jezabel25
05.10.03, 17:36
Od kilku lat, ze względu na uparty trądzik jak również na jej działanie
antykoncepcyjne, biorę Diane-35 robiąc przepisowe przerwy (po pół roku
brania - 3 miesiące przerwy lub więcej). Trochę się przestraszyłam czytając
wypowiedzi uczestniczek Forum na temat włókniaków. Okazuje się, że nawet nie
powiększające się, pojedyncze "egzemplarze" są od razu usuwane. A u mnie jest
ich po kilka w każdej piersi, wielkości od kilku milimetrów do 2cm, a także
małe torbielki, które powiększają się przy braniu Diany (całe piersi mam
powiększone o jeden "rozmiar" i bardzo bolesne przez cały cykl, ale przy
robieniu przerwy wracają do normy). W przychodni onkologicznej, gdzie robię
kontrolne badania powiedziano mi, że jeśli będę się dokładnie obserwować, to
mogę przyjmować Dianę, pani ginekolog także pozwoliła na branie pod kontrolą.
Zaskoczyły mnie jednak wypowiedzi forumowiczek, u których nawet nie
powiększające się włókniaki usunięto. Zaznaczam, że przynajmniej raz na pół
roku mam robione USG piersi, a raz na rok biopsję - i zawsze wychodzą
włókniaczki niezłośliwe i torbielki. Nikt z bliskiej rodziny nie chorował na
nowotwór. Mam 25 lat. Bardzo prosiłabym Panią Doktor o wypowiedź w tej
kwestii. Czy branie Diane jest niebezpieczne w moim przypadku? Czy mogę
przejść na pigułki zawierające mniejszą ilość hormonów, i również będzie mnie
to chronić przed trądzikiem? Z góry dziękuję odpowiedź.