apropos pierwszej wizyty u ginekologa...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 13:05
to mam tylko jedna watpliwosc, ze kiedy powie zeby sie przygotowac
to najpierw sie musze chyba rozebrac zanim usiade na fotelu (co tez
stanowi nie mala tajemnice) tylko czy w gabinetach sa
jakies "fartuszki" do okrycia sie bo przeciez nago sie chyba nie
paraduje...pozdrsmile
    • sundry Re: apropos pierwszej wizyty u ginekologa... 16.06.08, 13:13
      To zależy od gabinetu.Nie paradujesz nago,bo tylko od pasa w dół się
      rozbiera,można zostać w spódnicy.
    • ensoleillement Re: apropos pierwszej wizyty u ginekologa... 16.06.08, 15:01
      najlepiej idz w spódnicy, zdejmujesz majtki, rajstopy i buty, idziesz na fotel i
      dopiero tam podciągasz kiecke. ja się jeszcze nie spotkałam z fartuszkami niestety
    • lilith76 Re: apropos pierwszej wizyty u ginekologa... 16.06.08, 15:10
      To zależy od gabinetu. W państwowych raczej nie licz, super jak jest parawan.
      Przyjdź w spódnicy, sukience (na tyle luźnych żeby je podciągnąć powyżej pępka) lub dłuższej bluzce. Ja jeszcze zabieram czyste skarpetki, żeby na fotel nie gramolić się z gołymi stopami, czy w skarpetkach przepoconych w butach (być może tylko nam się wydaje, że mamy fiołkowe stopy).
      Siadanie na fotelu jest ok - nawet stare wyjadaczki są lekko niezgrabne, bo chodząc raz na rok nie ma się czasu na dochodzenie do wprawy wink
      Uśmiech wielu rozbraja.
      • Gość: Ola Re: apropos pierwszej wizyty u ginekologa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 20:35
        Ja na I wizytę założyłam dłuższą bluzkę, nie musiałam paradować po gabinecie bo
        rozbierałam się tuż przy fotelu...
        • premeda Re: apropos pierwszej wizyty u ginekologa... 17.06.08, 12:05
          Ja chodzę w takiej swojej dyżurnej spódniczce smile może być też tak
          modna ostatnio tunika i też u mojej lekarki nie paraduję goła,
          ubranie zostawiam obok fotela na krzesełku.
Pełna wersja