III GRUPA Cytologii -do Pani doktor

04.08.03, 01:39
Mając III grupę cytologii pobrano mi wycinek. Boję się, nie wiem czym wynik
tego badania mi grozi. Proszę o pomoc.
    • magda010 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 04.08.03, 21:37
      Z tego co wiem, III grupa to moze byc dysplazja, czyli jakies zmiany w komorkach. Nie leczone moga prowadzic do nowotworu. Ale spokojnie, to zdarza sie nie rzadko u dziewczyn i normalnie sie to leczy.
    • monika.antepowicz Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 05.08.03, 20:44
      Jeśli wynik wykaże dysplazje, a wiec zmiany przednowotworowe konieczne mioże
      być usunięcie chorego nabłonkAZ z podścieliskiem - tzw wyziecie pętlą
      elektryczną stożka szyjki macicy
      • osiczka77 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 24.01.04, 14:50
        Jestem chyba dobrym przykladem pacjentki, u której dysplazja nie musi prowadzić
        do jakiegokolwiek zabiegu chirurgicznego i przekonałam się, że absolutnie nie
        należy od razu decydować sie na zabieg. We wrześniu zeszlego roku zrobilam
        cytologię, która wykazala grupę III, dysplazję dużego i średniego stopnia oraz
        wirus HPV. Lekarz od razu wysłał mnie na pobranie wycinków, na które się nie
        zgodziłam, zmieniałam lekarza na jak się później okazalo najlepszą ginekolog
        pod słońcem, która po zapoznaniu się z wynikiem cytologii rozpoczęła leczenie
        farmakologiczne lekiem antywirusowym Antyvir. Po 3 tygodniowym leczeniu wynik
        cytologii grupa III, dysplazja małego i średniego stopnia. Skierowanie na
        wycinki z uwagi na zmniejszającą się dysplazję, dla potwierdzenia cytologii.
        Wynik badania histopatologicznego wycinków: dysplazja małego stopnia
        nielicznych komórek po prawej stronie tarczy szyjki oraz HPV. Po konsultacji z
        profesorem szpitala, w którym robiono wycinki zalecono kolejne leczenie
        Atywirem przez prawie miesiąc czasu (czyli prawie cały grudzień zeszłego roku).
        W tym roku 15 stycznia miałam zrobioną cytologię i wczoraj 23.01 dowiedziałam
        się że wynik cytologii brzmi: Grupa I!!! Nie mam pewności czy wstrętny HPV
        jeszcze siedzi w moim organiźmie, gdyż wynik czytała mi recepcjonistka w
        lecznicy przez telefon i szczerze mówiąc nie zapytałam się czy cytologia oprócz
        grupy I wykazała nadal HPV, ale tak czy siak leczenie farmakologiczne choć
        długotrwałe pomogło mimo że jakiś czas temu nie miałam już nadziei na nic i
        zaczęłam godzić sie z myślą elektrokoagulacji (wypalenia) lub elektrokonizacji
        (obcięcie). Obie z Panią doktor jesteśmy bardzo szcześliwe, że nam się udało i
        życzę kazdej dziewczynie takiego cudu, absolutnie nie gódźcie sie od razu na
        ingerencję chirurgiczną dopóki nie wypróbujecie farmakologicznych sposobów smile)
        Jeśli któraś będzie miała taką potrzebę z przyjemności polecę moją Panią
        doktor, jest specjalistą od chorób szyjki macicy i wyjątkową nie poddającą sie
        osobą smile. Jestem przekonana, że pierwszy lekarz do którego trafiłam dość szybko
        zapisałby mnie na taki zabieg, gdyż nawet nie próbował mnie leczyć, dał tylko
        Macmirror Complex i zadnych lekarstw antywirusowych, któe od Pani doktor
        dostałam natychmiast jak tylko zobaczyła moją pierwszą cytologię.

        Głowy do góry dziewczyny, jak wpadniecie w dobre ręce to wszystko jest
        możliwe smile

        Pozdrawiam wszystkich smile)
        • risa1 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 24.01.04, 17:43
          rozumiem ze jak ci twoaja lek. dawala te leki to nie bylas w ciazy?ja mam taka
          sytuacje III grupe dysplazje malego stopnia i 14tydz ciazy. ale moja lek. dala
          mi na razie Nystatyne i lactovaginal potym mam zrobic cytologie jeszcze
          raz.... wiec niewiem co bedzie wiadomo ze mam ograniczone leki ze wzgledu na
          dzidzie, niewiem czy dla mnie Antyvir moze byc . czekam cierpliwie na nastepna
          ctologie. pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia.
          • osiczka77 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 24.01.04, 17:51
            Nie nie jestem w ciąży, właśnie sprawdziłam ulotkę Antyviru i w
            przeciwskazaniach jest wzmianka: Ostrożnie stosować w ciąży i okresie
            karmienia., więc jak widać można podawać, ale lekarz musi określić to
            dokładnie.
            Zapytaj swoją doktor, może będziesz mogła przyjmować ten lek.
            Życzę zdrówka dla Ciebie i bobasa. smile Nie martw się jeśli jest to mała
            dyspalazja to najwyżej wyleczysz ją po porodzie i wszystko będzie w porządku.

            Pozdrawiam
            • risa1 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 28.01.04, 15:31
              mam taka nadzieje zawsze mialam II a tuIII zupelnie mnie zaskczyla i to
              jeszcze w ciazy! zapytam o ten lek i zobaczymy co bedzie... najwazniejszy
              maluszek jest. dziekuje serdecznie za info o leczeniu dysplazji . rowniez
              zycze zdrowia ! i pozdrawiam
              • muziek Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 28.01.04, 17:14
                cześć risa 1!Jestem w tej samej sytuacji co ty. Zawsze miałam cytologię II a tu
                nagle trach III grupa, dysplazja małego stopnia i jestem w 12 tygodniu
                ciąży.gin dał mi jakies globulki z amoksiklawem ( antybiotyk- bo mi na
                czystości wyszły bakterie), stosowałam 14 dni teraz 2 tygodnie przerwy i
                powtórka cytologii. Mam nadzieje że w przyszłym tygodniu zobacze juz lepszy
                wynik.strasznie sie boje!!!Pozdrawiam!!!Odezwij sie co u ciebie!!!
                • risa1 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 28.01.04, 20:20
                  sorry ze nieodp.. najgorsze jak zle wniki przychodza kiedy jest wreszcie
                  pelnia szczescia jak jest sie w ciazy. wlasnie skonczylam nystatyne i
                  lactovaginal. i mam nadzieje ze juz koniec z lekami w ciazy, mam terz
                  powtorzyc cytologie cholera nigdy tak sie niebalam ! caly dzien msle tylko o
                  tym a gdzie tam do lipca. okropna jest ta niepewnosc..... szukam wszedzie info
                  na ten temat. pociesze cie ze mamy szczescie w nieszczesciu jak mamy dysplazje
                  malego stopnia. malego to wazne.!podobno czesto sama sie wraca i moze byc
                  spowodowana szerokim np.zapaleniem albo jakims wirus dokladnie niewiem ale
                  grunt ze moze sie to wroci. mysle tez ze moja gin zle zrobila ze niedala mi
                  jakiegos antybiotyku moze to zaslabe co mi przepisala.... od zmyslow odchodze!
                  ale nic sie nie dowiemy jak nie bedziemy mialy wynikow w rece. pnikara ze mnie
                  wiem ale jak sie nie martwic ? to moje 1 dzidzi... kocham je calutkim sercem.
                  pozdrawiam serdecznie i tzrymam kciuki! glowa do
                  gory!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • muziek Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 05.02.04, 14:37
                    Risa1!ciekawa jestem jak ci wyszła powtórkowa cytologia bo ja jakims cudem mam
                    1 grupę cytologiczna i żadnych komórek dysplastycznych juz nie znaleziono.Mogę
                    spać spokojnie.A ty?
                    • steffa Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 05.02.04, 22:49
                      Wiecie co dziewczyny, szczerze mówiąc zaskoczyłyście mnie tym, że lekarze od
                      razu zaaplikowali wam leki. Ja też, chyba z 5 lat temu nagle odkryłam u siebie
                      grupę III (wcześniej II, tak jak u was) i co? Też był to ten nieszczęsny HPV.
                      Zrobiono mi kolposkopię i okazało się, że nie są to zmiany nowotworowe, więc
                      zalecono ponowną cytologię za pół roku i ew. kolposkopię. Nie dostałam żadnych
                      leków, choć lekarka była też b. dobra (mam do niej w każdym razie zaufanie),
                      doskonale wiedziała co to jest HPV (nie każdy wie dobrze), postraszyła mnie (po
                      prostu mówiła prawdę). I co? Po pół roku miałam już gr II, a teraz od dwóch
                      lat I! Bez leczenia. Podobno wirus potrafi się sam wycofać. Mówię to
                      wszystko, nie dlatego, żeby namawiać do zaniechania leczenia (o tym każda z was
                      decyduje sama), ale w przypadku ciąży może warto jednak zaczekać. Jeśli
                      kolposkopia nie wykazuje zmian nowotworowych, to po co narażać dziecko na
                      zbędną chemię?
                      • risa1 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 06.02.04, 12:50
                        wlasnie mialam robiona kolposkopie i mam zmiany. a cytologie milalam powtorna
                        po zakonczonej kuracji i nic to niedalo. a leki tez dostalam ze wzgleu na
                        infekcje wiec to chyba na pewno jest konieczne. moja gin. mowi ze zajmiemy sie
                        tym po porodzie bo na razie niema to w ogole w ciazy wplywu na maluszka. i
                        Bogu dzieki! noi moze okazac sie ze bedzie przez cesarke ale tym sie
                        niemartwie. do lipca zaczekamy z jakimi kolwiek silnymi lekami tylko te co sa
                        w 1000% bezpieczne. dziewczyna, [wyzej pisala] ktora tez pisze na forum
                        wlasnie sie to cofnelo samo! i ma taka sama sytuacje jak ja wiec wierze ci w
                        1000 %. nigdy bym sie nie zgodzila na narazanie dziecka zbyt dlugo o nie sie
                        staralam, i wlasnie moja gin. do ktrej chodze mnie z tego wyciagla. nie bede
                        rozwijac tego watku bo nie na temat, ale po prostu jej ufam. ciesze sie ze
                        masz 1to super. moze mi tez sie uda? ,mam taka nadzieje! pozdr.serdecznie!
        • laura341 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 23.03.04, 09:35
          osiczko, bardzo cię proszę podaj mi namiary do swojej ginekolog
          • osiczka77 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 23.03.04, 12:09
            Lauro wysłałam Ci namiary na pocztę smile
            • martynkaa_34 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 23.03.04, 19:00
              Osiczko, czy jesteś może z Wrocławia?
              • osiczka77 Re: III GRUPA Cytologii -do Pani doktor 24.03.04, 07:18
                Witam,
                Jestem z Warszawy.

                Pozdrawiam
                • cytotrwoga wczoraj miałam pobierany wycinek 24.03.04, 12:47
                  Wcześniej, koloposkopię podczas której wypytywałam onkologa, czy wie coś o
                  wirusie HPV. Owszem wiedział, tylke tylko, że ponoć u nas nie robi się testów
                  na HPV (jego zdaniem), bo są bardzo drogie i ponoć są cały czas są one w fazie
                  eksperymentów. Więc jak to jest z tym HPV??? Bo ja już nie wiem. Przecież każda
                  z nas wolałaby się najpierw upewnić czy to nie wirus, zanim coś jej utną
                  (mówiąc dosadnie). Napiszcie coś o tym, bo bardzo mnie to interesuje. Osiczko,
                  jak to się stało, że na cytologii miałaś oznaczenie wirusa HPV?? Czy Twój
                  lekarz zlecił specjalne analizy pod tym kątem??? Mnie czeka teraz prawie
                  miesiąc nerwów w oczekiwaniu na wynik histopat.sad(( Więc mogłabym poznęcać się
                  nad moim ginekologiem pod kątem zlecenia dodatkowych badań.
                  • osiczka77 Re: wczoraj miałam pobierany wycinek 24.03.04, 14:11
                    U nas robi się testy na HPV na ustalenie czy jest to wersja rakotwórcza czy nie
                    rakotwórcza. Poszukam w domowej skrzynce bo mam chyba jakiegoś zachowanego
                    maila z namiarami na takowe miejsce , gdzie te badania wykonują oraz nazwę tego
                    testu. Nie są one tanie to prawda coś chyba około 300zł (mogę się mylić, ale
                    niewiele), ale nie zgodzę się z Twoim lekarzem, że się ich u nas nie wykonuje i
                    że są w fazie eksperymentów. Podobno wirus HPV (co chyba miało też miejsce u
                    mnie) potrafi sam sie "ulotnić", więc jeśli dysplazja nie jest duża, a cała
                    sprawa nie jest juz bardzo zaawansowana, byłabym daleka od razu od ucinania
                    czegokolwiek, ale nie jestem lekarzem, więc to są tylko wypowiedzi na podstawie
                    moich doświadczeń, w grę wchodzi takze kwestia jak zachowa się dany organizm i
                    czy włączy się ochrona immunologiczna.
                    Moja cytologia wyglądała tak: Grupa III, stwierdzono obecność dużej i średniej
                    dysplazji oraz wirusa HPV (piszę to z pamięci oczywiście było to bardziej
                    rozbudowane i fachowo napisane), więc stwierdzono jego obecność, ale cytologia
                    nie określi jego rodzaju czyli numerku (14,16 itd...). Podobno nie wszystkie
                    gabinety mają tzw rozszerzoną cytologię o wykrycie wirusa HPV. Lekarka po
                    obejrzeniu cytologii rozpoczęła leczenie, nigdzie indziej mnie nie wysyłała, na
                    żadne dodatkowe testy, co na dzień dzisiejszy okazało się dobrym rozwiązaniem
                    (jestem zdrowa, nie najadłam się niepotrzebnie nerwów i nie wydałam
                    niepotrzebnie pieniążków i), ale na przykłąd pierwszy lekarz do którego poszłam
                    od razu chciał mnie wysłać do lekarza na cięcie, dlatego tez więcej do niego
                    nie poszłam i trafiłam do tej doktor która mnie wyleczyła.
                    Piszę, ze na "dzień dzisiejszy" jestem zdrowa, gdyż powiedziała mi że dopiero
                    jesli 2-3 cytologie pod rząd wyjdą pomyślnie to będziemy mogły sie spotkać za
                    pół roku, tymczasem ona jeszcze nie zamknęła sprawy do końca, mozliwe że ten
                    złośliwy wirus potrafi wrócić spowrotem sad

                    Pozdrawiam i proszę się na zapas nie denerwować
                    Życzę zdrówka smile
    • cytotrwoga do Osiczki 24.03.04, 12:58
      acha,Osiczko, czy Twój partner też był badany pod kątem tego wirusa??? Zdaniem
      onkologa jeśli nawet takie lecznie ktoś stosuje (???), to oboje partnerów
      powinno być poddane badaniu i leczeniu. Jeśli tak, to gdzie zaprowadziłaś
      partnera??? Do ginekologa...??? Acha, może wiecie coś na taki temat. Po
      koloposkopii (u mnie) onkolog nie stwierdził żadnych zmian na szyjce, a mimo to
      zlecił wycinek, jak stwierdził "dla uspokojenia", bo "skoro na cytologii była
      dysplazja"...Czy są tu przypadki, że po wycinku, okazywało się, że wszystko
      jest OK???
      • osiczka77 Re: do Osiczki 24.03.04, 13:54
        Witam,
        Nie, nie był badany, szczerze mówiąc najpierw zajęłam się soba, on nie miał i
        nie ma żadnych objawów. Jest jakiś męski ginekolog tylko nie pamiętam jak się
        nazywa, gdzieś tu na forum było to poruszone, trzeba poszukac. Jest tez taka
        możliwość ze partner nie został zarażony.

        Moja lekarka tłumaczyła mi przed zabiegiem pobrania wycinków, że jest taka
        mozliwość iż wyjdą one dobrze. Zresztą okazało się że na cytologii wyszłą mi
        duża dysplazja a na wycinkach malutka smile więc wszystko jest możliwe, ale jeśli
        lekarz chce się upewnić to znaczy że jest dobrym lekarzem smile.

        Pozdrawiam
        • cytotrwoga Re: do Osiczki 24.03.04, 14:12
          Dzięki Osiczko. To miałaś robione wycinki? A koloposkopię miałaś robioną?Czy u
          Ciebie było widać jakieś zmiany podczas badania koloposkopowego? Boooże, jak
          dobrze że jat to forum, zawsze można liczyć na jakąś radę i wsparcie smile A
          napisz jak to się stało, że na cytologii miałaś oznaczenie wirusa. Czy lekarz
          miał już jakieś podejrzenie podczas badań, czy wcześniej miałaś już III gr.
          cytologii może?? Dzięki za odpowiedź
          • osiczka77 Re: do Osiczki 24.03.04, 16:03
            Nie ma sprawy.
            Po krótce opowiem ja to ze mną było. Poszłam na rutynowe badanie do poleconego
            przez koleżankę ginekologa (zresztą baaardzo dobrego w USG), zrobiłam cytologię
            i zadowolona ze świata zapomniałam o niej. Zadzwonił lekarz tydzień później i
            bez zastanowienia powiedział mi że cytologia jest zła i że są komórki
            przedrakowe, ryczałam cały dzień. Na cytologii była grupa III i duża dysplazja
            + obecność HPV. Nigdy wczesniej nie miałam grupy III ale dość długo nie byłam u
            ginekologa, więc jestem po częsci sama sobie winna tego stresu który przeszłam.
            Poszłam do niego na wizytę a on mi od razu podsunął papierek ze skierowaniem do
            szpitala na wycinki. Nigdy przenigdy nie byłam w szpitalu na zadnym zabiegu
            więc sie załamałam. Termin był na za miesiąc, przez ten miesiąc zmienilo sie
            tyle że moja szwagierka dała mi kontakt do doktor specjalistki od chorób
            kobiecych. Poszłam do niej z cytologia od tamtego lekarza (śmiesznie wyszło bo
            sie okazało że ta doktor uczyła tamtego lekarza ginekologii hihi) i ona od razu
            zapisała mi Antywir, przyszłam do niej za miesiąc zrobiła cytologię nadal była
            grupa III ale dysplazja zmniejszyła się nieco do średniej, to dla niej był znak
            ze coś sie poprawia, ale chcąc sie upewnić jaka na 100% jest dysplazja wysłała
            mnie na wycinki (między koloskopią a wycinkami wybrała wycinki szczerze mówiąc
            nie pamiętam jak to uargumentowała). Wycinki pokazały że jest jeszcze lepiej
            niż się spodziewałyśmy bo jest mała dysplazja ale nadal to cholerne HPV także.
            Potem byłam na konsultacji u profesora w szpitalu do którego doktor mnie
            zapisała na wycinki i on powiedział że zaleca dużą dawkę Atywiru, przez około
            miesiac a potem cytologia. I w styczniu tego roku zrobiłam cytologię, grupa
            I smile i żadnych śladów HPV. W maju idę na kolejną cytologie i jeśli będzie dobra
            to będę mogła się cieszyć smile
            Miało być krótko ale się nie dało hehe. Mam nadzieję że to co napisałam trochę
            Cię podtrzyma na duchu smile Mi forum na poczatku bardzo pomogło bo byłam zielona
            w kwestii HPV i grupy III oraz dysplazji.

            Pozdrawiam

            p.s. Własnie sie doczytałam, ze pytasz czy lekarz miał jakies podejrzenia w
            czasie badań. Nie nie miał bo dysplazji nie widać gołym okiem, widać stan
            zapalny itp ale dysplazji niestety nie widać ani nie boli uncertain. Dopiero wynik
            cytologii był niepokojący. Ja sie fantastycznie czułam i nic mi nie dolegało.
            Zreszta zaraz po badaniu zapytałam go czy cos widział złego, a on na to ze jak
            na jego oko to wszystko jest w porządku.
            • cytotrwoga dzięki Osiczko :) 24.03.04, 16:33
              Podbudowało mnie trochę to co napisałaś, przynajmniej wiem, że mogę jeszcze
              parę rzeczy zrobić zanim "położę się na stół" sad (jeśli w ogóle będzie taka
              potrzeba ;o). Zresztą ginekolog, do którego chodzę (z tego co wiem) nie jest
              fanem "ucinania czegokolwiek" bez wyższej konieczności. Zresztą mam nadzieję,
              że hist.-pat. będzie ok smile. Moje teściowa (położna) też twierdzi, że wszystko
              będzie ok, a lekarz zachował się jak najbardziej na miejscu. Zresztą jak mi
              powiedziała, wyniki cytologii często "straszą nadto" (może i dobrze). Bo sporo
              tam jest możliwości (ponoć) interpretacji w zależności od tego, kto ją
              wykonuje.
              Ale muszę przyznać, że jestem bardzo miło zaskoczona podejściem personelu w
              szpitalu (państwowym!!!) w którym byłam. Do tej pory nie byłam nigdy w szpitalu
              jako pacjentka. Położne - przesympatyczne, lekarze również, a anestezjolog,
              zanim "odpadłam w niebyt" wink- głaskał mnie po głowie. To było naprawdę
              niesamowicie miłe. Może, przeczyta to jakiś lekarz, pielęgniarka lub
              anestezjolog...to tak miło, kiedy przestraszonemu pacjentowi (ja na pewno taka
              byłam wczoraj) okaże się trochę ciepła. A tak się tego bałam...i okazało się,
              że "nie taki diabeł straszny...". Teraz jeszcze miesiąc nerwów...
              Pozdrawiam Cię cieplutko Osiczkosmile i inne forumowiczki również. Dam znać jak
              będę miała jakieś nowości w tym temacie.

              Pa
              - Ania
              • osiczka77 Re: dzięki Osiczko :) 25.03.04, 15:49
                Hehe cieszę się że Ci choć trochę pomogłam. I tu się z Tobą zgodzę jeśli chodzi
                o przeżycia ze szpitala bo u mnie było identycznie i byłam w
                autentycznym "szoku" jak miło mnie traktowano, dzięki temu przeżyłam ten dzień
                dość sympatycznie jak na stan psychiczny w jakim się znajdowałam smile. Chciałabym
                także sprostować to co napisałam o HPV jeśli chodzi o fazę badań, zgadza się
                troszkę to co powiedział Twój lekarz, że są prowadzone badania, ale nad
                szczepionką a nie nad testami na HPV. Testy są wykonywane a prace nad
                szczepionką trwają smile.

                Pozdrawiam
                ~~Życzę zdrówka
                Aneta

                p.s. Wysłałam Ci na poczte wzmiankę na temat HPV może Cię zainteresuje smile
Pełna wersja