Bardzo proszę o rady! Nadżerka...

09.11.07, 11:47
Zacznę od początku. 16 miesięcy temu urodziłam córeczkę. Wszystko było w
porządku, tydzień temu byłam u ginekologa po pigułki antykoncepcyjne. Podczas
badania Pani ginekolog stwierdziła że mam malutką nadżerkę. Powiedziała że nie
ma się czym martwić, powiedziała że dopuki nie urodzę sobie wszystkich dzieci
to nic z ty nie będziemy robić. Tylko przy następnej wizycie zrobi cytologię.
Mam 22 lata i ostatnią cytologię miałam robioną pod koniec ciąży czyli ok 1,5
roku temu. Co o tym myślicie? Czy rzeczywiście nie trzeba się tym przejmować?
Czytałam na necie że nadżerki powstałe w wyniku urazów (np. po porodzie) nie
wymagają leczenia, same się goją, trzeba tylko regularnie robić cytologię i po
prostu dbać o siebie. Co wy o tym sądzicie? Pozdrawiam
    • Gość: emka Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... IP: 91.106.67.* 09.11.07, 11:53
      To samo co lekarz-wreszcie jakiś normalny, a nie naciągacz na zabiegi usuwania.
      • kasia_nowaczka Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... 09.11.07, 12:04
        Ja bym nie nazwała wszystkich lekarzy naciągaczami. Może na razie
        nie musisz biegać na usunięcie nadżerki, ale pamiętaj, że jak przez
        około dwa lata nie minie rana sama to powinnaś to skonsultować z
        innym lekarzem i być może wymrozić. Najważniejsze abyś pamiętała o
        tym i przy każdej wizycie pytała czy nadżerka nadal jest. JEśli
        będzie długo się utrzymywać to lepiej pomyśleć o pozbyciu się jej i
        tyle
        • Gość: emka Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... IP: 91.104.108.* 09.11.07, 21:54
          Najpierw to tą "nadżerkę" trzeba sobie odpowiednio zdiagnozować żeby wiedzieć z
          czym się ma do czynienia. Można i ją mieć nawet 10 lat i jak po zdiagnozowaniu
          nie ma wskazań do usunięcia to się z tym nic nie robi tylko obserwuje. Poczytaj
          ty sobie coś na temat kolposkopii i ewentualnych konsekwencji usunięcia
          nadżerki-zwłaszcza dla kobiet które nie rodziły albo mają zamiar mieć dzieci.
          A co do lekarzy naciągaczy-większość z nich namawia na usunięcie bo niezły
          biznes na tym mają.
      • malwi6 Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... 09.11.07, 12:05
        dziękuję ci za odpowiedź. Czy ty miałaś z tym do czynienia? Bo ja szczerze
        mówiąc pierwszy raz się z tym stykam osobiście i się trochę przestraszyłam. Tyle
        czytam na forum o wypalaniu, o nowotworach powstałych z nadżerek... przerażające
        to wszystko..
        • marzena604 Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... 09.11.07, 20:27
          Ja usunęłam. Zrobiła mi sie po urodzeniu dziecka. To nie boli, tylko jest
          nieprzyjemne (jak każde badanie ginekologiczne). Potem przez jakiś czas są
          wodniste upławy i po krzyku. Nic strasznego.
        • Gość: emka Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... IP: 91.104.108.* 09.11.07, 22:05
          I wierzysz w te bzdury wypisywane na forum o nowotworach z nadżerek? Owszem
          zdarzają się i takie przypadki,ale to jednostki. Większość co tu pisze o
          przebytych zabiegach usunięcia nadżerki nie miała zrobionych odpowiednich badań
          diagnostycznych czy należy to usuwać czy nie i co to właściwie jest (czy
          prawdziwa nadżerka czy tylko najnormalniejszy stan fizjologiczny-bo taki też
          istnieje)-bo nawet nie słyszała o czymś takim jak kolposkopia. Wymrożenie czy
          inne usunięcie nadżerki bez odpowiedniego badania -kolposkopii i pobrania
          wycinka- to jak laserowe usunięcie znamienia barwnikowego na ciele bez
          możliwości oceny histopatologicznej wycinka jak przy wycięciu zwykłym skalpelem,
          czyli poddając się wymrożeniu czy innemu inwazyjnemu zabiegowi nie masz
          możliwości dowiedzenia się czy usunięta zmiana to tylko tzw. stan fizjologiczny
          czy ta "nadżerka" w której np. były komórki nowotworowe ( a jeśli takowe były to
          po przebytym zabiegu każdy myśli,że nadżerka usunięta i po kłopocie i nikt się
          niczego złego nie spodziewa). Do tego dochodzi jeszcze ingerencja w strukturę
          szyjki macicy, a co za tym idzie mogą pojawić się problemy z ew. ciążą-jeśli
          takową planujesz. Głębokość usuniętej zmiany zależy od wprawnej ręki
          lekarza-zawsze jakaś blizna pozostaje-także nie wygląda to tak,że kilka minut
          bólu, kilka dni upławów i po kłopocie.
          No ale decyzja należy do ciebie, ja uważam,że masz bardzo konkretnego lekarza ze
          zdrowym podejściem do sprawy i oby takich lekarzy więcej.
    • ice-tea Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... 09.11.07, 12:22
      Cześć!
      Miałam taki sam problem,po pierwszym porodzie.Nadżerka, zwłaszcza
      mała,może się sama wyleczyć, ale trochę to trwa. Ważne by ją
      obserwować.A chcesz być jeszcze drugi raz w ciąży? Jeśli tak, to
      licz się z tym, że prawie na pewno znów to będziesz miała, zwłaszcza
      po porodzie sn. Ja chciałam leczyć nawet małą, bo ulegałam łatwo
      podrażnieniom, bolało mnie tam, a lekarze to bagatelizowali. Dopiero
      jak miałam już dużą(po 2 porodzie) wykonałam w szpitalu, na kasę,
      zamrażanie nadżerki i jak do tej pory(ponad rok temu)już się nie
      odnowiła. Jakbyś miała jakieś pytania, to napisz na priv.
      Pozdrawiam.Pa!

      Monika
      • Gość: emka Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... IP: 91.104.108.* 09.11.07, 22:14
        "to licz się z tym, że prawie na pewno znów to będziesz miała, zwłaszcza po
        porodzie.."

        A ty co wróżka?

        Co do cudownych właściwości zabiegu...no cóż moja najlepsza koleżanka miała
        zabieg 10 lat temu i do dzisiaj ma problemy jak diabli. Dzięki bogu ja się nogdy
        nie dałam na coś takiego namówić.
    • garraretka Przeczytaj najpierw to: 09.11.07, 20:22
      www.kolposkopia.com/index.php/__Nadzerka_-_mity._legendy_i_cala_prawda/
      • ice-tea Re: Przeczytaj najpierw to: 10.11.07, 12:25
        No cóż, przyznaję, że pewne rzeczy mnie trochę przeraziły, o
        niektórych nie wiedziałam. Mogę tylko dodać tyle,że każdy ma swój
        rozum, nie warto bez wcześniejszego dokładnego badania-ja wykonałam
        wszelkie możliwe badania, w tym kolposkopię-poddawać sie pierwszemu
        lepszemu lekarzowi, zwłaszcza za pieniądze, bo nie znamy jego
        intencji.
        Proszę o "nie dorabianie ideologii" do moich wypowiedzi.Nie czuję
        się wróżką, absolutnie, tylko dyskutujemy.Nie jestem nawet lakarzem,
        wiadomo,że bazuję przede wszystkim na własnym doświadczeniu i
        źródłach mi dostępnych.Życze wszystkim internautkom zdrowia!

        Nika
    • Gość: Aga Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 13:03
      Są 2 szkoły dotyczace leczenia nadżerki-jedna obserwuje i robi cytologie a druga
      usuwa.dlatego są sprzeczne diagnozy lekarzy co należy robić nadżerka.Ja pierwszą
      nadżerkę leczyłam farmakologicznie-smarowanie płynem nadżerki.Po 2 latach
      nadżerka sie odnowiła,lekarz do którego chodziłam stwierdził,że nalezy ją
      wypalić.Jako,że nie rodziłam wybrałam sie na konsultacje do innego ginekologa-on
      powiedział,że nadzerka jest mała i na razie możemy ją obserwować,robić
      cytologie.Jako,że u 1 lekarza miałam robioną cytologie musiałam sie zgłosic po
      jej odbiór.Powiedziałam lekarzowi,że nie zgadzam sie na wypalanie i powiedziałam
      co mi 2 lekarz powiedział.Wtedy ten lekarz do mnie,że każda kobieta chce mieć to
      wyleczone.Jak ja mu powiedziałam,ze boje sie,że przez blizne po wypalaniu moge
      mieć problemy z ciążą,on na to że nawet robiac cytologie to w pewnym momencie
      może juz być za późno i wtedy będzie "po szyjce" i będę mogła o ciązy
      zapomnieć.Szczerze mówiac sie załamałam.Odczekałam 1,5 miesiaca bo akurat
      wyjeżdżalam.Poszłam do innej lekarki,o której słyszałam wiele dobrego.Zbadała
      mnie,pobrała wycinek(o czym nawet zaden lekarz nie wspomniał) i zaproponowala
      wymrożenie,jako ze z małej nadżerki zrobiła się już duża.Dodam,że cytologia
      wyszła "1".Za 2 tyg ide na kontrole.Zobaczymy co powie pani doktor.
      Tak więc nie wiadomo co lepsze-leczyć czy czekać.Na pewno jeśli czekać to oprócz
      cytologii trzeba zrobić jakieś dodatkowe badania,żeby sie dowiedzieć czy to nie
      nadżerka o podłożu rakowym.
      • Gość: zaraz_zaraz Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... IP: 62.121.129.* 10.11.07, 13:12
        Przeczytaj, kobieto, ten artykuł cytowany powyżej. Owszem - są dwie szkoły -
        jedna, która opiera się na aktualnej wiedzy medycznej i według której postępuje
        się na całym świecie i druga, która opiera się na stanie wiedzy sprzed 20 lat.
    • domiska75 Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... 11.11.07, 16:06
      Po porodzie pierwszego dziecka (4 lata temu) miałam nadżerkę, która
      się powiększała mimo leczenia farmakologicznego (grupa cyt 2).
      Miałam wymrażanie - nic strasznego. Po 2 latach urodziłam drugiego
      synka, nadżerka nie wraca i podobno w badaniu nie znać, że
      kiedykolwiek miłam jakieś problemy.
      • Gość: emka Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.11.07, 16:45
        No widzisz jak malo wiesz, cytologia to nie jest badanie
        stwierdzajace nadzerke. Kolposkopia i tylko to badanie daje
        miarodajny obraz tego co mamy. Ja mam caly czas gr.II-taka moja
        uroda i innych zadnych dolegliwosci nie mam. Takze jak ktos
        twierdzi,ze trzeba przeprowadzic zabieg na takiej podstawie jak
        grupa cytologiczna to mnie rozsmiesza i martwi-prawie dolez.
        • domiska75 Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... 11.11.07, 20:06
          Źle się wyraziłam - chodziło mi o to,że zabieg miałam robiony
          dopiero po stwierdzeniu, że cytologia jest ok. Kolposkopię też
          miałam robioną, sory za skrót myślowy
          • Gość: Ania Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... IP: 194.205.246.* 12.11.07, 10:58
            U mnie juz dosc dawno zdiagnozowano nadzerke, a wlasciwie ektopie -
            bo tak nazywa sie normalny podobno stan fizjologiczny, potocznie
            okreslany mianem nadzerki. I tak ten 'normalny' stan fizjologiczny
            trwal lat kilka, z II grupa w cytologii i poprawna kolposkopia.
            Tylko ja ladowalam ciagle u lekarzy z powodu notorycznych stanow
            zapalnych. W koncu trafilam na lekarke, ktora zaproponowala mi
            wymrozenie. Pobrala jeszcze cytologie - i tu niemila niespodzianka,
            III grupa. Skierowanie na kolposkopie, ktora na szczescie nie
            wykazala niczego podejrzanego. Zdecydowalam sie na wymrozenie, minal
            dopiero miesiac, wiec za wczesnie oceniac efekty, ale ja juz widze
            poprawe - ani sladu po stanie zapalnym, z ktorym poprzedni lekarze
            nie dali sobie rady przez kilka lat. Mam nadzieje, ze wynik
            cytologii po leczeniu tez bedzie po mojej mysli. Dodam, ze jeszcze
            nie rodzilam, ale mam kilka kolezanek po podobnym zabiegu, ktore bez
            najmnieszych problemow wydaly na swiat potomstwo.
            Jedyne czego zaluje, to ze nikt nie zaproponowal mi zabiegu
            wczesniej.
            • Gość: gość Re: Bardzo proszę o rady! Nadżerka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 13:05
              Jeżeli w cytologii była gr. III a kolposkopia nic podejrzanego nie
              wykazała, to znaczy że zmiany mogą być głębiej. W takiej niejasnej
              sytuacji wykonywanie krio jest bardzo ryzykowne. Życzę Ci aby w
              przyszłości nie okazało się, że zabieg ten był błędem.
Pełna wersja