ale zdaję się na lekarza.
      > Chciałabym tylko powiedzieć, wszystkim tym którzy przeżyli taką tragedię, że
      > można a nawet trzeba się z tego podnieść! trzeba myśleć, że wszystko będzie
      > o.k bo inaczej się zwariuje!
      > Pozdrawiam i wszystkim życzę duuuuużo zdrówka!!!!
      • yousta1 Re: Poronienie-straszna rzecz 03.07.03, 20:19
        Dziewczyny!
        gdybym mogła to bym Was wszystkie i każdą z osobna wyściskała!
        Fajnie jest tak usiąść, włączyć komputer i zobaczyć, że ktoś zadał sobie trud i
        skrobnął parę słów specjalnie do ciebie-hmmm a mówią że kobiety potrafią tylko
        ze sobą rywalizować-głupole...
        Beemka daj znać jak tam starania-no i pamiętaj, że nie ilość a jakość się
        liczy...hi hi
        Breskvo-trzymam kciuki aż do 38 tyg!
        Pacjenktko i Moboj-dziękuję za ciepłe słowa i duży dla Was CMOK
        A dla Gabrysi-dużo ciepła i powodzenia na przyszłość BUZIAK
    • moboj Re: Poronienie-straszna rzecz 02.07.03, 23:31
      cześc dziewczyny. nie wiem jak to jest poronić, nawet nigdy nie byłam w ciąży,
      nawet jej nie planuję w najbliższym czasie, ale chciałam wam napisać, żebyście
      się trzymały. jeszcze wszystko skończy się dla was dobrze i będziecie miały
      sliczne dzieci.
      pozdrawiam i dobranoc, bo własnie zmykam spaćsmile
      • pacjentka5 Re: Poronienie-straszna rzecz 03.07.03, 08:50
        yousto,
        Bardzo mi przykro z powodu tego, co cie spotkalo. Mimo, ze cie nawet nie znam.
        Sama dopiero planuje pierwsza ciaze i tez mam wiele obaw. Wsrod moich
        kolezanek, prawie co druga stracila swoje pierwsze dziecko. Wiem jak bardzo to
        przezywaly. Ale teraz ciesza sie zdrowymi slicznymi maluchami! smile
        Zycze Ci wiec wiary w lepsze jutro i trzymam kciuki. Nastepnym razem na pewno
        sie uda. Jestes bardzo dzielna! smile
        Pozdrowienia
    • beemka1 Re: Poronienie-straszna rzecz 03.07.03, 09:34
      Hej Yousta
      Dobrze, ze optymistycznie podchodzisz do prob we wrzesniusmile Ja po swoim
      poronieniu mialam kilka miesiecy wykreslonych z zycia. Teraz tak sie staram
      ponownie zajsc, ze za cholere mi to nie wychodzi. Zycze duzo sily w przejsciu
      przez ten koszmar, trzymaj sie!
      Beemka.
      • breskva Re: Poronienie-straszna rzecz 03.07.03, 20:09
        ja poronilam w pazdzierniku ub. roku w 8 tygodniu... Bylo to straszne, ale
        odczekalam 6 mies. i od razu zaszlam znowu--teraz jestem juz w 18 tyg. i
        wszystko jest dobrze, brzuszek rosnie i zaczynam czuc ruchy... Znam mnostwo
        dziewczyn ktore po poronieniu rodzily zdrowe dzieci--poronienie to naprawde
        naturalna i czesta sprawa. Uszy do gory!!! Czas szybko mija i mozna sie znowu
        cieszyc brzuszkiem.
        Pozdrawiam
          • breskva Re: wyżej widomość dla WAS 04.07.03, 15:03
            A jeszcze większe grono kobiet wspierających po poronieniu znajdziesz pod tym
            linkiem www.dzieckoinfo.com/forum/postlist.php?Cat=&Board=12
            to forum naprawde pomoglo mi w cięzkich chwilach, a obecnie jestem na forum dla
            oczekujących ktore tez jest wielce pomocne (w ciązy ma się tez mnostwo lekow i
            pytan, zwlaszcza po poronieniu).
            • carmella Re: wyżej widomość dla WAS 25.07.03, 10:08
              breskva napisała:

              > A jeszcze większe grono kobiet wspierających po poronieniu znajdziesz pod tym
              > linkiem www.dzieckoinfo.com/forum/postlist.php?Cat=&Board=12
              > to forum naprawde pomoglo mi w cięzkich chwilach, a obecnie jestem na forum
              dla
              >
              > oczekujących ktore tez jest wielce pomocne (w ciązy ma się tez mnostwo lekow
              i
              > pytan, zwlaszcza po poronieniu).



              tak , tak polecam www.dzieckoinfo.com/forum!!
              Mozna rozwiac wiele swoich watpliwosci, znalezc dobre dusze podtrzymujace na
              duchu, wymienic sie swoimi odkryciami.
              watki i dla dziewczyn po poronieniu, dla starajacych sie, dla oczekujacych i
              dla mamus smile
              Pozdrawiam

      • joasiiik24 Re: Poronienie-straszna rzecz 05.09.03, 16:21
        straszna rzecz poronienie...czytam tego posta z gesia skorka na ciele,
        poniewaz jestem w 5 tyg ciazy i nie wyobrazam sobie co bym zrobila, gdybym ja
        znalazla sie na Twoim (waszym) miejscu.Pozdrawiam serdecznie i trzymam
        kciuki,aby wrzesniowe proby byly owocne...
        Buziak dla wszystkich przyszlych mamusiek
        Asia i 5 tyg CUD
    • tupelo Re: Poronienie-straszna rzecz 04.07.03, 08:57
      Hej Yousta! Ja poronilam dwa razy, bylam we wczesnej ciazy. Tez na poczatku
      nie moglam sie pozbierac. Teraz porobilismy rozne badania i na razie wszystko
      jest w porzadku, wiec (takze od wrzesnia - tak jak Ty) znow bedziemy sie
      starac o dzidzie. Zycze powodzenia i trzymam za Was kciuki!!!
      • moniqueee Re: Poronienie-straszna rzecz 04.07.03, 10:34
        Hej Dziewczyny!
        Tym, ktore poronily z calego serduszka wspolczuje i mocniusio zaciskam lapki
        byscie juz nie musialy niegdy wiecej przez to przechodzic i doczekaly sie
        zdrowego i slicznego malenstwa!
        Jeszcze ni bylam w ciazy, jest ona u mnie w dalekiej przyszlosci. Ale uwielbiam
        dzieciaczki i sama juz sie boje jak to bedzie u mnie...
        Tak sobie tez mysle, ze poronienie, to z pewnoscia okropne przezycie i nigdy
        nie zyczylabym go swojej "wrogowi" (chyba nie ma rodzaju zenskiego tego
        slowa...?). Ale tak mi przyszlo do glowki, ze jest ono potrzebne, bo dzieki
        niemu moze urodzic sie zdrowe dziecko, a tak mogloby urodzic sie jakies chore i
        nie przezyc nawet kilku godzin swojego zycia. To dopiero musi byc straszne.
        No dobrze koncze sie juz rozwodzic i madralowac.
        Jstem z Wami!
        Buziaczki i usciski
        Monika


        > Hej Yousta! Ja poronilam dwa razy, bylam we wczesnej ciazy. Tez na poczatku
        > nie moglam sie pozbierac. Teraz porobilismy rozne badania i na razie wszystko
        > jest w porzadku, wiec (takze od wrzesnia - tak jak Ty) znow bedziemy sie
        > starac o dzidzie. Zycze powodzenia i trzymam za Was kciuki!!!
        • yousta1 Re: Poronienie-straszna rzecz 04.07.03, 18:41
          Jeszcze raz bardzo dziękuję za odzew!
          Tupelo-mam nadzieję, że będziesz zdawała relacje na forum jak tam Wasze
          starania-trzymam kciuki i myślę, że nam się szybko powiedzie i znów będziemy
          mogły prężyć i pokazywać brzuszki...hi hi
          Moniquee-sądząc z postu to jetseś bardzo fajną dziewczyną i jak dla mnie to
          możesz się mądrować ile chcesz-mi się to podoba!!!
          Buziaki PA PA
          • melmire Re: Poronienie-straszna rzecz 05.07.03, 00:04
            Ja tez pozdrawiam, i zaciskam kciuki!
            Moja kuzynka pierwsza ciaze poronila, po czym blyskawicznie zaszla w druga -
            piekna i zdrowa dziewczynka. Teraz jest po raz drugi w ciazy, czego i tobie
            zycze smile
          • nadzieja28 Re: Poronienie-straszna rzecz 08.07.03, 16:15
            Dziewczyny, dolączam do grona. Ja tez mialam obumarla ciąże, która zakończyła
            sie łyżeczkowaniem. Bardzo długo to przeżywalam. Teraz znowu pragne zajsc w
            ciaze.
            Ciesze sie, że jest ktos kto mnie zrozumie.
            Beemka, trzymaj sie! Życze Wam powodzenia!!!
          • moniqueee Re: Poronienie-straszna rzecz 08.07.03, 16:42
            Yousta1, dziękuję za komplemnet. Aż się zaczeriweniłam hihi.
            Na pewno wkrótce będziesz prężyła i pokazywała swój brzuszek, a dzidzia urodzi
            się zrowiutka i dostanie 10 punktów w skali Agpar (tak sie ona jakos nazywa,
            ale chyba cos przekrecilam ;-( gapcia ze mnie) a potem będzie równiez zdrowym
            bobaskiem! Życzę Ci (oraz innym dziewczynom) tego z całego serduszka!
            Całuski i pozdrowionka,
            Moniqueee
      • mutak Re: Poronienie-straszna rzecz 14.07.03, 10:07
        Cześć Tupelo
        Ja tez jestem po poronieniu w lutym i chciałam zapytać jakie badania robiłaś?
        Czy możesz mi podpowiedzieć.

        tupelo napisała:

        > Hej Yousta! Ja poronilam dwa razy, bylam we wczesnej ciazy. Tez na poczatku
        > nie moglam sie pozbierac. Teraz porobilismy rozne badania i na razie
        wszystko
        > jest w porzadku, wiec (takze od wrzesnia - tak jak Ty) znow bedziemy sie
        > starac o dzidzie. Zycze powodzenia i trzymam za Was kciuki!!!
        • tupelo Re: Poronienie-straszna rzecz 20.07.03, 12:18
          Hej, sorry, ze odpowiadam dopiero teraz, ale bylismy na tygodniowym wyjezdzie
          po Kaszubach. W szpitalu zrobili mi badania na toksoplazmoze i cytomegalie,
          potem sama robilam na poziom hormonow (progesteron i prolaktyna), no i
          robilimsy tez razem z mezem badania genetyczne, ale zeby to zrobic z Funduszu,
          trzeba poronic dwa - trzy razy i dostac skierowanie od lekarza pierwszego
          kontaktu. Na tym na razie poprzestalismy. Mysle, ze nasienia nie ma co badac,
          bo w koncu dwa razy w ciaze zaszlam i to w krotkim czasie. Jest jeszcze
          kwestia immunologii - moge byc uczulona na czesci trofoblastu i po prostu moj
          organizm pozbywa sie zaplodnionych jajeczek... Ale o tym na razie nie chce
          myslec. Mam nadzieje, ze teraz bedzie juz wszystko OK. O badaniach, jakie
          warto zrobic, szukaj tez na forum "nieplodnosc". Pozdrawiam i trzymaj sie!
      • 1966jola Re: Poronienie-straszna rzecz 13.08.03, 09:27
        Cześć dziewczyny, jestem nowa na tych stronach i myślałam że tylko mnie
        spotkała taka straszna rzecz jak strata dzidziusia.
        Ale pocieszające jest że wszystkie się wspieracie, i jest to bardzo miłe.
        Ja swoją ciążę straciłam w 8 tygodniu i nigdy nie zapomnę słów lekarza, ciąża
        obumarła.Najbardziej jednak boli mnie fakt że lekarz prowadzący po utracie
        ciąży nie zajął się mną dostatecznie tzn. nie zlecił żadnych badań, dodam że
        mam 36 lat, a lekarzem prowadzącym był bardzo znany endokrynolog ze szpitala na
        Karowej.Jeżeli macie jakieś doświadczenia jakie badania należy wykonać aby
        chociaż częściowo przygotować się do drugiego razu to proszę napiszcie do mnie.
        A może któraś z was zna jakiegoś dobrego ginekologa z warszawy godnego
        polecenia.Pozdrawiam gorąco wszystkie dziewczyny z forum.Trzymajmy się razem to
        naprawde bardzo pomaga.Jola
    • snow.white Och... 04.07.03, 19:24
      ...ja jeszcze nie w temacie,ale moja mama przezyla to kilka(!) razy,juz po
      urodzeniu mnie i brata.Bylo jej ciezko,ale jak na nia patrze,to wiem,ze da sie
      przetrwac!

      Jak kumpelka byla w ciazy,prawie ja stracila,lekarka jej powiedziala,ze takie
      czasy,zanieczyszczenia,wszedzie chemia itp,dlatego ciezko ciaze donosic...

      Wspolczuje bardzo i trzymam kciuki za dzidziusie w przyszlosci!!!! smile))
    • gizmag Re: Poronienie-straszna rzecz 08.07.03, 18:20
      yousta wiem co czujesz.Ja straciłam moje maleństwo w 41 tygodniu ciaży.Doszło u
      mnie tak jak u ciebie do obumarcia płodu-u mnie przyczyna było zawał
      łożyska.Minelo już 5 miesiecy od tego zdażenia a ja nadal nie moge sie
      pozbierać.lekarz kazał odczekać 6 miesiecy by na nowo starać sie o dziecko-to
      juz tylko miesiac wiec moze razem zaciażymy i bedziemy wspolnie przeżywać te
      radosne chwile.Tego ci zycze i sobie z całego serca.CAŁUJE CIE MOCNO I TRZYMAJ
      SIE WSZYSTKO BEDZIE BO MUSI BYĆ DOBRZE.
      • yousta1 Gizmaczek 08.07.03, 22:17
        Wiem, że każde porononienie to tragedia ale to co Ty przeżyłaś musiało być
        koszmarem!!!
        Jestem całym serduchem z Tobą i najchętniej bym Cię teraz wyściskała bo już
        taki jestem uczuciowy ludzik hi hi
        Mam do Ciebie jedną prośbę-cieszcie się seksem a nie róbcie dzieci-tak mi
        powiedziała moja mama choć jest b.staroświecka i chyba ma racje...
        Życzę powodzenia a przeczucia mam takie, że będziesz miała fajną dzidzię, która
        zrekompensuje Ci stratę Aniołeczka
        PA PA
        • gizmag Re: Gizmaczek 09.07.03, 13:57
          Bardzo ci dziekuje za te słowa.też mam taka nadzieje.Nie spiesze sie z
          dzidziusiem ale wiem że dzieki niemu wróce do normalności.CAŁUSKI YOUSTA!!!!!!
    • magda010 Re: Poronienie-straszna rzecz 09.07.03, 17:54
      Pomyslcie sobie tylko na pocieszenie, ze poronienie nie jest bez powodu i widocznie cos bylo nie tak. Moze to i lepiej, ze stalo sie to teraz, a nie pozniej i ze to natura tak dziala, ze stara sie eliminowac wszystko to, co wadliwe. Ciezka sprawa, ale to natura, a nie Wy.
    • olay Re: Poronienie-straszna rzecz 15.07.03, 20:44
      Ja was kocham dziewczyny. Potrzebowalam jakiegos wsparcia, chyba po dzisiejszym
      dniu najbardziej jak moja kolezanka opowiadala mi o swoim dwumiesiecznym
      szkrabie, ktory zreszta popiskiwal w wozku obok. Ja poronilam tydzien temu.
      Oczywiscie lyzeczkowanie bylo ale bylo mi juz wtedy wszystko obojetne. Dzisiaj
      jest chyba moj najgorszy dzien od tego czasu, tym bardzie sie ciesze, ze was
      znalazlam. Jest mi strasznie przykro, ze i was to spotkalo bo dla mnie to byl
      taki szok, ze ja bym chciala zeby zadna kobieta na swiecie przez to nie musiala
      przechodzic. I boli mnie wasz smutek bo wiem przez co musialyscie przezyc. Ja
      jeszcze nie mam nadziei na przyszlosc, ja sie jeszcze przyszlosci boje. Ale mam
      wspanialego meza (zostanie nim za miesiac), super ludzi wokol siebie i
      cudownego ginekologa (kocham go od wczoraj). Tylko to mnie trzyma teraz na
      powierzchni...
      Dziewczyny, ktos chyba nade mna czuwa skoro was znalazlam. Justynko jestem z
      toba calym sercem. Jakbys kiedys byla we Wroclawiu to prosze daj znac.
      M
      • yousta1 Do Olay 15.07.03, 21:17
        Olayko
        Przede wszystkim gratuluję ślubu!!!!!!!!!!jak Ci fajnie, że masz to przed sobą
        mi już tylko pozostało oglądanie filmu z wesela (na ślub kamerzysta-drań nie
        przyszedł bo mu sie terminy pomyliły...rada-zadzwoń dzień wcześniej i
        przypomnij swojemu).
        Naprawdę bardzo mi przykro, że i Ciebie ta tragedia spotkała ale Wiesz co-ja
        mam taką teorię, że nasze dzidziaki będą miały charakterki za siebie i swoje
        niedoszłe rodzeństwo. Z własnego doświadczenia wiem, że tak naprawdę to nigdy
        nie zapomnimy tych naszych maleństw ale wierz mi pewnego dnia się z tym
        pogodzisz i zaczniesz myśleć o drugim dziecku.
        Jeśli tylko masz jakieś wątpliwości, pytania (trochę po lekarzach się ostatnio
        nalatałam więc chętnie Ci przekażę co oni mi poradzili)to śmiało pisz!!!Są tu
        naprawdę fajne dziewczyny, które nawet jeśli nie przeżyły tego co my to zawsze
        szepną dobre słowo a na mnie to zawsze możesz liczyć!
        pozdrawiam cieplutko Justa
      • yousta1 Re: Do Olay c.d 15.07.03, 21:20
        Kurcze ja to jestem wychowana...dziękuję za namiar na Wrocław (kiedyś byłam i
        piłam pyszną żubrówkę z sokiem jabłkowym na rynku).Oczywiście zapraszam do
        Warszawy!!!!!!!!!!!!!
        • olay Re: Do Olay c.d 16.07.03, 11:04
          Ale fajnie, ze odpisalas. Nie spodziewalam sie tak szybko. Wiesz, ze mna jest
          tak, zreszta chyba z kazda kobieta tak jest, ze na zdrowy rozum to ja wszystko
          wiem i zdaje sobie sprawe ze wszystkiego. Jak podejde racjonalnie to wszystko
          gra. A potem stwierdzam, ze jak juz wszystko tak dobrze to ja sie teraz
          pozastanawiam jak by bylo gdybym nie poronila, jakie mielismy plany, jak bardzo
          w ciagu paru dni moj swiat sie nastawil na dziecko i zmienil dla dziecka. I
          zaczynaja mnie dobijac takie male pierdolki. A nie da sie o nich nie myslec.
          Czekam bo mowia, ze z czasem bedzie lepiej.
          Co do slubu to juz jest wszystko odpiete. Stawiamy na mniej standardowa wersje
          wiec nie bedzie kamerzysty... i jeszcze paru rzeczy nie bedzie. Staram sie
          skupic na tym slubie bo przed ciaza wypelnial kazda wolna chwile ale jakos
          teraz nie potrafie tak w 100% sie temu oddac.

          Co do Warszawy to nie wykluczam bo myslalam o wieczorze paniejskim tam ale sama
          wiesz jaka mam teraz na niego ochote. Ale dzieki za zaproszenie, napewno kiedys.

          To fantastyczne, ze czasem, kiedy wydaje ci sie, ze to najczarniejsz z czarnych
          godzin pojawiaja sie nagle ludzie nieznajomi i sama swoja obecnoscia i
          dzieleniem tego samego bolu sprawiaja, ze nie jestes sama.

          Sciskam i pozdrawianm goraco
          M
          • nadzieja28 Re: Do wszystkich "smutnych" 17.07.03, 11:11
            Bardzo się cieszę, że tu jesteście!
            Tylko kobiety o podobnych przeżyciach mogą się nawzajem zrozumieć. Nasi
            mężczyźni chcą nam pomóc, wspierają ...ale tak naprawdę to tylko my sie
            rozumiemy, nieprawdaż?
            "Justo" dziękuję Ci za otuchę. Ja zaczęłam się już starać o dzidziusia. Bardzo
            się boję, że to pragnienie zbyt mocno odbije sie na mnie a wiesz, nic za wszlka
            cene...Dobrze się mówi innym, że nie można nic na siłę.
            Pozdrawiam Was wszystkie i mocno, mocno ściskam!
            Nadzieja
            • yousta1 Nadzieja 17.07.03, 20:42
              Nadziejko będę moco trzymała kciuki za owocne starania!
              Bardzo bym chciała aby Wam się udało szybko zaskoczyć-sama jeszcze nie mam
              zielonego światełka więc staram się wspierać innych...fajnie by było zobaczyć
              post od Ciebie pt. "mam dwie kreski!!!"
              Pozdrawiam Justa
            • olay Re: Do wszystkich 'smutnych' 18.07.03, 10:29
              Czesc Nadziejko,
              Piszesz, ze nasi faceci chca wspierac i pomagac. Ja do niedawna nie zdawalam
              sobie sprawy z tego jak bardzo oni nas (mnie) jednak wspieraja. Moj przyszly
              maz musial wyjechac na dwa dni pare dni po moim szpitalu. Wrocil i zastal mnie
              na skraju wyczerpania i zalana lzami (moj pierwszy post to ten dzien wlasnie).
              Wyzallam sie i jest ok. Nie mam juz takich dolkow jak on jest. Czyli to chyba
              swiadomosc, ze jest obok ktos z kim dzielisz tragedie. My co chwile pytamy sie
              jak drugie radzi sobie z tym, jak sie z tym wszystkim czuje. Stracilismy
              dziecko ale jestesmy dla siebie jeszcze bardziej.

              Justo, ja rowniez chcialabym przeczytac taki post o dwoch paskach od ciebie.
              Zreszta od kazdej z was i trzymam kciuki. Ja jeszcze dlugo nie ale bede bardzo
              szczesliwa jak zobacze to od was.

              Pozdrawiam
              M.

          • nadzieja28 Re: Do Olay 21.07.03, 18:42
            Witaj!
            Doskonale Cię rozumiem...Chciałabym Cię uścisnąć i powiedzieć Ci coś co zapewne
            słyszysz od innych i nie wierzysz w to-czas spowoduje, że trochę Ci ulży. U
            mnie wygląda to w ten sposób, że wiem i czuję, że dopiero odetchnę i zapomnę
            kiedy urodzę zdrowe maleństwo. Życzę Ci tego i Wam wszystkim.
            Ps. próbowałam w tym miesiącu, ale nic z tego...mam nadzieje.
            Pozdrawiam.
            • olay Re: Do Olay 22.07.03, 10:21
              No i tu widac, ze ten watek ma sens. Zebralo sie kilka babek i mimo, ze sie na
              oczy nie widzialy to czuja dokladnie to samo. Ja po wizycie u mojego lekarza
              odkrylam, ze jest to na tyle dramatyczna sytuacja, ze osoba, ktora mnie choc
              troche rozumie staje sie od razu mi bardzo bliska i jest lzej. Ja sie troche
              mecze ale postanowilam nic na sile nie robic. Dlatego daje szanse temu czasowi
              zeby mi pomogl. I mam tez pelna swiadomosc, ze przy nastepnej ciazy bede
              umierac ze strachu.

              Ale wiem, ze jak przeczytam o ktorejs z was, ze ma pozytywny test to sprawi mi
              to ogromna radosc. To bedzie znaczylo, ze jest dla nas szansa i, ze komus juz
              sie udalo.

              Nadziejko, dziekuje za slowa otuchy. Jestem z toba w staraniach. Zrobcie sobie
              kolacyjke z winem, wylaczcie telefon i badzcie tylko ze soba. W koncu dziecko
              jest owocem milosci a nie pracy. Trzymam kciuki.
              M
    • szymanka Re: Poronienie-straszna rzecz 18.07.03, 12:52
      Ja też mam za sobą poronienie. I też nie obyło się bez łyżeczkowania. Na
      początku nie było wiadomo z jakiego powodu to poronienie, ale po badaniach w
      kierunku toksoplazmozy stała się jasność. Miałam po prostu straszliwego pecha,
      trafiłam z ciążą na okres ostrego zakazenia tokso. Pamiętam że wtedy obłozyłam
      się fachową literaturą i tłumaczyłam sobie że jednak poronienie to nie
      taka "straszna rzecz". Poronienie jest poprostu naturalną selekcją dokonywaną
      przez organizm. Wiem że to brzmi sucho i jest odarte ze wszelkich uczuć, ale ja
      właśnie tak postąpiłam. Zamknęłam ten rozdział, bez rozpamiętywania co by było
      gdyby... Mimo zaleceń lekarza żeby odczekać min. 3-4 miesiące, po trzech znowu
      byłam w ciąży smile I tak pojawiło się na świecie cudeńko moje najkochańsze, i
      najważniejsze: zupełnie zdrowiutkie. Dziś to cudeńko jest 7-letnim
      chłopaczyskiem, który wkłada mi rano żaby do łóżka smile
      Jak widać po poronieniu można donosić ciążę bez komplikacji (żadnych szewków na
      szyjce smilei urodzić zdrowe dziecko.
      Pozdrawiam i życzę dobrej myśli (bo to najwazniejsze smile
      • mutak Re: Poronienie-straszna rzecz 18.07.03, 16:05
        A czy robiłaś jakieś badani? Czy lekarz proponował badania, a Ty ich tak nie
        zrobiłaś? Jeśli robiłaś to jakie badania?
        Ania szymanka napisała:

        > Ja też mam za sobą poronienie. I też nie obyło się bez łyżeczkowania. Na
        > początku nie było wiadomo z jakiego powodu to poronienie, ale po badaniach w
        > kierunku toksoplazmozy stała się jasność. Miałam po prostu straszliwego
        pecha,
        > trafiłam z ciążą na okres ostrego zakazenia tokso. Pamiętam że wtedy
        obłozyłam
        > się fachową literaturą i tłumaczyłam sobie że jednak poronienie to nie
        > taka "straszna rzecz". Poronienie jest poprostu naturalną selekcją
        dokonywaną
        > przez organizm. Wiem że to brzmi sucho i jest odarte ze wszelkich uczuć, ale
        ja
        >
        > właśnie tak postąpiłam. Zamknęłam ten rozdział, bez rozpamiętywania co by
        było
        > gdyby... Mimo zaleceń lekarza żeby odczekać min. 3-4 miesiące, po trzech
        znowu
        > byłam w ciąży smile I tak pojawiło się na świecie cudeńko moje najkochańsze, i
        > najważniejsze: zupełnie zdrowiutkie. Dziś to cudeńko jest 7-letnim
        > chłopaczyskiem, który wkłada mi rano żaby do łóżka smile
        > Jak widać po poronieniu można donosić ciążę bez komplikacji (żadnych szewków
        na
        >
        > szyjce smilei urodzić zdrowe dziecko.
        > Pozdrawiam i życzę dobrej myśli (bo to najwazniejsze smile
        • szymanka Re: Poronienie-straszna rzecz 18.07.03, 18:54
          Pierwszym badaniem było badanie które przeprowadzono jeszcze w szpitalu. Sorry,
          nie pamiętam nazwy ale chodziło o badanie pobranych podczas łyżeczkowania
          próbek. Badanie nic nie wykazało, stwierdzono pozostałości jaja płodowego,
          czyli innymi słowy że byłam w ciąży. Przyczyn poronienia nie znalezionosmile
          Lekarz w szpitalu nie zalecił żadnych dodatkowych badań, po badaniu
          ginekologicznym stwierdził że jestem zdrowa, zalecił oszczędzać się przez jakiś
          miesiąc (np. nie dźwigać ciężarów, żadnego większego wysiłku itp.) Radził by
          poczekać z kolejną ciążą jakieś 3-4 miesiące. Do swojej ginekolog trafiłam
          dopiero po dwóch miesiącach (lato było smile, sezon urlopowy) i ta zaleciła
          jedynie badanie w kierunku toksoplazmozy. A po odebraniu badań (pozytywnych -
          więc wyjaśniających sprawę poronienia), po jakichś dwóch tygodniach okazało się
          że znów jestem w ciąży smile (razem ok. 3 miesięcy od poronienia)
          Żadnych innych badań nie robiłam (nie zalecono ich), to było ponad 7 lat temu,
          być może teraz jest inaczej?
    • justynakro Re: Poronienie-straszna rzecz 18.07.03, 13:52
      Drogie,

      Moja 28-letnia koleżanka chciała bardzo mieć dziecko.
      Zaszła w ciążę ale niestety wkrótce poroniła. To był szok dla niej i dla
      wszystkich.
      Lekarz po wyłyżeczkowaniu stwierdził, że przez najbliszy rok absolutnie nie
      może zajść w ciążę. Ale koleżanka (do tego pielęgniarka), nie słuchawszy
      lekarzy zaszła w ciążę po niespełna trzech miesiącach. W czasie porodu dostała
      takiego krwotoku, że straciła macicę, niemal życie. Już nie może mieć więcej
      dzieci, nie ma okresu etc.
      Zastanawiam się, dlaczego postąpiła tak niemądrze ? Teraz wciąż drży o swoje
      jedyne dziecko. Czy to taki silny instynkt macierzyński zagłuszył rozum ?

      Dokonujcie mądre decyzje...

