Dodaj do ulubionych

krwawiąca nadżerka??

06.08.08, 18:58
Lekarz pobierajac cytologie troche mnie nastraszył. Powiedział tak: "nie chce
pani straszyć ale ma pani krwawiącą nadżerkę" jak spytałam sie co to znaczy to
powiedział że porozmawiamy po cytologi. Teraz czekam na wynik i się martwię.
Czy to może oznaczać raka szyjki macicy? Od bardzo dawna mam silne upławy
których nie moge wyleczyc. Dodam ze mam 27lat i trzy lata temu urodziłam dziecko
Obserwuj wątek
      • kassiik Re: krwawiąca nadżerka?? 06.08.08, 21:53
        wiesz ja się nie pytam co pisze o tym w internecie bo to juz dawno przeczytałam
        ale pytam się o podobne przypadki czy może któraś z dziewczyn cos podobnego
        miala tzn dokładnie chodzi o "krwawiącą nadżerkę" a w internecie sobie
        poczytałam że każdy rodzaj nadżerki może prowadzić do powstania nowotworu.
        Drogie dziewczyny w takim razie po co nam forum jak tu jakaś jedna mądra
        wyskoczy z tekstem "nie umiesz obsługiwać się wyszukiwarką" ehh... ale się
        zdenerwowałam! ale jak by nie było to dziękuje Ci emka za jaką kolwiek odp
          • kassiik Re: krwawiąca nadżerka?? 07.08.08, 21:37
            No proszę Cię nie mów mi że nadżerka to nic takiego. Moja znajoma leczyła się na
            nadżerkę, po jakims czasie nie kontrolowała juz tego nagle złapał ją ból u dołu
            brzucha ale juz bylo za późno okazalo się że mało tego że raka szyjki macicy ale
            juz miała przeżuty na jelita. Nie pisz takich głupot. Może nadżerka na ściance
            pochwy to nic takiego choc nie wiem ale na szyjce macicy to juz poważniejsze
                • Gość: tinto Re: krwawiąca nadżerka?? IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.08, 00:23
                  Kompromitujesz się, i to strasznie! Tylko szkoda, że nie zdajesz
                  sobie z tego sprawy.

                  Jak to możliwe, że w kraju UE w 2008 roku funkcjonują osoby z takim
                  stanem wiedzy na temat własnego ciała, fizjologii, nie potrafiące
                  odszukać podstawowych informacji o przyczynach powstawania
                  nowotworów szyjki macicy? Na dodatek, nie dość, że nie mają żadnego
                  pojęcia o medycynie, są na tyle bezczelne, że pouczają innych snując
                  przy tym idiotyczne teorie zasłyszane pewnie w salonie fryzjerskim
                  albo w solarium. Ile jeszcze dziwoloągów zabierze tu głos na temat
                  tej straszliwej choroby jaką jest nadżerka???
                    • maja_sara Re: krwawiąca nadżerka?? 08.08.08, 12:45
                      Tak, żenada na maksa!
                      Ale poczytaj sobie niegłupie informacje, autorko wątku, atakże inne
                      panie, nt nadżerki - i jej typów. I nie zawsze taki diabeł
                      starszny, jak go malują.
                      www.forumginekologiczne.pl/txt/print,143,0
                      www.resmedica.pl/ffxart11993.html
                      mediweb.pl/womens/wyswietl.php?id=711
                      • Gość: tinto Re: krwawiąca nadżerka?? IP: *.tktelekom.pl 08.08.08, 13:08
                        Te linki też są do niczego - nie ma czegoś takiego jak "typy nadżerki"! Teksty
                        te napisały osoby, których celem jest zarabianie pieniędzy dzięki wykonywaniu
                        przeróżnych "wypalanek", "wymrażań", czy "laserów" - czyli zabiegów w 99%
                        niepotrzebnych, a często wręcz szkodliwych. W żadnym podręczniku z ginekologii,
                        w żadnym artykule w specjalistycznym piśmiennictwie nie zauważyłem takiej
                        radosnej twórczości, jaka ma miejsce w podanych wyżej linkach.
                        • maja_sara Re: krwawiąca nadżerka?? 08.08.08, 17:33
                          Trochę nie masz racji. Bo jednak jest coś takiego jak typy nadżerek
                          właśnie-pod jednym warunkiem-że używamy nazwy "nadżerka" na zmiany
                          w obrębie szyjki macicy! To jes podstawowy warunek! A forumki tu na
                          forum, i nie tylko forumki, lekarze często także w romowach z
                          pacjentakami, właśnie takiego określenia używają. Ja należę do osób
                          z nadżerką "wrodzoną". Miałam ją jako młodzitka nastolatka, mam ją
                          dziś. Nic się z nią nie działo ani w ciązy, ani po porodzie. Nie
                          wymaga leczenia i nie daje żadnych objawów. Po prostu jest ze mną
                          od zawsze. Bywa i tak. Więc bez paniki. Tylko pilnujcie kontrolnych
                          wizyt przynajmniej raz w roku wink
                          • Gość: Ewka@@ Re: krwawiąca nadżerka?? IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.11.08, 19:48
                            Ja mam dokładnie taką samą nadżerkę- wrodzoną, ale ja miałam upławy, i dwa
                            tygodnie temu byłam na laserze. Do tej pory było ok. ale dzisiaj nie wiem
                            dlaczego zaczęłam plamić. Nie wiem czy to normalne. Obawiam się, że nie a mam
                            problem ze znalezieniem czegokolwiek na ten temat. Może ktoś też tak miał?
    • techmaster2004 Re: krwawiąca nadżerka?? 08.08.08, 21:05
      Kasik... miałam taka nadżerkę, cytologia II/III mając 21 lat, dostałam wezwanie
      do domu.... myślałam, że to rak..... Wtedy nie rodziłam, nie usuwałam
      ciąży...często pływałam w basenach.... nie było wyjścia... wypaliłam
      dolegliwość..... higieniczny tryb życia, i odnotowałam sukces.... ale do czasu....
      Wyszłam za mąż urodziłam 2-je dzieci... jeden lekarz widział nadżerkę
      postępującą głęboko... inny nic nie widział i twierdził, że wszystko jest OK.
      Nadżerki nie znikają samoistnie....
      Trzeci lekarz stwierdził, że zewnętrznie jest "prawie" niezauważalna. Najpierw
      pobrał wycinki a potem wycinając stożkowo usunął chore komórki.
      Tak... nadżerka może dawać krwawe objawy.... ale możesz nad wszystkim
      zapanować...dbaj o siebie...
      Przy pobieraniu cytologii miałam krwawiącą nadżerkę....ale udało mi się zapobiec
      postępującej chorobie... będzie dobrze smile
      Mam nadzieję, że to forum istnieje po to by kobiety mogły pytać bez obaw o
      wszystkie dolegliwości.... tak więc krytyka w kwestii niewiedzy nie powinna mieć
      tutaj miejsca.... tutaj powinny się czuć bezpiecznie i komfortowo.....
      Z wyrazami szacunku
      Anna
      • yadrall Re: krwawiąca nadżerka?? 09.08.08, 10:49
        Ja sie nie znam na nadzerkach,ale wiem,ze mialam nadzerke,ktora
        krwawila nie tylko po pobraniu cytologi,ale i po kazdym wspolzyciu i
        chwilami wygladalo to jakbym miala ciagly, slbszy lub mocniejszy
        okres. Wystraszna bylam bardzo,ale lekarz pobral biopsje i okazalo
        sie,ze nie ma zadnych powaznych zmian (tzn. komorek nowotworowych).
        Potem nadzerka (duza jak sie okazalo) zostala usunieta laserem i po
        kilku tygodniach rekonwalescencji problem znikl. Kolejne kontrolne
        cytologie niczego zlego nie wykazaly.
        Wiec jak widzisz na moim przykladzie sam fakt,ze nadzerka krwawi nie
        musi jeszcze oznaczac niczego bardzo zlego. Niemniej nie zaniedbuj
        badan i udaj sie do lekarza po wyniki cytologii,bo to one beda
        decydowaly o dalszym leczeniu.
        • kassiik Re: krwawiąca nadżerka?? 09.08.08, 21:31
          I dzięki tego forum dowiedzialam się że nic nie wiem o nadżerce. Jeszcze mam
          takie jedno pytanie odnośnie robienia tej nadżerki. Czy robiłyście dziewczyny to
          prywatnie? I ile to mniej więcej kosztowało? Lekarz powiedział żę mogę zrobić to
          prywatnie (kosztuje 300zł) ale tez mogę pojsc do szpitala i zrobic sobie to
          jednego dnia, zostac przyjetym do szpitala i wieczorem byc wypisanym. I moje
          pytanie odnosi sie do tego czy jak bym chciala zrobic nadżerkę w szpitalu to czy
          mogla by byc gorzej zrobiona niz prywatnie? Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
          Pozdrawiam
          • Gość: ojjjj kassiik Re: krwawiąca nadżerka?? IP: *.98.102.10.ip.airbites.pl 09.08.08, 23:13
            Przede wszystkim nie wolno usuwać takich zmian na szyjce "w ciemno", czyli bez
            podstawowych badań: cytologia (pobrana szczoteczką z kanału szyjki), kolposkopia
            (to badanie jest niezbędne) i ew wycinki na ocenę histopatologa.
            Zastanów się, tak na zdrowy rozum, nie znasz charakteru zmiany na szyjce, nie
            wiesz co to jest, a człowiek, który twierdzi, że to jest nadżerka i chce ją
            "zrobić", jak się wyraziłaś, bez powyższych badań, nie powinien nazywać siebie
            ginekologiem. Wszędzie trąbi się obecnie o profilaktyce, o tym jak ważne są
            badania. Musisz dziewczyno najpierw wykluczyć HPV i zmiany przez ten wirus
            spowodowane.

