problem z blizną....

23.06.08, 17:55
mam dwie blizny na łydce,problem w tym ze o ile jestem w domu lub leżę są one
białe ale jak wstanę lub wystawie na słonce to w pare sekund sinieją i robią
się nieestetyczne... czy jest na to jakis sposób? smaruje Cepamem, ale jest
nic nie wart, laser lekarz odradził...
    • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 23.06.08, 19:07
      najlepiej skonsultować się z lekarzem który specjalizuje się w
      leczeniu blizn... niestety w Polsce jest ich niewielu... laser
      bardzo pomaga ale wyłącznie średnioenergetyczny biostymulujący
      ustawiony na ospowiednią długość światła...
      ile razy wychodzisz na słońce blizna musis być koniecznie pomarowana
      filtrem 50+, bo inaczej zostaną trwałe przebarwienia...
      • basiczek21 Re: problem z blizną.... 23.06.08, 20:43
        tylko ze ja byłam usunąc blizne u specjalisty, ale niedosć ze chirurgicznie sie
        nie dało,to blizna wygląda gorzej niz przed zabiegiem i dałam sobie spokój,tylko
        ze jak fioletowieje to jest serio brzydka a w taką pogode nie chce w dzinsach
        chodzic...a z drugiej strony wstydze sie jej.....
        • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 23.06.08, 21:13
          specjalistów znających sie696865770
          czeniu blizn jest naprawdę mało... w całej Polsce są 3 poradnie
          przeciwbliznowe Gdańsk, Kraków i Warszawa *łącznie jest również 3
          specjalistów którszy potarafią skuteczie leczyć blizny)...
          jest masa preparatów skutecznie działających na bliznę...
          powodujących znaczną poprawę jej wyglądu...musi to być najczęściej
          terapia skojarzona...
          a nieopalenie blizny jest bardzo ważne...
          • basiczek21 Re: problem z blizną.... 24.06.08, 13:21
            a wiesz gdzie ta poradnia w krakowie? napsiz jakis namiar na nią....
            • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 24.06.08, 20:28
              zajdź namiar na dr Chrapustę... państwowo pracuje w Prokocimiu, ale
              na pewno prywatnie gdzieś pracuje...
        • Gość: emka Re: problem z blizną.... IP: 91.104.98.* 24.06.08, 22:45
          Jezu nie dramatyzuj....co ty masz 10 lat,żeby się jakąś blizną przejmować...ja
          też mam na udzie, też się robi fioletowo-czerwona w gorące dni, w dżinsach
          non-stop nie chodzę. Jakoś żyję. Blizna to chyba rzecz w miarę normalna- a nie
          szkarłatna litera na ramieniu jak za dawnych czasów. Nałóż jakiś dobry korektor
          i w głowie sobie inaczej poustawiaj myślenie na temat blizny.
          • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 24.06.08, 22:49
            zgodnie z badaniami USA znacznie więcej samobójstw popełniają ludzie
            z bliznami... blizna siedzi w głowie i dla ludzi, którzy ją mają
            stnaowi ogromny problem...
            • Gość: emka Re: problem z blizną.... IP: 91.104.98.* 25.06.08, 09:17
              Może dlatego,że się tyle szumu koło tego robi, maści, kremy, plastry.... wierz
              mi w UK nikt do takich pierdół wagi nie przywiązuje, nawet jak mają rozległe
              poparzenia to chodzą latem z odkrytymi-nie widziałam,żeby ktoś z tego robił
              wielkie halo. I chyba o to chodzi, bo dzisiaj nie akceptujesz siebie z powodu
              blizny, a jutro no właśnie-co nowego wymyślisz....
              • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 25.06.08, 22:15
                ja jestem akurat z racji studiów i rodzinnych bardzo blisko z
                leczeniem blizn... wiem, że dla ludzi może to być tragedia...
                • Gość: Jenna Re: problem z blizną.... IP: *.slowackiego.trustnet.pl 26.06.08, 11:19
                  Bo z blizną trzeba się po prostu nauczyć żyć. wszelkie operacje blizn takich jak
                  ma autorka postu - na nogach, rękach, brzuchach uważam za kaprys. Blizna niczego
                  w czlowieku nie zmienia! Ja mam powazny problem z wloknami kolagenowymi, w
                  zasadzie nie mam miejsca na ciele bez blizny czy porządnego keloida. Mam blizny
                  wszędzie. WSZĘDZIE! Po ugryzieniu komara czy nawet ukłuciu się igłą zostaje mi
                  blizna wielkości 2 groszówki bo ciało zamiast się zrastać rozchodzi się. Nie
                  mówiąc już co się dzieje od włosków wrastających po depilacji... Mam na ciele
                  WSZYSTKIE rodzaje blizn. Na samej lewej łydce około dwudziestu, na prawej kilka
                  sztuk mniej. I noszę króciutkie szorty i buty na obcasie smile do tego dochodzą u
                  mnie blizny pooperaycjne bo kaletki maziowe pękają mi jak bańki mydlane i co
                  chwila tworzą mi się gangliony. Na samych nadgarstkach mam blizny szerokości 1.5
                  cm i dlugości 6 cm. kiedys byly bardzo sine, niemalze niebieskie albo fioletowe,
                  teraz zmieniaja barwe tylko jak sie zmienia temperatura. Do tego, z racji
                  licznych ingerencji operacyjnych mam reumatyzm. I rany Boskie, ŻYJĘ! Mało tego,
                  mam powodzenie u facetow, mase przyjaciol, kochajacego narzeczonego i nie boje
                  sie swiata. Odnosze sukcesy w pracy i jestem bardzo towarzyska. Blizny nic w
                  moim zyciu nie zmienily. Z tym trzeba nauczyc sie zyc! Co po takiej operacji?
                  blizna zblednie ale za to wymyślimy sobie cos innego co nas ogranicza, co czyni
                  nas mniej atrakcyjnymi. bedzie to albo za duzy nos, krzywe nogi albo zęby. Nie
                  dajmy sie zwariowac! zycie z blizną to kwestia nastawienia i zamiast operacji,
                  Contractubexów, Cepanów itd polecam psychologa i cieszenie sie zyciem
                  • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 26.06.08, 12:35
                    bzdura!!!! blizna szpeci... nie jest fizjologią... i jeżeli można ją
                    zniwelować lub wręcz usunąć należy to zrobić... to jest tak samo jak
                    po mastektomii... czy kobieta bez piersi też ma nie robić
                    rekonstrukcji bo to kaprys?? bez piersi przecież też da się żyć...
                    tu chodzi o JAKOŚĆ ŻYCIA... jezeli będzie większa po usunięciu
                    blizny czy kuracji p/bliznowej należy to zrobić...
                    • Gość: emka Re: problem z blizną.... IP: 91.104.115.* 26.06.08, 13:21
                      Sama jesteś bzdura-blizna jest fizjologią-może nieco odbiegającą od normy, ale
                      nadal jest.
                      Dzięki takim osobom jak ty, o takim podejściu do "inności" drugiego człowieka,
                      gapiom na ulicach co wytrzeszczają oczy i palcami wytykają ludzi z różnymi
                      problemami widocznymi gołym okiem jak np. ludzie z bliznami-oni nigdy nie będą
                      się czuć swobodnie i komfortowo. Dla mnie takie zjawisko to dopiero
                      anomalia-należy nauczyć się akceptować i szanować innych nie za to jak
                      wyglądają, ale za to kim są i co sobą reprezentują.
                      Po wszystkich forach gdzie tylko jest coś o bliznach wyskakujesz z jednym i tym
                      samym tematem i najlepiej danymi kontaktowymi do jednej lekarki-ile ci za to płaci?
                      Blizny może i wymagają leczenia w poradni bliznowej, ale wierz mi blizny
                      rozległe, powodujące przykurcze i inne problemy zdrowotne, a nie takie których
                      usunięcie polecane by było ze względów kosmetycznych, a potem się dziwić,że
                      ludzie co na prawdę potrzebują pomocy specjalisty muszą czekać tygodniami albo
                      miesiącami na wizytę bo w kolejce są przypadki, które w ogóle do specjalisty
                      trafić nie powinny.
                      • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 26.06.08, 16:37
                        to nie jest moje podejście... to jest obserwacja pacjentów... mnie
                        zwisa i powiewa czy ktoś ma bliznę czy nie...
                        lekarka nic mi nie płaci... nie musi... widziałam efekty jej
                        leczenia i vefekty leczenia innych lekarzy... różnica ogrmona,
                        zresztą wystarczy poczytać co inni mają do powiedzenia na jej
                        temat... w państwowej poradni teraz są zapisy do niej na koniec
                        listopada, a jest to poradia wyłacznie dla dzieci...
                        wyobraź sobie, że żadne lekarz nie zniżyłby się do tego, aby płcić
                        komuć za rekalmę na forach internetowych...
                        nie musisz mi pisać co powodują blizny... wiem to dokonale z
                        praktyki... to nie Ty decydujesz komu wizyta się należy lub nie... i
                        czy była potrzebna czy nie... skoro ten człowiek poszedł na wizytę
                        do specjalisty to znaczy że dostał skierowanie (wizyta Państwowa) i
                        ktoś go na nią zapisał...
                        • Gość: emka Re: problem z blizną.... IP: 91.104.115.* 26.06.08, 22:19
                          Pierniczysz jak potrzaskana-twój kolejny post na temat tego jaka ty jesteś
                          "obtrzaskana" w temacie blizn. Co do skierowań do specjalisty- wiem jak działa
                          polski nfz-lekarze pierwszego kontaktu wypisują skierowania dla świętego
                          spokoju,żeby im dupy nie truć i tak długo jak jest to tylko skierowanie do
                          specjalisty, a nie skierowanie na kosztowne badania z których mogliby być po
                          fakcie rozliczeni-tak długo będą skierowania do specjalistów wypisywać-też coś o
                          tym wiem- także daruj sobie i nie piernicz jak już pisałam.
                          • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 26.06.08, 23:36
                            badania specjalistyczne są w gestii specjalisty nie I kontaktu...
                            a co do blizn akurat taka jest prawda, że od lat siedze w tym
                            temacie...
                            nie życzę sobie abyś mnie obrażała.... ja tego nie robię w stosunku
                            do Ciebie, ale mogę zacząć... a brak wiedzy na jakiś temat nie
                            uprawnia Cię do obrażania innych...
                    • Gość: Jenna Re: problem z blizną.... IP: *.slowackiego.trustnet.pl 27.06.08, 17:08
                      nalezy sie udac do psychologa bo to nie moj wyglad definiuje mnie jako człowieka.
                  • Gość: emka Re: problem z blizną.... IP: 91.104.115.* 26.06.08, 13:12
                    Dokładnie to miałam na myśli w jednym z moich postów. Czasami trzeba sobie
                    pomyśleć,że ludzie mają gorsze "defekty" w wyglądzie i cieszą się życiem jak
                    gdyby nigdy nic. I tego trzeba się trzymać.
          • Gość: hm:/. Re: problem z blizną.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 13:26
            ja mam długą, szeroką bliznę koło pępka. Nie wstydzę się jej. Miałam operację na tłuszczaka i głęboko wycinane, także blizna jest "pokaźna"smile. Ale szczerze?smile Wali mnie to, bo to tylko blizna, a ja sama sobie tego nie zrobiłam, także wiesz...
            Przestań się tym zadręczaćsmile. Życzę powodzeniasmile.
            A, i na kolanach mam też blizny od upadków w dzieciństwie. I co, mam nie pokazywać kolan, bo mam jakieś tam blizny?smile Gdybym pokazywała ludziom, jak bardzo się czegoś wstydzę, to chodziłabym w czarnym worku przez rok całytongue_out.
            Więcej wiary w siebie, koleżankosmile. Powodzenia życzęsmile.
    • natala_27 Re: problem z blizną.... 24.06.08, 14:24
      basiczek21 napisała:

      > smaruje Cepamem, ale jest nic nie wart

      może on Tobie nie pomaga ale za to ja sobie go chwalę. Miałam bliznę po
      wyrostku, smarowałam tą maścią i blizna jest jasna, wąska. Jednym słowem mało
      widoczna.
      Idź do jakiegoś lekarza np. dermatologa i poproś o radę.
    • tymolka Re: problem z blizną.... 24.06.08, 20:34
      Ja polecam contratubex.Moja córka smarowała tą maścia blizne po
      wyrostku.Blizna była naprawdę brzydka.W tej chwili(prawie dwa lata
      po zabiegu) blizna wygląda jak delikatna jaśniutka kreseczka
      • Gość: emka Re: problem z blizną.... IP: 91.104.98.* 24.06.08, 22:46
        No bo blizna tak od razu nie zniknie, średnio potrzeba 2 lata,żeby dojrzała...
        • Gość: :(( Re: problem z blizną.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.08, 15:10
          moja po wyrostku ma 2,5 roku i jest wystajaca koloru sinego. To wlasciwie nie
          mozna nazwac blizna bo jest na centymetr szeroka i nie zanosi sie zeby sie cos
          poprawilo a probowalam wszystkiego. najgorsze ze jest pionowa sad(
          • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 25.06.08, 22:16
            zgłoś się z blizną do specjalisty, który będzie UMIAŁ odpowiedni się
            nią zająć... z opsiu wskazuje to na bliznowiec...
    • Gość: hm:/. Re: problem z blizną.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 13:30
      Poza tym, jak tu Emka pisze, że ludzie naprawdę mają problemy ze wszystkim... Dużo gorsze. Wczoraj oglądałam zdjęcia dziecka, które ma rybią łuskę... Chciałam pokazać koleżance, jak to wygląda, bo mnie o to spytała. Była mocno zaskoczona i zrobiło jej się przykro.
      Powodzenia.
      • basiczek21 Re: problem z blizną.... 26.06.08, 17:01
        ja nie wyolbrzymiam problemu tylko chce mu zaradzic, gdybym mogła normalnie
        przejsc ulicą bez głupich spojrzen czy komentarzy które odbierają mi całą
        pewnosc siebie i psują humor to robiłabym to na co dzień ale nie umiem sad do
        psychologa chodziłam po wypadku przez długi czas,ale co z tego? wszystko wróciło
        do normy i mi samej ta blizna nie pzreszkadza.... póki jest zakryta...poza tym
        mam mnóstwo innych na ciele,ta jest najbrzydsza.....
        • tygrysiatko1 Re: problem z blizną.... 26.06.08, 17:07
          ale nikomu nie musisz się tłumaczyć dlaczego chcesz zniwelować
          bliznę!!! ktoś kto nie ma blizny, lub nie zajmuje się leczeniem
          blizn nie zdaje sobie sprawy z problemu... możesz jeszcze napisać
          meila i wysłać zdjęcia do Pani dr, która wypowiada się jako ekspert
          na forum oparzone dzieci... może ona poda Ci namiary na dr Chrapustę
          z Karkowa, jak jeszcze sama nie znalazłaś wink
        • Gość: emka Re: problem z blizną.... IP: 91.104.115.* 26.06.08, 22:15
          No to ludzi sadzących takie komentarze po prostu naucz się olewać-myśl o nich
          jak o głupich dzieciach-bo kto by się przejmował opinią dziecka?
          • Gość: hm:/. Re: problem z blizną.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 14:22
            Ej, ja nie mówię, że ona sobie wyolbrzymia problem. Nie o to mi chodziło. Chodziło mi o to, że z takim czymś można żyć. Mówię Ci, w takim razie ja chodziłabym w czarnym worku. Mam straszne kompleksy i źle mi z moim wyglądem, ale chyba czas się pogodzić.
            Przepraszam, jeśli Cię uraziłam.
            Pozdrawiam.
    • zza_sciany Re: problem z blizną.... 26.06.08, 18:53
      kiedys sie przejmowalam moja blizną ciągnącą sie od wysokich partii uda aż po kolano. No ludzie sie gapili i gapic będą ale ja łapie sie na tym ze idąc plażą mam wrazenie ze ogladajac sie za całością mojej figury a nie wpatrują w ten jeden element. Ale ja bliznę mam od miemowlęctwa nie wiem jakbym reagowala na te nabytą w wieku świadomym.
      Moim rodzicom, a pozniej mnie nie udalo sie spowodowac mniejszej widocznosci blizny, ale byly to lata 80te, tearaz moze lepiej jest
Pełna wersja