      Ja mam 26 lat i również bardzo chcę mieć dziecko ale nie mam z kim, niestety.
      Ale to już zupełnie inna historia........
      • tupelo Re: Poronienie-straszna rzecz 20.07.03, 12:24
        Literatura fachowa podaje dwie wersje: albo czekac 3 miesiace, albo 6. Ale
        slyszalam o takich, co zaszly w drugim cyklu po poronieniu i mialy zdrowe
        dzieci i normalna ciaze. To musial byc jakis wyjatkowy straszny przypadek.
        • yousta1 wczasowałam się ale już jestem z Wami! 25.07.03, 00:19
          Witajcie Drogie Psiapsiółki
          Ale było fajnie-6 dni nad Bałtykiem...plaża, słońce, zimne piwko-LUKSUS ale
          niestety już wracam do rzeczywistości!
          Mam dobre nowiny-wspólnie z mężem zdecydowaliśmi, że zaczynamy starania od
          drugiego cyklu. Badania wyszły mi super, dobrze się czuję więc na co czekać?tak
          naprawdę tam na górze już KTOŚ za nas zdecydował co będzie-czy nie tak?
          Jeśli chodzi o przypadek który opisała justynakro to naprawdę bardzo przykre
          ale myślę, że jej koleżanka niczego nie żałuje i cieszy się swoim dzieckiem a
          ten krwotok napewno nie był spowodowany tym, że za wcześnie zaszła w ciążę po
          poronieniu ale i tak jej bardzo współczuję...
          A jak tam moje Kochane Wasze strania? Romantyczne zachody słońca sprzyjają
          zapładnianiu tak więc DO DZIEŁA!!!
          Ściskam mocno mocno mocno
          PS.Idę się nakremować bo skóra zaczęła schodzić mi płatami...
      • yousta1 Do Moniqeee 25.07.03, 20:01
        Cześć Monisiu!
        Dawno Cię nie było na forum ale baaaardzo się cieszę, że znów jesteś!
        O rezultatach starań dam oczywiście znać w połowie sierpnia ale z góry dziękuję
        za "pozytywne wibracje"

        Ściskam mocno mocno PA
        • moniqueee Re: Do Moniqeee :-))) 25.07.03, 21:47
          Cześć Yousta! smile

          Oj, na forum jestem codziennie (i to nawet po kilkarazy) ale raczej się nie
          wypowiaadam, bo za malutko wiem, żeby się mądrzyć i doradzać, ale za to
          wzbogacam sobie wiedzę czytając posty smile Twój cały czas śledzę wink
          Bardzo mi miło, że mnie pamiętasz smile
          Hej, hej! - Nie wolno dziękować!!! a poza tym nie ma za co! ja tal zasjskam
          łapki za wszystkie i wszystkich praganących dzidziusia. Powodzenia!
          Słodkie buziaki i ciepłe uściski. Papa!

          Monika
      • yousta1 Jestem-pamiętam 29.07.03, 13:46
        Witaj Olay!
        Jestem cały czas ale szykuję się w tym miesiącu do dzidziusia!!!
        Cały czas obliczam kiedy będzie owulacja, wymyślam sobie kolejne badania-WARIUJĘ
        Mój mąż stuka się w czoło bo codziennie wyszukuję nowe kalkulatory dni płodnych.
        Pomyślałam, że kupię test owulacyjny ale podobno jest bardzo drogi więc chyba
        sobię daruję (spłukałam się na urlopie...)
        ja poprostu muszę zajść w ciążę-wszystkie koleżanki z brzuchami a ja mam tam
        pusto-buuuuu

        Całuski Justa
        • olay Re: Jestem-pamiętam 30.07.03, 10:52
          hej Justa
          wiesz, ze ja trzymam kciuki i jestem z toba. Ja mimo, ze mam jeszcze sporo
          czasu to juz sie przygotowuje psychicznie. Na pewno bede chciala zeby odbylo
          sie to zajscie w sposob spontanicznie kontrolowany. Inaczej mi nie da moj maz
          bo mamy bliska kolezanke, ktora starala sie o dziecko przez 4 miesiace.
          Wykonczyla tym nie dosc ze swojego meza to jeszcze wszystkich na okolo. Ktos
          kiedys w jakims watku napisal "uprawiajcie sex a nie robcie dzieci".
          W kazdym razie prosze daj znac o wynikach. Bede sie bardzo cieszyc jak Ci
          wyjdzie, naprawde.A jak nie tym razem to sie po prostu trzymaj. Znam ludzi,
          ktorzy stracili nadzieje a teraz maja male szkraby. Nie mozna sie poddawac.
          M.
          • yousta1 Re: Jestem-pamiętam 30.07.03, 13:26
            Olayko-fajnie jest czytać listy od Ciebie-zawsze mnie rozbrajają!!!
            hasło "uprawiajcie sex a nie róbcie dzici" to jarzuciłam na internet ale jak
            przyszło co do czego to kompletnie zwariowałam...hi hi
            mam taki plan: jak przyjdzie owu to zapalę świece, muzyczka, wanna pełna piany
            winko-duuużo winka i zaciągnę męża do uprawiania sexu(czytaj robienia dzieci..)
            Buziaczki
            • olay No wlasnie 30.07.03, 18:52
              To madre slowa byly z tym sexem. I kamien spadl mi z serca bo nikomu tak
              dzidziusia nie zycze jak Tobie i Nadziejce. Ja zamierzam to zrobic dokladnie
              tak samo, ze swieczkami i winkiem. Madra z Ciebie baba, Justko.
              Ja to jetem przerazona jak mysle o ciazy znaczy, ze jeszcze nie jestem gotowa.
              Ale jak ktoras z Was zaciazy to bede skakac z radosci i wirtualnie wspierac.
              Pozdrawiam.
              M
              • yousta1 Re: No wlasnie 30.07.03, 19:07
                Olaykuś ja tez psychicznie nie jestem gotowa-ale tak sobie myślę, że tylko
                ciąża moża nas przełamać. U mnie to dopiero 2 cykl po ale i tak zaczynam
                starania bo na zagranicznych stronach (tylko nie wiem jakich bo mi mąż
                wydrukował)było napisane, że można już się starać po pierwszej miesiączce!!!
                a amerykańscy lekarza nie głupi są więc im zaufałam.
                Ale ja się cieszę, że tu trafiłam-naprawdę są tu same fajne dziewczyny, myślę
                że powstały tu prawdziwe przyjaźnie...
                A właśnie co tam u Nadziejki-dawno jej nie było?
                Olayku daj znać kiedy zaczynasz starania-będę Cię wspierać całym serduchem!!!!!
                Buziaczki
                • olay Re: No wlasnie 30.07.03, 19:21
                  Chyba znalazlysmy sie w tym samym miejscu i w tym samym czasiesmile)) Moje
                  starania to listopad-grudzien. Musimy rozwiazac problem mieszkania (teraz 24
                  m2). I jak tylko cos bedzie wiadomo to cyk. Ja nawet nie jestem po pierwszym
                  cyklu wiec jeszcze mam czas. Ta ciaza uswiadomila nas, ze nie bylismy na nia
                  gotowi i, ze chcemy sie na nastepna lepiej przygotowac. Zeby malenstwu bylo
                  lepiej.
                  A za Ciebie sciskam kciuki i nic sie nie boj. Ja tak Cie wspieram liczac na to,
                  ze Twoje powodzenie doda nam wszystkim odwagi. I wpraszam sie do Wawy jak juz
                  bedzie widoczny Twoj brzuszek. Moj mail: olay@gazeta.pl, w razie czego...
                  Duze serducho dla wszystkich.
                  M.
    • glupiakazia Re: Poronienie-straszna rzecz 31.07.03, 16:14
      Podpisuję się oburącz pod wszystkim co napisałyście. Po 2 normalnych porodach
      miałam obumarłą ciążę ok. 6-7 tygodnia - było to rok temu. Było mi strasznie
      przykro, ale moje 2 maluchy (no i mąż) trzymały mnie przy życiu. Nie wyobrażam
      sobie co czują kobiety, które jeszcze nie mają dzieci i ronią. Ale kochane!
      Teraz znowu jestem w ciąży i jak na razie wszystko jest dobrze. Oczywiście, że
      się boję. Zwłaszcza, że mój organizm już raz zawiódł... Mam teraz straszne
      paranoje, że coś będzie nie tak.
      Któraś z Was napisała, żeby za bardzo nie myśleć o dzidziusiu, tylko cieszyć
      się seksem. Bardzo słuszne słowa. Moi znajomi bardzo długo starali się o
      dzidziusia i nic, no to postanowili adoptować. Jak tylko zaadoptowali,
      natychmiast coś się "odblokowało" i poczęli bliźniaki. Trzymajcie się i miłego
      rozmnażania się! smile
      • yousta1 Do Kazi 31.07.03, 19:29
        Kaziu!
        Trzymam kciuki jak tylko mogę najmocniej!!!!!Koniecznie daj znać jak brzuszek
        rośnie i czy będzie to chłopiec czy dziewczynka-my to forumowe ciocie
        straaasznie się cieszymy z wszystkich poczęć a szczególnie z tych po
        przejściach takie jak nasze.
        Pozdrawiam cieplutko Justa
        • glupiakazia Re: Do Kazi 01.08.03, 10:00
          Dzięki za kciuki! Ja też za Ciebie trzymam i na pewno się uda. Znam mnóstwo
          kobiet, które miały różne przejścia, a potem super dzieci, nawet 3. Musimy
          zaufać naturze i robić swoje, spokojnie. No i myśleć pozytywnie - to jak
          wiadomo jest podstawą nawet w terapii różńych chorób (cha, cha i kto to mówi -
          ja z moimi paranojami! ale taka jest prawda i sama sobie ciągle to tłumaczę).
          Dużo pozytywów! Choćby taki, że dziś piątek! Miłego weekendu, pozdrawiam!
    • yousta1 Testy owu-tak czy nie? 01.08.03, 22:52
      Dziewczyny doradźcie-kupować testy owulacyjne?a jeśli tak to jakie?
      Kurcze najgorsze jest to, że duzo kosztują a po urlopie pustki w kieszeni więc
      mi trochę szkoda wydawać.
      A może lepiej na USG? RATUNKU POMÓŻCIE!
      • tupelo Re: Testy owu-tak czy nie? 02.08.03, 14:18
        Hej! Ale masz fajnie, ja zaczynam dopiero za miesiac... Z tymi testami to
        roznie bywa. Ja po poronieniach zaczelam mierzyc temperature i to naprawde
        dziala! Skok jest naprawde zauwazalny!
        Pozdrawiam serdecznie. Trzymam kciuki i dawaj znac, co i jak.
        • yousta1 Kciuki 02.08.03, 18:45

          Będę za Was moje Kochane mooooooocno trzymała kciuki!!!
          Nam się po prostu te ciąże należą i tyle!!!!!
          Buziaki
      • glupiakazia Re: Testy owu-tak czy nie? 04.08.03, 08:58
        Moje doświadczenia z testem owu są beznadziejne - za każdym razem wychodziło,
        że zrobiłam go nieprawidłowo (nazywało się to Ovutime, czy jakoś tak).
        Najpewniejsze chyba byłyby badania krwi (to chyba się robi 2-3 razy w ciągu
        cyklu w konkretnych dniach) i do tego USG. Tylko, że to wszystko trochę
        kosztuje... Trzymam kciuki!
        • nadzieja28 Re: Już jestem i się odzywam 04.08.03, 16:59
          Kobietki, jesteście wspaniałe! Właśnie wróciłam z wyjazdu, co prawda
          słuzbowego, ale cieszę się,że już jestem. Właśnie przed chwilą siadłam do
          komputera i przeczytałam Wasze wirtuwlne rozmowy, no i zrobiło mi sie bardzo
          ciepło w sercu a w oczach stanęły łzy wzruszenia. Tak bardzo bym chciała Was
          uscisnąć i cieszyć się z Wami dobrą nowiną!
          Ja właśnie próbuję już drugi cykl (po moich przejściach minęło prawie 6
          miesięcy-podobno regulaminowe, ale zauważyłam, że różni lekarze mają odmienne
          poglądy), ale niestety narazie nic.. Ale nie poddam się i oczywiście bedę
          próbowała dalej.. Byle do przodu!CMOK, CMOK dla wszystkich.
          P. S. dobrze, że jesteście!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • yousta1 Re: Już jestem i się odzywam 04.08.03, 21:38
            Nadziejko-fajnie że znów jesteś!
            Co do starań to oczywiście życzę szybkiego "zaciążenia" (ostatnio mi się ten
            słowotwór spodobał...hi hi)
            Kurcze, myślałam że po naszych przejściach to w pierwszym cyklu bum bum i ciaża
            gotowa a tu widzę że lipa...
            Pozostanę jednak w nadzieji, że chłopaki mojego męża mają sokoli wzrok i szybko
            namierzą moje jajeczko-oby tylko było.....buuu
            Pozdrowionka
    • livja Re: Poronienie-straszna rzecz 05.08.03, 09:42
      Ja mam radę dla wszystkich kobietek, które choć raz poroniły i chcą wkrótce
      ponownie zajść w ciążę. Bez względu na to, co mówią Wasi lekarze - zróbcie
      sobie najpierw najważniejsze badania. Unikniecie bolesnych rozczarowań, bo -
      moim zadaniem - ryzyko poronienia drugiej ciąży jest bardzo duże. Jeśli
      poroniłyście, to znaczy, że w Waszym organiźmie dzieje się coś nie tak.
      Straciłam swoją pierwszą ciążę 2 lata temu, w 8 tygodniu. Wszycy lekarze
      zgodnie orzekli - pierwsze poronienie to nic, proszę próbować dalej, 2 ciąża
      uda się na pewno. Zaszłam w ciążę po 6 miesiącach. Poroniłam jeszcze szybciej
      niż tą pierwszą. Lekarze w szpitalu i ci, których odwiedziłam potem, dalej
      uparcie twierdzili, że to po prostu był pech i mam próbować dalej, że żadne
      badania nie są na razie potrzebne. Zaufałam im. Rok temu znowu poroniłam ciążę -
      w 6 tygodniu. Wtedy zrobiłam badania. Okazało się, że mam tak wysoką
      prolaktynę, że bez leczenia nigdy nie udałoby mi się utrzymać żadnej ciąży. Do
      tego chlamydia ...
      Zróbcie sobie badania - jeśli wyjdą w porządku, będziecie miały większy komfort
      psychiczny przy zachodzeniu w kolejną ciążę. Jeśli badania - odpukać - wyjdą
      nie do końca poprawnie - najpierw będziecie mogły się wyleczyć, potem zupełnie
      bezpiecznie zajść w ciążę.
      ŻYCZĘ POWODZENIA I SZCZĘŚCIA WSZYSTKIM PRZYSZŁYM MAMUSIOM. TYLKO MY WIEMY, JAK
      TRUDNO SIĘ NIMI STAĆ .....
      • nadzieja28 Re: Poronienie-straszna rzecz 05.08.03, 11:43
        Kochana Livjo!
        Bardzo, bardzo Ci współczuję! Napewno wiele wycierpiałaś, jestem z Tobą!
        Dziekuje Ci za radę. Prawdę powiedziawszy nie chciałabym przechodzić jeszcze
        raz tego samego. Myślę, że udam się jeszcze w sierpniu do mojego gintera (o ile
        mam nadzieję, nie jest na urlopie).Pozdrawiam Ciebie i wszystkie kobietki!
        Justko! Dzięki za pamięć!A Ty robiłaś badania po tym niemiłym zdarzeniu? jakie?
        CMOK, Cmok!!!!!!!
        Nadzieja
        • yousta1 Re: Poronienie-straszna rzecz 05.08.03, 18:52
          Livio-jesteś bardzo dzielna, że się podniosłaś po takich przeżyciach...jestem
          pewna, że teraz wszystko zakończy się szczęśliwie-zobaczysz!!!jeszcze będziesz
          nam pisała, że już Ci sił brakuje bo ganiasz za swoimi pociechami!!!!
          A co do badań to Nadziejko pragnę się na nowo przedstawić-Jestem stręczycielem
          pewnej pani doktorek, która nie chciała mnie na żadne badania skierować.
          Przychodzę w poniedziałek i błagalnym tonem proszę o toxo, wtorek o cytomegalię
          i tak cały tydzień przesiedziałam pod gabinetem aż w końcu udało się i zrobiłam
          WSZYSTKO-Alleluja
          Na szczęście badania mam o.k więc od piątku bara bara...hi hi

