Dodaj do ulubionych

Problem z wejściem do pochwy...

IP: *.chello.pl 28.09.08, 22:11
Od ponad roku próbujemy z moim chłopakiem odbyć pełny stosunek,
niestety mięśnie mi się tak zaciskają, odrazu wszystko zaczyna mnie
boleć, on nie może wejść. Byłam badana ginekologicznie kilka razy,
ponoć jest wszystko ok, wejście wąskie ale pozatym wporządku...
tylko ból odczuwam straszny jak on chce wchodzić, co robić??? sad
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: Problem z wejściem do pochwy... 29.09.08, 09:38
      Wcale nie takie rzadkie. Swego czasu - może rok dwa lata temu - był na ten temat wątek, który miał kilkaset wpisów.
      Wielu pomaga pozycja na jeźdzca - sama kontrolujesz z jaki naciskiem, jak głęboko wprowadzasz, nawet jeśli zajmie to wiele, wiele minut. Tylko partner musi mieć cierpliwość, żeby to przeczekać smile
      Problemem jest także uwarunkowanie - pochwa uwarunkowała się na seks=ból, więc od razu się zaciska. Trzeba ją uwarunkować na to, że seks=przyjemność - na jakiś czas odpocząć od prób, pieścić palcem, językiem, skupić się na twojej przyjemności. Narzeczonym zajmiesz się sama potem smile
          • Gość: emigrantka Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: 193.120.116.* 30.09.08, 01:20
            Baileys, chociaż pyszny, nic tu nie pomoże. Za to z pewnością
            pomoże seksuolog, bo to seksuolodzy zajmują się leczeniem pochwicy.
            W zdecydowanej większości przypadków z powodzeniem.
            Tak więc droga autorko wątku, jeśli naprawdę zależy Ci na
            rozwiązaniu swojego problemu - do lekarza marsz!

            A tutaj wspomniany wątek:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=22661468&s=0
            • paule-tka82 Re: Problem z wejściem do pochwy... 30.09.08, 20:39
              Mam cały czas nadzieje ze bez seksuologa sie obejdzie, ewentualnie
              sama moge do niego iść? Mój parten narazie nie chce słyszeć o takiej
              wizycie... Zaraz się wezme za czytanie wątku o pochwicy, jejku czy
              to musiało mi sie przydażyć?sad
                • jola_ep Re: Problem z wejściem do pochwy... 30.09.08, 21:48
                  To przecież żadna tragedia, ani jakiś wielki problem. Tylko trzeba wiedzieć, jak się za niego zabrać smile

                  Wątek poczytaj, bo o ile pamiętam - optymistyczny smile

                  Generalnie warto się postarać o rozluźnienie: pomoże alkohol w małej ilości, świetnie rozluźnia też orgazm. Możecie więc spróbować przystąpić do właściwej części stosunku po małej przyjemności dla Ciebie smile

                  Kolejna sprawa to pozycja. Ważne jest to, abyś mogła sprawować kontrolę. Ale pozycja na jeźdźca akurat nie jest najlepsza (choć być może niektórym pomaga - wypróbuj). Świetnie sprawdza się klasyczna, z podłożoną pod biodra małą poduszką, przy czym wykonujesz ruch jakbyś coś wypychała. Trochę to nielogiczne, ale właśnie on powoduje rozluźnienie napiętych mięśni. I oczywiście powinnaś sprawować pełną kontrolę. Da się, o ile partner potrafi współpracować smile

                  Tak naprawdę problem tkwi w psychice. Więc zastanów się nad Twoją podświadomością. Może nie akceptujesz (podświadomie) swojego ciała? (nie lubisz, wydajesz się sobie nieatrakcyjna itp.). Może nie jesteś gotowa na rozpoczęcie współżycia (wahasz się, czy to ten, czy potrafisz mu całkowicie się oddać, zaufać i otworzyć się przed nim, albo krępują Cię jakieś względy moralne wpojone w czasie wychowania) Bardziej chodzi mi o takie nieuświadomione wątpliwości. Bo rozumiem, że na świadomym poziomie jesteś gotowa smile Długo tak można. Faceci zresztą też tak miewają, że ich ciało nie do końca jest posłuszne świadomym nakazom wink

                  A jak raz się nie udało... To już wiesz, że masz problem, że może boleć itd. itp. I koło się kręci. Rozwiązaniem jest prosty trening. Musisz się przekonać empirycznie, że jesteś gotowa do współżycia smile I że to nie boli. Robi się zwykle metodą małych kroczków. Zaczyna się od czegoś małego. Od poznania siebie, od czubka własnego palca, potem trochę więcej itd. Może coś grubszego? Dwa palce? Ważne: zawsze bez bólu, spokojnie, uczysz się świadomego rozluźniania, wypracowujesz techniki otwierania się.

                  Seksulog jest na pewno potrzebny, gdy mimo odpowiednich ćwiczeń nie robisz postępów. Możesz najpierw iść sama.

                  Na pewno Wam się uda. To tylko jeden z wielu kryzysów/problemów, które pojawią się jeszcze pewnie w Waszym związku. Pokonanie go nauczy Was, że razem można wiele smile

                  Pozdrawiam
                  Jola
                • Gość: emigrantka Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: 193.120.116.* 01.10.08, 01:31
                  > Mam cały czas nadzieje ze bez seksuologa sie obejdzie, ewentualnie
                  > sama moge do niego iść?

                  Szkoda, że tak do tego podchodzisz. Wizyta u seksuologa to nie tylko
                  najlepsza, ale i najkrótsza droga do pozbycia się problemu. Być może
                  zrozumiesz to po lekturze wątku o pochwicy.
                  Do seksuologa możesz iść sama, możesz w ogóle chodzić sama, jeśli
                  zdecydujesz się podjąć leczenie.
                  Tak czy siak, życzę Ci powodzenia smile
    • bertrada Re: Problem z wejściem do pochwy... 02.10.08, 22:22
      Pewnie, jak to już w poprzednich postach zauważono, masz pochwicę. I tego raczej
      nie wyleczysz domowymi sposobami. Być może trzeba będzie jakieś leki pozażywać,
      np z gatunku przeciwlękowych. Czyli bez wizyty u lekarza seksuologa nie da się
      problemu pozbyć. I nie rozumiem skąd ten opór przed wizytą. Jak ktoś ma problemy
      z oczami to idzie do okulisty, jak z żołądkiem to do gastrologa, więc logiczne
      jest, że jak ktoś ma problemy z seksem to idzie do seksuologa. Domowymi
      sposobami to co najwyżej jakieś przeziębienie można leczyć, ale nawet z
      przeziębieniem trzeba pójść do lekarza, jak przechodzi w stan przewlekły.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka