akmu
23.10.08, 14:27
Od dwóch lat męczy mnie ból głowy . Zlokalizowany jest od czubka poprzez odcinek nad uchem do szyi czyli tylko jedna strona. Praktycznie przeszlłm wszystkie badania : TK, MRI, morfologia, hormony,okulista, nawet borelioza-wszystko w normie. Ostatnio doszły zawroty głowy, brakuje mi powietrza i mam wrażenie ze zaraz zemdleje,a jak to się stanie to już nie wrócę do życia. Lekarz rodzinny stwierdził, ze mam lęki, wiec nerwica jak nic-dał leki antydepresyjne, które przyjmuje od dwóch dni. Lęki jakby powoli odchodzą,ale ból głowy jest. Jestem tylko spokojna , bo tomografia i rezonans nic nie wykazały i dzięki Bogu. Jedyne , co mnie odpręża to rozmowy z ludźmi, spotkania z przyjaciółmi itd. Moja najbliższa rodzina, bez zarzutów. Czego można chcieć więcej-kochany mąż-10 lat szczęśliwego małżeństwa , dwójka wspaniałych dzieci.Praca raczej ok, jak wszędzie -raz lepiej , raz gorzej. Jestem jednak osobą przejmująca się praktycznie wszystkim i chyba tutaj jest początek wszystkich problemów zdrowotnych.