            I teraz cię nastraszę... jeżeli zmiana na twojej szyjce jest właśnie zmianą
            spowodowaną onkogennym typem HPV, możesz być pewna, że ani wymrożenie za 300 zł,
            ani wypalanka w państwowym szpitalu cię nie wyleczy. HPV pozostaje w głębokich
            tkankach i rozwija się sobie dalej po kilku latach dając wynik głębokiej
            dysplazji, stanu przednowotworowego, a nawet nowotworu. Aha, wypalanka niszczy
            tkankę, dając blizny,a taka szyjka bywa iż nie nadaje się do oceny pod kolposkoem

            Polecam link
            www.kolposkopia.pl/ - przejrzyj sobie stronę dla pacjentów.
            • kassiik Re: krwawiąca nadżerka?? 11.08.08, 17:54
              do "ojjj kassiik". Pisałam na samym poczatku że robiłam cytologię. Dzis bylam u
              ginekologa i byly juz wyniki cytologi. Okazało się ze mam drugą grupe. Lekarz
              powiedział że szyjka macicy jest czysta. I mam skierowanie do szpitala na jutro
              na zrobienie tej nieszczesnej nadzerki.
              • Gość: !!! Re: krwawiąca nadżerka?? IP: *.chello.pl 11.08.08, 18:47
                Skoro szyjka macicy jest czysta (jak sama piszesz) i masz II grupe cytologi to
                co ten, pożal się boże lekarzyna ,chce tobie usuwać z szyjki.Owa "nadżerka" jest
                zapewne zwykłą ektopią, czyli stanem NIE wymagającym interwencji!

                Ale Ty nadal swoje...
                Więc idź sobie usuń też mózg, bo masz podstawowe problemy ze zrozumieniem tego
                co Ci radzimy.I wcale Ci nie chcemy zaszkodzić, tylko pomóc, bo lekarzy w
                Polsce mamy często niedouczonych i na dodatek chciwych.
        • Gość: monia Re: krwawiąca nadżerka?? IP: *.metronet.pl 13.11.08, 13:17
          Wypraszam sobie takie teksty!!! Sama jesteś walnięta! Miałam lekcje
          z położnictwa i ginekologii, więc mam pojęcie ta ten temat w
          przeciwieństwie do Ciebie. Każda nadżerka powinna być leczona, tym
          bardziej krwawiąca. Najlepiej ją leczyć za pomocą zamrażania jak
          jest jeszcze mała a nie czekać aż się powiększy i później trzeba
          usuwać kawałek szyjki jak to miało miejsce u mojej koleżanki.
          Najgorsze jest to że może się odnowić. Jak nie masz pojęcia na ten
          temat to nie udzielaj informacji, bo jeszcze tą swoją niewiedzą
          możesz komuś zaszkodzić.
          • Gość: veltliner Re: krwawiąca nadżerka?? IP: *.tktelekom.pl 13.11.08, 14:26
            Lekcje z położnictwa i ginekologii??? A gdzie to było - w szkole dla
            kosmetyczek czy manicurzystek? Może jeszcze powiesz, z jakiego
            podręcznika korzystałaś - staniesz się choć trochę wiarygodna.
            Posłuchaj dziecko - nie wiem kto cię uczył na tych lekcjach, ale na
            pewno nauczył cię głupot. To wcale nie jest powód do chwały. Znam
            niemal wszystkie podręczniki akademickie z ginekologii, jakie
            ukazały się w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce, i w ŻADNYM nie ma ani
            słowa o "leczeniu nadżerki". Oczywiste jest, że nie wspominają o tym
            również podręczniki anglojęzyczne napisane przez wybitnych
            profesorów z USA, czy UK. No, ale ty na pewno masz rację, bo miałaś
            lekcje z ginekologii i koleżanka miała usuwany kawałek szyjki. I to
            jest całe twoje doświadczenie upoważniające cię do stwierdzenia,
            że "każda nadżerka powinna być leczona".
            Tylko nie pisz, że nie mam na ten temat pojęcia. Zapewniam cię, że
            mam, i to większe niż ci się wydaje.
            • Gość: monia Re: krwawiąca nadżerka?? IP: *.metronet.pl 13.11.08, 15:04
              Sama nie wiesz co piszesz. Jak chcesz wiedzieć to taki przedmiot
              miałam w Liceum Medycznym. Obecnie pracuję w szpitalu 16 lat i Ty
              nie wypisuj głupot. Całe życie uczono mnie że lepiej zapobiegać niż
              leczyć ale skąd Ty możesz o tym wiedzieć. Dla Ciebie nadżerka to jak
              skaleczony palec sam się zagoji. Szkoda gadać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka