Pęknięta szyjka macicy - a drugi poród

08.10.03, 13:55
Pani Doktor, mam pytanie, na które nie uzyskałam dotąd jednoznacznej
odpowiedzi.
Pierwsze dziecko rodziłam trzy lata temu. W trakcie porodu pekła mi szyjka
macicy, i z tego, co wiem, została nierówno zszyta (część została wywinięta
na zewnątrz). Potem przez kilka miesięcy miałam leczoną bardzo rozległą
nadżerkę - dwa zabiegi wymrażania i kilka razy przyżeganie.
Za dwa miesiące mam urodzić drugie dziecko, i mam mnóstwo wątpliwości
dotyczących zachowania się szyjki w czasie porodu. Czy po tych wszystkich
zabiegach w ogóle jest szansa, żeby rozwieranie postepowało w normalny sposób
(z tego, co mówiła lekarka są tam dosć rozległe blizny).
    • moniak7 Re: Pęknięta szyjka macicy - a drugi poród 08.10.03, 14:23
      Podciagam watek, bo tez mialam peknieta. Nie wiem wprawdzie czy zle zszyta i
      czy duza blizna, bo nikt mi tego nigdy nie powiedzial. Niestety przy pierwszym
      porodzie mialam problem z rozwieraniem i jestem przygotowana , ze to sie
      niestety powtorzy. Pozdrawiam Monia
    • zalotnica Re: Pęknięta szyjka macicy - a drugi poród 09.10.03, 01:16
      adzia_a napisała:
      W trakcie porodu pekła mi szyjka
      > macicy, i z tego, co wiem, została nierówno zszyta (część została wywinięta
      > na zewnątrz).
      > Czy po tych wszystkich
      > zabiegach w ogóle jest szansa, żeby rozwieranie postepowało w normalny sposób
      > (z tego, co mówiła lekarka są tam dosć rozległe blizny).

      A czy Twoja P. doktor nie moze Ciebie skierowac na cc...? nie bedziesz
      sie meczyc...


      >
    • reszka2 Re: Pęknięta szyjka macicy - a drugi poród 09.10.03, 08:24
      Adzia, witaj na zdrowiu kobiety. Ja też po peknięciu szyjki przy pierwszym
      porodzie. Drugim zresztą tez - co prawda zszysli mnie ponoć ładnie. U mnie nie
      było zadnych problemów z rozwieraniem szyjki, wręcz przeciwnie, leżałam ostatni
      trymestr bo mi się szyjka skracała bez niczego. A podczas porodu poszło
      piorunem i bezboleśnie (jak gdzieś pisałam, omal nie urodziłam na ulicy, bo nie
      czułam nic). Czego i Tobie życzę - tzn. szybkiego i bezbolesnego postępu
      porodu, nie porodu ulicznego smile.
      • adzia_a Re: Pęknięta szyjka macicy - a drugi poród 09.10.03, 12:01
        Dzięki za pocieszenie Reszka - sęk w tym, że u mnie i przy pierwszym porodzie
        były duże problemy z rozwieraniem, w zasadzie przez jakieś trzy godziny robiłam
        ćwiczenia na powstrzymanie bóli partych, bo rozwarcie było za małe - a i tak
        rodziłam w niepełnym. No ale może teraz pójdzie lepiej smile

        Zalotnicy też dziekuję za wspaniałą radę, ale nie chciałabym sobie odbierać
        przyjemności męczenia się wink
    • monika.antepowicz Re: Pęknięta szyjka macicy - a drugi poród 12.10.03, 22:35
      Raczej nie powinno byc kłopotów, chociaz w pismiennictwie czesto pisze sie o
      gorszym rozwieraniu szyjki- w takim przypadku moze zajsc koniecznosć wykonania
      ciecia cesarskiego
Pełna wersja