głód vs wstręt

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 15:15
dziewczyny, od jakiegoś czasu mam dość poważny problem: non stop chodzę głodna, bo jest tylko kilka potraw, które jestem w stanie zjeść.
na samą myśl o większości tego, co znajduje się w lodówce czy na półkach sklepowych robi mi się niedobrze, i stwierdzam, że już wolę być głodna, niż przełknąć "coś takiego".
nie wiem, jak sobie z tym poradzić, bo nawet, gdy znajduję to, co mi smakuje, to po zjedzeniu jest mi niedobrze, i stwierdzam, ze chyba coś mi odbiło, skoro miałam na to ochotę.

ja wiem, że to wszystko wygląda jak początki bulimii lub anoreksji, ale zapewniam was, że to nie to. ja CHCĘ jeść, ale NIC mi nie smakuje. nie mam też żadnych, dosłownie żadnych zastrzeżeń co do swojego wyglądu i wagi.
wiecie może, jak sobie z tym poradzić?
pozdrawiam!
    • mawkish Re: głód vs wstręt 16.01.08, 20:31
      A moze czas na wizyte u psychologa? Moze to Twoja glowa - nie zrozum mnie zle - jest zrodlem tych zaburzen?
    • Gość: ? Re: głód vs wstręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 20:54
      zastanów się, czy coś dzieje się w twoim życiu
    • alpepe Re: głód vs wstręt 16.01.08, 21:08
      też tak mam, a raczej miewam. Nie wiem, jakie jest na to lekarstwo, chyba jeść w
      stołówkach, bo jak sobie coś ugotuję, to potem nie mam ochoty nawet tego jeść.
      • alpepe Re: głód vs wstręt 16.01.08, 21:10
        u mnie wiąże się to z tym, że jestem świadoma tego, jak zatrutą mamy żywność,
        np. mam obrzydzenie do kurczaka, ale taki rosół z wiejskiej kury, lub nawet udko
        z tego rosołu, to bym zjadła. To samo z warzywami i owocami.
Pełna wersja