Gość: hania
IP: 144.30.77.*
11.10.07, 21:13
z góry przepraszam, ze bede pisać o osobistych sprawach. i nie jestem do konca
przekonana, czy na tym forum o tym powinnam, ale sprobuje
chodzi wiec o to, ze mam problem lozkowy z moim meczyzna. jestesmy ze soba
niedawno i ostatnio zdecydowalismy sie zaczac wspolzycie na calego. i wszystko
na poczatku jest jak najbardziej ok, on ma bez problemu erekcje, ze mna tez
wszystko w porzadku, zaczynamy sie kochac i po minucie, dwoch... jest po
erekcji...

do tej pory probowalismy sie kochac kilka razy i za kazdym razem to samo.
martwi mnie to, szczegolnie dlatego, ze on moze sie czuc zestersowany tym
faktem, w koncu to jemu nie wychodzi.. a mi bardzo zalezy na tym, zeby czul
sie komfortowo ze mna.
nadmienie, ze nie jest to moj pierwszy mezczyzna w lozku i nigdy nie mialam
takich problemow. fakt, zdazalo sie, ze z tego samego powodu (zanik erekcji)
nie wychodzilo za pierwszym razem, ale za drugim/trzecim bylo juz naprawde
dobrze..
prosze wiec o sensowne opinie, czy to normalne? czy to sie facetom zdaza, ze
erekcja znika podczas stosunku? czy po prostu potrzeba nam czasu i moze wiecej
relaksu/pieszczot? co moglabym zrobic, zeby jakos mu pomoc? jestem bardzo
cierpliwa, kochajaca, on mowi, ze czuje sie ze mna super komfortowo i ze
bardzo go "supportuję", ale oboje jednak bysmy chcieli ,zeby nasze wspolzycie
wreszcie doszlo do skutku, z finalem
bede wdzieczna za wszlekie sensowne opinie, dziekuje za glupie komentarze..