Problem z wejściem do pochwy...

IP: *.chello.pl 28.09.08, 22:11
Od ponad roku próbujemy z moim chłopakiem odbyć pełny stosunek,
niestety mięśnie mi się tak zaciskają, odrazu wszystko zaczyna mnie
boleć, on nie może wejść. Byłam badana ginekologicznie kilka razy,
ponoć jest wszystko ok, wejście wąskie ale pozatym wporządku...
tylko ból odczuwam straszny jak on chce wchodzić, co robić??? sad
    • beniusia79 Re: rozluznic sie i nie myslec tyle 28.09.08, 22:31
      podejrzewam, ze jestes w srodku sucha a nie, ze msienie sie
      zaciskaja. stad ten bol. partner powinien cie najpierw rozpiescic a
      potem sie dopiero pchac. probowaliscie nawilzaczy?
    • Gość: gosc Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 22:39
      no i może odpowiednia pozycja, byle nie klasyczna
      • Gość: zakochana Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.chello.pl 28.09.08, 22:41
        Więc jaka pozycja bedzie najlepsza? Próbowaliśmy klasycznie i od
        tyłu. A mokra raczej jestem, on odpowiednio mnie przygotowuje
        wczesniej (oralnie). Jestem załamana. to juz tyle trwa...
        • Gość: gosc Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 22:51
          może sprobuj "na jeźdzca", musisz byc rozluzniona i nie spieszcie sie
          ewentualnie sprobuj srodków nawilżających.
          • Gość: zakochana Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.chello.pl 28.09.08, 22:54

            No wlasnie z tym rozluznieniem chyba jest problem, jak on zaczyna
            wchodzic to ja sie odrazu spinam, boje sie bolu ktory zaczynam czuć/
            masakra!
    • smolkowicz_a Re: Problem z wejściem do pochwy... 28.09.08, 22:55
      To może być pochwica.
      • Gość: zakochana Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.chello.pl 28.09.08, 22:59
        A jeśli faktycznie pochwica? Za niecały rok mamy się pobrać, nie
        wyobrażam sobie tego wszystkiego sad Strasznie zaczyna mnie to
        męczyć, nie wspomne juz o nim, i tak ma anielską cierliwość do mnie.
        • forumowiczka79 miałam pochwicę, znalazłam super terapeutę 27.10.08, 13:58
          jeśli ktoś chce to niech napisze do mnie.
    • Gość: ewaq Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.tpnet.pl 28.09.08, 23:49
      Na twoim miejscu sprobowalabym 2 rzeczy: wina przed - rozluznia i
      dodaje odwagi.. i pozycji na jezdzca - wtedy ty kontrolujesz, temo,
      głebokosc, ruchy itp.
    • Gość: ola Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 07:27
      poszukaj w wyszukiwarce - byl tu bardzo dlugi i wyczerpujący watek o
      sposobach na pochwice
    • lilith76 Re: Problem z wejściem do pochwy... 29.09.08, 09:38
      Wcale nie takie rzadkie. Swego czasu - może rok dwa lata temu - był na ten temat wątek, który miał kilkaset wpisów.
      Wielu pomaga pozycja na jeźdzca - sama kontrolujesz z jaki naciskiem, jak głęboko wprowadzasz, nawet jeśli zajmie to wiele, wiele minut. Tylko partner musi mieć cierpliwość, żeby to przeczekać smile
      Problemem jest także uwarunkowanie - pochwa uwarunkowała się na seks=ból, więc od razu się zaciska. Trzeba ją uwarunkować na to, że seks=przyjemność - na jakiś czas odpocząć od prób, pieścić palcem, językiem, skupić się na twojej przyjemności. Narzeczonym zajmiesz się sama potem smile
      • Gość: zakochana Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.chello.pl 29.09.08, 17:17
        Dziękuje za wszystkie odpowiedzi, zaczynam stosować sie do waszych
        rad od dziś... będe informować na bierząco wink Trzymajcie kciuki!
        • Gość: ehhh Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.214.50.248.coditel.net 29.09.08, 21:48
          a zrobcie sobie fajny jakis alkoholowy koktail albo jakas kawka z
          balysem i zaraz sie rozluznisz. tu tylko alkohol pomoze.
          • Gość: emigrantka Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: 193.120.116.* 30.09.08, 01:20
            Baileys, chociaż pyszny, nic tu nie pomoże. Za to z pewnością
            pomoże seksuolog, bo to seksuolodzy zajmują się leczeniem pochwicy.
            W zdecydowanej większości przypadków z powodzeniem.
            Tak więc droga autorko wątku, jeśli naprawdę zależy Ci na
            rozwiązaniu swojego problemu - do lekarza marsz!

            A tutaj wspomniany wątek:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=22661468&s=0
            • paule-tka82 Re: Problem z wejściem do pochwy... 30.09.08, 20:39
              Mam cały czas nadzieje ze bez seksuologa sie obejdzie, ewentualnie
              sama moge do niego iść? Mój parten narazie nie chce słyszeć o takiej
              wizycie... Zaraz się wezme za czytanie wątku o pochwicy, jejku czy
              to musiało mi sie przydażyć?sad
              • Gość: zakochana Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.chello.pl 30.09.08, 20:40
                Mam cały czas nadzieje ze bez seksuologa sie obejdzie, ewentualnie
                sama moge do niego iść? Mój parten narazie nie chce słyszeć o takiej
                wizycie... Zaraz się wezme za czytanie wątku o pochwicy, jejku czy
                to musiało mi sie przydażyć?
                • jola_ep Re: Problem z wejściem do pochwy... 30.09.08, 21:48
                  To przecież żadna tragedia, ani jakiś wielki problem. Tylko trzeba wiedzieć, jak się za niego zabrać smile

                  Wątek poczytaj, bo o ile pamiętam - optymistyczny smile

                  Generalnie warto się postarać o rozluźnienie: pomoże alkohol w małej ilości, świetnie rozluźnia też orgazm. Możecie więc spróbować przystąpić do właściwej części stosunku po małej przyjemności dla Ciebie smile

                  Kolejna sprawa to pozycja. Ważne jest to, abyś mogła sprawować kontrolę. Ale pozycja na jeźdźca akurat nie jest najlepsza (choć być może niektórym pomaga - wypróbuj). Świetnie sprawdza się klasyczna, z podłożoną pod biodra małą poduszką, przy czym wykonujesz ruch jakbyś coś wypychała. Trochę to nielogiczne, ale właśnie on powoduje rozluźnienie napiętych mięśni. I oczywiście powinnaś sprawować pełną kontrolę. Da się, o ile partner potrafi współpracować smile

                  Tak naprawdę problem tkwi w psychice. Więc zastanów się nad Twoją podświadomością. Może nie akceptujesz (podświadomie) swojego ciała? (nie lubisz, wydajesz się sobie nieatrakcyjna itp.). Może nie jesteś gotowa na rozpoczęcie współżycia (wahasz się, czy to ten, czy potrafisz mu całkowicie się oddać, zaufać i otworzyć się przed nim, albo krępują Cię jakieś względy moralne wpojone w czasie wychowania) Bardziej chodzi mi o takie nieuświadomione wątpliwości. Bo rozumiem, że na świadomym poziomie jesteś gotowa smile Długo tak można. Faceci zresztą też tak miewają, że ich ciało nie do końca jest posłuszne świadomym nakazom wink

                  A jak raz się nie udało... To już wiesz, że masz problem, że może boleć itd. itp. I koło się kręci. Rozwiązaniem jest prosty trening. Musisz się przekonać empirycznie, że jesteś gotowa do współżycia smile I że to nie boli. Robi się zwykle metodą małych kroczków. Zaczyna się od czegoś małego. Od poznania siebie, od czubka własnego palca, potem trochę więcej itd. Może coś grubszego? Dwa palce? Ważne: zawsze bez bólu, spokojnie, uczysz się świadomego rozluźniania, wypracowujesz techniki otwierania się.

                  Seksulog jest na pewno potrzebny, gdy mimo odpowiednich ćwiczeń nie robisz postępów. Możesz najpierw iść sama.

                  Na pewno Wam się uda. To tylko jeden z wielu kryzysów/problemów, które pojawią się jeszcze pewnie w Waszym związku. Pokonanie go nauczy Was, że razem można wiele smile

                  Pozdrawiam
                  Jola
                • Gość: emigrantka Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: 193.120.116.* 01.10.08, 01:31
                  > Mam cały czas nadzieje ze bez seksuologa sie obejdzie, ewentualnie
                  > sama moge do niego iść?

                  Szkoda, że tak do tego podchodzisz. Wizyta u seksuologa to nie tylko
                  najlepsza, ale i najkrótsza droga do pozbycia się problemu. Być może
                  zrozumiesz to po lekturze wątku o pochwicy.
                  Do seksuologa możesz iść sama, możesz w ogóle chodzić sama, jeśli
                  zdecydujesz się podjąć leczenie.
                  Tak czy siak, życzę Ci powodzenia smile
                  • Gość: zakochana Re: Problem z wejściem do pochwy... IP: *.chello.pl 02.10.08, 17:49
                    Jola, dziękuje za wyczerpującą odpowiedz, wogóle to miłe że
                    jesteście takie pomocne smile Aktualnie się pochorowałam ale jak tylko
                    dojde do siebie to zaczynamy próby, musi sie udać! smile Pozdrawiam
                    wszystkie forumowiczki!
    • bertrada Re: Problem z wejściem do pochwy... 02.10.08, 22:22
      Pewnie, jak to już w poprzednich postach zauważono, masz pochwicę. I tego raczej
      nie wyleczysz domowymi sposobami. Być może trzeba będzie jakieś leki pozażywać,
      np z gatunku przeciwlękowych. Czyli bez wizyty u lekarza seksuologa nie da się
      problemu pozbyć. I nie rozumiem skąd ten opór przed wizytą. Jak ktoś ma problemy
      z oczami to idzie do okulisty, jak z żołądkiem to do gastrologa, więc logiczne
      jest, że jak ktoś ma problemy z seksem to idzie do seksuologa. Domowymi
      sposobami to co najwyżej jakieś przeziębienie można leczyć, ale nawet z
      przeziębieniem trzeba pójść do lekarza, jak przechodzi w stan przewlekły.
Pełna wersja