          Buziaczki słodziutkie ja przesyłam WAM (ale mam dobry humor co?kompletna
          głupawka!)
    • maciejaszka1 Re: Poronienie-straszna rzecz 06.08.03, 14:04
      Czesc Dziewczyny!
      Po raz pierwszy dzisiaj trafiłam na Wasze forum i żałuję, że tak późno, ale
      lepiej niż wcale, nie?
      Współczuję wszystkim, którzy bezskutecznie starają się o dziecko i trzymam za
      Was kciuki. I za siebie też, choć moja historia jest odrobinę inna.
      Ja zaszłam w ciąże na zimę, w listopadzie - trochę zaskakująco - 2 mce po
      ślubie. Ale bardzo pragnęliśmy tego dziecka, choć, patrząc na długotrwałe
      starania znajomych, myśleliśmy, że to potrwa dłużej - stąd ta niespodzianka.
      I było cudownie, mój organizm świetnie znosił ciążę - rzygałam tylko 3 razy (po
      Maternie). Pod koniec 4-go miesiąca odetchnęłam - ryzyko poronienia zmalało,
      czułam się wspaniale. Chodziliśmy na USG co miesiąc - wszystko ok, dzieciak
      machał łapką do taty. Sama radość - zaczęliśmy zastanawiać się nad wyprawką,
      czytałam czasopisma "dla wtajemniczonych" itd...
      A 2-go kwietnia - w 5-tym mcu dowiedziałam się, że dziecka nie będzie! Że ma
      tak poważne wady, że nawet jak się urodzi, to nie ma szans na życie! Zaczął się
      koszmar - lekarze, badania, wyjazdy do Łodzi (mieszkam w Krakowie). Okazało
      się, że to genetyczne. Tylko nie wiadomo czy jednorazowe, czy się może
      powtarzać (tego wciąż nie wiemy - może się dowiemy we wrześniu). Był 24
      tydzień - za późno na aborcję, za wcześnie na prowokaję... Zresztą nie chciałam
      tego, nie mogłam zabić swojego dziecka... Lekarze kazali donosić. I donosiłam -
      wiedziałam (w przeciwieństwie do rodziców i teściowej), że wytrzymam, że dam
      radę - psychicznie.
      I to był najpiękniejszy okres w moim życiu, choć naznaczony bólem i lękiem. Ale
      miałam dziecko - sobie - czułam jego ruchy, mówiłam do niego i o nie dbałam.
      Nie znałam płci - z braku wód USG nie było na tyle czytelne, ale myśłałam, że
      to chłopak.
      W końcu przyszedł poród - 3 tyg. przed terminem. Mój lekarz właśnie wyjechał na
      urlop, ale zajął się mną ordynator w szpitalu, choć sam nie był przy porodzie.
      Żeby mi "ułatwić" zadanie, dziecko było w pozycji pośladkowej, a bóle
      przepowiadające trwały tydzień. Lekarz zaproponował poród siłami natury (a
      raczej moimi!!!), choć u pierwiastek przy położeniu pośladkowym standartowo
      wykonują cesarkę. Ale to ze względu na dziecko, a tu już ten wzgląd nie
      obowiązywał. Zgodziłam się i byłam bardzo dzielan, choć jakby ktoś zobaczył
      warunki w szpitalu uniwersteckim (ponoć najlepszym), to by się zdziwił. Już
      samo łózko porodowe budziło grozę, albo napad histerycznego śmiechu.
      Urodziła się dziewczynka - dali mi ją na chwilę i dopiero wtedy zaczęłam wyć.
      Bo ona była żywa i płakała (choć lekarze mówili, że nie podejmie funkcji
      życiowych!). Była taka cieplunia i wyglądała całkiem normalnie, tylko była
      malutka (2460 i 49 cm). I zaraz miała umrzeć... To mnie po prostu rozwaliło.
      Zabrali ją i potwierdziły się wszystrkie diagnozy - moja nadzieja umarła chyba
      tylko chwilkę przed Karolinką. Ona walczyła 3 godziny. Mąż był u niej i jeszcze
      zdążyła chwycić go za palec, ale zaraz puściła - była już za słaba.
      Bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność krążenia.
      A mnie nic nie było darowane - szwy rozeszły się po tygodniu i byłam szyta
      drugi raz, z czego i tak 2 szwy puściły. Ale teraz już się zagoiłam, nawet
      ładnie wink
      Wyniki sekcji zwłok będą za jakiś czas i pójdziemy z nimi do poradni
      genetycznej. Ale jaka paranoja - walczyliśmy i udało się pobrać krew pępowonową
      do badań genetycznych. Okazało się, że można je zrobić u nas, a nie w Łodzi. I
      mąż zawiózł próbkę w lodzie - ale na miejscu powiedzieli mu, że miała być w
      cieplarce!!! Nie dość, że wszystko trzeba załatwiać na własną rękę, bo nie ma
      transportu krwi, musieliśmy wziąć własny termos (!), to jeszcze nie ma
      komunikacji, ani standartowych procedur postępowania w takich przypadkach
      między szpitalami!
      I teraz nie wiemy, czego nam się w końcu uda dowiedzieć we wrześniu w poradni.
      Cała ta ciąża to jedna wielka trauma i wszystko zmierza ku temu, byśmy nadal
      żyli w nieświadomości i próbowali w ciemno.
      Ale nam się odechciało... Na razie. Stwierdziłam, że skoro 1-wsze dziecko
      urodziłam w wieku 27 lat, to z następnym mogę poczekać do trzydziestki. Nie
      wiem, może zmnienię zdanie. Ale jedno wiem napewno - żadnego zachodzenia na
      zimę! To zbyt duże obciążenie dla organizmu. I najpierw chcę się przygotować -
      kwas foliowy i te sprawy. Lepiej na zimne dmuchać.
      No i strasznie długi post mi wyszedł... Ale musiałam się wypłakać - jutro mija
      miesiąc od narodzin i śmierci mojej dziewczynki, więc wybaczcie.
      małgośka
      • nadzieja28 Re: Poronienie-straszna rzecz 06.08.03, 15:23
        Małgosiu!
        Jak to czytam to włos jeży mi się na głowie, a łzy kręcą w oczach!
        Boże, jak ja Ci współczuję. Wiem, że to nic nie pomoże, nie ulży Ci w
        cierpieniu, ale jestem z Tobą. Podziwiam Cię za Twoja wolę walki, jesteś
        wspaniała! Nie wiem czy inna kobieta zdecydowałaby się na donoszenie tej
        ciąży...Bardzo, bardzo chciałabym Cie pocieszyć! Jeśli jesteś wierzaca to
        pomyśl, że Twojej córeczce jest teraz dobrze, wierzę, że kiedyś sie spotkacie.
        Życzę Ci wszystkiego naj...naj...najjj!!!!
        Nadzieja
        • praktycznyprzewodnik Re: Poronienie-straszna rzecz 06.08.03, 16:06
          Kochana Maciejaszko! Wszystko się ułoży, będziesz miała dzieci, zobaczysz. Ja
          też nie wierzyłam, a ułożyło się dobrze. Byłam w podobnej sytuacji jak Ty. O
          swoim dziecku bedziesz zawsze pamietac i zawsze, gdy przeczytasz o kim ś taka
          historię jak nasza to sobie zdrowo popłaczesz. Jest taka strona "nasz bocian" -
          zajrzyj może ci to pomoże, jest też na wyborczej w "dziecko"
          watek "poronienie". Jesli Ci to przyniesie ulgę - poczytaj. Mnie pomogło.
          Przede wszystkim pomogło mi odblokowac sie emocjonalnie. Bardzo dobrze
          zrobiłaś, że napisałaś ten list. Ja czekałam ze swoimi zardzewiałymi emocjami
          kilka lat zanim zdecydowałam sie komuś poza męzem wszystko opowiedzieć. PP.
        • maciejaszka1 Re: Poronienie-straszna rzecz 06.08.03, 21:38
          Dziękuję Wam za słowa pociechy i wsparcia!
          Ale to nie moja zasługa, że to znoszę w miarę dobrze, a mojej rodziny. Wszyscy
          są wspaniali: mąż, mama, teściowa, tata, siostra, brat, a nawet babcia. Nie
          potrafię zrozumieć dlaczego tak się stało, bo przecież - skoro nie mieliśmy
          mieć dziecka, to dlaczego zaszłam w ciążę? Po co? Długo gnębiło mnie to
          pytanie i jeszcze nie znam wszystkich odpowiedzi (a bardzo lubię sobie wszytko
          wytłumaczyć, nawet używając nieco pokrętnej logiki smile, ale jedno wpadło mi do
          głowy: może właśnie po to się to stało, żeby w jakiś sposób poczuć jedność z
          rodziną? Żeby znaleźć porozumienie z matką? Żeby docenić wartość obecności
          bliskich? Tylko tak na razie to sobie tłumaczę. Ale myślę, że czas przyniesie i
          inne odpowiedzi.
          Kolejną rzeczą, która pomaga mi to znosić jest rzeczywiściwe wiara. Wierzę w
          Boga i konkretnie w dwie rzeczy: że cokolwiek nas spotyka - jest na naszą miarę
          szyte i jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić; że wszystko zmierza ku naszemu
          dobru, choć w danym momencie tego może nie być widać, dopiero z perspektywy
          czasu.
          Choć wciąż uważam, że jeśli nie miałam mieć teraz dziecka, to po prostu nie
          powinnam zachodzić w ciążę, ale może właśnie tak miało być, żebym coś
          zrozumiała.
          I pewnie każda z Was wie o co mi chodzi?
          Małgośka
          • yousta1 Do Małgosi CD 06.08.03, 21:59
            Małgosiu wyprzedziłaś mnie ze swym postem o 6 minutek więc pozwolę sobie
            jeszcze się trochę pomądrzyć...hi hi
            Osobiście uważam, że wszystko co nas w życiu spotyka ma sens, nawet te nasze
            mniejsze lub większe tragedie. Dzieje się tak aby człowiek w tym pędzie życia
            przystanął na chwilkę, rozejrzał się co traci.
            Kiedy dowiedziałam się, że moje maleństwo nie żyje to mimo iż tego nie chciałam
            to obraziłam się na Boga-wciąż pytałam "dlaczego mnie tak doświadczasz" a potem
            przyszło zrozumienie tekstu modlitwy "Ojcze nasz"-"...bądź wola Twoja..."
            i tak to właśnie trzeba rozumieć. I choćbyś miała nie wiem jak analityczną
            głowę to może na Ziemi nigdy nie poznasz odpowiedzi dlaczego się tak stało
            (zresztą tak jak ja)ale trzeba zaufać, że właśnie tak miało być, właśnie to
            musiałaś przeżyć chociażby po to aby jak piszesz zbudować mocniejszą więź z
            rodziną. Powodów może być wiele ale pewne jest że każdy ma swój krzyż a Ty masz
            siłę go nieść-to może jest dar od Boga...?
            Pozdrawiam i ściskam mocno Justa
        • yousta1 Do Małgosi 06.08.03, 21:44
          Małgosiu naprawdę nie wiem co powiedzieć. Wydaje mi się, że co bym nie napisała
          to zabrzmi banalnie ale wiedz, że jest mi bardzo bardzo przykro, że spotkała
          Cię taka tragedia...
          Już to gdzieś wcześniej napisałam, że takie tragedie jak Twoja są wśród naszych
          historii najgorsze. Czuć ruchy dziecka, widzieć je, dotykać a potem stracić to
          dla mnie niewyobrażalne. Naprawdę zazdroszczę Ci tej siły, odporności-ja po
          czymś takim bym się już napewno nie podniosła.
          Małgosiu z całego serducha wierzę,że następny dzidziuś swoim uśmiechem
          wynagrodzi Ci wszystko a ja ze swej strony pomodlę się za twoją córeczkę bo
          tylko tyle mogę zrobić...
          Śiskam Cię bardzo mocno i pamiętaj, że na nas-forumowe kumpele zawsze możesz
          liczyć-dobrze trafiłaś!!!!
            • glupiakazia Re: Do Małgosi 07.08.03, 09:21
              Małgosiu, bardzo się ucieszyłam, że pomaga Ci wiara. Nie chciałam być nachalna,
              ale skoro jesteś wierząca, to pozwolę sobie podzielić się z Tobą pewnym moim
              odkryciem. Niedawno zrozumiałam przypowieść o wynajmowaniu robotników do
              winnicy - tą, w której robotnicy wynajęci rano dostawali po denarze, ci
              wynajęci w południe również i ci, którzy przyszli dopiero wieczorem też
              dostawali denara. Zawsze wydawało mi się to niesprawiedliwe, nie mogłam tego
              zrozumieć. Ale ostatnio pojęłam: sprawiedliwość Boża jest nie z tego świata,
              nasze, ludzkie rozumienie świata jest ze swej natury niedoskonałe i tylko
              czasami pokrywa się z logiką Bożą. I bez sensu jest pytanie "dlaczego ja, a
              inni nie", bo Bóg każdego traktuje indywidualnie, u Boga nie ma taryfikatora -
              jak ty dostałeś denara, to jemu należy się półtora. Przepraszam, jeśli
              przynudzam, ale mnie to pomogło. Kochana, na pewno będziesz miała piękne
              dzieci, a to co się stało było konieczne - przekonasz się o tym kiedyś. Ja też
              modlę się za Waszą córeczkę - ona jest Aniołkiem - ale i za Was, żebyście
              wyrwali. Jesteście solą ziemi.
            • olay Re: Do Małgosi 07.08.03, 14:08
              Czesc Malgosiu
              dlugo zastanawialam sie co Ci napisac. I nadal nie wiem. Wszystko co chce
              napisac wydaje mi sie banalne i nie oddaje tego co czulam czytajac Twoj post.
              Jedyna rada ode mnie: zagladaj tu czesciej. Istnieje tu dosc specyficzna wiez
              miedzy nami, babkami, ktore sie nie znaja ale, ktore rozumieja sie nawzajem
              lepiej niz ze swoimi najblizszymi. Cokolwiek bys nie napisala zawsze znajdziesz
              tu cieple slowa od bratniej duszy, ktorej nie musisz opisywac co sie z Toba
              dzieje, ona juz wie.
              Pogadamy jeszcze,
              M
    • idgam Re: Poronienie-straszna rzecz 07.08.03, 11:25
      yousta1 napisała:

      > Być może niektóre z Was dziewczyny pamięta mnie z wcześniejszych postów jak
      > bardzo cieszyłam się moim dzieckiem-niestety 6 tyg temu ciąża obumarła i
      > miałam łyżeczkowanie. Dziś sił mi dodaje myśl o następnym dzidziusiu o
      > którego będziemy się z mężem starać od połowy września czyli 4 m-ce po
      > poronieniu. W poniedziałem idę do gina i zastanawiam się jakie badania mi
      > zleci-pewnie toxoplazmoza i cytomegalia-nie wiem ale zdaję się na lekarza.
      > Chciałabym tylko powiedzieć, wszystkim tym którzy przeżyli taką tragedię, że
      > można a nawet trzeba się z tego podnieść! trzeba myśleć, że wszystko będzie
      > o.k bo inaczej się zwariuje!
      > Pozdrawiam i wszystkim życzę duuuuużo zdrówka!!!!


