Dodaj do ulubionych

sposób na korzonki, co radzicie?

07.04.08, 22:30
zachciało mi się sadzenia truskawek w deszczu (właściwie mżawka)
trochę zmokłam, trochę zziębłam, trochę mnie przewiało
oprócz wykonanego planu, mam jeszcze bolący i zesztywniały kręgosłup
krzyż mi po prostu pęka
wzięłam ciepłą kąpiel, ibuprom i posmarowałam bolące miejsca naproxenem, ból
jednak nie ustępuje tylko promieniuje do nóg
Obserwuj wątek
    • semida Re: sposób na korzonki, co radzicie? 07.04.08, 23:16
      Od 4 dni mam to samouncertain
      Z tym,że w piątek tak mnie bolało,że na pogotowie pojechałam.
      No i okazało się że to nie korzonki,ale jakieś nadwyrężenie(początkowo podejrzewali dyskopatię).
      Chcieli mi wlepić zastrzyki,ale miałabym problem z dojazdami itp,więc dostałam jakieś silne czopki przeciwbólowe,maść i skierowanie na jakieś zabiegi magnetyczne.Lepiej idź do lekarza,bo kręgosłup to jednak kręgosłupuncertain
    • ania.scott Re: sposób na korzonki, co radzicie? 08.04.08, 00:55
      Mam sposób. Sprawdzony.
      Mój tata wyleczył tak sobie "heksę", czyli właśnie słynne korzonki. wink A ja
      kontuzję kolana.
      Sposób jest prosty. Gorczyca.
      Albo kupisz gotowy pas gorczycowy, albo uszyjesz go samodzielnie. Najlepsza jest
      do tego flanela. Odpowiedniej długości pas materiału składasz podwójnie (żeby
      był co najmniej na szerokość pleców). Zszywasz z 3 stron. Prostopadle do boku
      niezszytego robisz co jakieś 2,5-4 cm (wg uznania) tunele na całej szerokości.
      Wsypujesz ziarna gorczycy. Najlepiej kupić ją na świeżo na rynku "prosto od
      chłopa" wink))(około 1 kg). Po ciasnym wsypaniu ten ostatni bok należy zszyć i
      gotowe.
      Mój tata miał problemy z korzonkami przez wiele ładnych lat. Jak go łapało, to
      nie mógł ani leżeć, ani siedzieć. O chodzeniu to lepiej nie wspominać. Czasami
      wyglądał jak sparaliżowany. Było to nie tylko zesztywnienie, ale i cholerny ból.
      Mój tata miał pas o szerokości niemal całej swojej talii. Pas był sznurowany z
      przodu. Tak jest wygodnie, bo nie trzeba dodatkowo owijać i jakoś się trzyma.
      Jakiś czas to trwało, ale od wielu lat mój tata już nie ma "heksy".
      Z moim kolanem było podobnie. Przeżyło sporo upadków na korcie i boisku. Po
      jakimś czasie zaczął mnie łapać straszny, rwący ból. Miałam wrażenie, że kolano
      wygina mi się w drugą stronę. Miałam problemy z głupim wejściem do tramwaju czy
      autobusu.
      Zaczęłam "terapię" gorczycową. Również miałam uszyty pas, ale znacznie węższy od
      "serdaka" mojego taty. Zawijałam pas bandażem elastycznym. Stosowałam to głównie
      na noc, bo w dzień nie zawsze było to możliwe. Trwało to jakieś 2-4 tygodnie i
      przeszło. Po jakimś czasie ból się odezwał, ale wystarczyły nieliczne okłady. Od
      tego czasu minęło grubo ponad 10 lat.
      Wiem, że pojawiły się na rynku różne artykuły z gorczycą: nałokietniki,
      nakolanniki, pasy na kręgosłup, opaski na głowę, opaski na nadgarstek, a nawet
      opaski na bark, siedziska i materace. Zastanawiałam się nawet nad kupnem, bo
      byłoby bez sensu szycie, jeśli są gotowe na rynku. Jednak teraz to byłby
      bezcelowy zakup, bo nic nam nie dolega od wielu lat.
      Ale jeśli ktoś ma tego typu schorzenia - to polecam z czystym sumieniem.
    • gardeniaa Re: sposób na korzonki, co radzicie? 08.04.08, 09:52
      trochę mi przeszło
      myslę, że to sadzenie truskawek nie było główną przyczyną mojego bólu
      podstawowa przyczyna, to złe podnoszenie dziecka (do fotelika samochodowego)
      ja mam stwierdzoną dyskopatię, w zasadzie powinnam uważać co i jak podnoszę, ale
      kiedy mnie nic nie boli, to zapominam o tym
      Asia, ciekawe to co piszesz, chyba postaram sie o taki pas gorczycowy
      mój tata z tego co pamiętam, to wygrzewał takie bolące miejsca woreczkiem z
      ciepłymi otrębami, które wcześniej ogrzewał w piekarniku

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka