Czy to nadwaga? Prosze o rady

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:41
Cześć wszystkim,
mam następujący problem: mam 166cm wzrostu i waże (od niedawna)
prawie 77kg (BMI 28). Jeszcze w tamtym roku ważyłam 63kg i juz wtedy
lekarka mówila, ze mam duża nadwage i nie powinnam więcej przytyc, a
mialam wtedy BMI 23. Ale przytyłam w mgnieniu oka, w końcu nie mogło
byc inaczej skoro brałam antydepresanty i hormony na endometrioze i
na dodatek mam podejrzenia niedoczynnosci tarczycy, ale jeszcze nie
wiem bo jestem w trakcie badań. W kazdym razie czuje sie teraz jak
słoń, chociaz nie wygladam najgorzej. Ale nie o to chodzi.
Zastanawiam sie jak to wlasciwie jest z ta nadwaga, otyloscia? Z
tego co wiem to ja mam nadwage, wiec dlaczego lekarka mowi ze to
otylosc i to duza i chce mi zapisac meridie? Czy tak malo kobiet
wazy powyzej 70-75kg? Ja cały czas biore te antydepresanty, hormony
na razie odstawilam bo ide na operacje i moze dojdzie tarczyca. To
wszystko bardzo sprzyja tyciu, a ja chcialabym zajsc w ciaze (a
nawet powinnam), ale lekarka mowi ze nie moge zajsc dopoki tyle
waze, bo jak w ciazy przytyje 20kg to juz bedzie 100kg. Ja tez
jestem tym przerazona, ale co mam zrobic? Jem jak ptaszek, jedynie
nadrabiam slodyczami-bo nie ma lepszego lekarstwa na depresje. Nie
znam kompletnie tej meridii, czytalam tylko w necie o niej, nie wiem
czy to bezpieczne, a poza tym czy to cos da skoro ta tusza jest od
chorob/lekow? I nawet jakbym schudla a dalej bede brac leki to i tak
przytyje? Nic juz nie wiem. Prosze napiszcie, czy te 77kg to az tak
duzo? I co sądzicie o meridii? A moze ktos ma sposob na odstawienie
slodyczy?
Z góry dziekuje za odpowiedz.
Pozdrawiam.
    • lilith76 Re: Czy to nadwaga? Prosze o rady 23.10.07, 12:34
      Teoretycznie - 25-29 BMI to nadwaga, pow. 30 to otyłość.
      Ale ważne jest też gdzie tyjesz - jeśli np. idzie ci w brzuch, to niedobrze, bo zwiększasz dodatkowo ryzyko cukrzycy.
      Sama w spadku po antydepreantach dostałam ok 10 kg i nie mogę się ich pozbyć. Niby mam BMI 23 i wyglądam ok, choć gdybym była aktorką czy piosenkarką byłabym określana jako tłusty, obleśny wieloryb wink
      Niestety, słodyczne podbijają wagę choćbyś jadła jak ptaszek, głodziła się sad(( Widzę to po sobie - dietę mogę o kant tyłka obtłuc, bo codziennie kuszę się na jakiś deserek na bazie czekolady.
      U ciebie widać dwie niepojące rzeczy, które też są znajome - tłumaczysz sobie, że ważysz ok i nie ma co się ograniczać (choć może się mylę), a tak można sobie tłumaczyć nawet ważąc 100 kg i drugi - waga cały czas rośnie, przy twoich problemach zdrowotnych może być ciężko ją zatrzymać.
    • azareth Re: Czy to nadwaga? Prosze o rady 23.10.07, 13:07
      bede niestety brutalna, ale jezeli chcesz ustabilizowac wage to w
      pirwszej kolejnosci musisz odstawic slodycze, na nic diety jak obiad
      w postaci sałatki poprawisz czekoladą
      wiem, ze zajadanie słodyczy poprawia humor, ale tu trzeba z czegos
      zrezygnowac.. albo przyjemniosci albo waga..
      a na poprawe humoru znalesc substytut (ruch, hobby, cokolwiek co
      sprawi Ci radosc)
    • Gość: Anka Re: Czy to nadwaga? Prosze o rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 13:09
      Najważniejsze żebyś odstawiła słodycze, bo i tak hormony robią swoje. Podobno na
      zmniejszenie ochoty na słodycze działa chrom, możesz kupić bez recepty, może ci
      pomoże, ale ważna jest siła woli, pozdrawiam.
      • lilith76 Re: Czy to nadwaga? Prosze o rady 24.10.07, 13:24
        Mi nie pomógł uncertain
        Ale koleżanka może próbować.
        Biorąc pod uwagę, że czekolada podnosi poziom serotoniny w mózgu, a tej konsumenci antydepresantów mają mało, to odcięcie się od niej może być bolesne wink
        Cytat:
        Zawarte w czekoladzie aminokwasy (głównie z mleka w proszku) biorą udział w wytwarzaniu w organizmie serotoniny. Serotonina to hormon, który dba o twoje samopoczucie, sprawia, że czujesz się zadowolona, szczęśliwa i odprężona. Czekolada zawiera też związek o nazwie fenyloalanina, znakomicie poprawiający humor (obecny również w narkotyku extasy).

        Hmm, chyba trzeba uznać się za nałogowca na równi z palaczami papierosów (a propos, nikotyna też uwalnia w mózgu serotoninę i dopaminę odpowiedzialne za dobry nastrój uncertain ).
    • arwen8 Re: Czy to nadwaga? Prosze o rady 24.10.07, 17:41
      Gość portalu: Euglena_Zielona napisał(a):

      > Jem jak ptaszek, jedynie nadrabiam slodyczami-bo nie ma lepszego
      > lekarstwa na depresje.

      Jedynym skutecznym lekarstwem na depresję jest dotarcie do
      prawdziwych (wypartych) problemów z przeszłości i skuteczne ich
      rozwiązanie. A nie zajadanie problemu słodyczami!

      Może i jesz "jak ptaszek" ale niewątpliwie jesz najgorsze możliwe
      rzeczy. Bez odrzucenia słodyczy, ryżu, soczków i napojów gazowanych,
      dużych ilości owoców, chleba i produktów zbożowych, oraz bez
      stawiania czoła swoim problemom, żadne schudnięcie i wyjście z
      depresji nie będzie możliwe.

      Obecnie jesteś na prostej drodze ku cukrzycy. Możesz to zmienić.
      Pytanie tylko, czy naprawdę chcesz?
      • joasia72 Re: Czy to nadwaga? Prosze o rady 24.10.07, 19:52
        Możliwe też, że po badaniach tarczycy i ewentualnym
        ustawieniu jej hormonów na odpowiednim poziomie,
        nie będziesz potrzebowała lekarstwa na depresje.
        Wiele osób z niewykrytą i nieleczoną niedoczynnością
        skarży się i leczy na depresje.
        • Gość: Euglena_Zielona Dzięki za odpowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 07:57
          Więc tak: jedyne co jadam to obiady własnej produkcji (raczej
          srednio dietetyczne(nie uzywam wogole smietany-tylko jogurt
          naturalny i wszystko odtluszczam), bo mąż lubi tradycyjne, a nie
          opłaca mi sie (i nie chce i nie mam czasu) gotowac dwoch obiadów(ja
          preferuje surówki), cornflakesy na mleku (bez czekolady, cukru),
          jogurty owocowe i owoce w srednich ilosciach. Chleba oboje nie
          jadamy, kupuje tylko po to zeby za 2 dni wyrzucic (musze w koncu
          przestac kupowac, ale zawsze mi sie wydaje ze bedziemy go jesc).
          Właściwie to podstawą diety są slodycze, co dzien musze zjesc
          batonika, a czasem nawet czekolade, jestem od tego uzalezniona, jak
          nie zjem to jestem nie do zycia: glowa mnie boli i spac mi sie chce
          (krotko mowiac nie ma ze mnie pozytku). Chrom brałam przez dluzszy
          czas i nic. Wiem, ze gdybym odtawila slodycze to bym schudla szybko
          te nadprogramowe kilogramy, ale jak to zrobic? Skoro są one moim
          lekarstwem na depresje? Zadne leki mi nie pomagaja, a bralam juz
          wszystkie mozliwe rodzaje. Z tą depresja to rzeczywiscie jest tak,
          ze to mogą byc objawy tarczycowe-bo sa jednakowe, ale tego jeszcze
          nie wiem, czekam na wyniki. Jeżeli chodzi o moją chęć schudniecia to
          ona naprawde istnieje, nie chcialabym w ciazy wazyc 100kg (zreszta
          jak tak dalej pojdzie to i bez ciazy bede tyle wazyc!)i teraz te
          77kg to tez za duzo. Moja lekarka chciala mi zapisac meridie, ale
          sie boje, bo to jednak na pochodnych amfetaminy, a ja takich rzeczy
          nie uznaje. Wlasciwie to wyjsciem jest potwierdzic niedoczynnosc
          tarczycy i zaczac brac hormony, wtedy slodycze nie beda mi
          potrzebne, ale to juz do konca zycia kuracja i ograniczenia. Nic juz
          nie wiem. Wymyslilam, ze chyba wezme ta meridie po operacji. I jak
          mi sie uda zrzucic 20kg to bede sie starac nie wrocic do starej
          wagi, boje sie tylko skutkow ubocznych(ktore sa podobne do depresjii
          i kolo sie zamyka).
          lillith76 pytala gdzie mi sie odklada tkanka tluszczowa: otóz
          wlasciwie wszedzie, i na brzuchu i na udach i na nogach i plecy
          troche dostaly. Figure mam taka sama jak 15kg temu, jestem
          tylko "trochę" wieksza. Co do cukrzycy to wyniki cukru i
          cholesterolu mam bardzo dobre i nikt w rodzinie nie choruje (na
          tarczyce tez nie, tylko na depresje cala rodzina, ale to dzieki
          jednej osobie).Aha, psychoterapia nie pomogła.
          • arwen8 Re: Dzięki za odpowiedzi 25.10.07, 14:45
            Gość portalu: Euglena_Zielona napisał(a):

            > jedyne co jadam to obiady własnej produkcji (raczej srednio
            > dietetyczne(nie uzywam wogole smietany-tylko jogurt naturalny i
            > wszystko odtluszczam), [...] cornflakesy na mleku (bez czekolady,
            > cukru), jogurty owocowe i owoce w srednich ilosciach. Chleba oboje
            > nie jadamy [...] Właściwie to podstawą diety są slodycze, co dzien
            > musze zjesc batonika

            A gdzie w tym wszystkim jest wartościowe białko? Skoro podstawą
            Twojego żywienia są słodycze, to nie możesz oczekiwać ani dobrego
            samopoczucia psychicznego, ani dobrej kondycji fizycznej. Przy takim
            jadłospisie będziesz tylko przybierać na wadzę, nawet jeśli
            całkowicie wyeliminujesz z diety tłuszcz. Bo to nie tłuszcz
            powoduje, że tyjesz.

            Przejadasz się słodyczami, bo pozbawiasz siebie tego, co w sposób
            naturalny jest sycące, a więc ciągle jesteś głodna i ciągle musisz
            zwiększać dawkę węglowodanów. Będziesz to robić póki nie nabawisz
            się cukrzycy. Albo póki nie postanowisz zmienić swoje nawyki
            żywieniowe.

            Gdybyś dostarczyła organizmowi odpowiedniej ilości tłuszczu i białka
            straciłabyś zainteresowanie weglowodanami i zaczęłabyś natychmiast
            chudnąć. Miałabyś też dużo energii i nie czułabyś się ospała,
            ponieważ tłuszcz jest o wiele lepszym "paliwem" niż węglowodany.

            Kilka lat temu miałam dokładnie taki sam problem jak Ty. W pracy
            (bardzo odpowiedzialnej i stresującej) głównie "jechałam" na
            batonikach, kawie i tabletkach na ból głowy. Byłam przekonana, że
            nigdy nie pozbędę się uzależnienia od czekolady i innych słodyczy.
            Po prostu MUSIAŁAM je mieć codziennie! A teraz wciąż nie mogę
            uwierzyć, z jaką łatwością pożegnałam się z tą "trucizną". Teraz
            wystarcza mi 2-3 cząstki gorzkiej czekolady dziennie (resztę
            węglowodanów uzupełniam warzywami i odrobiną owoców), nie
            czuję "głodu" słodkiego. A wszystko dlatego, że jem dużo tłuszczu i
            wartościowego białka, a wtedy organizm nie ma zwiększonego (nie
            naturalnego) zapotrzebowania na węglowodany.

            Czy zauważyłaś może, że im więcej "pakujesz" w siebie słodyczy, tym
            bardziej jesteś głodna po krótkim czasie i tym więcej
            musisz "pakować" za każdym razem? Zastępujesz w swoim żywieniu
            najbardziej wartościowe produkty tymi absolutnie bezwartościowymi i
            dziwisz się, że masz złe samopoczucie i wygląd.

            Zresztą, co do wyglądu, to odnosze wrażenie, że próbujesz wmówić
            sobie, że wcale nie masz problemu z nadwagą, że nie najgorzej
            wyglądasz, etc. I to właśnie powstrzymuje Ciebie od podjęcia próby
            zmiany. Gdybyś powiedziała sobie szczerze, "tak, mam poważny
            problem, którym WARTO się zająć", wtedy efekt byłby inny. W tej
            chwili jednak przyjmujesz pozycję defensywną i próbujesz się
            usprawiedliwiać. Niestety, takie usprawiedliwianie się nie pomoże Ci
            pozbyć się nadwagi.

            Poza tym, nadwaga i otyłość mają wiele wspólnego z niską samooceną,
            wręcz z nieuświadomioną nienawiścią wobec siebie. Warto zastanowić
            się skąd się biorą te uczucia i próbować je przepracować.

            > Co do cukrzycy to wyniki cukru i cholesterolu mam bardzo dobre i
            > nikt w rodzinie nie choruje

            Co z tego, że w tej chwili cukrzycy jeszcze nie masz skoro jesteś na
            prostej i skutecznej drodze ku niej (wnioskując z jadłospisu). A
            może nie wiesz co tak naprawdę powoduje cukrzycę i myślisz, że to
            sprawka genów, tłuszczu czy braku ruchu? Zawsze warto się
            dokształcić w temacie. Szczególnie kiedy deklaruje się, że jest się
            uzależnioną od codziennej porcji słodyczy.

            > Aha, psychoterapia nie pomogła.

            A na czym konkretnie polegałą?
          • lucapuca Re: Dzięki za odpowiedzi 02.11.07, 20:48
            Powiem ci tak dopoki nie zrobisz porzadku z tarczyca bedzie ci
            bardzo trudno schudnac aczkolwiek nie jest to argument zeby nadal
            tyc.Ja rzucilam palenie i tez choruje na tarczyce.Niestety tez
            przytylam 10 kg.Niestety udalo mi sie zrzucic tylko 5 ale nie
            poddaje sie.Niema cudownych diet i lekarstw ktore pomoga
            schudnac.Podstawowa dieta nazywa sie #MZ# poprostu mniej zrec.Jesli
            bedziesz sie tego trzymac i do tego troche sie ruszac dasz
            rade.Trzymam za ciebie kciuki.Odezwij sie jak idziesmilesmile
    • saba76 Re: Czy to nadwaga? Prosze o rady 25.10.07, 08:43
      nic nie pomaga tylko slodycze- dziewczyno znam to z autopsji-
      niestety...ale...
      ja potrafilam ,chcialam zmieni c to.
      Twoje tlumaczenie tylko czekoladka poprawia nastrój- też to znam,
      ale gdy usłyszałam - jedząc co dziennie tabliczke czekolady w 6mc
      przybierasz od 2-do 5kg- powiedzialam stop!!
      Zamiast czekolady zjadam: rodzynki- tak samo slodkie- zólte bardzo
      dojżale winogrona- naperawde sa tak słodkie jak czekolada, gdy
      brakuje mi czegoś do jjedzenia zajadam marchewke , jabłko...
      Tarczyca jest choroba naprawde podstępna ,dziś otyłośc ,a przez
      otylośc serce wspomagane chorobą tarczycy, poźniej nerki...- nier
      strasze- mówie co jest prawdą, sama choruje na tarczyce.
      Proponuje zastapić slodycze słodkimi owocami- naprawde takie
      istnieją i kontrolowanie zjedzenia do momentu poczucia pierwszego
      obiawu nasycenia- nie obiedzenia. Polecam takze basen- szczegolnie
      areobik w wodzie, jazde na rolkach, rowerze- coś z tego.
      Depresje łatwo leczy sie ruchem- naprawde- sprawdzilam- gdy ty
      ćwiczysz w twoim organizmie tworzą sie takie przemiany- adrenalina
      i... SUPER naprawde.
      Ja na początku zmuszalam sie aby wyjś na basen- bo mi glupio było
      samej, bo bedą na mnie patrzeć jak na idiotke, bo one sie znaja a ja
      ich nie- 10000wymówek- teraz ide SAMA., poznalam kilka kobiet- ba
      zajelo to 10min i wchodze w spodnie z przed roku smile po 2mc co
      tygodniowej wizycie na areobiku w wodzie. smile
    • modliszka24 Re: Czy to nadwaga? Prosze o rady 25.10.07, 09:02
      ja też po tych prochach przytyłam ale moja lekarka dała mi tabelkę i propozycje
      co jeść jak idziesz do swojej lekarki niech ci powie bo człowiek to inaczej
    • arwen8 Warto przeczytać 25.10.07, 15:06
      Najpierw o roli psychiki w problemach z wagą:

      kiosk.onet.pl/charaktery/1406564,1251,1,artykul.html
      Oraz o cukrze:

      dobrametoda.com/ARTYKULY/artykuly-cukierpowody.htm
      dobrametoda.com/ARTYKULY/artykuly-cukier1.htm
    • krolowa_poludnia Re: Czy to nadwaga? -> to z całą pewnością więcej 28.10.07, 10:53
      Powinnaś wziąć się za siebie.

      Generalnie dziewczyna o Twoim wzroście jeśli nie jest instruktorką fitness
      powinna ważyć ok. 55 kg i zapewniam Cię, że możesz tyle ważyć jeśli będziesz
      tego chciała. Słodycze stają się zbędne kiedy zrównoważysz dietę (przestajesz
      mieć na nie ochotę).

      Przeczytaj o podstawowych zasadach zdrowego żywienia np. tutaj:
      cafeteria.pl/index.php/zdrowie/10-zasad-zdrowego-zywienia/
      a tu znajdziesz informacje o podstawowych błędach w żywieniu:
      cafeteria.pl/index.php/zdrowie/zdrowe-odzywianie-a-praca-biurowa/
      Powodzenia.
      • arwen8 Re: Czy to nadwaga? -> to z całą pewnością wi 28.10.07, 14:49
        krolowa_poludnia napisała:

        > Przeczytaj o podstawowych zasadach zdrowego żywienia np. tutaj:
        > cafeteria.pl/index.php/zdrowie/10-zasad-zdrowego-zywienia/

        Powielasz (bez chwili refleksji!) najgorsze mity żywieniowe, które w
        świecie nauki już dawno temu zostały obalone. Warto czasem sięgnąć
        po coś więcej niż "Pani domu" czy "Poradnik domowy" i pogłębić swoją
        wiedzę na temat podstawowej biochemii i fizjologii. Warto też
        dowiedzieć się w jaki sposób powstała piramida żywieniowa oraz
        najbardziej rozpowszechnione mity nt. cholesterolu, tłuszczu czy
        błonnika.

        Odrobina dociekliwości, samodzielne (i racjonalne!) myślenie i
        analizowanie faktów, zainteresowanie procesami i reakcjami
        zachodzącymi w naszym organiźmie, otwarty umysł oraz dobra znajomość
        j. angielskiego (najnowsze i najbardziej fascynujące materiały nt.
        żywienia są głównie dostępne w tym języku), to wszystko się naprawdę
        opłaca.

        Chyba że ktoś ślepo wierzy w absolutną nieomylność wszechwiedzącego
        IŻŻ oraz reklam TV...
Pełna wersja