      Witaj yousta1 i wszystkie dziewczyny , których takie nieszczęście spotkało.
      Nie załamujcie się i próbujcie dalej, najważniejsze jest wierzyć i niepoddawać
      się nawet gdy inni mają przeciwne zdanie.
      Ja się nie poddałam i mimo kilkukrotnej straty wreszcie się udało !!
      Za miesiąc będę miała wytęsknione maleństwo. Ciąża wymogła na mnie wiele
      wyrzeczeń ale nie podałam się i było warto.

      Głowy do góry i powowdzenia ;0)
      • yousta1 Re: Poronienie-straszna rzecz 07.08.03, 22:18
        Witaj Idgam!
        Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Takie posty jak Twój sprawiają, że słońce
        jaśniej świeci!
        Gratuluję dzidziusia, będę trzymała kciuki aby bóle parte były ciut lżejsze hi
        hi. Koniecznie daj znać jakie to uczucie-my tu na forum będziemy szczęśliwe
        mogąc zostać ciociami dla twojego skarbeczka.

        Pozdrawiam Justa
      • yousta1 MAM DOŁA..........!!!!! i do Olay 11.08.03, 20:00
        Najpierw do Olayki-po ślubie jest już tylko lepiej!zobaczysz-to cudowne
        powiedzieć "mój mąż to" "mój mąż tamto" będzie fajnie przez całe życie no ale
        musicie oboje o to dbać a gratulację złożę w sobotę.
        A co do pierwszej części...
        ...buu, ja już nie mogę-dlaczego mam takiego pecha. Kupiłam testy owu i lipa-
        nie mam owulacji!Czuję się wybrakowana, zużyta, brzydka i gruba!Myślałam,że
        skoro już musiało się tak stać, że straciłam moją kruszynkę to jak tylko miną
        te 3 miesiące to szybko zajdę w ciążę a tu taki pech, aż mi się żyć odechciewa..
        Dlaczego dziewczyny co nie chcą mieć dzieci rodzą zdrowe, różowiutkie bobaski-
        są wiatropylne czy co? Mam takiego doła, że już mi fluidu nie starcza na te
        moje zapłakane oczy. Gdyby nie mój mąż (choć wiem, że nie bardzo rozumie mój
        stan) który mnie tak słodko pociesza, oraz najbliższe przyjaciółki no i Wy moje
        Kochane to chyba by mi się znów nie chciało wstawać rano z łóżka tak jak to
        było po poronieniu.
        O rany przepraszam, że się tak rozpisałam no i rozsypałam-jutro już będę w
        lepszej kondycji-chciałam się tylko wyżalić a wiem, że tu jest najlepsze
        miejsce...
        Ściskam Was mocno mocno mocno PA PA
          • moniqueee Re: MAM DOŁA..........!!!!! i do Olay 12.08.03, 13:39
            ojojciu, ale gapcia ze mnie.
            2 zdanka mialy byc w odwrotrnj kolejnoci, ale chyba za szybko chcialam Ci
            epocieszyc.
            A wiec poprawiam:
            Youstko, nie myśl o sobie, że jestes jakas nietaka! Jest wrecz przeciwnie, bo
            jestes cudowana i sympatyczna!!!
            Trzymaj sie!

            Moniqueee
        • olay Re: MAM DOŁA..........!!!!! i do Olay 13.08.03, 15:07
          Skarbenku, nie martw sie. Bedziemy wszystkie mialy bobasy. Pamietasz jak
          napisalas, ze nam sie te dzieiazki naleza. Glowa do gory zlotko, powoli, krok
          po krozku i sie uda. Ale rozumiem o czujesz za kazdym razem jak sie nie udaje.
          holera, jak znajde chwilke to napisze na Twoj prywatny pare slow.
          Dzieki za ieple slowa.
          Pozdrawiam
          M.
        • nadzieja28 Re: Poronienie-straszna rzecz 12.08.03, 10:51
          Olay! Moje najszczersze gratulacje! Gdybym mogła to bym jeszcze z 1000 razy
          powtórzyła swój dzień ślubu. Było pięknie. mam wspaniałego męża i Tobie też
          takiego życzę.
          Justko, nie smuć się... wiesz ja też próbuję już od dwóch cykli i cholera nic.
          Według temperatury to chyba też nie mam owulacji...Jeszcze nie dotarłam do
          testów owulacyjnych, ale chyba będę musiała. Wyczytałam, że to spory wydatek a
          ja mam nieregularne miesiączki i obawiam się, że stracę tylko pieniądze a tych
          nigdy nie za wiele smile)((
          Ale nie poddam się tak łatwo. jak tylko mój gin wróci z urlopu idę na badania
          hormonalne i chyba moritoring owulacji..ale jak ja to pogodzę z pracą.. nie
          wiem...ale jedno wiem napewno-NIE PODDAM SIĘ TAK ŁATWO!!!!!!!!
          Cmok, cmok dla wszystkich.
          Nadzieja
    • yousta1 Re: Poronienie-straszna rzecz 13.08.03, 18:44
      A ja bym bardzo chętnie przyjechała...na bank bym sie poryczała i płatkami róż
      sypnęła ale niestety do Wrocławia z Warszawy jest taaaki hektar, że się nie
      wyrobię (chlip chlip).
      To będzie najpiękniejszy dzień w Twoim życiu. Zazdroszczę Ci, że masz go przed
      sobą...BĘDZIE SUPER!!!!!
      Całuski
        • olay Re: Poronienie-straszna rzecz 26.08.03, 12:15
          dzieki skarbenki za pamiec i zyczenia. Dzisiaj razo wyjechali ostatni goscie i
          chyba sie moja impreza weselna zakonczyla na dobre. Juz nie moglam sie doczekac
          powrotu do normalnosci. Dzien byl cudowny, wszystko wyszlo pieknie.
          A tu widze coraz rzadziej ktos zaglada. Szkoda.
          Co do moich staran to jeszcze sie troszke wstrzymam z pojsciem na calosc.
          Dziewczyny to, ze nie pisezcie nie oznacza mam nadzieje, ze przestalyscie sie
          starac... Ja chce zostac ciocia i prosze mi sie natychmiast zabrac do roboty!!!
          Pozdrawiam goraca.
          M.
          • yousta1 Re: Poronienie-straszna rzecz 27.08.03, 11:37
            olay jeszcze raz GRATULCJE!!!
            Wysłałam Ci zyczenia na prw i fajne zdjęcie ale coś mi się pomyliło i wysłałam
            do kogoś innego...ale baaardzo sie cieszę, że dołączyłaś do grona żon!
            całuja mocno PA PA PA
            • aga.r1 Re: Poronienie-straszna rzecz 04.09.03, 14:50
              Witam Was wszystkie dziewczyny!!!!
              jestem tu zupełnie nowa, ale tak mi się spodobał ten wątek,że postanowiłam coś
              skrobnąć od siebie.Ja wprawdzie nie miałam tak strasznych doświadczeń o jakich
              piszecie- naprawdę bardzo,bardzo Wam współczuję- ale chcę życzyć wam wiele
              wytrwałości w dążeniu do celu.Mam nadzieję,że wszystkie zostaniecie
              szczęśliwymi Mamusiami!!

              Mama Maćka
              P.S. Ostatnio też myślę o drugim dziecku...
          • tupelo Re: Poronienie-straszna rzecz 05.09.03, 09:36
            Hej dziewczyny! Bylam na urlopie i dlugo nie zagladalam, a tu prosze,
            prosze... Olayko - przyjmij spoznione, ale gorace zyczenia samych pogodnych
            dni. I oczywiscie owocnych nocy wink
            Rzeczywiscie watek jakby przysiadl, jestem taka ciekawa, co u Was, jak tam
            Wasze starania? My tez zaczelismy... Tylko wszystko mi sie pokickalo, od paru
            miesiecy mierze temperature i zawsze wiedzialam, kiedy mam owu., a teraz w tej
            podrozy i w takich warunkach (namiotowych) temperatura zaczela wariowac, nie
            mialam skoku, wiec chyba nie bylo jajeczka... Ale jestesmy dobrej mysli,
            gdzies za tydzien zrobimy teskik...
            Pozdrawiam Was, trzymajcie sie cieplo.
          • kalunka25 Re: Poronienie-straszna rzecz 10.09.03, 20:03
            Cześć
            Od samego początku początku zaglądałam na forum ,ale w końcu postanowiłam
            również napisać.
            Ja też poroniłam-16 maja miałam zabieg bo w 12 tyg. okazało się ,że ciąża jest
            obumarała. Długo nie mogłam się z tym pogodzić bo przez całą ciążę czułam się
            bardzo dobrze. Lekarz powiedział mi, że to był psikus natury i mam się nie
            przejmować i nie szukać powodów. Po zabiegu powiedziano mi, że najlepiej
            odczekać jakieś 3 miesiące i dopiero wtedy zacząć nowe próby. Wtedy wydawało mi
            się to strasznie długo. Miesiąc temu miałam wymrażaną nadżerkę i już w
            październiku będziemy mogli zacząć starać się z mężem po raz kolejny-mam
            nadzieję że uda nam się tym razem. Nie mogę się już doczekać tym bardziej, że
            nie mogę przestać myśleć o tym co się stało i liczę który miesiąc mógłby już
            być i że w listopadzie urodziłabym już nasze dziecko. Jest mi ciężko-mąż nie
            chce w ogóle o tym rozmawiać-wiem że również bardzo to przeżył, Na dodatek
            kilka koleżanek w pracy niedawno urodziło dzieci i teraz wszyscy oglądają
            zdjęcia bobasów, kupują prezenty itd.
            No ale jeszcze trzy tygodnie - muszę myśleć pozytywnie, wszystko będzie dobrze.
            Cieszę się, że mogłam się wygadać i dalej będę zaglądać na forum
            Pozdrowienia
    • viola48 Re: Poronienie-straszna rzecz 27.08.03, 21:48
      Bardzo mi przykro Yousta z powodu tak wielkiej straty. Ja już się prawie
      czwarty miesiąc tak męczę. Ból niesamowity. Byłam we wczesnej ciąży gdy
      zaczęłam krwawić a jakby tego było mało to moja lekarka powiedziała, że jak się
      martwię to mam sobie iść do kogoś innego ją to nie interesuje. Mój mąż się
      przejął, ale szybko mu przeszło. Pocieszam się jedynie, że przy drugim będzie
      ok. W październiku następny termin. Więc mam nadzieję, że nam się razem uda i
      będzie w porząsiu z dzidziami. Pozdrawiam Cię. Trzymajcie się wszystkie i
      dajcie znać jak tam starania.
      • yousta1 Re: Poronienie-straszna rzecz 04.09.03, 18:33
        Dziewczyny ale Wy moje Kochane potraficie zaskakiwać!
        ja juz myslałam, ze ten wątek odszedł w zapomnienie a tu proszę...
        Nie powiem, że się cieszę, że jest nas więcej bo to oznacza że ktoś znów
        przeżył tragedię-oczywiście mam tu na myśli Violę, którą ściskam, choć
        wirtualnie to bardzo bardzo mocno. Skoro juz się tak musiało stać to dobrze
        Violu, że tu jesteś!!!!!!!!
        A jak tam Wasze starania-u mnie lipa bo nie mam owulacji sad ale liczę, ze
        następny cykl będzie szczęsliwy.
        Ślub już jeden miałysmy (Olay) więc teraz czas na dziciaki!!!
        Bardzo sedecznie pozdrawiam Agę, która nam tu wszystkim dobrze zyczy a to
        przecież baaaardzo ważne więc CMOK CMOK dla Agi.
        A i oczywiście dla wszystkich Was mam też buziaczki!
        PS do Violi-Koniecznie zmień lekarkę! to wredny babsztyl a Tobie dostarcza
        tylko nerwów a domyślam sie, ze i takmasz ich niemało. Z mężem miałam podobna
        sytuację-po pewnym czasie nawet nie chciał na ten temat rozmawiać. Wściekałam
        sie ale potem zrozumiałam, że faceci po prostu tak przeżywają tragedie. My sie
        wypłaczemy, wypiszemy na forum i tak odreagowujemy nasz ból a oni chcą myśleć o
        przyszłości bo wiedzą, że takie gadanie i tak nic nie zmieni...
        Violu-październik juz za chwilę-pomysl, ze to może być Wasz szczęśliwy
        miesiąc!.Będzie dobrze a czas naprawdę goi rany...
        Pozdrawiam
        Justa
        • tupelo Re: Poronienie-straszna rzecz 05.09.03, 16:17
          Yousta, kurcze, ja prawdopodobnie tez nie mialam owulacji w tym cyklu... Co
          prawda jeszcze nic nie wiadomo (na testy skapie pieniazkow), ale cos mi sie
          juz teraz wydaje, ze nic z tego. No to... do nastepnego miesiaca! Brac
          przyklad z Kazi.
      • yousta1 Re: Poronienie-straszna rzecz 04.09.03, 22:06
        Zuziu tak mi przykro...
        Kurcze mimo iz przechodziłam 3 m-ce temu to samo to teraz przeżywam każdą nową
        osobę tak jakbym znów przeżywała mój pechowy 23 maja sad
        Wiem, że teraz trudno jest Ci myśleć o czymś innym niż o tej tragedii ale
        musisz walczyć ze złymi myslami! Koniecznie zrób podstawowe badania tj.
        toksoplazmozę i cytomegalię, odpocznij psychicznie, zrób coś dla siebie-może
        gdzieś wyjedziecie-to pomaga. Zobaczysz te niezbędne 3 m-ce szybką miną i znów
        będziecie mogli się starać o dzidziusia a my tu wszystkie na forum będziemy
        mocno trzymały kciuki aby tym razem wszystko było o.k.
        Pozdrawiam baaardzo cieplutko
        PS> krwawienia miałam ok. tygodnia
        • glupiakazia Re: Poronienie-straszna rzecz 05.09.03, 14:32
          Cześć znowu! Widzę, że wątek żyje, zaglądam tu czasami i myślę, że może mój
          przypadek Was trochę podbuduje. Wcześniej w tym wątku też opisywałam moją
          przygodę poronieniową (a właściwie obumarciową), ale teraz wiem, że po
          poronieniu można z powodzeniem zajść i - mam nadzieję - utrzymać. Jestem już w
          13 tyg., a więc najbardziej zagrożony okres chyba mam za sobą. Na usg
          widziałam już małego wierzgającego człowieczka, czego i Wam gorąco życzę w
          niedalekiej przyszłości! Trzymajcie się i próbujcie, próbujcie...
          • moniqueee Re: Poronienie-straszna rzecz 05.09.03, 15:07
            Kaziu, o rany! Ale fajnie! Wielkie graulacje smile))

            Justka, a moze tak zalozyc forum prywatne? Bo watek ma duzo czytelniczek?

            Buziaczki dla Was wszystkich i nie poddawajcie sie! Glowki do Gory! Moje lapki
            nadal zaciskam za Wasze starania!

            Monika
          • olay Re: Poronienie-straszna rzecz 07.09.03, 19:11
            MOJE PRZEOGROMNE GRATULACJE KAZIU. Czyli jednak sie da. Dzieczyny czy to nie
            fantastyczne, mamy pierwsza ciezarowke. HUUUURRRRAAA!!!! Jezu nawet nie wiesz
            Kaziu jaka jestem szczesliwa z Toba.
            Walnieta jestem, przeciez to nie moja fasolka a ciesze sie jak glupia...
            AAAAAAAA (to byl pisk radosci)
            M
          • olay Re: Poronienie-straszna rzecz 07.09.03, 19:22
            Ale fajnie, wszystkie powracaly z wakacji chyba bo taki tlok. Dziekuje Tupelcio
            za zyczenia. We wtorek jade w podroz poslubna. Jaka szkoda, ze nie moge
            zaciazyc w Grecji...
            Zuziu, strasznie mi jest przykro za kazdym razem jak dolacza do nas nowa
            dzieczyna. Tak strasznie smutna okolicznosc nas wszystkie polaczyla... A Ty
            dopiero tydzien... Wszystkie przezywamy to razem z Toba. Pisz, jak tylko
            bedziesz miala ochote sie wyzalic albo pogadac a zobaczysz jak szybko
            znajdziesz tu przyjaciol.
            Wczoraj na zakupach zrobilo mi sie potwornie smutno bo przez przypadek weszlam
            w dzial z malutenkimi ubrankami. Zaczelam sie zastanawiac co bysmy juz kupowali
            i jak by to teraz wygladalo. Nieczesto to robie bo takie gdybanie do niczego
            dobrego nie prowadzi ale czasem nie moge sie powstrzymac.
            A moze jednak by tak zaciazyc w tej Grecji...
            • 1966jola Re: Poronienie-straszna rzecz 08.09.03, 14:44
              Hej Olay oczywiście trzeba spróbować ja dołączyłam do forum 13 sierpnia ale
              śledzę wasze zmagania bo mnie też przytrafiło się nieszczęście/ciąża obumarła/
              ale właśnie jade na urlop na Kretę i tam mam zamiar podjąć starania, spieszy mi
              się do tej dzidzi oj spieszy.Więc może razem tobie i mnie się uda ,no wiesz
              zmiana klimatu, luzik ,życzę tego okropnie wszystkim którym sie nie udało za
              pierwszym razem.
              Ściskaczki dla wszystkich z tego wątku.
              Jola
      • tupelo Re: Poronienie-straszna rzecz 05.09.03, 16:15
        Zuzanno, tak mi przykro... Wiem, ze nic Cie nie pocieszy, ale... zycze Ci
        wyciszenia i spokoju. Na pewno nastepnym razem wszystko bedzie OK. Ja
        krwawilam 6 dni, troche dluzej utrzymywalo sie plamienie.
        • yousta1 Re: Poronienie-straszna rzecz 05.09.03, 18:17
          Kaziu GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!tak się cieszę. życzę duuuuuuuzo zdrówka
          dla Was obojga-buziaki
          Moniu wątek na prywatnym załozyłam juz dawno ale nie cieszy sie takim
          powodzeniem jak ten (forum prywatne/dziecko/poronienie). Założyłam go pod nowym
          nickiem bo do Yousta zapomniałam hasła (cóż, pierdoła ze mnie...hi hi)no i
          zarejestrowałam sie jako adju-ale to naprawdę ja-serio
          Fajnie Dziewczyny, że pomału wszystkie dochodzimy do siebie. Wiem, że choć
          będziemy miały dzieciaczki to zawsze w pamięci pozostanie to nasze pierwsze
          maleństwo. Uważam jednak, że to dobrze-to znak, że jesteśmy dobrymi matkami-
          matkami choć bez dzieci (na razie!)
          Tradycyjnie przesyłam buziaczka słodkiego smile
          • moniqueee Re: Poronienie-straszna rzecz 05.09.03, 19:04
            Yousto,

            o to fajnie ze zalozylas forum smile Nie wiedzilam sad A byc moze dlatego nie
            cieszy sie on takim pwodzeniem bo np na tym watku chyba nie ma do niego linka?

            Przytulam Was wszystkie i kazda z osobna. Pozdrowionka smile

            Monika
    • yousta1 Próba linku... 05.09.03, 21:36
      Dziewczyny, geniuszem komputerowym to ja na bank nie jestem ale może uda się
      zastartowć z tego linku...
      Monia przekonała mnie, ze warto go zrobić.
      Stworzyłam to forum, aby było miejscem na każde emocje-dobre i złe, aby te
      dziewczyny które w miarę podniosły sie po stracie dzidziusia pomogły tym, które
      właśnie przeżywaja swoja tragedię (a znam Was już trochę i wiem że każda z was
      jest cudowną, ciepłą kobitką na którą zawsze może liczyć każda z nas).
      Dziewczyny pomogłyście mi w każdej minucie mojego bólu, ciepłym słowem lub po
      prostu byciem tu na forum. Po tych kilku miesiącach tak się z Wami zżyłam, że
      przeżywam każde Wasze niepowodzenie jak swoje a jak zdarzy się coś dobrego to
      cieszę się razem z Wami.
      Kochane, w wolnej chwili napiszecie coś na tym forum-może Wasza historia, walka
      z bólem po stracie dzidziusia komus pomoże-może jednej osobie ale uważam, że i
      tak warto...
      Przecież łatwiej jest dzielić ból na pół a rodości mnożyć razy 2...
      całuję Was mocno-przyjaciółki
      PS, Sorrki za ten melancholijny nastrój. Obiecuję, że jutro będę tryskać
      humorem (hi hi-o! juz zaczynam)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka