zza_sciany
16.05.08, 22:34
Mam problem. Dla mnie olbrzymi.
Mój partner chce chodzic ze mna do każdego lekarza- wchodzic ze mna do
gabinetów nawet po skierowanie.
Dłuższy czas sie opierałam co wywoływało awantury i ciągłe pytania co ukrywam.
A ja poprostu źle się psychicznie czuje, jak debil jak mi lekarz wypisuje
recepte/ skierowanie na morfoligie a on STOI nad nami. To samo tyczy sie
ginekologa, dermatologa- no każdej mojej wizyty gdzies. Teraz sytuacja jest
taka ze postanowiłam nie chodzic do lekarzy bo uczucie ktore mi towarzyszy
podczas takich wspolnych wizyt jest dla mnie nie do zniesiena.
Dodam, że nie jestem w ciąży, nic nie ukrywam, nie mam juz argumentow na
olejna szera rozmowę z nim bo ja jak zdarta plyta powtarzam swoje a on swoje.
W każdym innym calu jest cudowny i bez zarzutu.
Co robić, nie moge się przemóc do odbywania takich wspolnych wizyt
poradzcie, jestem zrospaczona i w zyciu nie napisalam tak emocjonalnego postu