malwi6
09.11.07, 11:47
Zacznę od początku. 16 miesięcy temu urodziłam córeczkę. Wszystko było w
porządku, tydzień temu byłam u ginekologa po pigułki antykoncepcyjne. Podczas
badania Pani ginekolog stwierdziła że mam malutką nadżerkę. Powiedziała że nie
ma się czym martwić, powiedziała że dopuki nie urodzę sobie wszystkich dzieci
to nic z ty nie będziemy robić. Tylko przy następnej wizycie zrobi cytologię.
Mam 22 lata i ostatnią cytologię miałam robioną pod koniec ciąży czyli ok 1,5
roku temu. Co o tym myślicie? Czy rzeczywiście nie trzeba się tym przejmować?
Czytałam na necie że nadżerki powstałe w wyniku urazów (np. po porodzie) nie
wymagają leczenia, same się goją, trzeba tylko regularnie robić cytologię i po
prostu dbać o siebie. Co wy o tym sądzicie? Pozdrawiam