Gość: monika
IP: 195.116.171.*
10.03.08, 21:26
Od kilku miesięcy walczę z ciągłym, nawracającym zapaleniem
pęcherza.Lekarz rodzinny oraz urolog w moim mieście ,po wykonaniu
ogólnego badania moczu (gdzie występowały pojedyńcze bakterie)
zapisywali na zmianę :furagin,monural ,nolicin.Wszystko wracało po
kilku tygodniach .Na moje pytanie o posiew moczu obydwoje zbywali
mnie ;jeśli nic konkretnego nie ma w ogólnym to w posiewie też nic
się nie znajdzie,taka już pani natura;.Wkurzona ,niedawno zrobiłam
sobie prywatnie posiew.Wynik 100 tysięcy -escherichie coli.Pytam
was ,czy teraz gdy jestem właśnie po 10cio dniowej kuracji noliciną
i nic mi chwilowo nie dolega iść do lekarza z tym wynikiem czy
czekać aż znowu coś mnie ruszy?No i czy ten wynik posiewu
oznacza ,że jestem bardzo zainfekowana?Rodzinny traktuje mnie jak
hipochondryczkę,ostatnio stwierdził ,że mój problem nie znajduję się
w pęcherzu moczowym tylko w głowie..