Dodaj do ulubionych

chcę mieć drugie dziecko a mąż niezabardzo

IP: *.e-wro.net.pl 11.06.08, 09:40
Obserwuj wątek
    • Gość: jupi Re: chcę mieć drugie dziecko a mąż niezabardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 08:30
      Dziwią mnie te wszystkie powyższe odpowiedzi... Jednak po zastanowieniu
      stwierdzam, że to musi być brak empatii oraz zupełny brak zrozumienia sytuacji,
      o której pisze autorki wątku... Myślę, że może zdarzy się kiedyś, że któraś z
      powyższych forumowiczek znajdzie się w podobnej sytuacji i dopiero zrozumie w
      czym rzecz. W gruncie rzeczy, moim zdaniem, tu nie chodziło o radę, czy
      konkretne wskazówki dla autorki. Raczej chęć rozmowy na ten temat, ze wskazaniem
      na podobne doświadczenia innych (jak widać z odpowiedzi ŻADNA z osób nie wie o
      czym pisze).
      Na koniec dodam, że właśnie wypowiedź angiee nie jest ani cyniczna ani
      uszczypliwa, nawet mnie rozbawiły jej propozycje smile
    • enith Re: chcę mieć drugie dziecko a mąż niezabardzo 12.06.08, 09:00
      Obawiam się, że nie istnieje kompromis w twojej sytuacji. Nie można mieć dziecka i go nie mieć. Napisz, jakie argumenty wysuwa twój mąż przeciwko posiadaniu drugiego dziecka. Pewne kwestie da się rozwiązać, np. finansowe (lepsza praca), mieszkaniowe (większe mieszkanie), ale jeśli mąż po prostu nie odczuwa potrzeby posiadania dwójki dzieci, to nic z tym nie zrobisz (poza udawaną "wpadką", czego nie polecam). Pozostaje szczera rozmowa z mężem i ustalenie, czemu mąż nie chce, a następnie próba przekonania go (jeśli istnieją ku temu podstawy). Jeśli to nie podziała, chyba pozostaje ci pogodzić się z tym. Masz zresztą szczęście, bo jedno dziecko już macie. Wielu małżonków nie chce nawet jednego dziecka (pomimo tego, że przed ślubem deklarowali/ły inaczej).
      • Gość: miśka Re: chcę mieć drugie dziecko a mąż niezabardzo IP: *.e-wro.net.pl 12.06.08, 10:11
        Nawet nie spodziewałam się tylu odpowiedzi, "ciekawe" rady tutaj przeczytałam,
        ale chyba nie zkorzystam. U nas jest taka sytuacja, że przed ślubem oczywiście
        zgodnie obydwoje mówiliśmy o chęci posiadania dwójki lub nawet trójki dzieci.
        Rzeczywistość to jednak zweryfikowała, po urodzeniu pierwszego dziecka, które
        było planowane, mąż stwierdził, że na razie musi ochłonąć i wciągu najbliższych
        kilku lat nie chce kolejnego dziecka, i nie chodzi tu o sprawy
        materiano-finansowe. Teraz ma super kontakt z córką, widzę jak bardzo ją kocha,
        nie protestuje jak musi się nią zająć wręcz przeciwnie. Ale jak córka była
        niemowlęciem ktore tylko spało, jadło i płakało z różnych często trudnych do
        ustalenia przyczyn widzialam, że był lekko przerażony. Dlatego teraz trudno mu
        się zdecydować na kolejne dziecko i przechodzenie przez to wszystko od nowa.
        Tylko, że ja bardzo bym chciała mieć drugie dziecko, chcialabym żeby moja cóka
        miala rodzeństwo i nie chcę rodzić dziecka w wieku 40 lat, bo to wiąże się z
        wiekszym ryzykiem i dla dziecka i dla kobiety, a moja pierwsza ciążą nie
        przebiegała gładko.
        Kilka miesięcy temu mieliśmy taką sytuację, że myślałam że jestem w ciąży. I
        wtedy mąż mnie zaskoczył swoją reakcją bo... się ucieszył. Ale jak potem
        okazało się, że to jednak nie ciąża i zaczęłam z nim rozmawiać o planowaniu
        następnego dziecka to kategorycznie powiedzial, że to za wcześnie, że jeszcze
        nie teraz.
        • Gość: ja Re: chcę mieć drugie dziecko a mąż niezabardzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 14:20
          myślę,że masz super męża i bardzo cię kocha, skoro się ucieszył, jak myśleliście
          że jesteś w ciąży

          my na razie nie decydujemy się na drugie (a bardzo bym chciała) ze względów
          materialnych (budowa domu), ale też niedawno myśleliśmy że jestem w ciąży i też
          mąż się cieszył

          myślę,że z Twoim jest podobnie, tak naprawdę by chciał, ale się jeszcze boi,
          głowa do góry, będzie dobrze!
      • yadrall Re: chcę mieć drugie dziecko a mąż niezabardzo 12.06.08, 10:16
        To jest sprawa miedzy Toba i Twoim mezem. Sami musicie ustalic co
        dalej robicie. Drogi sa dwie,albo zaakceptujesz,ze maz nie chce
        drugiego dziecka,albo go przekonasz. No i najwazniejsze jakie sa
        wasze argumenty-Twoje za,a jego przeiciw. Tu innego kompromisu nie
        ma-nie mozna miec polowy dziecka smile
        I glowa do gory,bo ja takie dyskusje prowadze z moim mezem o jednym
        dziecku,ale to akurat mi sie odwidzialo-ja przed slubem nie chcialam
        specjalnie miec dzieci i nie nalegalam,a teraz zaluje,ale to juz
        tylko sprawa miedzy nami.
      • Gość: agiee1988 Re: chcę mieć drugiego psa - a partner nie bardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 22:10
        no wiecie czytam watki o kobietach ktore oszukuja mezow. trzeba brac wszystkie
        drogi, a nie tylko rozmowa i rozmowa. na tym rozmowa bedzie polegala ze facet
        sie uprze - nie, a kobieta - tak. i zadne moze nie odpuscic. znam historie
        faceta ktory dal sie nabrac wtedy na 2 ciaze(zona go oszukala) a teraz musi
        harowac na zone i 3 dzieci(pierwsza ciaza to wpadka,potem szybki slub i wiadomo).

        jak autorki maz jest inteligenty i wie dokladnie jakich metod ona uzywa czy tez
        czego oboje uzywaja to w momencie powiedzenia - nie chce wiecej dzieci, moze byc
        ostrozny

        moze to za wczesniej, ale mnie np nie ciagnie do posiadania dziecka i nie wiem
        czy mnie pociagnie.moj chlopak powiedzial 1 i koniec. "zalozy" mi po pierwszym
        porodzie spirale i bedziemy miec swiety spokoj na 3 czy 5 lat. ale do czasu
        "porodu" to kilka dobrych lat.
        • Gość: emka Nie pisz już IP: 91.104.85.* 12.06.08, 22:53
          jezu...jakaś ty głupia i pusta dziewczyno, ty nawet do seksu nie dorosłaś,że nie
          wspomnę o związku czy macierzyństwie...wiesz na czym polega związek dwojga
          ludzi?-przede wszystkim na zaufaniu i kompromisach do których należy wspólnie
          dochodzić-a nie na stawianiu na swoim i robieniu tego co jest wygodne tylko "dla
          mnie". W ten sposób autorce wątku mąż nie jest do niczego potrzebny-chce mieć
          dzieci to może iść i się puścić z kim-kolwiek i będzie je mieć-chyba nie o to
          chodzi.
          To,że inni oszukują to jeszcze nie jest przyzwoleniem do tego,żebyśmy sami
          oszukiwali i nakłaniali innych do tego. Nie wiem jak można by być
          usatysfakcjonowanym ze zrobienia czegoś co się jednak zrobiło wbrew partnerowi i
          to jeszcze za jego plecami i stawia się go przed faktem dokonanym-to nie kupno
          ..ych nowych bucików które w razie czego można oddać lub wyrzucić-tylko
          dziecko-obowiązek na ładnych kilkanaście lat.

          Swoją drogą zajebisty ten twój "związek"-chłopak powiedział raz i założy ci
          spiralę-może osobiście co?-tak dla większej pewności i chyba powinien bo
          czytając twoje denne wypowiedzi to raczej jakby ci się w główce jeszcze gorzej
          poprzestawiało odnośnie ilości potomstwa to możesz iść do gina z zamiarem tylko
          założenia (i nie założysz), a potem wrócisz i oznajmisz,że masz założoną po to
          żeby się bzyknąć bez tegoż zabezpieczenia i wpaść. Jakby powiedział,że cię
          będzie lać bo tak lubi to co też byś na to przystała?, a jak się okaże,że nie
          możesz mieć założonej spirali to co-powiedział raz, nogi rozłożysz i ci też założy?
          Marzę o tym żeby cię w końcu admin zablokował bo normalnie nie tylko ręce
          opadają jak się twoje posty czyta.
          • Gość: agiee1988 Re: Nie pisz już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 09:09
            >To,że inni oszukują to jeszcze nie jest przyzwoleniem do >tego,żebyśmy sami
            >oszukiwali i nakłaniali innych do tego. Nie wiem jak można by być
            >usatysfakcjonowanym ze zrobienia czegoś co się jednak zrobiło wbrew >partnerowi i
            >to jeszcze za jego plecami i stawia się go przed faktem dokonanym-to >nie kupno
            >..ych nowych bucików które w razie czego można oddać lub >wyrzucić-tylko
            >dziecko-obowiązek na ładnych kilkanaście lat.


            ano widzisz. opisalam przypadek faceta

            >> Swoją drogą zajebisty ten twój "związek"-chłopak powiedział raz i założy ci
            > spiralę-może osobiście co?

            >a jak się okaże,że nie
            > możesz mieć założonej spirali to co-powiedział raz, nogi rozłożysz >i ci też zał
            > oży?

            ze tez ludzie nie umieja pewnych rzeczy wziasc w przenosni i brac niektore
            rzeczy za zarty

            tak emka moj facet jest ginekologiem i mi zalozy spirale
            <ironia>

            a czy ja mowilam : tak bede miec zalozona spirale za 10 lat po 1 porodzie? nie,
            ja mowilam tylko to co moj chlopak powiedzial.
            swoja droga spirala mi sie bardzo podoba smile

            zastanow sie kobieto co TY piszesz.


            i jeszcze jedno, jak nie znasz nasztch relacji to nie oceniaj mnie i mojego faceta

            to odnosnie "związek". jestemsy w zwiazku, rozmawiamy o wszystkim, planujemy
            przyszlosc, oboje darzymy sie miloscia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka