Gość: tamara
IP: *.ipt.aol.com
24.03.08, 01:16
Czasem aby sprawdzic czy wszystko ok, biore lusterko i zaglądam
sobie w ,,te,, miejsca...jednak sprawia to ogromną niechęć.Nie
potrafie patrzec na ten kawał mięsa,,tam,,.Wiem,ze to dziwne...

Nie lubie rozmawiac rowniez o seksie, zawsze unikam tego tematu, w
seksie rowniez nie jestem najlepsza.Kloda. Nc z siebie, nawet jak
facet sie stara najlepiej jak potrafi to i tak udaje ze jest
fantastycznie a naprawde nie czuje nic. Mysle tylko kiedy sie to
skonczy udaje ze mam orgazm i koniec. Znam tego podloze, bylam
molestowana jako dziecko a jako nastolatka próbowano mnie zgwalcic.
Na codzien jestem smiala osoba ,wesola dowcipna jedynie wyciszam sie
podczas rozmow o seksie. Z facetem uprawiamy seks rzadko, czasem raz
w miesiacu czasem 2-3 razy w tygodniu ale to i tak sukces. On mi to
ma za zle -moj brak ochoty na seks, itp. Tak samo nie wiele robie
jemu. Czasem mnie seks oralny sprawia przyjemnosc gdy mi robi, ale
sama nie potrafie sie przemoc zeby jemu zrobic. Wiem, ktos powie
egoistka, tak jest po czesci, niestety. Rozmawialam o tym z facetem
niby rozumie ok, ale przychodzi co do czego wypomina czuje sie
urazony robi wymowki. Tlumacze,ze bylam bardzo skrzywdzona w
dziecinstwie i niech da mi czasu troche...dwa dni i znowu marudzi
mnie sie przypomina nie chce nic robic, czasem mam ochote na seks
ale po tym przemija. Niby rozumie mnie po czesci niby nie. Ja tez
wiem,ze to facet i ma swoje potrzeby ale ja ich nie posiadam.Bo moje
wlasne cialo mnie obrzydza...
Mam ochote czasem skonczyc ze soba i by nie manrnowac komus zycia
sobie,... ale to takie chwilowe napady bo wiem,ze jest wiele wiecej
wartosci w zyciu.

Wiem,ze to nie to forum itp. wyzywajcie sobie, mozecie po mnie
pojezdzic mnie to wisi. Napisalam tutaj bo tak naprawde nie mam z
kim o tym pogadac. Facet nie rozumie, dla kolezanek to nie jest
temat do rozmow.Seksuolog? odpada. nie bede rozmawiac z jakims
facetem czy kobieta face to face o moim obrzydzeiu do siebie i
sluchac porad,,zakceptuj siebie itp. bzdury. Ja juz tak probuje
kilka lat i wiem,ze zawsze bede miala taki stosunek do siebie.Kto
byl molestowany zrozumie, zadna inna osoba nie.
Facetowi probowalam przegadac,z najdz sobie inna on jednak liczy na
to,ze jego marudzenie skloni mnie to zmany.Nie da rady,wiem,ze tak
dlugo nie pociagniemy mimo kilkuletniego stazu ...trudno.
Naprawde chcialabym byc sprawna seksualnie odczuwac przyjemnosc
chociaz raz w zyciu miec orgazm...chociaz raz... bez mysli,ze tam sa
zarazki, kawal miesia to co jest obslizgle, smierdzace i jeszcze w
ciaze zajde gdzie to akurat nie w pore bo nie mam zaplecza
finansowego ani odpowiedniego rozumu do bycia matką...
smieszne co napisalam ale prawdziwe... i naprawde zazdrosze
dziewczynom tego,ze moga sie w pelni cieszyc seksem

((