CZy to przechwałki

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 12:02
Nie besztajcie mnie tylko za głupie pyatnie ,ale. MAm koleżanke
dwadzieścia kilka lat, niedawno straciła dziewictwo. Mowi mi ze moze
codziennie kilka razy w ciagu jedenj nozy uprawiac sex, tak jej sie
to podoba.Ja, która mam to za sobą od dawna i widuje swojego
męzczyzne raz na miesiac - zwiazek na odległośc - jeśli zdaży mi się
wiecej niz 3 razy w ciagu jednego dnia to wiem ze nastepnego dnia
jestem załatwiona, poobcierana w srodku i nie mam mowy o zblizeniu.
Powiedzcie mi czy faktycznie niektóre dzewczyny maja tam rurke PCV i
moga non stop a inne moga byc poobcierane i w bolu ???
    • sundry Re: CZy to przechwałki 07.07.08, 12:13
      Ja po jednym razie potrzebuję dłuższej przerwy."Przechwałki" w kwestii seksu
      mają to do siebie,że są niesprawdzalne (chyba,że zaciągniesz swoją koleżankę do
      łóżkawink),dlatego warto brać na nie poprawkę.
      • Gość: emka Re: CZy to przechwałki IP: 91.104.77.* 07.07.08, 12:38
        Ja tam mogę-wszystko to kwestia nawilżenia i ochoty oczywiście-także samego
        "kilka razy" nie wkładałabym od razu między bajki....
        Różne osoby-różne temperamenty.
        • Gość: ś Re: CZy to przechwałki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 14:06
          Zgadzam się. To jest możliwe smile Ja czasami chcę i mogę, a czasami nie. Zależy od
          wielu czynników - podniecenia, zmęczenia itp.
    • Gość: k Re: CZy to przechwałki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 12:44
      Nie wiem jak inne dziewczyny, piszę za siebie.
      Seks w wydaniu codziennym i kilkakrotnym jest u mnie niemożliwy
      przede wszystkim z przyczyn, o których piszesz Ty - obtarcia. Ja
      jednak jestem z tych, które nie potrzebują seksu co noc. Czasem
      trzeba pogadaćwink
      Twoja koleżanka na razie się bawi. Może taki ma temperament, ktory
      właśnie w sobie odkryła. Wiele par rozkoszuje się seksem i nic poza
      tym ich nie łączy. Mój związek też był długi czas na odległość i
      seks był rzadkością, znajomi pukali się w czoło. Jak jest Ci dobrze
      z tym mężczyzną, to po co myśleć o statystykach np. Twojej
      koleżanki. Jakość, nie ilośćwink
    • lilith76 Re: CZy to przechwałki 07.07.08, 13:09
      Być może.
      Nie mam pojęcia.
      Można wziąć poprawkę na wiek - w tej grupie wiekowej uprawia się seks kilka razy dziennie, zmieniając w trakcie pozycje 10 razy, ma się kilkukrotne orgazmy - pochwowe, analne, sutkowe i kosmiczne. A jak się przkracza trzydziestkę, to już się wie o czym się wcześniej kłamało ;D
      Ale ja bym się nie porównywała, bo to nie wyścig - liczy się satysfakcja z życia intymnego i kompatybilność partnerów. Czasem ta co może raz w tygodniu (z takim samym partnerem), za to zawsze z orgazmem, jest szczęśliwasza od tej, która robi to kilka razy dziennie, statystyka jej orgazmów to 1:5, a jej facet ogląda się, gdzie by tu prysnąć, bo lubi sobie czasem też porozmawiać.
      Jest jeszcze hipoteza, że koleżanka jest nimfomanką, a to jednostka chorobowa wink
      • Gość: Asia Re: CZy to przechwałki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 13:36
        Tzn. sądzę,że ona jest po prostu wygłodzona. 27 lat na karku i
        przytrafił jej sie facet. Mnie troche zszokowałą ponieważ zawsze sie
        uwazalam za napaleńca, tylko,że pewne sprawy typu "zo za duzo to
        niezdrowo" uniemożliwialy mi "zabawe. A tu mi kolezanka wypala - co
        noc przynajmniej 3 razy ostatnio 5 razy. I na dodatek zero bólu,
        tylko w nogach wink Poczułąm się troche jak babka z PMsem, wiem, że to
        idiotyczny problem, ale dzieki waszym odpowiedziom wracam do
        normalności. Mam normalne mozliwości a nie skaze fizyczna smile)))
        • lilith76 Re: CZy to przechwałki 07.07.08, 14:56
          Wszystko zależy od wieku, etapu związku, częstotliwości spotkań.
          Jeśli po 3 latach z tym samym facetem, razem mieszkając, nadal będą to robić 3-5 razy dziennie, codziennie, to chylę czoła.
          Entuzjazm neofitki smile
          • Gość: emka Re: CZy to przechwałki IP: 91.104.77.* 07.07.08, 18:22
            U mnie tak było, jest i mam nadzieję,że będzie w przyszłości smile-choć mam
            świadomość,że z wiekiem będzie to ulegać zmianom. Nawet jak brałam tabsy to
            spadku libido nie miałam-wręcz przeciwnie. Teraz to czasami "po" muszę wstać z
            łóżka, ubrać się i zająć czymś w domu bo mój facet byłby baaardzo biedny- a w
            nocy no cóż łapki przy sobie wbrew własnej woli.... Nie jestem żadną
            nimfomanką-pociąga mnie tylko mój facet-nawet po tylu latach...
Pełna wersja