monikkka1
17.09.07, 21:36
mam od ok 10 lat nasilajacy się refluks żółciowo -kwasowy, w
gastroskopi zawsze wychodzi ,że mam szeroki wpust, zatarta linia z,
i leniwe ruchy żaładka, brałam juz wszystkie leki, na poczatku
niektóre pomagaly np controloc, gasprid, melcoprotamid,
debridant,ranigast,rennie, itp, ale teraz nic nie pomaga, nawet jest
gorzej,po lekach, jedynie troche ulge przynosza mi wymuszone
wymioty , troche żółci zawsze wyrzygam, chociaz i ona nie chce wyjśc
ani w góre ani w doł,jakby byla gdzies zaklinowana ,przyklejona,
gesta,, to powoduje ze caly czas mam taki scisk w brcuhu, niepokój i
jestem cała pobudzona, nie moge spac, faszeruje sie od czasu do
czasu lekami uspokajajacymi ale to nie jest wyjscie, co robic? jesli
operacja tylko w 50% przynosi zamierzoną poprawe, pomocy, jestem
wrakiem człowieka, swiat mi tak zasuwa przed oczami, nie wytrzyma, a
bylam juz u najlepszych

chyba skończe ze soba to piekło
na domiar złego straciłam od 3 miesiecy smak a potem apetyt.