czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę?

19.03.08, 19:27
jakie to uczucie? czy boli? i czy długo trwa taki zabieg?
    • Gość: ania Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.internet.radom.pl 19.03.08, 19:34
      ja miałam ale z jakieś 10 lat temu. Do przeżycia, są gorsze dla mnie rzeczy -
      choćby dentysta smile. Tyle tylko, że okazała się nieskuteczna. Po wygojeniu, inny
      lekarz stwierdził , że nadżerka jest nadal. Teraz są już chyba skuteczniejsze
      metody. Pozdrawiam
    • Gość: Ewa Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.chello.pl 19.03.08, 19:43
      Moja przyjaciolka miala.Z tego co mowila, to nie daj sie za zadne
      skarby naciagnac na wypalanie nadzerki tylko po badaniu "naocznym"ze
      jakas nadzerke lekarz zobaczyl. Zeby zdiagnozowac, ze jest nadzerka
      musi byc inne badania, chyba jak dobrze pamietam koloskopia. Tylko
      WTEDY W TAKIM BADANIU mozna faktycznie powiedziec, ze jest nadzerka!
      Niestety czesto lekarze u nas w Polsce zobacza golym okiem jakies
      zmiany, od razu diagnoza: nadzerka i wypalanie!!! Najwiekszy
      blad!!!! Czesto to nie jest nadzerka tylko jakies inne zmiany ktore
      mozna wyleczyc itd.Nie daj sie na to naciagnac i nie zgadzaj
      sie!!!!!!!!!!!!!
      Co do bolu to przyjacioplka miala ja wypalana rok temu bez
      znieczulenia!!!!!!!! Kompletna paranoja!!!!!!!! Siedzialam pod
      gabinetem a ona doslownie darla sie z bolu!!!!!!!! Wpadlam do tego
      gabinetu i myslalam, ze udusze ta lekarke!!!!!!!!!
      Jezeli juz wypalanie to tylko w ZNIECZULENIU!!!!!!!! Jezeli nie
      ogolnym to chcoiaz miejscowym!!!!!! Goilo sie jej to kilka tyg.
      • marzeka1 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 19.03.08, 20:18
        Wypalaną miałam, gdy byłam studentką, zabieg nie jest zbyt przyjemny, ale nie jest bolesny (chyba że miałam jakieś znieczulenie, ale nie przypominam sobie).Żadna z koleżanek, któa miała ten zabieg nie mówiła o tym, co pisze wcześniej ewa. Nieprzyjemny, ale do przeżycia, u dentysty jest gorzej. Po latach nadżerka odnowiła mi się i miałam zabieg wycinania (lub wymrażania??) w szpitalu, od tego czasu spokój.Naprawdę zabieg do przeżycia.
      • Gość: ja.to.ja Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 217.97.185.* 19.03.08, 21:34
        Kompletną paranoją jest to co Ty napisałaś. Wypalnie nadżerki w
        ZNIECZULENIU OGÓLNYM???
        Miałam wypalaną nadzerkę bez żadnego znieczulenia i muszę
        stwierdzić, że to jest tylko nieprzyjemne uczucie, do którego nie
        potrzeba znieczulania, a już napewno nie ogólnego (w ogólnym miałam
        cc).
        Po zabiegu lekarz zakłada tampon- krwawi się parę dni.
        Twoja koleżanka miała może inny zabieg???
        • marzeka1 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 19.03.08, 21:36
          Uważam, że ewa sieje panikę i pisze "kolorowo".
          • Gość: Ewa Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.chello.pl 19.03.08, 22:20
            Nie saieje paniki.Moze nie kazdy jest tak odporny na bol. Moze w
            znieczuleniu ogolnym to przesada, ale czemu nie? Teraz moze kazdy
            sobie zaczyczyc co i jak chce. Niektorzy idac do stomatologa biora
            znieczulenie ogolne i na raz lecza kilka zebow. To na pewno jest
            przesada. Ale przy wypalaniu??? Natomiast moim i nie tylko zdaniem
            przynajmniej miejscowe musi byc. Po jaka cholere nawet jakis tam
            czas cierpiec skoro mozna nie cierpiec?? Po co ma bolec nawet
            troche? Podobno zakladanie spirali tez boli troche, a przeciez
            lekarze zakladaja ja w znieczuleniu.
            Ale to jest wybor i decyzja kazdej z nas.
            • ensoleillement Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 19.03.08, 23:20
              a myslisz ze narkoza to takie hop siup i jedziemy? zastanow sie dziewczyno...
              • ensoleillement może depilacje tez robmy w narkozie?czemu nie? 19.03.08, 23:21

            • lisia312 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 20.03.08, 17:10
              Ewa ponosi Cię wyobraźnia. Miałam 2 razy wypalaną nadżerkę, a ostatni raz
              laserowo usuwaną. Zapewniam, że jest to nieprzyjemne, ale nie boli. Przecież
              miejscowo znieczulają czymś w aerosolu.
              Po porodzie miałam zszywaną szyjkę macicy i na tym szwie robiła mi się nadżerka,
              dopiero jak laserowo lekarz usunął bliznę, przestała mi się robić i do dziś mam
              spokój.
              A koleżanka histeryzuje.
              • jola_ep Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 20.03.08, 17:24
                Przypomniało mi się, że kiedyś czytałam taki artykuł:
                www.mediweb.pl/womens/wyswietl.php?id=710
                > Przecież
                > miejscowo znieczulają czymś w aerosolu.
                "Szyjki macicy nie można znieczulić miejscowo np. rozpylając na niej środek znieczulający, bowiem jest ona pozbawiona unerwienia czuciowego i środek ten po prostu nie ma na co działać. Jeśli więc przed zabiegiem pacjentka jest informowana o jakimś "znieczuleniu szyjki" to należy to traktować wyłącznie w kategoriach wpływu psychologicznego na nią (co często odnosi pewien skutek!)."

                > A koleżanka histeryzuje.

                "Dostosowanie parametrów prądu do warunków wykonywanego zabiegu zajmuje trochę czasu, wymaga kręcenia gałkami aparatu tak, aby uzyskać minimalną iskrę - ale efekt dla pacjentki jest wtedy oczywisty - i mniej boli w czasie zabiegu i szybciej się wtedy wygoi."
                "ustawiony tak, aby wygodniej było lekarzowi, czyli z napięciem ustawionym zbyt wysoko, ale takim, które za to nie sprawia najmniejszych kłopotów przy robieniu zabiegu - iskra jest rzeczywiście okazała, nie trzeba nic regulować, aparat "pali jak szatan" - to stwierdzenie pewnego lekarza wykonującego wiele lat temu zabieg w mojej obecności zapamiętałem do dziś, tak jak nadal pamiętam wyraz twarzy pacjentki w czasie jego przeprowadzania..."

                Więc może nie histeria, tylko pechowo trafiła...

                Pozdrawiam
                Jola
                • lisia312 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 20.03.08, 22:44
                  "jest ona pozbawiona unerwienia czuciowego"- no to dlaczego ma boleć?
                  "Więc może nie histeria, tylko pechowo trafiła..." zgadzam się mogła źle trafić
        • Gość: em Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 91.106.64.* 19.03.08, 23:43
          Owszem-przeprowadza się zabieg wypalania nadżerki w znieczuleniu ogólnym w
          zależności od okoliczności.
      • nekomimimode Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 20.03.08, 14:05
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > Moja przyjaciolka miala.Z tego co mowila, to nie daj sie za zadne
        > skarby naciagnac na wypalanie nadzerki tylko po
        badaniu "naocznym"ze
        > jakas nadzerke lekarz zobaczyl. Zeby zdiagnozowac, ze jest
        nadzerka
        > musi byc inne badania, chyba jak dobrze pamietam koloskopia. Tylko
        > WTEDY W TAKIM BADANIU mozna faktycznie powiedziec, ze jest
        nadzerka!
        > Niestety czesto lekarze u nas w Polsce zobacza golym okiem jakies
        > zmiany, od razu diagnoza: nadzerka i wypalanie!!! Najwiekszy
        > blad!!!! Czesto to nie jest nadzerka tylko jakies inne zmiany
        ktore
        > mozna wyleczyc itd.Nie daj sie na to naciagnac i nie zgadzaj
        > sie!!!!!!!!!!!!!
        > Co do bolu to przyjacioplka miala ja wypalana rok temu bez
        > znieczulenia!!!!!!!! Kompletna paranoja!!!!!!!! Siedzialam pod
        > gabinetem a ona doslownie darla sie z bolu!!!!!!!! Wpadlam do tego
        > gabinetu i myslalam, ze udusze ta lekarke!!!!!!!!!
        > Jezeli juz wypalanie to tylko w ZNIECZULENIU!!!!!!!! Jezeli nie
        > ogolnym to chcoiaz miejscowym!!!!!! Goilo sie jej to kilka tyg.

        ej bez przesady. miałam pare razy cytologię i zawsze wykazywało że
        to nadżerka. pare razy leczyłam się różnymi specyfikami ale to nic
        nie dawało. chyba musiałabym się nimi leczyć do końca życia. także
        przyszedł czas na bardziej definitywne metody
        • bertrada Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 20.03.08, 14:42
          > ej bez przesady. miałam pare razy cytologię i zawsze wykazywało że
          > to nadżerka. pare razy leczyłam się różnymi specyfikami ale to nic
          > nie dawało. chyba musiałabym się nimi leczyć do końca życia. także
          > przyszedł czas na bardziej definitywne metody

          Cytologia raczej nie wykryje nadżerki. Chyba potrzebna jest
          kolposkopia. Poszukaj sobie w googlach coś na temat kolposkopii i
          nadżerki. A jeśli chodzi o wypalanie, to w dzisiejszych czsach
          nadżerkę leczy się raczej laserem, co jest podobno bezbolesne.
        • Gość: emka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 91.106.64.* 20.03.08, 15:04
          Tia....jeśli sądzisz,że cytologia to badanie do określenia czy ma się nadżerkę,
          czy nie to witamy w średniowieczu-z internetem oczywiście....
          • nekomimimode Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 20.03.08, 20:03
            ? przepraszam cię bardzo. nie chcę się tu popisywac czy coś ale
            byłam na cytologii w naprawde dobrej klinice i to do tego w
            najbardziej rozwiniętym mieście w naszej pl czyli w warszawie, nie
            raz do tego. i za każdym razem stwierdzano u mnie bodajże 2 lub 3
            stopień nadżerki. więc nie wiem jak możesz wiedziec lepiej od pań
            ginekolożek, to byłoby dziwne w takim razie
            • Gość: emka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 91.104.86.* 20.03.08, 22:23
              Ty weź sobie poczytaj do czego cytologia służy, a nie piernicz na forum bo cię w
              konia najnormalniej robili. Cytologia do określania czy się ma nadżerkę czy nie
              ma-może mi jeszcze powiesz,że grupy określają stopień nadżerki?
              I co do tego ma Warszawa to nie rozumiem-czasami najciemniej jest właśnie pod
              latarnią.
              • nekomimimode Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 20.03.08, 22:40
                owszem określiły za wszystkimi trzema razami u każdej innej lekarki.
                • Gość: emka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 91.104.86.* 20.03.08, 23:55
                  No to śmiech w biały dzień jakich w stolicy macie specjalistów co potrafią
                  cytologią określić to czy jest nadżerka czy jej nie ma i w dodatku stopień nadżerki.
                  Googli jeszcze nie ukradli, otwarte 24/7 także wklep sobie hasła: cytologia,
                  kolposkopia i poczytaj uważnie tak ze zrozumieniem do czego one służą-podpowiem:
                  wskazanie na pewne rzeczy mogące świadczyć o czymś to jeszcze nie wskazanie tego
                  czegoś.
                • jola_ep Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 21.03.08, 16:51
                  > owszem określiły za wszystkimi trzema razami u każdej innej lekarki.

                  W takim razie musiałaś źle zrozumieć, albo niepotrzebnie próbowały Ci to wyjaśnić "prostymi słowami".

                  Pozdrawiam
                  Jola
    • Gość: emka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 91.106.64.* 19.03.08, 23:40
      Forum "medycyna starożytna" na lewo wink
    • Gość: ania Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.nice.hnet.pl 20.03.08, 15:06
      ja miałam wymrażaną
      to podobno lepszy zabieg (szczególnie jeśli planuje się jeszcze
      dzieci) niż wypalanie
    • Gość: aga Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 193.0.242.* 20.03.08, 16:51
      nie chodzi o to czy wypalić nadżerkę czy nie. Ważne żeby sobie
      uzmysłowić czym grozi wypalenie nadżerki wcześniej nie
      zdiagnozowanej pod kolposkopem.
      • lisia312 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 20.03.08, 17:15
        A czym grozi? Pierwszą nadżerkę miałam wypalaną przed pierwszą ciążą, drugą po
        porodzie, a urodziłam 4 dzieci bez najmniejszych problemów.
        Ale było to 20 lat temu, a potem miałam usuwaną laserem i jest to bardziej
        skuteczne.Pozdrawiam
        • Gość: monia.147 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 195.116.171.* 20.03.08, 21:15
          Miałam w tamtym roku elektrokoagulację(wycinanie nożem elektrycznym)
          pod narkozą.Kilka miesięcy dochodziłam do siebie.Potem, po kilku
          miesiącach poprawka ,skoagulowanie(wypalanie) endometriozy z
          szyjki,która ponoc powstała po usunięciu nadżerki -nie nadżerki ,bo
          koniec końców okazało się w badaniu histo że była to zwykła EKTOPIA
          (stan naturalny) .Mniejsza o to ,że gdyby moja pani doktor
          skierowała mnie na kolpo to oszczędziłabym sobie zabiegu ....wraz z
          domniemaną nadżerką wyrżnęła mi gruczoły odpowiedzialne za
          nawilżenie pochwy i teraz ;nie posmarujesz ,nie pojedziesz; wink
          koagulacja endo bolała mnie STRASZNIE,zasłabłam i zaznaczam ,że gin
          wcale nie kręcił żadną gałką .Włączył to
          badziewie ,przypalił ,wrzasnęłam i tyle .Lekarz stwierdził ,że mam
          niski próg bólu(sam niech se przypali wiecie co..) ,urodziłam dwoje
          dzieci ,szybko ,cicho i stwierdziłam ,że poród jest do
          przeżycia .Wypalanie bolało mnie bardzo..Radzę przejśc się do
          lekarza ,który skieruje cię najpierw na kolposkopię.
        • Gość: aga Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 193.0.242.* 21.03.08, 17:05
          lisia312 napisała:

          > A czym grozi? Pierwszą nadżerkę miałam wypalaną przed pierwszą
          ciążą, drugą po
          > porodzie, a urodziłam 4 dzieci bez najmniejszych problemów.
          > Ale było to 20 lat temu, a potem miałam usuwaną laserem i jest to
          bardziej
          > skuteczne.Pozdrawiam

          a tym, że zmiana może być wynikiem panoszenia się w organizmie
          wirusa HPV typu onkogennego. Wypalenie bez diagnostyki nie usunie
          problemu, a tu pojawia się ryzyko nowotworu szyjki macicy.

          To wcale nie są odosobnione przypadki.
    • swinka_finka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 20.03.08, 21:41
      jasne wypalanie było dobre w "dawnych czasch" bo to jakiś stary sposób mój ginekolog mówi ,że najlepszy sposób to wymrożenie i laser a nie wypalanka . No ale ja się jeszcze nie zdecydowałam bo... sama nie wiem byłam również u drugiego lekarza na konsultacji i on całkowicie odradzał i bądz tu kobieto mądra . Fakt jeszcze nie rodziłam ale kiedyś tam zamierzam i ponoć takie zabiegi są niewskazane tak mówi jeden lekarz a drugi ,że lepiej usunąć niż czekać aż się powiększy (?) Sama nie wiem moja przyjaciółka miała usunietą pomimo ,że jeszcze nie rodziła a jak już zaszła w ciąże to niestety prawie całą przeleżała na podtrzymaniu - ponoć to z powodu usunięcia tej nadżerki i co robić ?
      • Gość: emka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 91.104.86.* 20.03.08, 22:27
        Co robić-kolposkopia dla określenia czy to nadżerka czy zwykła ektopia,
        regularne wizyty u gina i obserwacja. No i przede wszystkim nie wpadać w panikę
        i nie dać się zwariować lekarzom naciągaczom bo dla nich taki zabieg to kilka
        minut, a kasa niezła także postraszą bo biznes musi się kręcić, a przy okazji
        jeszcze sobie poćwiczą.
        • lukrecja34 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 21.03.08, 09:07
          emka-mam wrażenie,że masz jakąś traumę zw. z ginekologami bo z twoich wypowiedzi
          pod ich adresem zieje jadem...
          • Gość: emka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 91.104.86.* 21.03.08, 16:05
            Traumy nie mam i tu się możesz zdziwić, ale większość z nich to naciągacze na
            tego typu sprawy z nadżerkami-mam swojego stałego gina, jednak niestety i
            zdarzyło się tak,że podczas jego nieobecności, albo gdy nie miałam możliwości
            dostać się na wizytę musiałam iść do innych-kilku i za każdym razem oczywiście
            zanim ci przepiszą nawet tabsy anty muszą cię zbadać-bo cię nie znają i nic si
            nie przepiszą bez badania i dziwnym trafem każdy odkrywał u mnie nadżerkę i od
            razu zabieg proponował-od tak po stwierdzeniu na oko-a ja zero-ŻADNYCH
            dolegliwości, a mój gin oczywiście stukała się w głowę następnym razem na
            wizycie-jaka nadżerka bo nawet gołym okiem ektopii nie było widać-a jakby coś
            było widać to pierwsze co to wspomniała o kolposkopii-i wszystko w temacie.
    • alexa30 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 21.03.08, 09:51
      A mnie sie wydaje,że to nie trauma emki ale jej zdziwienie,ze po
      tylu wątkach na forum o nadżerce,wypalaniu itd.nadal są
      kobiety,które nie wiiedzą co to jest kolposkopia,i o czym mówi wynik
      cytologi.Bo na pewno nie o tym czy ma się nadżerkę a tym bardziej
      nie da sie określić stopnia.Chyba nawet wogóle nie określa sie
      stopnia nadżerki.
      Dziewczyny,ja powtórzę za pewnymi głosami rozsądku na tym
      forum,badajcie sie ,szukajcie gina ,który naprawdę zna sie na
      rzeczy,zrobi kolposkopię ,wyjaśni wszystko.Naprawdę od tego badania
      dużo zależy.
      • Gość: stała forumka Re: Apel IP: *.chello.pl 21.03.08, 10:36
        Słuchajcie emki! ona wie co pisze!
        I to nie dlatego,że zieje jadem w kierunku ginów, ale w trosce o wasze zdrowie
        dziewczyny!

        Nie każdemu lekarzowi trzeba ufać, stosujcie zasadę ograniczonego zaufania , a
        napewno na tym skorzystacie.
        Czytajcie w necie fachowe artykuły,polecam artykuł o nadżerkach na stronie
        www.kolposkopia.com
        • lukrecja34 Re: Apel 21.03.08, 17:32
          yyy..a kim jest emka,że mam zaufać jej a nie mojemu ginowi,od 7 lat temu
          samemu,który wypalał mi moja nadżerkę,po której normalnie zaszłam w ciążę i
          normalnie urodziłam,i który wyciągnął mnie już kilka razy z niezłych tarapatów?
          bez złośliwości,po prostu nie wiem czy emka jest lekarzem?
          • Gość: emka Re: Apel IP: 91.104.86.* 21.03.08, 18:20
            Wiesz to nie chodzi o to czy masz mi ufać czy nie w jakiejś skrajnej sytuacji w
            której ode mnie zależy twoje zdrowie lub życie i tylko ode mnie. Zdrowia i życia
            ty i żadna inna nie straci jak sobie zrobi kolposkopię i w razie czego badanie
            wycinka. Wręcz przeciwnie można stracić jak sobie wypali "nadżerkę" ot tak bo
            wtedy nie wiesz co tak na prawdę zostało usunięte-zwykła ektopia czy też może
            komórki nowotworowe. Każdy inny lekarz w przypadku diagnozy rozwoju komórek
            nowotworowych w organizmie na pewno nie liczy na to,że zobaczy się z pacjentem
            za jakiś czas tylko wdraża środku zapobiegawcze, albo i pomocnicze jako
            terapię-a niektóre kobiety jak życie pokazuje, ma wypalankę czy coś innego
            jeszcze, a potem do gina to sobie po roku lub kilku latach idzie-wspaniały okres
            dla nowotworu na rozwinięcie się bez żadnego przeszkadzania mu podjętym leczeniem.
            Tak zmarła moja kuzynka-osierociła niespełna roczną córkę. Sytuacja podobna
            tylko tyle,że nie z nadżerką. Usunięta torbiel z jajnika-ot lekarze myśleli,że
            to zwykła torbiel która nie chciała się wchłonąć pod wpływem branych tabletek
            anty no i na jej nieszczęście w wyniku karygodnej pomyłki w szpitalu nie wysłano
            wyciętej torbieli na hiosto. Jak sobie po 4 miesiącach wyczuła powiększone węzły
            chłonne w pachwinach to już było za późno tyle miała przerzutów, a kto wie może
            mogłaby i żyć jakby było po operacji wiadomo z czym mają do czynienia i zaczęli
            ją leczyć.
            Zrozum ja nikogo nie straszę, nie piszę o jakichś zabobonnych rytuałach,
            zabiegach niemożliwych do przeprowadzenia i niebezpiecznych dla zdrowia czy
            powodujących komplikacje-tylko o faktach-medycyna idzie do przodu-dlaczego nie
            chcecie korzystać z jej zdobyczy dla własnego dobra? Po co się martwić, a w
            razie czego pluć sobie w brodę po fakcie,że wiedziało się o czymś tylko się nie
            chciało ruszyć, wydać pieniędzy albo było się sceptycznie do czegoś nastawionym.
      • Gość: emka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 91.104.86.* 21.03.08, 16:06
        AMEN
    • i_am_the_army Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 21.03.08, 12:38
      Ja miałam usuwaną nadżerkę za pomocą światła- serdecznie polecam tą metodę!! Nic
      nie czuć, żadnego ryzyka praktycznie (bo w wypalaniu prądem może dojść do
      uszkodzenia szyjki macicy o ile wiem).
      Jedyna wada- cena (brak refundacji z NFZ). Rok temu zapłaciłam (zniżkowo) 300zł,
      przeważnie kosztuje ok. 400zł.
      • Gość: marna69 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 13:10
        witam ja miałam wypalaną nadżerkę państwowo w szpitalu 10 lat temu
        pod narkozą . jedyne co pamiętam to że leżałam na fotelu i po 3
        godzinach snu gdy otworzyłam oczy twarz mojej drugiej połowy. do
        dnia dzisiejszego nie wiem co to nadżerka .jedynie co mi utkwiło w
        pamieci to to że musiałam ściśle stosowac sie do wskazówek w wypisie
        szpitalnym .po 3 tygodniach wszystko juz było w normie.Więc nie taki
        diabeł straszny...
        • Gość: !!! Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.chello.pl 21.03.08, 14:13
          A Wy dalej swoje...
          Średniowiecze w dobie internetu...
          • Gość: wiosna ach to Ty Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.resetnet.pl 21.03.08, 14:32
            tak się zastanawiam -może by wystosować do admina tego forum żeby
            podpiął na górze linka
            www.kolposkopia.com/index.php/__Nadzerka_-_mity._legendy_i_cala_prawda/
            ????
            im bardziej kobitki będą świadome
            • Gość: wiosna ach to Ty Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.resetnet.pl 21.03.08, 14:33
              tym ginekolodzy będą się musieli bardziej starać
              • nekomimimode Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 21.03.08, 14:48
                to dobry pomysł. tylko nie wiem jak to zrobic
          • nekomimimode Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 21.03.08, 14:48
            no widzisz, załatw nam edukację seksualną, tak to jest.....
    • Gość: emka A i zapomniałam IP: 91.104.86.* 21.03.08, 16:23
      Wiele z was pisze o tym,że boli, albo i nie, albo słabo. Przypomniała mi się
      moja dobra koleżanka z czasów gdy miałyśmy jeszcze lat-powiedzmy dzieścia....
      Poszła do pewnego gina u nas w mieście po receptę na tabsy-mogłabym wymienić z
      nazwiska, ale po co-no i on zawsze chętny do badania i po badaniu oczywiście
      hasło,że jest nadżerka i wypalimy. A ona się głupia zgodziła bo jej pierdół o
      raku od razu naopowiadał. A że ona zawsze jajcara to się mi pochwaliła,że
      dzisiaj to możemy skoczyć do klubu nocnego (a była sobota) bo ona z bzykanka nic
      ze swoim facetem więc się z nim nie musi widzieć bo jest po wypalance i ma jakiś
      opatrunek-tampon założony na tydzień (i ma sobie go zmieniać sama!), a potem do
      kontroli. No więc poszła do kontroli i facet powiedział,że wszystko ok i w
      ogóle. Ale nie była bym sobą gdybym jej nie zaciągnęła do mojej gin dla
      upewnienia się czy aby wszystko ok po tym jakie ona mi historie o raku i
      nadżerce od tego konowała przekazała.
      Nie wiem czy wiecie, ale gin gołym okiem potrafi powiedzieć,że ktoś miał
      wypalankę-a zwłaszcza w nie tak dawno temu. I co moja powiedziała? że o tej
      wypalance to jej się chyba śniło bo ona żadnej nie miała-nie było żadnego
      zabiegu inwazyjnego na szyjce macicy bo byłyby ślady. Upławów po takim zabiegu
      które występują też nie miał-nawet w dzień zabiegu-przyznam szczerze,że nie wiem
      czy to boli czy coś takiego się ma (tylko czytałam o jakichś upławach po
      zabiegu) bo sama takiegoż nie miałam. No i tak ją baran naciągnął i
      faktycznie-nic ją nie bolało-nic nie czuła podczas zabiegu-jak stwierdziła po
      fakcie. Wkurzona tylko nieziemsko była na ten opatrunek co miała założony bo
      zero przyjemności....
      Także wierz tu lekarzom i zaufaj temu co widzą na oko-ja tam jestem zwolenniczką
      czarne na białym.
    • Gość: emka Mój apel IP: 91.104.86.* 21.03.08, 18:27
      Do wszystkich tych co miały wypalankę, wymrażanie, laser i inne formy usuwania
      "nadżerki". Cieszę się,że wszystko ok jak czytam takie wątki i mam nadzieję,że
      nadal tak będzie. Błagam nie piszcie tylko takich postów w stylu "ja miałam i
      nic wielkiego, urodziłam 4 dzieci bez komplikacji itp".
      Nie zachęcajcie tym samym innych do podjęcia tego samego kroku przy dzisiejszych
      nowych faktach medycznych na temat "nadżerki"-po drugie możecie stanowić odsetek
      tych które po zabiegu nie miały z tego powodu żadnych skutków ubocznych bo innym
      tego nie zagwarantujecie.
      • Gość: wiosna ach to ty Re: Mój apel IP: *.resetnet.pl 21.03.08, 21:50
        no niestety, Emka, jest masa takich wątków jak ten na necie, w
        których biorą również udział GINEKOLODZY(!), w ich powodzi giną
        drobne głosy rozsądku
        no niestety... jeżeli wydało się parę stów, zwłaszcza za namową
        lekarza, ciężej jest się przyznać że nie miało się racji
        • doral2 Re: Mój apel 21.03.08, 23:49
          piękny wacik smile))

          mam popkorn i pifko tongue_outP
          • Gość: emka Re: Mój apel IP: 91.104.86.* 21.03.08, 23:52
            Wolałabym żebyś jakiś ankohol zaproponowała bo jak czytam niektóre wypowiedzi to
            lepiej byłoby dla mnie być znieczuloną z deczka big_grinD
            • lukrecja34 Re: Mój apel 22.03.08, 08:42
              aaa...teraz już wiem-emka to chodząca encyklopedia,wszystko wiedząca,znająca
              odp. na każde pytanie..no i wielki naukowy autorytet.nie opowiedziałaś mi czy
              jesteś lekarzem gin?jeśli tak to zwracam honor,jeśli nie to przestań robić za
              wyrocznię
              • Gość: emka Re: Mój apel IP: 91.104.86.* 22.03.08, 09:15
                Nie mam zamiaru odpowiadać ci na to pytanie-co to konkurs "sto pytań do...", to
                nie jest wątek na temat tego kim jestem z zawodu.
                W ogóle widzę,że dyskusja z tobą nie ma najmniejszego sensu bo nie docierają do
                ciebie normalne argumenty i potwierdzone naukowo fakty czyli należysz do grona
                osób co "im nie wmówią,że białe jest białe, a czarne jest czarne..".
                Może zapytaj tych dziewczyn co to miały wypalankę czy są wróżkami-bo z taką
                lekkością i optymizmem o niej piszą- czy gwarantują innym także zero skutków
                ubocznych po takim zabiegu.

                P.S
                Zapoznaj się ze znaczeniem słowa "wyrocznia"
                • ewilek2 Re: Mój apel 22.03.08, 10:43
                  nie wiem czy emka jest wyrocznią, ale na pewno umie czytać i to ze zrozumieniem
                  teksty - i to poważne, medyczne a nie tylko gazetki dla głupich bab (sorki, ale
                  czasami mam wrażenie że większość internautek tylko takie rzeczy czyta). Sama
                  spotkałam kilka artykułów które wyraźnie wskazują, iż tylko badanie kolposkopowe
                  może stwierdzić, czy dany czerwony obszar na szyjce macicy jest nadżerką - którą
                  trzeba leczyć. I Broń Boże przez wypalankę - metoda która dawno powinna przejść
                  do lamusa. Najczęściej jest to jednak stan fizjologiczny np. po porodzie, nie
                  wymagający absolutnie żadnej ingerencji medycznej.
                  A tak na marginesie sama miałam wypalankę 15 lat temu. Teraz niepokoję się, bo
                  wiem, że komórki nowotworowe jeżeli zaczną się u mnie rozwijać to przez tamten
                  zabieg mogą być w tak głębokich warstwach że żadna cytologia tego nie
                  zdiagnozuje - oczywiści w momencie w którym jeszcze da się coś zrobić.
                • lukrecja34 Re: Mój apel 22.03.08, 11:32
                  no proszę-do pana K. mnie nie porównuj bo to dla mnie zniewaga..w innym wątku
                  nt. wypalanki napisałam już co o tym myślę,wtedy też mi się od ciebie oberwało a
                  ja pytam-jakim prawem?gdybyś była ginem to możesz mnie sobie opindalać ile
                  wlezie ale dam sobie rękę uciąć,że mój gin ma dużo większą wiedzę od
                  ciebie.dlatego drażni mnie twój mentorski ton nie wynikający prawdopodobnie z
                  fachowej wiedzy tylko z internetu.kiedy ja miałam wypalankę to do internetu był
                  niewielki dostęp,ufało się lekarzowi i tyle.wiele kobiet w moim wieku miało
                  wypalankę i żyją,urodziły dzieci.ty zachwycasz się laserem,kolposkopią i
                  zamrażaniem nadżerki. a dasz mi gwarancję,że po wypalance nie będzie odnowy
                  nadżerki? no dasz?
                  aha-miałam robione szczegółowe badania i wiem,że miałam nadżerkę.
                  • lukrecja34 Re: Mój apel 22.03.08, 11:33
                    miało być "gwarancję,że po zamrożeniu"
                  • Gość: emka Re: Mój apel IP: 91.104.86.* 22.03.08, 13:40
                    Nie będąc-lub będąc lekarzem gin nie przyznam się do tego na forum, a wiesz
                    dlaczego? bo lubię sobie tu zaglądać i popisywać, a przyznanie się do tego,że
                    się jest lekarzem spowodowałoby lawinę listów z prośbą o pomoc i diagnozę
                    internetową!!!!! Nie widzisz co się dzieje na forum? ile ludzi zamiast iść do
                    lekarza, a może nawet do kilku dla potwierdzenia lub zaprzeczenie poprzedniej
                    diagnozy- bo nie są pewni, albo nie wierzą w to co lekarz powiedział, albo
                    trafili na jednego konowała i na tym kończy się ich przygoda z leczeniem- szuka
                    pomocy tu-u ludzi którzy są laikami i mogą więcej krzywdy lub pożytku wyrządzić.
                    Co innego prosić innych o podzielenie się doświadczeniami,spostrzeżeniami lub
                    kontaktami do lekarzy, a co innego walić w nagłówku "pomocy" i czekać na
                    diagnozę, a potem co recepta czy badania internetowo?

                    Pokaż mi post-mojego autorstwa gdzie ZACHWYCAM się laserem lub zamrażaniem-no
                    pokaż-bo jak do tej pory napisałam tylko,że najpierw badanie kolposkopowe i
                    pobranie wycinka do zbadania, a w zależności co badanie histo wykaże dalsze
                    działania które lekarz z pacjentką ustali i na pewno nie wypalanka bo jest
                    metodą przedpotopową w porównaniu z laserem czy wymrażaniem-choć to i tak nie
                    jedyne stosowane dzisiaj metody. I kto wie, może za 5 lat okaże się,że one
                    wszystkie i tak są o d...roztrzaść bo wynajdą coś innego- lepszego- mniej
                    inwazyjnego.
                    No i nie pisz argumentów w stylu kiedy ty miałaś wypalankę to dzisiaj jest
                    wszystko i wtedy też było ok bo widocznie było to dawno temu-czasy, metody i
                    wiedza medyczna była na innym poziomie niż teraz. Pamiętasz taką książkę "Janko
                    muzykant"?-skoro tak wierzysz w średniowieczne metody leczenia, to następnym
                    razem jak ci dziecko (albo wnuczęcie-o ile masz bo nie wiem w jakim jesteś
                    wieku) zachoruje to wsadź do pieca na kilka zdrowasiek-przecież tak się robiło w
                    dawnych czasach-to nic,że tak jak przy wypalance efekty były różne-może też ci
                    się uda.

                    "a dasz mi gwarancję,że po wypalance nie będzie odnowy
                    > nadżerki? no dasz?"-ja ci nie dam, ale jak ci da twój gin to chyba uważa cię
                    za kobietę cyborga....organizm to nie szwajcarski zegarek i czy po
                    wypalance,którą tak chwalisz, laserze, wymrażaniu czy czymkolwiek innym istnieje
                    zawsze pewien procent,że się odnowi.Grunt i podstawa to zdiagnozowanie czy jest
                    potrzeba usuwania czegokolwiek-samego zabiegu- bo jak się ma zwykłą ektopię to
                    chyba trzeba być niespełna rozumu,żeby sobie pozwolić na taki zabieg-usunięcia,
                    a jeśli już to przed zabiegiem dowiedzieć się co się usuwa-jakie komórki.
                    • Gość: aga Re: Mój apel IP: *.98.102.10.ip.airbites.pl 22.03.08, 16:39
                      Pamiętasz taką książkę "Janko
                      > muzykant"?-skoro tak wierzysz w średniowieczne metody leczenia, to następnym
                      > razem jak ci dziecko (albo wnuczęcie-o ile masz bo nie wiem w jakim jesteś
                      > wieku) zachoruje to wsadź do pieca na kilka zdrowasiek-przecież tak się robiło
                      > w
                      > dawnych czasach-to nic,że tak jak przy wypalance efekty były różne-może też ci
                      > się uda.

                      to był "Antek" smile
                      • Gość: emka Re: Mój apel IP: 91.104.86.* 22.03.08, 17:16
                        Aaaaa.....tam mniejsza o szczegóły-tak dawno to czytałam,że luka w pamięci mogła
                        mi się zrobić i coś pomieszać-na marginesie dzięki za poprawkę. No i jedno się
                        wyjaśniło-na pewno nie jestem nauczycielem języka polskiego wink
                        • nekomimimode Re: Mój apel 22.03.08, 17:26
                          nauczycielem napewno nie , jeśli już to nauczycielką wink
                          • Gość: emka Re: Mój apel IP: 91.104.86.* 25.03.08, 14:54
                            No i tu właśnie był haczyk w tym co napisałam "nauczycielem"-takie było moje
                            zamierzenie-choć z drugiej strony nie zawsze można w przypadku kobiety określić
                            jej zawód w taki sposób, a co z kierowcą np?
                  • Gość: aga Re: Mój apel IP: *.98.102.10.ip.airbites.pl 22.03.08, 16:40
                    iedy ja miałam wypalankę to do internetu był
                    > niewielki dostęp,ufało się lekarzowi i tyle.wiele kobiet w moim wieku miało
                    > wypalankę i żyją,urodziły dzieci.ty zachwycasz się laserem,kolposkopią i
                    > zamrażaniem nadżerki. a dasz mi gwarancję,że po wypalance nie będzie odnowy
                    > nadżerki? no dasz? > aha-miałam robione szczegółowe badania i wiem,że miałam
                    nadżerkę.

                    a co ty z tą nadżerką? Dlaczego tak się boisz jej odnowienia?
                    • lukrecja34 Re: Mój apel 22.03.08, 17:28
                      hi,hi-no chyba temat dotyczy nadżerki..no i dlaczego mam się nie bać? to taka
                      przyjemność mieć nadżerkę?
                      powtarzam po raz kolejny-głównie do emki-miałam diagnostykę,nadżerka była
                      potwierdzona.
                      i jeszcze jedno-nie każda kobieta ma dostęp do nowoczesnego gabinetu i
                      nowoczesnej diagnostyki.w wielu przypadkach to jeden gabinet ginekologiczny na
                      kilka wsi,z jednym lekarzem.ale chyba lepiej,że babki chodzą choćby do takiego
                      gabinetu i poddają sie tej obrzydliwej,okrutnej i niebezpiecznej wypalance niż
                      nie dbają o swoje zdrowie wogóle?
                      emka-powiedz mi bo umieram z ciekawości-skąd twoja wiedza nt. wypalanek i ich
                      szkodliwości?
                      • Gość: aga Re: Mój apel IP: *.98.102.10.ip.airbites.pl 22.03.08, 20:43
                        ależ kolposkopia nie jest wcale niczym nowoczesnym, pacjentki wcale nie żyją w
                        średniowieczu. Skąd twoje tak skrajne wyobrażenia na ten temat?

                        Jeżeli już mowa o kobietach na wsi - sama mieszkam w niewielkim byłym
                        wojewódzkim mieście i wiem, że nawet na wsiach spotyka się cytobusy, mammobusy,
                        standardem jest wysyłanie do kobiet zaproszeń na cytologię a że te (szczególnie
                        panie po 50, 60 tym roku życia) wstydzą się chodzić, to juz inna bajka. Jednak i
                        takie przypadki są coraz mniej spotykane. Kobiety dziś wiedzą coraz więcej na
                        temat własnego zdrowia i profilaktyki. Drugą stroną medalu jest fakt, iż coraz
                        więcej zachorowań na raka szyjki macicy dotyczy kobiet młodych, wyedukowanych,
                        mających dostęp do nowoczesnej (jak to nazwałaś) diagnostyki

                        lukrecja34 napisała:

                        > hi,hi-no chyba temat dotyczy nadżerki..no i dlaczego mam się nie bać? to taka
                        > przyjemność mieć nadżerkę?
                        A kto powiedział że nadżerka jest czymś przyjemnym - jeżeli faktycznie jest
                        nadżerką, zdiagnozowaną nie na "oko", a twoja jak była oceniana?

                        ale chyba lepiej,że babki chodzą choćby do takiego
                        > gabinetu i poddają sie tej obrzydliwej,okrutnej i niebezpiecznej wypalance niż
                        > nie dbają o swoje zdrowie wogóle?
                        i tu się mylisz, jeżeli zostanie wypalona zmiana spowodowana przez HPV, zmiana
                        nie zdiagnozowana, nie dająca obrazu w źle pobranej cytologii - to na rozwój
                        komórek dysplastycznych a w konsekwencji na rozwój nowotworu szyjki macicy, taka
                        pacjentka ma duże szanse. Mało tego, wypalanka niszczy nabłonek szyjki w taki
                        sposób, iż zdarza się trudność w diagnostyce np właśnie oceny pod kolposkopem. A
                        o powikłaniach ze śluzem, bliznami na szyjce, prawdopodobieństwem utrudnienia
                        zapłodnienia itp - na pewno wiesz.
                        Zrozum Lukrecja34, że taki zabieg jest metodą bardzo inwazyjną, często
                        wykonywaną zupełnie nie potrzebnie.

                        > emka-powiedz mi bo umieram z ciekawości-skąd twoja wiedza nt. wypalanek i ich
                        > szkodliwości?

                        wiesz co - a może sama poszperaj np w googlach? Jest tak dużo akcji nt zdrowia
                        kobiety, każda z tych akcji ma przynajmniej kilka stron na ten temat.
                        skuś sie w końcu na przeczytanie tego linka
                        www.kolposkopia.com/index.php/__Nadzerka_-_mity._legendy_i_cala_prawda/
                        tu jest opisane samo sedno wypalanki i jej bezsensowności,

                        www.mediweb.pl/womens/wyswietl.php?id=710
                        i szczególnie polecam, wraz ze zdjęciami tę stronę.

                        www.kolposkopia.pl/pac.php?pid=p_nadzerka&d=6
                        • lukrecja34 Re: Mój apel 22.03.08, 20:51
                          po pierwsze-ile razy jeszcze mam napisać,że nadżerkę miałam fachowo
                          diagnozowaną,nie na oko?
                          po drugie-dlaczego mam bezwarunkowo i ślepo wierzyć jakiemuś tam panu
                          madejowi(autorowi polecanego tekstu) a nie mojemu ginekologowi?bo nie wiem
                          po trzecie-mam liczną rodzinę,mieszkającą na zapadłej wsi i zapewniam cię-wiedza
                          o kolposkopii i laserze jest tam znikoma.do gina chodzi się tylko przy okazji
                          ciąży,o cytologii już nie wspomnę.
                          zaproszenia na cytologię?? proszę cię..niedawno był reportaż na ten
                          temat.niestety liczb nie przywołam ale mówiono,że liczba badających się kobiet
                          jest naprawdę niewielka.
                          no i jeszcze jedno-swoją wiedzę czerpiecie jednak z internetu,gdzie każdy może
                          napisać sobie co chce.ja wolę ufać mojemu lekarzowi-przynjamniej wiem,że
                          skończył studia,ma wieloletnią praktykę i bardzo dobrą opinię.aha-na wypalankę
                          mnie nie naciągnął prywatnie.zabieg był zrobiony na NFZ.
                          • Gość: aga Re: Mój apel IP: *.98.102.10.ip.airbites.pl 23.03.08, 21:33
                            nie polecałam tekstu wyłącznie pana Madeja. Zalinkowałam też i inne strony. NIe czerpię swojej wiedzy z internetu, chociaż bardzo dużo wyjaśniłam sama sobie, i wiem skąd wzięło sie u mnie CIN III, wiem też że zmiana rozwijała się latami, a lekarze stwierdzali niewielką nadżerkę, której nie trzeba na razie leczyć. Zabrakło wczesnej diagnostyki, ledwie wywinęłam się tylko konizacją szyjki. A przytoczę najsłynniejszą chyba stronę oficjalnie w całości poświęconą zagadnieniu nowotworów szyjki macicy www.hpv.pl/
                            Niestety wielu ginów nie posiada nawet elementarnej wiedzy na temat HPV i ryzyka jakie za sobą niesie usunięcia nie zdiagnozowanej zmiany.

                            > po trzecie-mam liczną rodzinę,mieszkającą na zapadłej wsi i zapewniam cię-wiedz
                            > a
                            > o kolposkopii i laserze jest tam znikoma.do gina chodzi się tylko przy okazji
                            > ciąży,o cytologii już nie wspomnę.
                            > zaproszenia na cytologię?? proszę cię..niedawno był reportaż na ten
                            > temat.niestety liczb nie przywołam ale mówiono,że liczba badających się kobiet
                            > jest naprawdę niewielka.

                            To już jest wyłącznie wina kobiety. Wołami do gina nie zaciągniesz. A swoje opinie o coraz lepszej edukacji kobiet, opieram chociażby na ilości pań ze wsi (panie po 50 rż) na oddziale ginekologicznym, na którym miałam "przyjemność" przebywać z racji wspomnianej konizacji. Pacjentki opowiadały, że u nich chodzi sie w kilka sąsiadek z danej wsi. I super. Kobiety wspierały sie wzajemni a nawet ksiądz z ambony w niedzielę nakazywał aby skorzystać z cytobusów oraz usług gina dyżurującego raz w tygodniu w ośrodku zdrowia.
                            • lukrecja34 Re: Mój apel 23.03.08, 21:57
                              słuchaj-wydaje mi się,że ta dyskusja do niczego nie prowadzi.nie jestem
                              dinozaurem,odpornym na wiedzę i nowości ale demonizowanie wypalanki też do mnie
                              nie przemawia.każdy ma swoją rację i tyle.więc żeby z tego porządna kłótnia nie
                              wynikła-kończę udział w tym wątku.
                              pozdrawiam świątecznie
                          • Gość: juan Re: Mój apel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 13:39
                            Z twoich wypowiedzi wcale nie wynika, że byłaś fachowo zdiagnozowana.
                            Zakładając, że miałaś wykonaną kolposkopię i stwierdzono w niej ubytek nabłonka,
                            czyli nadżerkę, to należało pobrać z niej wycinek do badania
                            histopatologicznego. Jeśli wynik hist-pat wyszedł prawidłowy, to nie było
                            wskazań do wypalanki.
                            "Jakiś pan Madej" to jeden z największych specjalistów od kolposkopii w naszym
                            kraju, syn prof. Jana Madeja - autora pierwszego polskiego podręcznika do
                            kolposkopii; proszę więc z większym szacunkiem podchodzić do jego opinii.
                            Ale jakby było mało, to zacytuję jeszcze jedną znaną (ale niestety nie tobie)
                            osobę - prof. Bastę z Kliniki Ginekologii UJ w Krakowie (o tym kim są dr Madej i
                            prof. Basta radzę poszukać np. w google):

                            Nadżerka - problem źle rozpoznany

                            "Pojęcie nadżerki jest w naszym kraju ogromnie nadużywane przez ginekologów,
                            którzy nie stosując koloposkopii, z reguły nie odróżniają nadżerki od ektopii
                            gruczołowej. Nadżerka to stan, w którym nie ma nabłonka. Natomiast gdy zamiast
                            nabłonka płaskiego szyjkę pokrywa nabłonek gruczołowy, co uwidacznia się
                            makroskopowo jako czerwona zmiana w obrazie kolposkopowym, widzimy nabłonek
                            gruczołowy zamiast wielowarstwowego płaskiego, a więc mamy do czynienia nie z
                            nadżerką, lecz ektopią gruczołową. A ektopia gruczołowa nie jest stanem
                            patologicznym, nie wymaga żadnego leczenia, w obrębie tej ektopii zachodzi
                            fizjologiczny proces zastępowania nabłonka gruczołowego przez nabłonek
                            wielowarstwowy płaski, tzw. proces metaplazji płaskonabłonkowej. Interwencji
                            wymaga co najwyżej stan zapalny, jaki może towarzyszyć temu procesowi. Czasem
                            też należy uregulować cykl hormonalny kobiety. I to wszystko. Ektopia gruczołowa
                            goi się sama - pod nabłonkiem gruczołowym znajdują się niezróżnicowane komórki
                            rezerwowe, które dojrzewając, różnicują się w kierunku komórek nabłonka
                            płaskiego. W ektopii wypalanie czy jakakolwiek inna interwencja jest błędem w
                            sztuce, szczególnie karygodnym w przypadku dziewcząt i młodych kobiet" -
                            przestrzega prof. A. Basta.
                            Nawet do 99 proc. zmian rozpoznawanych przez lekarzy bez badań kolposkopowych
                            jako nadżerka to ektopia. Prawdziwą nadżerkę trzeba jednak dokładnie zbadać, by
                            wykluczyć proces nowotworowy i dopiero wtedy leczyć.
                          • Gość: emka Re: Mój apel IP: 91.104.86.* 25.03.08, 15:07
                            Praktykę to może on mieć wieloletnią, a wiedzę przedpotopową. Wolałabym już nie
                            mieć takiego lekarza na swojej wsi-przynajmniej zmotywowałoby mnie to do
                            ruszenia się gdzieś dalej-raz na rok, albo pół roku to znowu nie aż taki wielki
                            wysiłek i trudność żeby było niemożliwe do zrealizowania. Lukrecja wypalaj sobie
                            ile chcesz i co chcesz. Nie słuchaj moich rad i innych na tym forum co swoją
                            wiedzę opierają nie tylko na internecie, ale na wiedzy przekazanej im przez ich
                            lekarzy co też mają wieloletnie praktyki i doświadczenie niejednokrotnie lepsze
                            od twojego lekarza sądząc po tym co piszesz, bądź uparta jak osioł-mnie nie
                            zależy-to nie moje zdrowie.

                            P.S
                            Nie wszystko co czytasz w internecie to wypowiedzi laików-część informacji to
                            artykuły napisane przez lekarzy i fachowców także może czasami warto jest
                            posłuchać jakiegoś pana madeja np-a jak się jest niedowiarkiem to można
                            sprawdzić czy rzekomy pan jest autorytetem w tym co pisze, czy nie jest, a i
                            swojego lekarza można zapytać o sprawy o których "jakiś pan pisze" i się okaże
                            co twój specjalista od wypalanek ma do powiedzenia-a sądzę,że niewiele. Pewnie
                            nawet by nie odesłał ciebie lub innej pacjentki gdzieś indziej na szerszą
                            diagnostykę i ewentualny inny zabieg mniej inwazyjny bo dla niego oznaczałoby to
                            jeden przypadek mniej do przećwiczenia sobie wypalanki-ot tak żeby z wprawy nie
                            wypaść.
                            I nie męcz mnie już trym bzdurnym pytaniem bo chyba jasno się wyraziłam-chyba,że
                            to też trudno ci jest zrozumieć.
    • nekomimimode Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 22.03.08, 13:30
      dzięki wszystkim za odpowiedzi. uświadomiłyście mnie. już się nie
      kłóćcie wink
    • Gość: basia Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 20:27
      witam!mialam wypalana nadzerke,nic nie boli nawet tego nie
      poczujesz,zabieg trwa zaledwie chwilke ok od5 do 10 min,Nie ma co
      sie martwic nic nie boli,powaznie..pozdrawaim
      • Gość: !!! Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.chello.pl 23.03.08, 13:37
        Gość portalu: basia napisał(a):

        > witam!mialam wypalana nadzerke,nic nie boli nawet tego nie
        > poczujesz,zabieg trwa zaledwie chwilke ok od5 do 10 min,Nie ma co
        > sie martwic nic nie boli,powaznie..pozdrawaim

        O proszę, następna zachwycona wypalanką...
        • lukrecja34 Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 23.03.08, 14:14
          a gdzie ty tu widzisz zachwyt??to jest po prostu krótka,rzeczowa odpowiedź.
          • Gość: 3grosze Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: *.uznam.net.pl 26.03.08, 14:02
            no, własnie, że wtrącę swoje 3 grosze, chociaż ryzykuję, że ta cała
            dyskusja rozpocznie się na nowo...

            po 1) miałam wymrażaną nadżerkę, a zabieg był poprzedzony właśnie
            KOLPOSKOPIĄ! Lekarz niczego nie stwierdzał "na oko", wszystko
            dokładnie mi wytłumaczył, również to, że kolposkopia jest badaniem
            NIEODZOWNYM! I potem zalecił krioterapię (wymrażanie) jako zabieg
            mniej inwazyjny, skuteczniejszy i zalecany dla kobiet, które jeszcze
            nie rodziły (zamiast koagulacji, czyli wypalania).

            po 2) nie było przyjemne, trochę bolało w dole brzucha, potem przez
            ok. tydzień spore upławy, leczenie globulkami dopochwowymi i ponad
            dwa miesiące zakaz współżycia. Ale od czasu zabiegu skończyły się
            moje problemy z bólem podczas stosunku i z ciągłymi stanami
            zapalnymi,

            po 3) byłam znieczulana podczas zabiegu miejscowo kremem Emla. Mój
            lekarz powiedział, że to jedyny specyfik działający na błony
            śluzowe. Nie wiem jak by było bez tego kremu, ale biorąc pod uwagę
            poprzednie wypowiedzi o braku unerwienia w "tych" miejscach może
            rzeczywiście mój gin zadziałał raczej psychologicznie bo panikara ze
            mnie straszna wink


            po 4) radziłam się kilku lekarzy, sprawdziłam opinie na temat tego u
            którego w końcu zdecydowałam się na zabieg. Całym sercem popieram
            emkę - nie można ślepo ufać jednemu lekarzowi!

            po 5) emka, aga, juan - święte słowa i święta racja! AMEN!

            po 6) lukrecja, nie napisałam tego wszystkiego z myślą o Tobie, ale
            z myślą o tych wszystkich dziewczynach, kobietach, którym - nie daj
            Boże - zasiałaś wątpliwości chociażby w kwestii kolposkopii!!! Więc
            już nie odpisuj, tylko się zastanów Kobieto! No, chyba, że jesteś
            niereformowalna...

            Pozdrawiam
            • Gość: emka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 91.104.98.* 26.03.08, 16:35
              No i wszystko w temacie i bardzo dziękuję za poparcie chociażby i zdrowy rozsądek.
              • Gość: zaraz_zaraz Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 62.121.129.* 26.03.08, 17:05
                To ja jeszcze, gwoli podsumowania, podrzucę inną perspektywę:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=74788453&a=74788453

                Warto dodać, że umieralność z powodu raka szyjki macicy w Polsce jest jedną z
                najwyższych w Europie; w Australii - jedną z najniższych na świecie.
                • Gość: zaraz_zaraz Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 62.121.129.* 26.03.08, 17:07
                  Przepraszam za fatalny link.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=74788453&a=74788453
    • Gość: fafa Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 193.218.153.* 26.03.08, 17:07
      a kto Ci kazał nadżerkę wypalać? z tego co ja się orientuje to tego się po
      prostu już nie robi...to jakas przestarzała metoda, robilas wszystkie badania?
      • katan-ka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 26.03.08, 18:20
        Zgadzam się z przedmówczynią, teraz już się tak nie robi.

        Pamiętam, że ja miałam przed porodem to po porodzie wszystko mi się unormowało i
        sama zniknęła tak naprawdę. Zresztą jakiekolwiek zabieg robi się chyba tak
        naprawdę tylko w zagrożeniu, bo inaczej robi się po prostu regularną cytologię.
        • poziomka.lesna Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 26.03.08, 20:06
          hmmm...to ja mam jakieś dziwne informacje. mi to sie zawsze wydawalo ze to
          wlasnie w ciazy robi sie jeszcze wiekszy syf i trzeba takie rzeczy wyleczyc
          najlepiej przed. nie bede goloslowna zreszta
          smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=4331&Itemid=0
          jej sie zrobil gorszy syf i to po prostu trzeba wyleczyc ja mialam wymrazana
          • Gość: zaraz_zaraz Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? IP: 62.121.129.* 26.03.08, 20:33
            W trakcie ciąży ektopia nabłonka gruczołowego na tarczę macicy jest bardzo
            częstym, naturalnym zjawiskiem, związanym m.in. ze zmianami hormonalnymi.
            W większości przypadków cofa się samoistnie po porodzie.
          • gruz-inka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 27.03.08, 13:10
            poziomka.lesna napisała:

            > hmmm...to ja mam jakieś dziwne informacje. mi to sie zawsze wydawalo ze to
            > wlasnie w ciazy robi sie jeszcze wiekszy syf i trzeba takie rzeczy wyleczyc
            > najlepiej przed. nie bede goloslowna zreszta
            > smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=4331&Itemid=0
            > jej sie zrobil gorszy syf i to po prostu trzeba wyleczyc ja mialam wymrazana


            No tak. Kolejna, która chce sobie coś wypalać. W tym wątku, który podaje
            poziomka nawet położna napisała, że są inne sposoby, które mogą okazać się
            lepsze niż takie inwazyjne zabiegi.
            • katan-ka Re: czy któraś z was miała wyapalaną nadżerkę? 28.03.08, 18:57
              Może położnej ktoś uwierzy. Ale co to w ogóle jest, że nie dowiadujecie sie o
              inne sposoby leczenia, albo nie szukacie porad gdzieś indziej?

              Nie rozumiem, ale ok.
Pełna wersja