Dodaj do ulubionych

mam schizę że mam hiv :(

IP: 81.210.86.* 23.08.07, 14:07
Jak w temacie... bardzo się boję, wpadłam w jakiś dół bania się do
tego stopnia, że boję się zrobić badania. Kiedyś tak się też bałam
jak bylam w ciąży, ale wtedy mialam pretekt ze musze zrobic badanie,
teraz, po 4 latach mam znowu lęki. Nie jestem i nie byłam
narkomanką, nie mam wielu przygod seksualnych.... parę w ciagu
ostatnich lat. Niby normalnie, ale zaczęłam mieć niepokojące objawy.
Mam bardzo częste nawracające infekcje grzybiczne pochwy, a z reszta
nie tylko pochwy, caly czas robia mi sie zajady, wlosy mi wypadają,
zęby zaczely sie psuc jeden po drugim..... Mój homeopata powiedzial
ze mam zagrzybiony caly organizm i przepisal kuracje
przeciwgrzybiczna, ale ja się strasznie boję, czy ten spadek
odporności to nie własnie to czego tak bardzo sie boje sad.
To jest tak paralizujacy lęk, że boli mnie brzuch na sama mysl o
zrobieniu badania. Wiem ze to glupie, ze trzeba sie zbadac...Mam
wrażenie, że to tylko mnie dotyka taki problem ze zdrowiem, ze inni
nie maja tylko problemow naraz co ja sad i jestem tym przerażona...
Obserwuj wątek
    • zza_sciany Re: mam schizę że mam hiv :( 23.08.07, 14:11
      Ktosiu miła.
      Tez sie boje, wyszlo ze moj byly dlugoletni zdradzal mnie wielokrotnie, czuje
      sie najnormalniej pod sloncem, i choc wiem ze nie bylam zdradzana z elementem
      tzw. ide we wrzesniu na badanie. Chcialam wczesniej ale mi powiedzieli ze od
      ostatniego stosunku musi minac 3 miechy zeby wynik byl wiarygodny.
      Proszę Cie, dla dobra swojego i kogos kogo spotkasz na swojej drodze, spokoju
      wlasnego, bezpieczenstwa dziecka idz sprawdz i upewnij sie ze NIC CI NIE JEST

    • jeanne72 Re: mam schizę że mam hiv :( 23.08.07, 16:20
      Po pierwsze z takim "zagrzybieniem" nie chodzi się do homeopaty, tylko do
      lekarza zajmującego sie medycyną konwencjonalną.
      Na jakiej podstawie ów homeopata stwierdził, że masz "zagrzybiony cały
      organizm"? Bo na razie potwierdzona jest tylko grzybica pochwy, na którą cierpi
      bardzo wiele kobiet.
      Zęby i włosy akurat z HIV nie mają nic wspólnego. Lepiej zdrowo się odżywiaj i
      zadbaj o higienę jamy ustnej.
      Test oczywiście zrób, skoro masz się denerwować. Jednak najbardziej wskazana
      byłaby wizyta u psychologa, bo masz porządną nerwicę hipochondryczną.
    • maly_drewniany_pajacyk Re: mam schizę że mam hiv :( 23.08.07, 17:20
      Witaj!!

      1) chciałabym Ci poradzić, żebyś udała się do specjalisty na
      leczenie zakażeń grzybiczych. Choroby grzybicze pochwy są bardzo
      trudne w leczeniu, często kuracja ciągnie się przez wiele miesięcy i
      nie przynosi pożądanych rezultatów. Objawy grzybicy potęguje w
      ogromnym stopniu przewlekły stres, na który niewątpliwie jesteś
      narażona. Ja też miałam grzybicę pochwy, gdy byłam w takim stresie,
      a przechodziłam dokładnie to samo co Ty (miałam w przeszłości
      incydent przypadkowego zakłucia się igłą).
      2) zagrzybienie całego organizmu....to jakiś absurd. Ogólnoustrojowa
      grzybica jest często stanem zagrożenia życia. Gdybyś ją miała, na
      pewno nie pisałabyś o tym na forum, bo Twój stan byłby bardzo
      ciężki. Homeopata to nie lekarz i nie laboratorium diagnostyczne, a
      tylko kierując się na badania krwi można stwierdzić, czy ktoś ma
      grzybicę ogólnoutsrojową czy też nie.
      3) wypadanie włosów i psujące się zęby.....to raczej objawy
      odpowiednio objawy awitaminozy i próchnicy, ale nie oznaczają
      zakażenia HIV. W ogóle przy zakażeniu HIV nie ma objawów
      drastycznego obniżenia odporności. Pojawiają się one dopiero przy
      pełnobojawowym AIDS, gdy cierpi się na zakażenia oportunistyczne,
      czyli wywoływane przez drobnoustroje, które nie atakują zdrowych
      ludzi. Zepsute zęby i wypadające włosy nie są w żaden sposób
      związane z zakażeniami oportunistycznymi. Co innego, gdyby to były
      nietypowe zapalenia płuc, ciężkie schorzenia skóry, nietypowe
      nowotwory....
      4) nie bój się zrobić tych badań, bo na pewno będą negatywne. Jestem
      tego pewnasmile)) a to dlatego, że gdyby każdy człowiek miał po kilku
      przygodach seksualnych zakażać się HIV, świat byłby pełen nosicieli,
      a jest ich naprawdę relatywnie niewielu. Wyobraź sobie, że 1 na 200
      stosunków seksualnych bez zabezpieczenia z zakażoną osobą kończy się
      zakażeniem osoby zdrowej. HIV nie jest łatwo się zakazić, to mało
      odporny wirus, ginie szybko i nie jest bardzo wirulentny. Potrzeba
      mieć "wielkiego pecha" żeby doszło do zakażenia. Zakażają się
      głównie narkomani, bo mają obniżoną odporność przez nałóg, a poza
      tym wstrzykują sobie ogromną ilość wirusa, gdy korzystają ze
      strzykawki kolegi/koleżanki w której jest krew. Zakażają się też
      prostytutki i ich klienci, ale wynika to często ze specyficzności
      stosunków (głównie analnych). Stosunki waginalne nie są tak bardzo
      niebezpieczne. Niemniej jednak, jeśli się boisz, zrób ten test dla
      siebie. Zobaczysz, że będzie dobrze, ale zrób go - uratujesz sobie
      życie, bo wreszcie zaczniesz się nim ciszyć. Szansa, że jesteś
      zakażona jest jak 1 na wiele milionów. Myślisz, że jesteś aż tak
      wyjątkowa?? Wielu ludzi robi te testy, ale rzadko wychodzi im
      zakażenie.

      Zobaczysz i wspomnisz moje słowa....Idź jutro szybciutko na test, za
      kilka dni odbierz wynik i ciesz się życiem na nowo. To, że się
      boisz, świadczy tylko o tym, że jesteś mądra. TYlko głupiec nie ma
      wątpliwości. Ale pamiętaj, że nie możesz nakładać na siebie pokuty
      za kilka przygód seksualnych, których przecież tak wielu ludzi
      doświadcza. Dobrze, że jesteś odpowiedzialna, ale nie wykorzystuj
      tego przeciwko sobie. Po prostu zrób test i daj znać o wyniku. Będę
      tu zaglądać codziennie, żeby sprawdzić czy mnie posłuchałaśsmile

      Powodzenia i odwagi!! Dziewczyno, jesteś zdrowa - przekonaj się o
      tym.
      • Gość: ktosia dziękuję IP: *.eranet.pl 23.08.07, 19:25
        Wiesz, bardzo bardzo Ci dziękuję za ten post. Poczułam sie troche
        jakby ktoś mnie mocno potrząsnął za ramiona i powiedział " kobieto,
        zastanów się!". Tak prawdę mówiąc to ja to wszystko wiem o czym
        napisałaś bo podczas tamtego badania w ciąży dużo rozmawiałam z tą
        pielęgniarką z sanepidu. Tylko to jest tak, że taki strach
        przesłania logiczne myślenie, a do tego mam ze sobą poważny problem,
        bo na mnie leki standardowe juz nie działają. Jeśli chodzi o
        zagrzybienie organizmu, to niekoniecznie wtedy musza być tylko takie
        ciężkie szpitalne objawy. Czytałam trochę na stronkach medycznych o
        grzybach, i mam bardzo wiele objawów chorobowych występujących przy
        kandydozie. Oczywiście nie wypisałam ich wszystkich w poście.
        Dziękuję Ci, bo najprawdopodobniej zrobię ten test niedługo,
        aczkolwiek boję się cały czas, może rzeczywiście powinnam się udać z
        tym do psychiatry... wink
        Dziękuję za wszystkie posty.
        Pozdrawiam
        • maly_drewniany_pajacyk Re: dziękuję 23.08.07, 19:43
          Oczywiście, kandydoza może przebiegać łagodniejsmile tak czy siak
          konieczne są zaawansowane leki i bardzo specjalistyczne leczenie,
          ale nie martw się - mam koleżankę z kandydozą, która na pewno nie ma
          HIV, więc jak widzisz, nie musi mieć to związkusmile

          Rozumiem Cię jednak doskonale - też się bałam, rwałam włosy z głowy,
          płakałam po nocach, budziłam się z tą myślą i zasypiałam z tą myślą,
          czekając aż upłynie te 3 zalecane miesiące okienka serologicznego i
          co? Oczywiście nic. Mój strach był tak samo irracjonalny jak Twój,
          prawdopodobieństwo zakażenia było żadne (ot małe ukłucie igłą, nic
          wielkiego, zdarza się czasem). Teraz z perspektywy czasu chce mi się
          tego śmiać. Pośmiejesz się sama z siebie za niedługo, gdy dostaniesz
          wynik. Zobaczysz, że na samą myśl o tym, jak strasznie się bałaś,
          będziesz się uśmiechać pod nosem. I będzie Ci się wydawało, że już
          teraz będziesz żyć wiecznie!!! To jest jak euforia - nieopisana
          radość nie dlatego, że nie jesteś zakażona (bo nie jesteś, to
          oczywiste), ale dlatego, że pozbyłaś się strachu, który dyktował Ci
          każdy Twój ruch. Gdy patrzysz na swoje dziecko, boisz się. Gdy
          gotujesz obiad, myślisz, że już niewiele razy będziesz go gotować,
          gdy kładziesz się spać, boisz się, że nie otworzysz oczu. To strach
          i jest tylko jeden sposób, żeby się go pozbyć - łatwy i tani.

          Różnimy się tylko tym, że mnie nikt nie musiał przekonywać do
          zrobienia testu. Ja po prostu chciałam mieć wreszcie spokój. I tak
          sobie tłumacz: zrobię test to się sama głupia wink przekonam, będę
          miała czarno na białym napisane, żem zdrowasmile)) Będzie dobrze.
          Zobaczysz.
      • egrzel Re: mam schizę że mam hiv :( 14.03.14, 12:46
        Witaj,

        Ja też dziękuję CI za ten post smile podniósł mnie trochę na duchu. Mój koszmar zaczął się jakiś miesiąc temu. W październiku do połowy listopada byłam z facetem, z którym się kochałam (dokładnie 3 razy) bez zabezpieczenia, ale we wszystkich 3 przypadkach było bez wytrysku. Rozstałam się z nim i zapomniałam o sprawie. W lutym poszłam na USG tarczycy (leczę się na nią od urodzenia) podczas badania lekarz powiedział mi, że mam powiększone (nieznacznie) węzły chłonne o prawidłowej morfologii. Byłam akurat przeziębiona więc powiedzial ze przy przeziębieniu to normalne, więc się uspokoiłam, ale nie na długo. za jakiś tydzień czasu zaczęło mnie boleć prawe udo od biodra do połowy uda. Ból był taki, że musiałam jechać przez 3 dni na NUROFENIE, ale przeszło. i wtedy przyjrzałam się węzłom chłonnym bo myślałam że t one za ten ból odpowiadają, ewentualnie jajnik, ale wizyta u ginekologa wykluczyła to drugie. To co wyczytałam w internecie sprawiło że włosy stanęły mi dęba i od tej chwili nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, czuję się jakbym miała jakąś psychozę. wyczytałam że to może być HIV, którego objawami może być przeziębienie, lub schorzenie grypopodobne, bóle mięśni, temperatura etc, przypomniało mi sie nagle że w styczniu byłam przeziębiona, dramatu nie było, najwyższa temperatura jaką miałam to 37,2st przez około 2 dni. poszłam do internisty żeby wziąć skierowanie na wszelkie badania bo jestem przerażona. poprosiłam internistkę żeby sprawdziła mi węzły chłonne, okazało się że poza szyjnymi i podżuchwowym z prawej strony reszta jest w porządku. trochę mnie to uspokoiło, ale nie na długo, bo od 4 dni mam problem z językiem - konkretnie z żółto białym nalotem. wyczytałam, że to może być grzybica (kolejny objaw HIV) i teraz to już mam psychozę totalną na tym punkcie sad po kilkanaście razy dziennie chodzę do lustra i sprawdzam stan języka, wygląda dzisiaj już lepiej (po płukaniu płynem dentystycznym i szorowaniu szczoteczką do zębów), ale jak to przy grzybicy bywa mnie to nie boli, nie piecze podczas jedzenia, mam tylko gorzki posmak. Nie jestem w stanie myśleć o niczym innym i zapisałam się na test na HIV mam go 27 marca i codzień się modlę o nowe życie sad
        • rotkaeppchen1 Re: mam schizę że mam hiv :( 15.03.14, 11:11
          W dzisiejszych czasach hiv to nie wyrok. A skoro leczysz sie "na tarczyce" (masz hashimoto?) - moze po prostu warto zbadac poziom hormonow - chocby mala niedoczynnosc moze dawac spore objawy. A samo hashimoto moze byc przyczyna roznych problemow z odpornoscia.
          • egrzel Re: mam schizę że mam hiv :( 15.03.14, 13:30
            witaj wiem, ze hiv to nie wyrok, ale z drugiej strony - mam wrażenie, że życie się dla mnie skończy wtedy sad co do tarczycy to poziom hormonów robiłam ostatnio w zeszłym roku, może jest to tym spowodowane, łapię się każdej myśli bo z dnia na dzień coraz ciężej mi z tym, a do badania jeszcze tyle czasu sad 18 marca mam rtg klatki piersiowej USG jamy brzusznej i USG piersi + morfologia i mocz, może wtedy coś się wyjaśni. Jedno jest pewne im bardziej o tym myślę, tym bardziej jestem chora sad od kilku dni nic totalnie nie jem, nie mogę nic przełknąć z tego stresu sad dziękuję za informację o Hashimoto, co prawda mój endokrynolog nigdy nie użył tej nazwy, ale warto o tym poczytać smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka