antossia
10.01.08, 18:39
Proszę, poradźcie coś, bo już nie dam rady. Odkąd pamiętam byłam
typem "zdechlaka", słaba kondycja, częste choroby, antybiotyki,
wieczna senność. Na studiach nigdy nie wstałam na zajęcia, które
zaczynały się o ósmej. Pamiętam, jak zdarzało mi się pojechac na
uczelnię i wrócić do domu , bo nie miałam siły wysiedzieć do końca.
Pracuję w wolnym zawodzie, z każdej innej pracy by mnie wyrzucili.
Od czasu do czasu do tego dochodzą "ciągi" chorobowe. Nawracające
infekcje czasem po dwie w miesiącu. To ciągłe zmęczenie i
chorowanie coraz bardziej niszczy moje życie. Jestem wiecznie
smutna, poddenerwowana, nie mam z niczego radości (nie wyprawiam np.
swoich urodzin, bo po pierwsze nie wiem, czy będę akurat zdrowa, a
poza tym przecież się zmęczę robiąc potrawy). Najgorzej jest zimą.
Mam takie momenty, że nie jestem w stanie wstać z łóżka.
Robiłam badania na tarczycę, wyszły ok. Nie wiem, co robić. Lekarze
nie mają pomysłu.
Chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko,ale w tym stanie ledwo sobie
radzę z córeczką i sprzątaniem (co jakiś czas) małego mieszkania.
Czy ktoś z was miał coś takiego i udało mu się wyjść?